Songs Of Faith and Devotion Live - najlepsze wersje utworów

Awatar użytkownika
Hien
Posty: 11532
Rejestracja: 14 maja 2006
Lokalizacja: Sam's Town

Post 10 sty 2020 08:32

Wyniki WIMS

33 Exciter Tour
30 Devotional Tour
28 Singles Tour
25 Touring The Angel
22 Global Spirit Tour
20 Angels & Ghosts Tour
19 A Night With MG
16 Paper Monsters Tour
16 Delta Machine Tour
11 Tour of the Universe

pora na Condomnation


Devotional Tour 1993

Jedyna trasa, na której Condemnation brzmiało jak pierwowzór z płyty. Udział murzynek dopełnił kompletności dzieła. Jest to też jedyna trasa, na której Dave Gahan wyciągnął z tego utworu tyle co w studiu. Jego wykonanie z albumu jest już legendarne, wtedy przełamał w końcu mechaniczną manierę, którą ciągnął przez całe lata 80 i do tej pory jest to chyba najlepszy pokaz jego umiejętności wokalnych. Poniższe wykonanie z 1993 r. pochodzi z początku trasy kiedy Dave dawał jeszcze radę. Powiem nawet, że ta wersja z Londynu wcale nie ustępuje poziomowi wokalu na albumie. Niestety, jak wiadomo, z biegiem trasy było coraz gorzej.

Ostatnie znane wykonanie Condemnation przez Gahana na tej trasie pochodzi z ostatniego koncertu w Afryce Płd. w lutym 1994 r. O dziwo nie brzmi to wcale źle, bo Gahan daje z siebie wszystko, ale wyobrażam sobie, że za każdym razem kiedy to grali, za kulisami czekała karetka.

Pierwszym znanym (czyt. zarejestrowanym) wykonaniem Condemnation od tamtej pory jest wersja z Hong Kongu (marzec 1994 r.), z Martinem na wokalu. Poza tym, że łagodniej, Gore śpiewa tę piosenkę trochę inaczej, bardziej po swojemu. W ten sposób dojechali z tym do końca trasy.

Czy oddanie Condemnation Martinowi było dla Gahana porażką i dramatem? Możliwe, w końcu Dave był bardzo dumny z tego utworu i uważał go za showcase swoich umiejętności. Z drugiej strony, możliwe że miał to na tym etapie w dupie, tak jak wszystko inne poza heroiną.

Wersja z wczesnego etapu Devotional Tour

https://media.dmlive.wiki/stream/dm1993 ... 644/06.m4a

Ostatnie wykonanie Gahana na tej trasie

https://dmlive.wiki/wiki/1994-02-15_Sta ... a/Source_1

Wersja z Martinem

https://media.dmlive.wiki/stream/dm1994 ... 648/08.m4a


Singles Tour 1998

Dave Gahan miał szansę wrócić do śpiewania Condemnation 4 lata później. O dziwo, brzmi to całkiem nieźle przez większość kawałka, ale słychać też, że Dave się męczy i pewnych fragmentów już nie wyciąga. Mimo wszystko, słychać wyraźnie jak innym wokalistą jeszcze wtedy był i że jego forma i gdakanie, które zaczęło się do Exciter Tour nie jest bezpośrednim wynikiem zarżnięcia się na Devotionalu. Jeśli chodzi o muzykę, to kawałek jest trochę wolniejszy i grany jest w całości na żywo, bez elementów z podkładu. Gordeno odnajduje się tu jak ryba w wodzie, ale Christian brzmi jak małe dziecko przy dorosłym. Brakuje już tego huknięcia, całość brzmi jak cover. Nigdy nie udało im się już uchwycić tego „czegoś” z Devotional Tour.

https://media.dmlive.wiki/stream/dm1998 ... CD1/11.m4a


Exciter Tour 2001

Z początku, Condemnation powróciło na Exciter Tour jako utwór ze slotu Martina (z nim na wokalu i samym Gordeno na pianinie), ale po jednym razie Gore odpuścił. Szkoda, bo w przeciwieństwie do Devotional Tour, tutaj śpiewa zdecydowanie drapieżniej, co brzmi wyjątkowo fajnie. Kawałek szybko przejął Gahan (co jest jednak sytuacją dosyć niecodzienną w DM, nawet mimo że to de facto „jego” numer) i to na ładne 7 wykonań. Do aranżacji dołączył Christian (jeszcze bardziej niezauważalny niż w 1998 r.) oraz Murzynki i, uwaga, Martin w chórkach xD Dave śpiewa tu zdecydowanie mniej emocjonalnie i spokojnie, prawdopodobnie żeby nie męczyć głosu i żeby w ogóle jakoś to brzmiało. O ile wykonanie jest ładne, to wydaje mi się, że mija się oryginalnym duchem Condemnation. No, ale ewidentnie zespołowi się podobało, bo umieścili taką wersję na One Night In Paris, a komentarz Gahana po utworze (I love that song) nie wymaga komentarza.

Warto zwrócić uwagę, że wersja przeznaczona dla Gahana ma obniżoną tonację.

Martin

https://media.dmlive.wiki/stream/dm2001 ... CD1/09.m4a

Dave

https://media.dmlive.wiki/stream/dm2001 ... 644/18.m4a


A Night With Martin Gore 2003

Martin zaśpiewał Condemnation jeden raz na solowej trasie. Brzmi to dosyć podobnie do wersji 2001, ale powiem szczerze, że trudno mieć pewność, bo nagranie poniżej to bardziej publiczność niż Martin.

https://media.dmlive.wiki/stream/mlg200 ... CD2/07.m4a


Paper Monsters Tour 2003

Gahan zagrał Condemnation jeden raz na solowej trasie. Niestety nie ma żadnego zarejestrowanego materiału, przynajmniej ja takiego nie znalazłem. Wielka to strata, bo z tamtym składem, kawałek na pewno brzmiał unikalnie. To był też ostatni raz kiedy Dave wykonał Condemnation na wiele lat.


Delta Machine Tour 2013/2014

Martin zaśpiewał Condemnation całe 3 razy podczas tej trasy. Aranżacja klasyczna z Gordeno.
Mało tu można dodać, bo sama wersja niewiele się różni od całych dwóch zagranych przez Gore’a w 2001 i 2003 r.

https://www.youtube.com/watch?v=nNkoMIw2HzM


Angels & Ghosts Tour 2015

W 2015 r. Dave Gahan ruszył w małą trasę z zespołem Soulsavers, z którym na tym etapie nagrał już dwie płyty. W secie znalazły się dwa utwory Depeche Mode, w tym Condemnation. Z jednej strony, w końcu kawałek grany jest przez rasowy, bluesowy skład muzyków. Z drugiej, powoduje to, że i tak już przerysowany gospel, wydaje się jeszcze bardziej przerysowany, wręcz karykaturalny. Mimo wszystko brzmi to całkiem dobrze, zwłaszcza długa, rozimprowizowana końcówka. Niestety Gahan średnio daje radę. Tym razem nie obniżono mu tonacji, a on śpiewa cienkim głosem, zbyt lekkim żeby w jakikolwiek sposób zbliżyć się do mocy oryginału. Czasami wręcz gdacze. W tamtym czasie przyznał sam, że ciężko mu się to śpiewa, również ze względów emocjonalnych. Możliwe, że to były ostatnie wykonania Condemnation z Dave’m.

https://media.dmlive.wiki/stream/dg-ss. ... 128/15.m4a



Condemnation to jeden z moich ulubionych utworów Depeche Mode, ale większość wykonań post-Devotional Tour utwierdza mnie w przekonaniu, że jeśli jakiś kawałek DM został napiętnowany przez czas, w którym go napisano i zarejestrowano, to właśnie ten. Większość wykonań jest naprawdę dobra, ale blednie kiedy zaczyna się wewnętrzny plebiscyt.

Moje typy:

6 Devotional Tour
5 Singles Tour
4 Exciter Tour
3 Angels & Ghosts Tour
2 Delta Machine Tour
1 A Night With MG

Głosowanie było o tyle proste z mojej strony, że dla mnie podstawą Condemnation jest Gahan i wszystkie wykonania Martina z automatu wylądowały niżej. Jeżeli chodzi o muzykę, to też raczej oczywisty jest wybór Devotionala (muzyka + Murzynki), oczywiście tylko z Dave’em na wokalu. Wersja Angels & Ghosts jest nisko, bo o ile muzycznie mi się podoba to dostarczenie Gahana wiele tutaj psuje.
Awatar użytkownika
Dragon
Posty: 1709
Rejestracja: 18 lip 2013
Ulubiony utwór: Ferdydurke
Lokalizacja: Niederschlesien

Post 10 sty 2020 18:44

Contamination
6 Singles Tour (bardziej symbolicznie daje na czoło... pozytywna oznaka powrotu zespołu do życia, walczący o jak najlepszy wykon DG i taka wyciszona wersja mimo wszystko, jest w niej dużo pozytywnej energii, nadziei, jakoś takie wrażenia we mnie budzi)
5 Devotional Tour (najlepszy aranż, bez dwóch zdań, Condemnation po bożemu - ale inne czynniki nie pozwalają mi dać tej wersji na czoło)
4 Angels & Ghosts Tour (jak dla mnie Gahan fantastyczny jak na to, co może jeszcze pokazać... ale aranż paskudny, rzadko kiedy podwyższam dzięki Dave'owi, ale tutaj zasłużył, bo broni wokalnie ostrej padliny - po cxuj to przyspieszenie? końcówka na plus, tutaj był potencjał i się na szczęście odnalazł)
3 A Night With MLG
2 Exciter Tour (Gahan jest wokalnie tu już straszny, tu nawet full wersja nie pomogła)
1 Delta Machine Tour (Mart śpiewa tu już do praktycznie niesłyszalnego pianinka w duecie ze stolcówą)
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 6604
Rejestracja: 04 lis 2007
Ulubiony utwór: Halo

Post 10 sty 2020 20:27

6 Devotional Tour - wersja jak z płyty, świetny Gahan, świetne murzynki. Nawet z Gorem na wokalu jest super. Gore naprawdę śpiewa to bardzo dobrze. Nie to co na DMT.
5 Angels & Ghosts Tour - naprawdę mi się ta wersja podoba z Gahanem włącznie.
4 Singles Tour - inaczej niż na Devotional, dużo łagodniej, ale wciąż fajnie.
3 Exciter Tour - tutaj bardzo podoba mi się sposób grania Gordeno na pianinie, nadal bardzo przyjemna wersja.
2 A Night With MG - rzeczywiście bardziej tu słychać publiczność niż Martina, ale i tak jestem w stanie zauważyć, że jego wokal jest dużo lepszy niż na DMT.
1 Delta Machine Tour - o ile zazwyczaj wibrato Gora mi nie przeszkadza, to tu akurat tak i to bardzo. Do tego Gordeno słaby jak nigdy.

Generalnie wersje dobre i bardzo dobre z wyjątkiem tej z DMT. Condemnation to kolejny utwór, gdzie wersja z Delty ląduje na dnie.
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 11532
Rejestracja: 14 maja 2006
Lokalizacja: Sam's Town

Post 10 sty 2020 20:44

Muszę się z Wami zgodzić, wersję z 2003 dałem na dno, bo gówno słychać, ale sam wokal winduje ją ponad Delte. Nie będę już zmieniał, bo i tak te wersje nie pretendują do podium, ale oddaję honor.

Natomiast zdania nie zmienię co do wokalu z 2015. Może jestem zbyt betonowy, ale albo się Condom Nation śpiewa na maksa, jak na Devotionalu i Singles (pełnym żalu chropowatym rykiem), ale lepiej dać spokój.
Awatar użytkownika
Malkolit
Posty: 2853
Rejestracja: 24 cze 2011
Ulubiony utwór: Halo
Lokalizacja: Zielona wyspa
Kontakt
Strona WWW

Post 10 sty 2020 23:30

Condemnation:

6 Devotional Tour - zdecydowanie najlepsza wersja (oczywiście z Gahanem); żywy podkład, chórki, Dave wypluwa z siebie płuca, jest moc! Gore też bardzo fajnie to wykonał
5 Singles Tour - wciąż bardzo solidnie, trochę przeszkadza mi tu perkusja - brzmi, jakby ktoś walił w metalowe wiadro; Gahan w niezłej formie, bardzo pozytywne wykonanie
4 Angels & Ghosts Tour - Condemnation zawsze ceniłem za emocjonalne wykonanie, a tu robotę robią głównie chórki i końcówka, to już nie jest utwór dla Dave'a, słabo to wyciąga
3 Exciter Tour - kiepską formę Dave'a słychać aż nadto, tym niemniej to wciąż dość solidna wersja;
2 A Night With Martin L. Gore - bardziej słychać publiczność niż Marta, w sumie nie jest źle
1 Delta Machine - prawie nie słychać muzyki, do tego masakryczne wycie Martina, zwłaszcza na końcu

Bardzo lubię ten utwór, w ogóle te "korzenne" utwory Depeche Mode są znakomite, ale po przesłuchaniu wersji koncertowych mam mocno mieszane uczucia.
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 6604
Rejestracja: 04 lis 2007
Ulubiony utwór: Halo

Post 10 sty 2020 23:38

Pewnie, że wokal na Devo i TST był lepszy, ale biorąc pod uwagę, że Gahan to już nie ten głos co kiedyś, to trzeba czasami przymknąć oko. Sam głosowałeś parę razy na wersję z Exciter Tour ze względu na fajną wersję, choć psioczyłeś jednocześnie na wokal.
Gahan już nigdy nie będzie taki sam jak kiedyś. Ale akurat w tym wykonaniu z Angels & Ghosts Tour uważam, że i tak wypadł nieźle.
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 11532
Rejestracja: 14 maja 2006
Lokalizacja: Sam's Town

Post 11 sty 2020 00:51

Ale w tym wypadku jest trochę inaczej, bo jednak wokal w Condemnation to rzecz pierwszoplanowa > długo nic > muzyka. A to jednak w DM rzadkie. W takim I Feel You, jest mi niemal obojętne jaki Gahan tam śpiewa.
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 11532
Rejestracja: 14 maja 2006
Lokalizacja: Sam's Town

Post 11 sty 2020 01:01

Condemnation

23 Devotional Tour

20 Singles Tour
16 Angels & Ghosts Tour
12 Exciter Tour
8 A Night With MG
5 Delta Machine Tour


Judas to utwór reprezentujący efekt sraczki – często, a rzadko. Od momentu powstania, grany jest
w ramach prawie każdej trasy, ale tylko na kilku, góra kilkunastu koncertach. Fani DM mogą tutaj robić to, co robią fani Dave Matthews Band z utworem Halloween, robić zakłady kto będzie wybrańcem i usłyszy Graala na żywo. Ja minąłem się z tym zaszczytem o jeden dzień, ale może dobrze (o czym później).


Devotional Tour 1993/94


Jedyny raz kiedy Judas był grany w wersji zbliżonej do albumowej. Na żywo to prawie duet Martina z jedną z Murzynek (niestety nie wiem którą). Instrumentalne outro z albumu jest tu nieobecne. I tyle można napisać. Na tamtej trasie utwór pojawiał się w secie dosyć regularnie, przynajmniej w 1993 r. W 1994 r. już bardzo sporadycznie.

https://media.dmlive.wiki/stream/dm1993 ... 644/07.m4a


Exciter Tour 2001

Judas minął tylko jedną trasę i wrócił na Exciter Tour jako klasyczny akustyk Gordeno. Rzadko się zdarza, ale wersja albumowa brzmi przy tej naprawdę biednie. Zawsze coś mnie w Judas męczyło, ale nie wiedziałem co. Okazało się, że było to zwykłe przeprodukowanie. Wersja na pianino uchwyciła esencję, bez obwieszania utworu niepotrzebnymi ozdobnikami. Myślę, że nawet Martin był zaskoczony, jak wielu fanów zna tekst i potrafi pociągnąć ten utwór do końca, co ostatecznie stało się tradycją.

https://media.dmlive.wiki/stream/dm2001 ... CD1/09.m4a


Touring The Angel 2005/2006

Tradycją zaczynało stawać się to, że o ile zawsze obecny na kolejnych trasach, Judas wykonywany był rzadko i jeśli ktoś „wylosował” koncert z nim secie, to mógł się uważać za szczęściarza.
Martin miał na tej trasie w zwyczaju robienie większego użytku z gitary, co przerabialiśmy już przy okazji Blue Dress oraz It Doesn’t Matter Two. Judas również pojawił się w aranżacji na samotną gitarę. Kolejne oblicze tej piosenki, kolejne miażdżące albumowe.

https://media.dmlive.wiki/stream/dm2006 ... 256/16.m4a


Tour of the Universe 2009/2010

Judas pojawił się na TOTU tylko 4 razy, więc świadkowie tych wykonań powinni się już czuć ultra farciarzami. Jedno takie wykonanie trafiło się polakom na drugim koncercie w Łodzi. Co ciekawe, Martin nie miał w planach grania tego na tym koncercie, ale będąc pod wrażeniem publiki na pierwszym koncercie w Łodzi, postanowił wrzucić Judas drugiego dnia przeczuwając, że zgromadzeni fani pięknie pociągną ten utwór, tak jak to zazwyczaj się dzieje. Z jakiegoś powodu tak się nie stało. Słychać na bootlegu, że śpiewy są ledwo słyszalne (porównajcie choćby z nagraniem z Exciter Tour). Martin w desperacji rzuca aluzję „do something about it!”, której oczywiście publiczność nie łapie i atmosfera schodzi jak balon, co Martin podsumowuję „you have to do better than that if you want my love”. Trochę siara. Wszyscy tak bardzo skupili się na śpiewaniu „master & servant” (na które i tak nie było szans), że zapomnieli chyba innych tekstów.
Z innej beczki, na tej trasie prezentowano wersję łączącą dwie poprzednie, zatem mamy Martina na gitarze i przygrywającego mu na pianinie Petera. O ile jest to piękna wersja, na pewno lepsza od albumowej i z Devotional Tour, to jednak imo już za bardzo przeciążona.

https://media.dmlive.wiki/stream/dm2010 ... CD1/10.m4a


Delta Machine Tour 2013/2014

Judas pojawiał się na Delta Machine Tour znacznie częściej niż przez wcześniejsze 20 lat. Martin wrócił do aranżacji z Exciter Tour, ale z jakiegoś powodu podciągnęli tonację. Znając potencjał tego utworu, Martin i Peter ciągną końcówkę długo, publika wesoło śpiewa, Gordeno nawet trochę szaleje za pianinem.

https://media.dmlive.wiki/stream/dm2013 ... 192/11.m4a


Global Spirit Tour 2007/2008

Ponownie aranżacja na pianino, ale trochę zmieniona przez Petera. Oprócz samej gry, obniżono toancję do tej sprzed DMT. Bardzo fajna wersja. W tej z poprzedniej trasy odniosłem wrażenie, że Martin trochę za bardzo się starał żeby zrobić z tego stadionowego singalonga. Tutaj jest zdecydowanie spokojniej, skromniej, publika i tak śpiewa, a Gore fajnie wycisza końcówkę. Klasa.

https://media.dmlive.wiki/stream/dm2017 ... c96/08.m4a


To nigdy nie był mój ulubiony utwór. Lubię go i szanuję, zwłaszcza w wersjach live, ale nigdy nie miałem większej fazy na niego. Na płycie to brzmi jakby zaraz miały wjechać Rydwany Ognia.
Moje podejście z totalnego meh, zmieniło się dopiero kiedy Martin zaczął to grać akustycznie.

Moje typy:

6 Touring the Angel
5 Exciter Tour
4 Global Spirit Tour
3 Delta Machine Tour
2 Tour of the Universe
1 Devotional Tour

Batalie o miejsce pierwsze wygrało ułamkiem TTA. Exciter i GST stawiam niemal na równi.
Awatar użytkownika
Dragon
Posty: 1709
Rejestracja: 18 lip 2013
Ulubiony utwór: Ferdydurke
Lokalizacja: Niederschlesien

Post 11 sty 2020 02:32

Hien pisze:
11 sty 2020 00:51
Ale w tym wypadku jest trochę inaczej, bo jednak wokal w Condemnation to rzecz pierwszoplanowa > długo nic > muzyka. A to jednak w DM rzadkie. W takim I Feel You, jest mi niemal obojętne jaki Gahan tam śpiewa.
Ja tam jednak wolę w miarę czysto wyciągającego dźwięki Gahana niż totalnie piejącego jak na tym Exciter Tour... bo tam tam moc wokalu była imitowana przez zwykłe darcie papy. Ten numer wymaga po prostu rzeczywiście czystego zaśpiewania, bez przesadnego krzyku czy stolcówy.

Judasz Iskariota

Serce SOFAD musi być grane w pełnej wersji, te oszczędniejsze wersje to już prostszy, zupełnie inny numer. Trochę gorszy, ale to wciąż Judas, czyli jednak poniżej pewnego poziomu nie da się tu zejść. Jednak do wersji z Devotionala żadna nie ma podjazdu, mimo że ta jest pozbawiona świetnego instrumentalnego outra. Ale wciąż jest ten zmysłowy, kunsztowny aranż zachowany, a do tego Gore wspomagany paniami w chórkach...

6 Devotional Tour
5 Touring The Angel
4 Exciter Tour
3 Delta Machine Tour
2 Tour of the Universe (ta z pianinkiem gorsza, ale ta z barwą syntezatorową i wyborną wpadką na wejściu... całkiem ciekawa!)
1 Global Spirit Tour

Tutaj wersja Dallas 2009: https://www.youtube.com/watch?v=BpK18RzKnto
Awatar użytkownika
slick
Posty: 6202
Rejestracja: 15 lis 2004
Ulubiony utwór: Everything Counts
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt
Strona WWW Twitter

Post 11 sty 2020 09:51

Hien pisze:
07 sty 2020 23:41
Judas w wersji DT to jest dramat przy wszystkich późniejszych.
:shock:

Serio? A wersja z której trasy lepsza?
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 11532
Rejestracja: 14 maja 2006
Lokalizacja: Sam's Town

Post 11 sty 2020 12:31

Kazdej, ale oj tam, oj tam. Ty lepiej się włącz do zabawy, jak dojdziemy do lat 80.
Dragon pisze:
11 sty 2020 02:32
Tutaj wersja Dallas 2009: https://www.youtube.com/watch?v=BpK18RzKnto
O, nie znałem tego. Zaraz odpalam.

PS. Ciekawa wersja, lepsza niż z Łodzi.
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 6604
Rejestracja: 04 lis 2007
Ulubiony utwór: Halo

Post 11 sty 2020 17:13

6 Devotional Tour
5 Tour of the Universe
4 Global Spirit Tour
3 Exciter Tour
2 Delta Machine Tour
1 Touring The Angel

Kompletnie nie zgadzam się z Hienem w kwestii Judas. Pełna wersja z Devotional po prostu nokautuje resztę wykonań. Perfekcyjny aranż i fantastyczny duet Gore-murzynka.
Z tych akustycznych najlepsza wersja z 2009, szczególnie ta z Dallas. Pozostałe cztery na dosyć podobnym poziomie.
Wszystkie plumkane wersje też są dobre, bo Judas to po prostu ładna piosenka z piękną melodią. Ale nie ma to jednak jak pełna wersja.
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 11532
Rejestracja: 14 maja 2006
Lokalizacja: Sam's Town

Post 11 sty 2020 17:26

Jestem przyzwyczajony ;)

Melki dawaj, to dostaniecie In Your Room na resztę weekendu :D
Awatar użytkownika
Malkolit
Posty: 2853
Rejestracja: 24 cze 2011
Ulubiony utwór: Halo
Lokalizacja: Zielona wyspa
Kontakt
Strona WWW

Post 11 sty 2020 22:01

Przy prawie samych akustykach był pewien problem, bo one są dosyć podobne do siebie. Devo wydaje mi się nieco przesadzone, ale nie jestem też w pełni przekonany do kolejnych wersji.

6 Devotional Tour
5 Exciter Tour
4 Touring The Angel
3 Global Spirit Tour
2 Delta Machine Tour
1 Tour of the Universe
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 6604
Rejestracja: 04 lis 2007
Ulubiony utwór: Halo

Post 12 sty 2020 00:29

Widzę, że tym razem nie udało się Hienowi wypaczyć wyników jak przy okazji WIMS. ;)
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 11532
Rejestracja: 14 maja 2006
Lokalizacja: Sam's Town

Post 12 sty 2020 00:55

Nie, niestety nie udało mi się wypaczyć wyników, mimo tego że jak ostatni cham głosowałem jak chciałem.
Oto wyniki Judasza:

19 Devotional Tour
17 Exciter Tour
16 Touring the Angel
12 Global Spirit Tour
10 Delta Machine Tour
10 Tour of the Universe

In Your Room

Devotional Tour 1993


Wersja z tej trasy jest taka jak na płycie. Różnice tkwią głównie w udziale Murzynek, który sprawia, że całość robi się jeszcze bardziej creepy (ale pozytywnie). Na końcu mają nawet swoje solo wokalne. Alan gra na perkusji w swoim stylu.

https://media.dmlive.wiki/stream/dm1994 ... 648/10.m4a


Singles Tour 1998

Może zabrzmi to arogancko, ale na szczycie listy plusów wynikających z odejścia Alana Wildera, na pewno stoi uwzględnienie wersji Zephyr podczas kreowania aranżacji In Your Room na kolejnych trasach. No, ale niech to będzie mikro dojebka za równie aroganckie wypowiedzi Alana na temat autora remiksu, Butcha Viga. Podobno zaangażowanie tego producenta/muzyka było pomysłem Dave’a Gahana. Kolejny punkt do długiej listy plusów Gahana.

W każdym razie, wersja Zephyr zadebiutowała na Singles Tour. Nie wiem czy użycie tej wersji wiązało się z tym, że promowali kompilację, na której ona była? A potem im zostało? Nie wiadomo, ale wyszło im świetnie. Wprawdzie Martin mocno męczy się z zagraniem partii gitarowej od 2:35 (które sam nie napisał), a Gahan buczy, ale i tak brzmi to dobrze. Jordan Bailey zachowała swoje wokalne solo, które tutaj brzmi bardziej na miejscu. Gore jeszcze nie próbuje gitarowych solówek na końcu, tylko brzdąka to samo. Ale jego dzień nadejdzie niedługo.

https://media.dmlive.wiki/stream/dm1998 ... 644/09.m4a

Na dokładkę wersja live z TV, z tamtego okresu. Świetny wokal Gahana oraz Christian i Peter wyglądający jeszcze jak dzieciaki.

https://www.youtube.com/watch?v=2z0oZJqM2Ow


Exciter Tour 2001

Depeche Mode pozostali przy wersji Zephyr, ale zaczęli ją modyfikować. Peter trochę śmielej gra na pianinie, może czasami aż zbyt śmiało, ale taki jego urok. Martin przespał się z gitarą kilka nocy więcej między 98, a 2001 roku, bo nie męczy się już tak jak na poprzedniej trasie, wplata własne (i naprawdę fajne) zagrywki, a na końcu zapodaje nawet mini solo. Tak naprawdę, to przejeżdża się kila razy po jednej z bluesowych skal, ale nie ważne ;) Brzmi to fenomenalnie. Wcześniej, Gahan ostatnim „will I always be here” odpala wokalne solo Jordan Bailey, jeszcze lepsze niż poprzednio.
Jeżeli miałbym wybrać największą stratę In Your Room na późniejszych trasach, to właśnie utrata Murzynek.

https://media.dmlive.wiki/stream/dm2001 ... 644/15.m4a

i wersja z próby przed trasą, trochę lepiej słychać tu kombinującego Martina

https://media.dmlive.wiki/stream/dm2001 ... 644/04.m4a


A Night With Martin Gore 2003

Martin wyskoczył z pianinową wersja na swojej solowej trasie. To jedyna okazja żeby usłyszeć ten utwór z nim na wokalu. Co ciekawe, akustyk ten oparty jest na wersji albumowej, co sugeruje nieco, że na wersję singlową na trasach naciskał głównie Gahan. To może się wiązać z tym co Dave kiedyś powiedział na temat wykonywania In Your Room, że na Devotional Tour czuł się, że śpiewa z wnętrza tego pokoju, a potem zerkał do niego z zewnątrz. Ale to już dygresja. Wiele utworów DM można z sukcesem przenieść na pianino, i o ile tutaj też się to udało, to jakiegoś wielkiego szału też nie ma.

https://media.dmlive.wiki/stream/mlg200 ... 644/09.m4a


Touring the Angel 2005/2006

In Your Room zostało totalnie olane na pierwszej części TTA, pojawiło się dopiero późną wiosną 2006 roku. Martin gra na bardziej „suchej” gitarze, przynajmniej w zwrotkach. Z trasy na trasę czuje się jednak coraz pewniej w tym numerze (i w tej wersji) co pokazuje zagrywkami w środku i tradycyjną już „solówką” na końcu, którą gra tak jak lubię czyli bez zbędnego popisywania się.
Brakuje bardzo mi Murzynek i mam wrażenie, że również Gahanowi, bo pod koniec zaczyna nawet przez chwilę podśpiewywać w tym stylu.

https://media.dmlive.wiki/stream/dm2006 ... 256/08.m4a


Tour of the Universe 2009/2010

Uwielbiam kiedy DM robią ludzi w wuja. Na TOTU, wrzucili na początku intro z wersji albumowej, żeby po pierwszej zwrotce wjechać z Zephyrem. Ale ludzie musieli mieć miny na pierwszych koncertach. Samo intro wyszło bardzo fajnie, z Christianem podkreślającym rytm basu na bębnach. Część Zephyrowa to nadal sytuacja rozwojowa. To jest trochę tak, że DM oddali numer do remiksu i dostali wersję Viga, po czym zaczęli ją grać live i ponownie robić z tego swoją własną. Wynik z trasy na trasę jest coraz lepszy. Gitara w wersji TOTU jest (jak na Martina) miażdżąca. Gordeno również czuje się już bardziej w domu i próbuje różnych zagrywek po swojemu. To jest chyba najbardziej fascynujący utwór DM pod względem ewolucji koncertowej.

https://www.youtube.com/watch?v=MrHGMRAhuas


Delta Machine Tour 2013/2014

In Your Room było grane na tej trasie bardzo okazjonalnie, głównie jako zamiennik. DM wrócili do pełnej Zephyrowej wersji (ala TTA), ale już z pomysłami, które mieli na TOTU, zwłaszcza mam na myśli Martina, który gra naprawdę fajne solówki. DM to nigdy nie był zespół od solówek (i dobrze), ale trzeba tu jednak oddać Gore’owi, że to co robi po prostu brzmi dobrze. Zwróćcie uwagę na pięknie przeciągniętą końcówkę.

Ponadto, w 2014 grali trochę inaczej. Christian wybija na począku rytm podobny do intra z 2009/10.

2013

https://www.youtube.com/watch?v=4fkcasDNFHU

2014

https://www.youtube.com/watch?v=-uuBGnE4ONk


Global Spirit Tour 2017/2018

Fani jęczeli tyle lat, że DM kiedyś musieli zagrać wersję oryginalną. Było warto? Mnie nie pytajcie.
Christian gra bardzo fajnie (chociaż wywalił bębny z intra, co jest bez sensu), a w pod koniec pojawiają się całkiem spoko wstawki elektronicznie, których nie było na albumie. Ogólnie całość trochę bardziej przypomina mi Jeep Rock Mix, co jest zdecydowanie na plus. No i bardzo fajne outro.

https://media.dmlive.wiki/stream/dm2018 ... 128/09.m4a


Zatem, oto moje typy:

8 Exciter Tour
7 Delta Machine Tour
6 Tour of the Universe
5 Touring The Angel
4 Singles Tour
3 A Night With MG
2 Global Spirit Tour
1 Devotional Tour

Przy tym utworze chyba nikogo to nie dziwi jak głosowałem, bo każdy wie, że wolę proste piękno Zefira od pretensjonalnej gotyckości oryginału. GST miało być na samym dole, ale w ostatniej chwili wygrało z uwagi na Christiana, nowe zagrywki i outro. Jeśli chodzi o pozostałe, to wszystkie są naprawdę dobre, ale Exciter Tour wydaje mi się w miarę optymalne, bo i Martin nie ma takiego kija w dupie jak na Singles Tour, i są Murzynki!


Na koniec ponawiam pytanie o Rush, bo już 2 razy pytanie o ten numer zostało zignorowane.
IMO nie warto brać pod uwagę wersji 94, bo jedyne czym się różni to intro, które leciało z taśmy i koszmarna kondycja Gahana.
Ale jeśli będą przeważające głosy, że robimy 93 vs 94, to nie ma problemu.
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 6604
Rejestracja: 04 lis 2007
Ulubiony utwór: Halo

Post 12 sty 2020 03:11

Dla mnie nie ma żadnego sensu rozpatrywać Rush. Tym bardziej, że zawsze rok 1993 i 94 traktujemy jako Devotional. Przy okazji żadnego utworu nie rozpatrywaliśmy tego z osobna.
Awatar użytkownika
Dragon
Posty: 1709
Rejestracja: 18 lip 2013
Ulubiony utwór: Ferdydurke
Lokalizacja: Niederschlesien

Post 12 sty 2020 13:16

Rush mimo świetnego intra z Exotic/US Summer nie zasługuje jednak na rozdzielenie, poza intrem tak jak mówicie żadnych zmian specjalnych.
Jordan Bailey zachowała swoje wokalne solo, które tutaj brzmi bardziej na miejscu
Na Devo był inny duet kobiecy, Jordan została zaangażowana na Singles i Exciter Tour... ale za każdym razem też z inną towarzyszką. ;) Ale co fakt to fakt, w przypadku tego numeru ich brak to jest spora strata.

In Your Room
8 Delta Machine Tour (najlepszy Zephyr to najbardziej surowy Zephyr, wersja z Londynu 2013 zarznięta przeze mnie setki razy... nigdy wcześniej i nigdy później ten numer lepiej nie zabrzmiał, nigdy końcówka gitarowa nie była tak dobrze dopasowana, no i ten Eigner na początku z tym spokojnym wybijaniem - tylko tutaj nie potrzeba żadnego dodatkowego wokalu pod koniec)
7 Singles Tour
6 Devotional Tour
5 Global Spirit Tour
4 Touring The Angel
3 Exciter Tour
2 Tour of the Universe (taki zabieg z intro mi się podoba, tyle że tempo wychodzi szarpane trochę... mimo przeszkadzania gordenowego dalej ciekawa wersja)
1 A Night With MLG
To jest chyba najbardziej fascynujący utwór DM pod względem ewolucji koncertowej.
Oj tak, z pewnością. Cały czas się coś dzieje i to na wiele różnych sposobów wychodzi.
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 11532
Rejestracja: 14 maja 2006
Lokalizacja: Sam's Town

Post 12 sty 2020 14:38

Dragon pisze:
12 sty 2020 13:16
Jordan Bailey zachowała swoje wokalne solo, które tutaj brzmi bardziej na miejscu
Na Devo był inny duet kobiecy, Jordan została zaangażowana na Singles i Exciter Tour... ale za każdym razem też z inną towarzyszką. ;) Ale co fakt to fakt, w przypadku tego numeru ich brak to jest spora strata.
Myślę jedno, piszę drugie. Chciałem napisać, że melodia wokalu została ta sama, ale wyszło to, lol. Na Devotionalu to chyba ta grubsza śpiewała (Hildia, Samatha, nie pamiętam która jest która ;((().
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 11532
Rejestracja: 14 maja 2006
Lokalizacja: Sam's Town

Post 12 sty 2020 15:20

Londyn 2013 rzeczywiście bardzo dobry. Hostnąłem go na swoim dropie żeby każdy mógł posłuchać.

https://www.dropbox.com/s/42xgwmm2v6dqd ... .flac?dl=0

Gdyby nie exciterowe murzynki, to by na bank był nr 1.