Black Celebration Live - najlepsze wersje utworów

Awatar użytkownika
Hien
Posty: 11532
Rejestracja: 14 maja 2006
Lokalizacja: Sam's Town

Re:

Post 06 sty 2020 00:03

Melki, ja też wolę pisać o nowszych, ale w końcu nam się nowsze płyty skończą, więc to tak na sam koniec w sam raz. Samo Photographic ma dosyć ciekawą historię.
Dragon pisze:
05 sty 2020 23:31
zbitek z Ultry + OWILM + Excitera razem,
O ile doklejenie OWILM w sumie jest oczywiste, to Exciter jest tak kompletnie innym światem, że kompletnie mi się nie słyszy łączenie ich ze sobą. Zresztą Ultra + OWILM to 8 kawałków. Z Exciter mielibyśmy 3 kawałki, więc prędzej bym już to dokleił do PTA i SOTU, z których łącznie jest tylko 5 kawałków.

Ja tez głosuję żeby następny był SOFAD. Dużo tam się działo. Cała płyta była grana na żywo i tylko 3 kawałki nie wyszły poza 1 trasę (w tym Rush i tak będzie trzeba liczyć za 2 wersje, chociaż to mocna naciągane).
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 6605
Rejestracja: 04 lis 2007
Ulubiony utwór: Halo

Post 06 sty 2020 01:05

2 WWT
1 BCT

Nie miałem żadnych wątpliwości. Akustyczna wersja jest przepiękna. Szkoda, że Gore już do niej nie wrócił.

Jedziemy oczywiście SOFAD, ULTRA (plus Surrender i OWILM), MFTM. Co do płyt tego stulecia, to nie wiem czy jest w czym wybierać.
Płyty od S&S do SGR potraktowałbym razem i wybrał tylko te utwory, co rzeczywiście były później grane (jak np. EC).
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 11532
Rejestracja: 14 maja 2006
Lokalizacja: Sam's Town

Post 06 sty 2020 01:12

Wyniki HITH

7 WWT
5 BCT

Mówiłem, że szybko pójdzie.

Lecimy dalej, World Full Of Nothing.

World Violation Tour 1990


Martin wyciągnął na tej trasie do swojego akustycznego mini-setu trochę zapomnianych utworów, w tym World Full Of Nothing, które (tak jak wszystkie pozostałe akustyki) zadebiutowało na żywo. Wyjątkowo dobrze wybrał te utwory. Zwłaszcza wokalnie wyciągnął je na wyżyny.

https://media.dmlive.wiki/stream/dm1990 ... 644/10.m4a


Exciter Tour 2001


Lubię w Martinie to, że potrafi wyskoczyć z czymś z dupy. Na Exciter Tour zdarzyło mu się kilka razy, w tym to jedno jedyne wykonanie World Full Of Nothing od 1990 r. (i póki co ostatnie). Jest to absolutnie klasyczny akustyk z Gordeno, który robi też fajne chórki pod koniec. Ta wersja brzmi tak dobrze, że aż dziwi jednorazowość tego wykonania, ale taki jest Martin (patrz Clean, patrz Freelove, itd.).

https://media.dmlive.wiki/stream/dm2001 ... CD2/03.m4a

Moje typy:

2 WVT
1 ET

Obie wersje sa równie fenomenalne, ale ta z 1990 wygrywa wokalem.
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 6605
Rejestracja: 04 lis 2007
Ulubiony utwór: Halo

Post 06 sty 2020 01:57

2 Exciter Tour
1 WVT

Wokal na WVT rzeczywiście perfekcyjny, ale na ET było pianino, które raczej wygrywa u mnie z gitarą.
Awatar użytkownika
Dragon
Posty: 1709
Rejestracja: 18 lip 2013
Ulubiony utwór: Ferdydurke
Lokalizacja: Niederschlesien

Post 06 sty 2020 13:12

Hien pisze:
06 sty 2020 00:03
O ile doklejenie OWILM w sumie jest oczywiste, to Exciter jest tak kompletnie innym światem, że kompletnie mi się nie słyszy łączenie ich ze sobą. Zresztą Ultra + OWILM to 8 kawałków. Z Exciter mielibyśmy 3 kawałki, więc prędzej bym już to dokleił do PTA i SOTU, z których łącznie jest tylko 5 kawałków.

Ja tez głosuję żeby następny był SOFAD. Dużo tam się działo. Cała płyta była grana na żywo i tylko 3 kawałki nie wyszły poza 1 trasę (w tym Rush i tak będzie trzeba liczyć za 2 wersje, chociaż to mocna naciągane).
Rzucam tylko lekkie propozycje, bez zagłębiania się w to ile tam numerów jest możliwych do wzięcia pod uwagę. Ex + PTA + SOTU może być lepsze.

Co do World Full of Nothing, tych violatorowych wersji w ogóle nie kupuję, jak dla mnie to było za duże pójście na łatwiznę wtedy. Ogólnie uważam, że najlepsze numery straciły szansę na wybrzmienie w pełnej mocy. Poza tymi pojedynczymi odsłuchami w ramach naszej zabawy praktycznie do nich nie wracam...

Wersja z Mannheim to już rodzaj pewnej niespodzianki, prezentu, zaskoczenia - no i już czasy inne, zaraz lawinowo będą się pojawiać kolejne fortepianowe szkieleciki, ale tutaj jeszcze to nie działa tak mechanicznie.

2 Exciter Tour
1 World Violation Tour
Awatar użytkownika
Malkolit
Posty: 2853
Rejestracja: 24 cze 2011
Ulubiony utwór: Halo
Lokalizacja: Zielona wyspa
Kontakt
Strona WWW

Post 06 sty 2020 14:30

World Full of Nothing:

2 World Violation Tour - wygrywa dzięki temu, że Gore miał wtedy potężny głos, jak przyjemnie się tego słucha
1 Exciter Tour

shodan, ja też generalnie wolę instrumenty klawiszowe, jak pianino, od gitary (zwłaszcza typowo rockowo jazgotliwej), ale te akustyki moim zdaniem wyszły wyśmienicie.
Świetnie się tego słucha, lepiej niż oryginałów.
Samo World Full of Nothing raczej nigdy nie robiło na mnie większego wrażenia, ot, spoko utwór i tyle.

Dragon, Exciter i PTA to raczej dwa różne światy, trudne do porównania. Z drugiej strony, niewiele mamy piosenek z ostatnich płyt powtarzających się w setach i to może być argument przechylający szalę na korzyść tego rozwiązania.
Awatar użytkownika
Dragon
Posty: 1709
Rejestracja: 18 lip 2013
Ulubiony utwór: Ferdydurke
Lokalizacja: Niederschlesien

Post 06 sty 2020 14:35

Malkolit pisze:
06 sty 2020 14:30
Dragon, Exciter i PTA to raczej dwa różne światy, trudne do porównania. Z drugiej strony, niewiele mamy piosenek z ostatnich płyt powtarzających się w setach i to może być argument przechylający szalę na korzyść tego rozwiązania.
Oczywiście, nie ma co jeszcze bardziej rozdrabniać. Po prostu jakoś bliżej było mi Exa wcisnąć jeszcze pod Ultrę, ale rzeczywiście cały szereg z tej trójki z lat 2000. może być lepszy.
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 11532
Rejestracja: 14 maja 2006
Lokalizacja: Sam's Town

Post 06 sty 2020 15:22

Tak naprawdę możemy nawet zrobić osobny temat na Exciter, przecież się nic nie stanie :D Bardziej smuci, że nie można założyć tematu dla Trylogii Hilliera.
Dragon pisze:
06 sty 2020 13:12
jak dla mnie to było za duże pójście na łatwiznę wtedy. Ogólnie uważam, że najlepsze numery straciły szansę na wybrzmienie w pełnej mocy.
Pójście na łatwiznę? Bo nie zrobili do tych numerów płaskich podkładów dzięki, którym 3/4 mogłoby lecieć z taśmy? Panie, daj Pan spokój. Martin dobrał akurat takie utwory, który w minimalistycznej aranżacji wyciągały z nich sedno. Nie wiem, mnie jakoś nie pali żeby grali Little 15, World Full Of Nothing, czy nawet Here Is The House w pełnych wersjach.

W każdym razie, mamy remis z WFON i dopóki głosujemy w tym składzie, to nic z tym nie zrobimy.

Jedziemy dalej.

Dressed In Black

Exciter Tour 2001

Martin miał ewidentnie jakieś ciągoty w stronę Black Celebration, bo nie tylko wyciągnął World Full Of Nothing na jednorazowy występ po 11 latach, to wygrzebał Dressed In Black, które nie grane było nigdy. Aranżacja Gordeno zdecydowanie służy temu utworowi.

https://media.dmlive.wiki/stream/dm2001 ... CD1/09.m4a


Tour of the Universe 2009/2010

Dosyć niespodziewanie DIB wróciło niecała dekadę później na Tour of the Universe. Nadal typowy akustyk Gordeno, ale trochę uproszczony w stosunku do tego co grali w 2001 r. (i bardziej przypomina wersję albumową). Duet robi przerwy do śpiewania dla publiki, co może na koncercie jest fajne, ale z nagrania trochę irytuje. Wykonanie poniżej miałem okazję słyszeć/widzieć na żywo i to był ostatni koncert DM na jaki poszedłem (brzmi jakby było słabo, ale koncert był świetny). Martin śmieje się w trakcie utworu z publiki, że się dała zrobić w konia.

https://media.dmlive.wiki/stream/dm2010 ... CD2/07.m4a


Moje typy:

2 Exciter Tour
1 Tour of the Universe

To pierwszy kawałek podczas naszej zabawy, który na płycie śpiewany przez Gahana, live mamy tylko z Martinem. Nie wiem, czy to coś zmienia, ale taki fun fact. Skłaniam się bardziej ku wersji Exciter Tour, brzmi trochę ciekawiej.

New Dress było grane tylko na Black Celebration Tour, to były fajna wersja, trochę inna niż na płycie. Gahan robił niezłe show.

https://media.dmlive.wiki/stream/dm1986 ... 644/12.m4a

Wg sugestii Melczeta, pro forma daję But Not Tonigh

2013

https://media.dmlive.wiki/stream/dm2013 ... 256/07.m4a

2017

https://www.youtube.com/watch?v=nViqGQz_1yo

Martin zaśpiewał to raz na ostatniej trasie, identycznie jak w 2013/14. Nie głosuję, nie ma sensu.

Zaraz zakładam temat SOFAD ;)
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 6605
Rejestracja: 04 lis 2007
Ulubiony utwór: Halo

Post 06 sty 2020 16:11

Malkolit pisze:
06 sty 2020 14:30
Samo World Full of Nothing raczej nigdy nie robiło na mnie większego wrażenia, ot, spoko utwór i tyle.
Ja kiedyś w ogóle tego nie lubiłem. Ale teraz lubię. Nie jest to oczywiście utwór topowy nawet na BC, ale jednak bardzo przyjemny do posłuchania.
Awatar użytkownika
Dragon
Posty: 1709
Rejestracja: 18 lip 2013
Ulubiony utwór: Ferdydurke
Lokalizacja: Niederschlesien

Post 06 sty 2020 18:18

Hien pisze:
06 sty 2020 15:22
Pójście na łatwiznę? Bo nie zrobili do tych numerów płaskich podkładów dzięki, którym 3/4 mogłoby lecieć z taśmy? Panie, daj Pan spokój. Martin dobrał akurat takie utwory, który w minimalistycznej aranżacji wyciągały z nich sedno. Nie wiem, mnie jakoś nie pali żeby grali Little 15, World Full Of Nothing, czy nawet Here Is The House w pełnych wersjach.
Piję przede wszystkim do martinowych numerów z Violatora, no Little 15 czy WFON to nie miałyby chyba i tak większych szans. Plastiki nieplastiki (IMO nie wszystkie na WVT były takie), ale to byłby pełne wersje bogate w ciekawy aranż. A tak wyszedł full automat na gitarce, jak dla mnie trochę po prostu za słodki. ;)

Dressed In Black
2 Exciter Tour
1 TOTU

Przede wszystkim za takim wyborem stoi kondycja wokalna Martina. Wykonania na Exciterze bardziej angażujące, emocjonalne, podczas tej trasy więcej Panowie dawali z siebie. Na TOTU to już raczej just for fun.

New Dress szkoda, na BCT świetnie ulokowany w secie, solidnie śpiewany... bez sampla ze Stripped na końcu, ale jak się zna set z trasy to się dobrze wie czemu. ;)

But Not Tonight najlepsze podczas premierowego wykonania, po Los Angeles było już coraz wolniej i IMO minimalnie gorzej. Tu były te minuty największej chwały tego numeru.

https://www.youtube.com/watch?v=HYiNUyuD9WA
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 11532
Rejestracja: 14 maja 2006
Lokalizacja: Sam's Town

Post 06 sty 2020 20:00

Tak, to pierwsze wykonanie było ok, było czuć, że w powietrzu unosi się shock value i jakaś magia. Niemniej słaby kawałek pozostanie słabym kawałkiem.
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 6605
Rejestracja: 04 lis 2007
Ulubiony utwór: Halo

Post 06 sty 2020 22:24

Dressed In Black
2 Exciter Tour
1 TOTU

Za wyjątkiem wokalu różnice właściwie żadne.
But Not Tonight to fajny utwór, ale wykonywany właśnie w takiej plumkanej wersji.
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 11532
Rejestracja: 14 maja 2006
Lokalizacja: Sam's Town

Post 06 sty 2020 22:26

Z tym żadne to bez przesady. Sam początek dla mnie kompletnie wygrywa w wersji Exciter Tour.
Awatar użytkownika
Malkolit
Posty: 2853
Rejestracja: 24 cze 2011
Ulubiony utwór: Halo
Lokalizacja: Zielona wyspa
Kontakt
Strona WWW

Post 06 sty 2020 23:12

Dressed in Black:

2 Exciter Tour
1 Tour of the Universe

Dlaczego tak? Bo w 2001 Gore był ewidentnie w lepszej formie i to nagranie dzięki temu zyskuje na energii. TOTU jest spoko.

But Not Tonight - nie czuję różnicy i, podobnie jak Hien, nie głosuję. Bo nie ma sensu. Średnie to.

Dragon, nie zgadzam się. Takie Sweetest Perfection jest mocarne, zresztą, także i demo zjada wersję albumową na śniadanie :mrgreen: czysta psychodela, żadnych dodatków. Here Is The House jest świetne w tej oszczędnej wersji, więc nie przesadzajmy.
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 6605
Rejestracja: 04 lis 2007
Ulubiony utwór: Halo

Post 06 sty 2020 23:30

Hien pisze:
06 sty 2020 22:26
Z tym żadne to bez przesady. Sam początek dla mnie kompletnie wygrywa w wersji Exciter Tour.
A takie tam różnice - no bez przesady. ;)
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 11532
Rejestracja: 14 maja 2006
Lokalizacja: Sam's Town

Post 07 sty 2020 00:04

Byliśmy jednogłośni co do Dressed In Black, zatem Black Celebration Live by MY wygląda tak:

Black Celebration - Exciter Tour 2001
Fly On The Windscreen - Devotional Tour 1993/94
A Question of Lust - Devotional Tour 1993/94
It Doesn't Matter Two - Touring The Angel 2005/06
A Question Of Time - Devotional Tour 1993/94
Stripped - Devotional Tour 1993/94
Here Is The House - World Violation Tour 1990
Dressed In Black - Exciter Tour 2001


New Dress - Black Celebration Tour 1986

But Not Tonight - Delta Machine Tour 2013/14

Jeśli chodzi o trasy, to wygrywa Devotional Tour. Sypali wtedy genialnymi wykonaniami. Co ciekawe, nie obroniła się żadna wersja z macierzystej trasy.

Swoją drogą, w innym temacie z głosowaniem sapałem, że Shake The Disease zalicza się do ery Black Celebration, ale wyjątkowo bym go tutaj nie liczył, bo grali to już na Some Great Reward Tour. Dopchniemy ten numer do SGR.
Awatar użytkownika
Dragon
Posty: 1709
Rejestracja: 18 lip 2013
Ulubiony utwór: Ferdydurke
Lokalizacja: Niederschlesien

Post 07 sty 2020 22:43

Malkolit pisze:
06 sty 2020 23:12
Dragon, nie zgadzam się. Takie Sweetest Perfection jest mocarne, zresztą, także i demo zjada wersję albumową na śniadanie :mrgreen: czysta psychodela, żadnych dodatków. Here Is The House jest świetne w tej oszczędnej wersji, więc nie przesadzajmy.
Oj no w tych wersjach pewnej mocy nie brakuje, ale to nie jest po prostu to, co mnie najbardziej kręci w tym numerze. Już wolę tę psychodelię i melodię poukrywaną w pełnym aranżu. Podobnie jak w Here Is The House.
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 11532
Rejestracja: 14 maja 2006
Lokalizacja: Sam's Town

Post 08 sty 2020 07:43

Dorzucam jako bonus, to nagranie

https://www.youtube.com/watch?v=z6sxO4rn4BY

Mini występ odbył się w TV, ale to nie jest playback, grają na żywo, tak jak na trasie. Dobry materiał.
Awatar użytkownika
Malkolit
Posty: 2853
Rejestracja: 24 cze 2011
Ulubiony utwór: Halo
Lokalizacja: Zielona wyspa
Kontakt
Strona WWW

Post 10 sty 2020 00:28

Hien pisze:
07 sty 2020 00:04
Co ciekawe, nie obroniła się żadna wersja z macierzystej trasy.
Strasznie płasko brzmiąca trasa, aż nie chce się do tego wracać, podkłady zabierają życie tym utworom (i to o zgrozo* tak energicznym jak AQOT czy BC!)
Szkoda najbardziej Here Is The House, mimo wszystko fajnie to brzmiało w wersji zbliżonej do albumowej, jakby Martin jeszcze wrócił do niego, to by było coś...

*jakiś czas temu czytałem książkę, gdzie zwroty typu "o zgrozo!", "aż trudno uwierzyć", "nie do wiary" pojawiały się w każdym rozdziale i nabierało to wymiaru groteskowego ;)
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 6605
Rejestracja: 04 lis 2007
Ulubiony utwór: Halo

Post 10 sty 2020 00:38

Nawet WVT pozostawia wiele do życzenia. Jak dla mnie tak naprawdę dopiero od Devotional zaczęło się prawdziwe granie na żywo.