Najlepsze wykonanie utworu Depeche Mode przez Dave'a Gahana solo

Awatar użytkownika
Hien
Posty: 11532
Rejestracja: 14 maja 2006
Lokalizacja: Sam's Town

Najlepsze wykonanie utworu Depeche Mode przez Dave'a Gahana solo

Post 04 lis 2019 14:30

Dave Gahan nie grał zbyt wiele solo, w zasadzie jedną solową trasę, trochę promo koncertów i kilka tak zwanych one-off'ów. Ponadto była trasa z Soulsavers. Dave grał sporo kawałków Depeche Mode między 2003, a 2015 rokiem i w odróżnieniu od Martina, który grał albo akustyki albo jak najwierniejsze odwzorowania studyjnych wersji, Gahan grał te kawałki bardzo luźno, rockowo. Jedne brzmiały lepiej, drugie gorzej, ale właśnie to postaramy się tu ustalić. Co brzmiało najlepiej? Oto lista:

Condemnation (Live 2003 i 2015 z Soulsavers)
Enjoy The Silence (Live 2003)
Dream On (Live 2003)
Useless (Live 2003)
Just Can't Get Enough (Live 2003)
Policy Of Truth (Live 2003 i 2007)
Walking In My Shoes (Live 2003 i 2016 z Soulsavers)
Never Let Me Down Again (Live 2003)
A Question Of Time (Live 2003)
I Feel You (Live 2003 i 2011)
Personal Jesus (Live 2003, 2007 i 2011)

Większość z tego można posłuchać na "Live Monsters" i pewnie znacie te wykonania. Usless, Dream On, Policy Of Truth, Enjoya i ten pizdo fragment JCGE, który wykonywali w medleyu z ETS, możecie znaleźć na YT.

Tu są wersje Policy Of Truth i Personal Jesus zagrane w 2007 r. razem z Johnem Frusciante.

https://www.youtube.com/watch?v=Jnqjz0pk6cU
https://www.youtube.com/watch?v=idS5IoPUzDE

A tutaj I Feel You i Personal Jesus z koncert z 2011 r.

https://www.youtube.com/watch?v=3Jlu3t9j5v0
https://www.youtube.com/watch?v=QjPHXXpjojI

oraz Condemnation i Walking In My Shoes z trasy z Soulsavers.

https://www.youtube.com/watch?v=Cb1ACaDEtwk

Jako, że numerów jest mało, to nie bawimy się w eliminacje i po prostu oceniamy "góra dół". O to moje:

11.Walking In My Shoes (Live 2003 i 2015 z Soulsavers) - zarówno wersja z 2003 jak i 2015, to pokaz klasy Gahana i muzyków, którzy z nim grali. W sumie głównie tego drugiego. Niestety to był 2003 r., i ta uwaga tyczy się wszystkich wykonań z trasy Paper Monsters. Gahan był dwa lata po Exciter Tour, który to był jego absolutną doliną jeśli chodzi o kondycję wokalną. Niestety na trasie PM, nadal było bardzo słabo. Dave często beka, a nie śpiewa. O ile lepsze byłby wykonania koło 2011 roku. Wystarczy porównać sobie Personale zagrane w 2003, 2007 i 2011 rokiem. Wracając do Walking In My Shoes. Wykonania solo z 2003 r. były niezwykle świeże jak na tamten czas, energiczne i porywające. Miały zdecydowanie więcej oddechu niż oryginał. Ale ukoronowaniem jest zdecydowanie wersja z Soulsavers. Nigdy wczesniej nie słyszałem numeru DM zagranaego z takim fajnym, knajpianym brudem, gitarami ala Angelo Badalamenti i taki pianinem. Wersja, która brzmi niemal niechlujnie, ale to kontrolowany nieład. Bardzo mi podchodzi takie podejście do Walking In My Shoes.

10.Dream On (Live 2003) - niewiele brakowało, a byłoby pierwsze miejsce. Niby prosta aranżacja, jakby przygotowana na szybko, niby akustyczna, ale Dream On brzmi tu tak dobrze, jakby od zawsze miał taki być (i mam wrażenie, że demo Martina takie właśnie było). Świetne, luźne, ale przede wszystkim przekonujące i naturalne wykonania podczas Paper Monsters Tour. Niezapomniane.

9.I Feel You (Live 2003 i 2011) - już wtedy w 2003 r. zachwycałem się tym w jaki sposób Gahan wykonuje solowo I Feel You i do tej pory bardzo mi ta wersja leży. Prosta, zwarta, ale z tym zajebistym wyciągniętym intro. Wykonanie z 2011 jest luźniejsze, z jednej strony bardziej przypomina wersje DM, ale też z drugiej mniej (brak intra). Też dobre wykonanie i dorzuca się do końcowej oceny.

8.Never Let Me Down Again (Live 2003) - Gahan wyciągnął ten utwór na wyżyny podczas swojej trasy. Dorzucił do niego tyle energii, że ludzie nie nadążali z machaniem łapami. Nie sądziłem, że można w ten kawałek tchnąć tak dużo nowego życia, ale Dejowowi się wtedy udało.

7.Personal Jesus (Live 2003, 2007 i 2011) - gdybym oceniał tylko wersję 2003, to Personal by wylądował koło Enjoya. Na szczęście sytuację ratują wykonania z 2007 i 2011 r. To z Johnem Frusciante jest naprawdę dobre (w przeciwieństwie do POT, ale o tym później), ale najlepsze jest zdecydowanie to z 2011 r. Czemu? Bo zawiera wszystko to co lubię w PJ, czyli zwięzłą aranżację (bez Pump Mixu), powolne gitarowe intro i ... Martina Gore xD Przyjmując, że DM to zasadniczo Gahan i Gore, to mamy tu najlepsze wykonanie Personala przez Depeche Mode... nie granego de facto przez Depeche Mode. Ale jak zwał, tak zwał, wersja jest zajebista.

6.Useless (Live 2003) - Usless na trasie Gahana to było coś, zresztą DM odkurzyli ten numer dopiero 14 lat później. Bardzo mi się podoba ta wersja. Nie było trudno ją przeadaptować na rockowy zespół, bo jest to jakby nie patrzeć, rockowy kawałek, ale też mogli coś zepsuć. Na szczęście wyszło ok.

5.Policy Of Truth (Live 2003 i 2007) - Policy zajebiście obronił się w półakustycznej aranżacji z Paper Monsters Tour i sam byłem w szoku, że to tak dobrze wyszło przy takiej aranżacji. Wersja z 2007 jest bardzo taka sobie. Uwielbiam Johna Frusciante, ale jego wkład tutaj sprowadza się w zasadzie do jego obecności na scenie. Facet ma pomysły, ale tutaj głównie jazgot. Solo jest ok, ale czy ten kawałek w sumie potrzebuje solówki na gitarze? Miło popatrzeć jak John cieszy się jak dziecko, bo gra ze swoim idolem, ale nadal ... BTW powyższe nagranie pochodzi z próby. Jest oficjalne, ale jakość dźwięku to prawdziwe gówno.

4.Condemnation (Live 2003 i 2015 z Soulsavers) - wersji z 2003 r. nie słyszałem bo Gahan zagrał to tylko jeden raz, opieram się zatem głównie na wersji granej z Soulsavers. O ile muzycznie jest super i widać, że w końcu ten numer grany jest z zespołem stworzonym dla takiego brzmienia, to całość niszczy... niestety sam Dave Gahan. On tego nie śpiewa. On to gdacze. Głównie z tego powodu taka niska pozycja.

3. A Question Of Time (Live 2003) - pamiętam jakie było poruszenie wśród depeszów kiedy się okazało, że Gahan to gra. To było po Exciter Tour kiedy tego kawałka nie było w secie. Dziś nam wszystkim już się rzygać chce od wykonań AQOT, ale wtedy czuć było jakiś niedosyt. Może dlatego, że na tamtym etapie, kawałek nigdy nie był wykonywany w Polsce. Wersja Gahana jest ok. Ma dużo energii, fajne gitary, ale prawdę mówiąc, jakiegoś wielkiego szału tu też nie ma.

2.Enjoy The Silence (Live 2003) - abstrahując od mojej niechęci do oryginału, wersja Gahana jest jakaś taka po prostu wieśniacka.

1.Just Can't Get Enough (Live 2003) - umówmy się, ten urywek praktycznie nie powinien się liczyć, ale jako że grono małe to uwzględniłem. Ale serio, to jest urywek i do tego akustyczne JCGE naprawdę nie urywa dupy.


To co, dawajcie Wasze typy :)
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 6603
Rejestracja: 04 lis 2007
Ulubiony utwór: Halo

Post 04 lis 2019 14:45

Wow Hien, zapodałeś dziś takie dwa tematy, że mam chyba z tydzień słuchania. :D
Awatar użytkownika
Dragon
Posty: 1709
Rejestracja: 18 lip 2013
Ulubiony utwór: Ferdydurke
Lokalizacja: Niederschlesien

Post 04 lis 2019 23:13

Generalnie to do połowy świetne wersje, a od połowy nieciekawe niewypały

11/ Dream On
10/ Personal Jesus (co by nie mówić, wersja z 2011 roku wyrywa z kapci przez ten bezkompromisowy wykon)
9/ Walking In My Shoes
8/ Condemnation
7/ Policy of Truth
6/ Never Let Me Down Again
5/ Useless
4/ A Question of Time
3/ I Feel You
2/ Enjoy The Silence
1/ Just Can't Get Enough
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 6603
Rejestracja: 04 lis 2007
Ulubiony utwór: Halo

Post 09 lis 2019 02:03

No to jedziemy.

11 A Question Of Time - to utwór stworzony do grania na żywo. Właściwie w każdej wersji live wyrywa z kapci.
10 Dream On - ten cudny utwór zawsze brzmi dobrze.
9 I Feel You - nawet już nie pamiętam jak brzmiała wersja z 2011. Mam w głowie tę z 2003 i to wystarczy. Świetna rzecz.
8 Useless - no nie ma się do czego przyczepić, choć wersja DM z Ultra Party podobała mi się jednak bardziej.
7 Walking In My Shoes - dwie fajne wersje, szczególnie ta z Soulsavers. Super klimat.
6 Just Can't Get Enough - byłoby pewnie dużo wyżej, gdyby nie to, że to takie króciutkie. Ale i tak bardzo mi się podoba.
5 Never Let Me Down Again - fala rąk robi wrażenie. Nawet nie wyobrażam sobie, co musi czuć taki Gahan widząc taki obrazek na widowni. :grins:
4 Policy of Truth
3 Condemnation - wersja świetna, naprawdę lubię ten utwór w takiej konwencji, ale jednak wokal Gahana mocno obniża wartość utworu, bo jest po prostu fatalny. Mówię oczywiście o wersji 2015, bo tej z 2003 nie znalazłem.
2 Personal Jesus - wersje 2003 i 2011 niczego sobie, ale ten utwór istnieje dla mnie tylko w wersji singlowo-albumowej.
1 Enjoy The Silence - jw. Wersja albumowa ekstraklasa, parę fajnych remiksów i bardzo średnie wersje live.

Generalnie utwory DM z trasy Gahana z 2003r. są całkiem spoko, chociaż po paru przesłuchaniach zaczynają jednak nieco nużyć, bo odgrywane są prawie wszystkie w jednym stylu (potocznie mówiąc na jedno kopyto). W przypadku Depeche Mode takie zjawisko nie istnieje, za co ich właśnie tak bardzo cenię.
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 11532
Rejestracja: 14 maja 2006
Lokalizacja: Sam's Town

Post 09 lis 2019 11:46

A DM to nie grają swoich utworów na trasie zawsze tak samo? ;)
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 6603
Rejestracja: 04 lis 2007
Ulubiony utwór: Halo

Post 09 lis 2019 15:20

Nie o to mi chodzi Hien. Gitara Gora w każdym utworze brzmi inaczej. W zespole Gahana gitary w każdy utworze właściwie brzmią tak samo. To taki przykład. Kilka utworów było zagranych w bliźniaczych aranżacjach. Bardzo fajnych, ale podobnie brzmiących. Mam nadzieję, że wiesz o co mi chodzi.
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 11532
Rejestracja: 14 maja 2006
Lokalizacja: Sam's Town

Post 09 lis 2019 16:17

Ok, już wiem. Myślę, że taka była wtedy wizja Gahana, żeby zespół brzmiał jak rasowy, surowy rock"n'rollowy band. Dlatego wszystko się zlewa, ale IMO to było ciekawe doświadczenie, zarówno dla niego, jak i publiki, która w większości ma gust sztywny jak poranny drąg (kto pamięta jak potraktowano polski support Gahana, ten wie). Inna sprawa, że od wielu lat gitara Gore'a brzmi na koncertach coraz gorzej (no pun intended). Wystarczy wspomnieć Useless z ostatniej trasy. Dobrze, że chociaż Question of Time wyszedł mu najlepiej od lat.
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 6603
Rejestracja: 04 lis 2007
Ulubiony utwór: Halo

Post 09 lis 2019 16:30

Mnie oczywiście nie chodzi o samą grę gitarzysty, ale o barwę brzmienia tejże gitary. To nie jest zarzut pod adresem zespołu Gahana. Chcieli tak właśnie brzmieć i było to fajne. Ale po paru utworach z rzędu podobnego brzmienia można czuć przesyt.
To tak jak ta charakterystyczna gitara w New Order. Jest świetna, ale na Boga gdy się ją słyszy dosłownie w każdym utworze, to ma się w końcu dość.
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 6603
Rejestracja: 04 lis 2007
Ulubiony utwór: Halo

Post 12 lis 2019 13:52

No i co tu się zacięło?
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 11532
Rejestracja: 14 maja 2006
Lokalizacja: Sam's Town

Post 12 lis 2019 14:01

Czez coś tam przebąkiwał, że dotrze, to chyba dotrze ;) Melki obstawiam, że też.
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 6603
Rejestracja: 04 lis 2007
Ulubiony utwór: Halo

Post 12 lis 2019 14:22

No i stripped zalega.
Awatar użytkownika
Murzyn
Posty: 4019
Rejestracja: 09 wrz 2006
Ulubiony utwór: I Feel You
Lokalizacja: Bełchatów

Post 12 lis 2019 15:07

Ja pasuję, nie słuchałem, nie chce mi się.
Awatar użytkownika
Malkolit
Posty: 2853
Rejestracja: 24 cze 2011
Ulubiony utwór: Halo
Lokalizacja: Zielona wyspa
Kontakt
Strona WWW

Post 12 lis 2019 22:16

Ja dotrę, może jutro albo pojutrze se to ułożę.
Awatar użytkownika
Malkolit
Posty: 2853
Rejestracja: 24 cze 2011
Ulubiony utwór: Halo
Lokalizacja: Zielona wyspa
Kontakt
Strona WWW

Post 18 lis 2019 02:03

1 Enjoy the Silence - nie przepadam za nim w wykonaniu koncertowym
2 Policy of Truth - fajnie to wyszło
3 Just Can't Get Enough - ciekawostka, sympatyczne to
4 Condemnation - świetny kawałek, wykonanie już mniej
5 Useless - świetnie wyszło
6 A Question of Time - aż podnosi człowieka
7 Dream On - aż jestem zdziwiony; piękna wersja
8 Walking In My Shoes - jak zawsze porywający; to ci heca, zawsze była mowa o tym, jaki to SOFAD rockowy i proszę!
9 I Feel You - niesamowita, porywająca wersja z 2011! Od razu sobie przypomniałem, jak to było zacząć słuchać DM.
10 Personal Jesus - w rockowej, zwartej wersji jest mocarny, nie to co na dwóch ostatnich trasach
11 Never Let Me Down Again - za energię wykonania, Gajan mógłby zaciągnąć tych ludzi do przeniesienia góry!

Właściwie to poza Enjoyem wszystkie są w dechę!
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 11532
Rejestracja: 14 maja 2006
Lokalizacja: Sam's Town

Post 18 lis 2019 07:47

Czy Czezowicz tutaj będzie głosował?
Awatar użytkownika
Malkolit
Posty: 2853
Rejestracja: 24 cze 2011
Ulubiony utwór: Halo
Lokalizacja: Zielona wyspa
Kontakt
Strona WWW

Post 20 lis 2019 00:33

Po namyśle stwierdzam, że I Feel You zasługuje na wyższe miejsce niż trzecie od końca. Wersja z 2011 jest niesamowita! Gahan zaraża energią!
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 11532
Rejestracja: 14 maja 2006
Lokalizacja: Sam's Town

Post 20 lis 2019 07:20

Możesz jeszcze zmienić Melki, cały czas czekamy na Czeza.
Awatar użytkownika
Malkolit
Posty: 2853
Rejestracja: 24 cze 2011
Ulubiony utwór: Halo
Lokalizacja: Zielona wyspa
Kontakt
Strona WWW

Post 20 lis 2019 12:21

Ech, teraz to ja zapisałem listę odwrotnie, w każdym razie NLMDA oceniam najwyżej, Enjoya najniżej ;(
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 6603
Rejestracja: 04 lis 2007
Ulubiony utwór: Halo

Post 24 kwie 2020 07:40

Czez. :P
Awatar użytkownika
Czez
Posty: 5241
Rejestracja: 22 lut 2009
Ulubiony utwór: Cala masa
Lokalizacja: Londyn

Post 24 kwie 2020 11:38

Tutaj tez dotre. Ale jest jedna rzecz ktora mi sie nie podoba. To Walking i Condon na trasie z Soulsavers. Na jego solowej trasie nawet dobrze to mu wyszlo, ale ostatnio z Soulsavers to byla straszna kicha. I jak tu umiescic w rankingu np takie Condemnation? Wiadomo ze nie bedziemy juz teraz nic zmieniac, ale szkoda ze to nie bylo rozdzielone.