Dzisiaj jest 20 lut 2018 21:25

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 90 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5  Następna

Najlepszy utwór na płycie CTA?
Love, In Itself 5%  5%  [ 3 ]
More Than A Party 2%  2%  [ 1 ]
Pipeline 10%  10%  [ 6 ]
Everything Counts 34%  34%  [ 21 ]
Two Minute Warning 5%  5%  [ 3 ]
Shame 16%  16%  [ 10 ]
The Landscape Is Changing 8%  8%  [ 5 ]
Told You So 15%  15%  [ 9 ]
And Then... 5%  5%  [ 3 ]
Liczba głosów : 61
Autor Wiadomość
Post: 03 maja 2011 21:31 
Poza Everything Counts (chlubny wyjątek) nie ma na tej płycie nic szczególnego.
Ciągle zalatuje ABF i trochę S&S... ;(


Na górę
  
 
Post: 03 maja 2011 21:37 
Offline
Clean
Clean
Awatar użytkownika

Rejestracja: 10 maja 2010 21:00
Posty: 974
Ulubiony utwór: Everything Counts
Wiesz, Freesiu, DM to nie tylko Violator i wszystko po. Mnie się bardzo podoba ten okres w ich twórczości - niby lekko naiwny, ale ciągle dostatecznie interesujący, by się w niego zagłębić. Może ABF nie lubię, ale S&S jest akurat b. dobra według mnie; poza tym Dave uważa tę płytę jako pierwszą w dyskografii DM (S&S właściwie to robota Clarke'a a ABF - jak sama nazwa mówi - była trochę "zachwiana") i jako pierwsza z Alanem zasługuje na uwagę. Nie chcę znowu palnąć jak rok temu, że jest "historyczna", ale mnie słucha się jej dobrze ze względu na to, że to zupełnie inna bajka i to właściwie początek wszystkiego spod szyldu DM.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 03 maja 2011 21:39 
Offline
Master
Master

Rejestracja: 18 maja 2010 20:22
Posty: 1804
A czego chcesz od ABF? To bardzo dobra płyta jest.
I nie zgodzę się z tym, że na CTA nie ma nic ciekawego, poza EC. Shame, Two minute warning, More than a party czy Love, in itself to kawałki naprawde godne uwagi.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 03 maja 2011 21:40 
Offline
Devotee
Devotee
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 lis 2004 18:36
Posty: 6279
Lokalizacja: Brisbane
Ulubiony utwór: Everything Counts
FREE STATE pisze:
Poza Everything Counts (chlubny wyjątek) nie ma na tej płycie nic szczególnego.
Ciągle zalatuje ABF i trochę S&S... ;(


Boze, widzisz i nie grzmisz. :roll:
Nie slyszysz tam nic? Wiesz co to sampel? Sluchasz na starym Kasprzaku czy sluchawkach w mono z zepsuta jedna ze stron? :roll: Nie czepiam sie ale nie dociera to do mnie. Samplery - TLIC, "zywe dzwieki" przetworzone - PLINE. Tu wystarczy mierne stereo zeby pozytywnie dac zgwalcic sobie uszy i przezyc muzyczny orgazm - dla mnie w Twoim ultrowym Freestate (tytul utworu, nie login usera), ;) poza dobra warstwa liryczna, nie widze nic ciekawego. Pierdzenie nie muzyka. CTA to dla mnie industrialne electro wysokich lotow. Wsluchaj sie. Tylko tyle.

edit: ooo, widze, ze Mintaj i Miri mnie tu wyprzedzili podczas skrecania tego posta...

_________________
Australia


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 03 maja 2011 22:47 
Offline
Personal Jesus
Personal Jesus
Awatar użytkownika

Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
Posty: 2733
Lokalizacja: Bełchatów
Ulubiony utwór: Stripped
No dla mnie nie jest to album najwyższych lotów pod względem komercyjnego potencjału i dla mnie jest najsłabszym albumem grupy obok Sounds of the Universe, ale warto go docenić właśnie za wspomniany sampling oraz lirykę, to najbardziej upolityczniony i nasiąknięty młodym idealizmem album w ich historii i za to go lubię bo sam kiedyś taki byłem. Ale zawsze uważałem że chęć eksperymentów z samplingiem wtedy przyćmiła resztę i brak jest melodyjności niektórym utworom na albumie, Love, in Itself jest dziwadłem choć zaczyna się od fajnych dyskotekowych akordów na syntezatorze, More Than a Party jest też męczące jak dla mnie, potem jest lepiej już.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 03 maja 2011 23:03 
Offline
Clean
Clean
Awatar użytkownika

Rejestracja: 10 maja 2010 21:00
Posty: 974
Ulubiony utwór: Everything Counts
Z tym upolitycznieniem i idealizmem to w stu procentach się zgodzę. Warstwa liryczna itd - bardzo cenię to w tym albumie i obok samplowania to chyba jeden z największych kroków, jakie DM poczynili w swojej ówczesnej działalności, bo wcześniej to teksty były praktycznie o niczym, a u mnie piosenki o niczym mają trochę gorszą pozycję na starcie. Obok "New Dress" i "Blasphemous Rumours" z późniejszych lat, tu chyba były najbardziej upolitycznione słowa. Ostatnio nawet dostrzegłam "tycią" zbieżność między wymową tych piosenek i jednym utworem Camouflage, mianowicie "Neighbours". Niezłą miałam jazdę, jak chciałam to przetłumaczyć (teksty typu "mieli płacone za każdy swój celny strzał", "biały człowiek ziewa w swym fotelu/uśmiechnięty, oglądając białą telewizję")... Nie, muzyka+polityka w niektórych przypadkach to poroniony pomysł i trzeba znać umiar i równowagę. W takiej New Dress to jeszcze jest zachowane; swoje robi również ta lekka cynika, jak to w tekstach Martina.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 03 maja 2011 23:24 
Offline
Devotee
Devotee
Awatar użytkownika

Rejestracja: 22 lut 2009 01:43
Posty: 4131
Lokalizacja: Londyn
Ulubiony utwór: Cala masa
Moc dzwiekow CTA niech bedzie z Wami :)

_________________
Enjoy The Silence


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 03 maja 2011 23:33 
Offline
Devotee
Devotee
Awatar użytkownika

Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Posty: 9464
Lokalizacja: Łódź
Ulubiony utwór: twoja stara
CTA to moja ulubiona płyta DM z lat 80.
Akurat upolitycznione teksty nie robią na mnie wrażenia (bo mam do polityki stosunek negatywny), zwłaszcza kiedy Gahan śpiewa o ratowaniu środowiska, to jest dopiero śpiewanie o niczym ;)
Fajnie natomiast, że nie śpiewają o miłości (a nawet jak śpiewają to w dosyć charakterystyczny dla tej płyty sposób), ile można? Muzycznie nie mogę się tu przyczepić do niczego.
Takie brzmienie cenię sobie najbardziej w tej najbardziej elektronicznej fazie DM.
Nie chce mi się zapędzać w jakieś ku.rw.a oniryczne opisy, bo tu wszystko jest stalowe, od tematyki po brzmienie.
Nie ma tu kompromisów, śmiała i pomysłowa płyta. Zawsze miałem do niej słabość.
Dzisiaj sobie nawet w wannie nuciłem Love in itself...

_________________
gwiazdy...


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 03 maja 2011 23:44 
Offline
Clean
Clean
Awatar użytkownika

Rejestracja: 10 maja 2010 21:00
Posty: 974
Ulubiony utwór: Everything Counts
Wiem, że profan, ale... Za pomocą audacity zrobiłam sobie z tego dzwonek :lol:. Chwytliwy ten początek...
Szczerze mówiąc, Hien, wątpię, żeby szło mieć pozytywny stosunek do polityki. Nawet, jak rządzą "twoi", to zawsze możesz się wkurzać na opozycję i odwrotnie... Dlatego wolę się w to nie zagłębiać, a jak się zaczynają teksty "Ślązacy to utajona opcja niemiecka" albo "bul i nadziejia", to wolę uciekać.
Taka dygresja - ciężko teraz usłyszeć w radiu czy telewizji piosenkę, która nie byłaby o miłości albo nie byłaby nią podszyta. Ciężko być też oryginalnym, jeśli chodzi o melodie. Przypomina mi się jakiś projekt lansowany w rmfie kilka lat temu - mianowicie mix iluśtam utworów o podobnych motywach, który nazywał się "muzyka jest jedna", czy coś koło tego. Ciekawa rzecz.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 05 maja 2011 10:27 
mintaj pisze:
I nie zgodzę się z tym, że na CTA nie ma nic ciekawego, poza EC. Shame, Two minute warning, More than a party czy Love, in itself to kawałki naprawde godne uwagi.


Shame - może... ale jednak nie. Nie trafia do mnie... ;(
TMW - ten już prędzej, ogólnie nawet mi się podoba - nr 2 na CTA po Everything Counts.

Za to MTAP i Love, In Itself - dno!
Gdy usłyszałem ten pierwszy, to istotnie myślałem, że jest z S&S. A tu zaskoczenie - taki pusty kawałek dali na CTA? :/
A Love, In Itself - już gdzieś o tym pisałem, najgorszy na całej płycie. Jeszcze w dodatku został singlem... ;( Przecież to jeszcze większa pustota niż More Than A Party. ;(

Ogólnie to powinienem powiedzieć, że (poza małymi wyjątkami z trzech pierwszych płyt, jak Photographic, JCGE, See You, EC) dobre DM zaczyna się dla mnie od SGR.


Na górę
  
 
Post: 05 maja 2011 12:04 
Offline
Personal Jesus
Personal Jesus
Awatar użytkownika

Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
Posty: 2733
Lokalizacja: Bełchatów
Ulubiony utwór: Stripped
No to zależy czego się oczekuje od muzy. Ja zwykle patrzę na muzykę trochę bardziej w kontekście historycznym i Speak & Spell to kawałek niezłego typowego new wave/new romantic/synthpopu z czasów gdy dopiero ten nurt się budził.

A Broken Frame już zaczyna okres ambitniejszy bo pisanie tekstów przejął Martin, ale na ABF było jeszcze kilka kiszek z czasów gdy był nastolatkiem i to poszło na płytę. Choć brzmienie już nie te, słodki tekst See You okraszony jest już muzyką która jakąś nutę tajemnicy zawiera, i dwa inne wspaniałe melancholijne twory tamtych lat to Satellite i The Sun and The Rainfall.

Construction Time Again zaś chyba jest pierwszym albumem Depeche Mode który zawiera jedynie nowe i świeże teksty, nie wygrzebane z szuflady przez Martina. Więc jest świeża liryka płynąca z umysłu młodego dojrzewającego idealisty, pierwsze oznaki zrozumienia otaczającego go świata i wyrazy buntu wobec tych wydarzeń. To jest dopełnione przez innowacyjne jak na tamten czas jeszcze techniki jak sampling. Dzisiaj to może niektórych śmieszyć, ale jeśli spojrzeć na to właśnie z perspektywy bardziej historycznej to musiało brzmieć świeżo w 1983 roku :D Dlatego może dzisiaj ten album ginie z biegiem lat, ale jeśli ustawimy go w szeregu obok innych albumów z tamtych lat to się wyróżnia na plus zapewne :)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 05 maja 2011 12:11 
Offline
Devotee
Devotee
Awatar użytkownika

Rejestracja: 02 wrz 2006 15:35
Posty: 6084
Lokalizacja: Gdynia
Co jak co, ale idealizm w liryce to raczej kicha :P


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 05 maja 2011 12:40 
Offline
Personal Jesus
Personal Jesus
Awatar użytkownika

Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
Posty: 2733
Lokalizacja: Bełchatów
Ulubiony utwór: Stripped
Wiesz no kicha jak kicha, ogólnie wiadomo że tak, ALEEEE... jak się jest w takim wieku co oni to myśli się podobnie wtedy, no ja przynajmniej też miałem swój okres wielkiego idealizmu kiedy to Construction Time Again wchodziło mi jak delicje ^^
Al fakt faktem jest w tym jakiś przekaz chociaż, jest taki protest song jak Everything Counts czy And Then... a nie kolejne kawałki o miłości i cierpieniu. Pociągnęli to jeszcze potem, i o ile Blasphemous Rumours czy New Dress uważam za szczyt wykorzystania przez nich tej upolitycznionej czy buntowniczej formuły o tyle People Are People było już jej zarżnięciem, karykaturą, trochę jak Martyr był zarżnięciem "cierpiętniczej formuły" Playing the Angel (Wg mnie na samym albumie jeszcze przesady nie było w tym, było to bardziej zjadliwe).


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 05 maja 2011 13:10 
Offline
Devotee
Devotee
Awatar użytkownika

Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Posty: 9464
Lokalizacja: Łódź
Ulubiony utwór: twoja stara
Też miałem idealistyczny okres... jak miałem 15 lat ;)
Swoją drogą, New Dress (lol, zauważyłem teraz, że ta nazwa przestała mi się kojarzyć z piosenką ;() nie pchał bym do tego samego worka co liryki z Konstrakszyn. To fajna wyliczynka, takie "We Didn't Start The Fire" tylko z Angielskiego podwórka. Bardziej prześmiewcza, mniej buntu a więcej satyry. A "Blasphemous Rumors" to raczej wywody natury religijnej.
"Pipa a pipa" jest niczym piosenka z 5-10-15.

_________________
gwiazdy...


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 15 maja 2011 20:33 
Offline
Devotee
Devotee
Awatar użytkownika

Rejestracja: 22 lut 2009 01:43
Posty: 4131
Lokalizacja: Londyn
Ulubiony utwór: Cala masa
Swego czasu szalalem za People R People i choc teraz jest wiele innych piosenek ktore zajely to miejsce to nie da sie zaprzeczyc, ze konstrukcja dzwiekowa tej poiosenki jest oszalamiajaca.

_________________
Enjoy The Silence


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 09 kwie 2012 17:02 
Offline
New Life
New Life
Awatar użytkownika

Rejestracja: 09 kwie 2012 16:44
Posty: 15
Tylko Everything Counts !!!! :mrgreen:


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 11 kwie 2012 10:10 
Offline
Master
Master
Awatar użytkownika

Rejestracja: 24 cze 2011 22:37
Posty: 1938
Lokalizacja: Zielona wyspa
Ulubiony utwór: When The Body Speaks
Ale to w wersji koncertowej (101!). Na płycie najbardziej podoba mi się Pipeline.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 31 gru 2012 01:21 
Offline
Devotee
Devotee
Awatar użytkownika

Rejestracja: 22 lut 2009 01:43
Posty: 4131
Lokalizacja: Londyn
Ulubiony utwór: Cala masa
Ostatnio z tej plyty najczesciej slucham And Then i sam sie dziwie co mnie w tym kawalku tak wciaga.

_________________
Enjoy The Silence


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 09 sty 2013 17:54 
Offline
Spanish Taster
Spanish Taster
Awatar użytkownika

Rejestracja: 09 sty 2013 16:44
Posty: 381
Ulubiony utwór: The Landscape Is Changing
Genialna płyta! Moja ulubiona w ich dorobku, głosuję na "The Landscape Is Changing". Pierwsza tak doskonała płyta i pierwsza tak mocno depeszowata.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 12 lis 2013 19:34 
Offline
Clean
Clean
Awatar użytkownika

Rejestracja: 18 lip 2013 12:07
Posty: 677
Lokalizacja: Niederschlesien
Ulubiony utwór: Kaczuchy
Pierwsza płyta Depeche, która podoba mi się w większości poza More Than A Party (jedynie końcówka mi się podoba, gdy tempo przyspiesza)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 90 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group
Slick