Czy można wyrosnąć z Depeche Mode?

Awatar użytkownika
slick
Posty: 6070
Rejestracja: 15 lis 2004 17:36
Ulubiony utwór: Everything Counts
Lokalizacja: Brisbane
Kontakt
Strona WWW Twitter

Czy można wyrosnąć z Depeche Mode?

Post 04 wrz 2019 13:34

slick pisze:
21 mar 2013 21:08
Ja tak bardzo "kocham nowe DM", że totalną abstrakcją jest dla mnie wypowiedzieć się na temat Delta Machine. O materiał Delty otarłem się słuchając tego show u Lettermana, ale tutaj także kontakt był marginalny. Bardziej interesowała mnie fryzura Gore'a i to jak wykonają Barrel Of A Gun (po pierwszej zwrotce zamknąłem kartę z YouTube).

Kiedyś już to pisałem - mogę powtarzać dalej jak mantrę - moja miłość do tego zespołu wynika ze względu na stary dorobek. To co mnie interesuje w tym zespole od ostatnich albumów to tylko to jak wykonają stare utwory na trasach koncertowych. Od 8 lat ten zespół coś jeszcze znaczy ze względu na popełnione JCGE i EC na TTA, M&S, S i FOTW na TOTU.

Można mnie nazywać ignorantem, ale taka jest prawda - z iloma osobami bym nie rozmawiał to wśród rozmówców zwiększa się odsetek osób zainteresowanych obecnym Depeche Mode tylko ze względu na stare hity, które z wielką łaską może zostaną zagrane na nadchodzącej trasie. Jakby tego było mało to to również gaśnie… powoli ale jednak.

Kiedyś maratony koncertowe na trasach były oczywiste, wyjazdy, bookingi, noclegi, emocje. Człowiek robi się coraz to starszy. Przychodzą inne priorytety. Otwarcie mogę stwierdzić, iż teraz nie podnieca mnie nawet nadchodząca trasa bo w 95% zgadnę aranżację starych klasyków. To nawet nie jest kwestia pieniędzy. Jak mam po raz 12-ty czy 15-ty usłyszeć "Good evening [nazwa miasta] + 2 godziny tego samego + We see You next time [nazwa miasta]" i zapłacić za to 4, 5 razy po 300€ to rachunek jest dla mnie tak oczywisty, że wolę sobie odłożyć na cokolwiek innego. :mrgreen:

Kiedyś "zabiłbym" za chociaż jedno złe słowo o 101. :) Byłem do wielu kwestii DM nastawiony wręcz fanatycznie. Dalej kocham ten album najbardziej (sam zespół również), ale z pewnych rzeczy siłą wieku się wyrasta - człowiek może się w zdrowy sposób zdystansować - wydaje mi się, że to naturalny proces. Robi się niebezpiecznie gdy taki etap u fana(tyka) Depeche Mode nie nadchodzi. Nie wiem co sobie myśleć o ludziach, którzy mają po 35 albo i więcej lat i dalej poza Depeche Mode nie widzą świata. Współczuć czy pokłonić się z politowaniem? Depeche Mode to tylko muzyka, dodatek do życia a nie życie samo w sobie. Jest jeszcze kilka równie ciekawych rzeczy na tym świecie.

Chillout. :--
Kiedyś byłem sto-jedynkowym-mudżahedinem, w liceum mogłem prawie wydrapać oczy za złe słowo o 101. Ponad 15 lat później mam jakiś taki dystans. Z fanatyzmu w obiektywizm. Na dobitkę przeczytałem jeszcze wątek o tym kim jest prawdziwy depesz. Chyba już nie jestem prawdziwym depeszem, tylko starym fejkiem. ;) Dalej to mój ulubiony zespół, którego nic nie zrzuci z pierwszego miejsca, ale teraz wszystko biorę na chłodno.
bARREL pisze:
21 mar 2013 21:14
Kuźwa Slicku, sam się kilka lat temu dziwiłeś jak gadaliśmy przy piwku, zwłaszcza jak olałem trasę SOTU, a teraz cytaty żywcem jak ze mnie zdjęte hehe.
Hien pisze:
21 mar 2013 21:14
Za stałość w "miłości" bez jednoczesnego rzucania ku.rwami i obrażania się na cały świat bo lubią nowe DM.
Zdrowie milordzie. :beer:
Fen. pisze:
14 gru 2016 23:16
Liczba fanów maleje, ale w pewnym sensie. Maleje liczba fanów, którzy lecą po każdą pierdołę związaną z DM, mają mega obsesję na punkcie zespołu itd.
Starzy fani łapią dystans, to trochę cecha pewnego wieku, a jak zespół się starzeje, to część fanów również...

Właśnie dopiero słucham tej płyty, po 3 latach od wydania, bo miałam masę innych rzeczy do odsłuchania i do robienia :)
O właśnie coś jak takie podejście. Zupełnie inny mindset. :)

Napiszcie jak (o ile w ogóle) zmienia(ł) się Wasz stosunek do DM.
Hej, jeśli masz problemy z logowaniem na forum to spróbuj z przypomnieniem hasła. Jeśli to nie pomaga, skontaktuj się ze mną. Postaram Ci się pomóc.
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 4976
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Post 04 wrz 2019 14:29

Nigdy nie byłem fanatykiem DM w znaczeniu, że wszystko co od DM to muszę mieć. Nie jeździłem na koncerty, na zloty, nie kolekcjonowałem singli, remiksów, bootlegów, koszulek itd. Mało nawet znałem biografię samego zespołu. Ale od 1990r. na pewno byłem wielkim fanem ich muzyki i nadal jestem. W tym względzie się nic nie zmieniło. Chyba nawet teraz jestem jeszcze większym fanem niż kiedyś. Owszem płyty od SOTU to już nie to samo co kiedyś. Deltę słucham raczej rzadko, a może i bardzo rzadko. Ale za te wszystkie płyty wydane między 1986 a 2005 dałbym się pokroić.
Słucham innych wykonawców. To nie jest tak, że tylko DM i nic poza tym. Ale na pewno DM jest dla mnie absolutnie nr 1. To taka perła w muzyce, nawet mimo słabszych momentów w ostatniej dekadzie.
Czasami gdy czuję lekki przesyt DM robię sobie celowo pewną przerwę od nich i słucham innych wykonawców. I po takiej przerwie znów rzucam się na ich muzykę jak wygłodniały wilk na owcę. Cieszę się, że mam właśnie taki zespół, którego muzyka przenigdy mi się nie znudzi.
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 9660
Rejestracja: 14 maja 2006 21:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 04 wrz 2019 17:30

Mój stosunek do DM jest teraz bardzo wyluzowany. Jeszcze 15 lat temu spinałem się kiedy nagrywali rzeczy inaczej niż sobie to wymyśliłem, w ogóle spinałem się o multum rzeczy, bo to był mój ulubiony zespół (> długo nic > dopiero reszta), a ja byłem gówniarzem z wyjątkowo roszczeniowym charakterem (zwłaszcza w kwestii muzyki). Teraz słucha mi się muzyki DM znacznie przyjemniej. Wiadomo, to już nie to co kiedyś, kiedy poznawało się płyty, wszystko było nowe i zarywało się całe noce na słuchanie Depeche Mode z kaset, a każdy odkryty b-side powalał na kolana, ale jest spoko. Upływ czasu też dzięki temu odczuwam bardziej. Np. wiecie, że Gahan nosi kamizelkę na koncertach od 21 lat? Kiedy zaczynałem słuchać DM, to dopiero zaczynał...
Dwa dni temu minęło 18 lat od koncertu na Służewcu. to był mój pierwszy duży koncert plenerowy. Byłem przerażonym 15latkiem, który przyjechał z ojcem i nie wiedział co się w ogóle dzieje (chaos w sektorze, parasole, drący mordę ludzie). Mam wrażenie, że to było 100 lat temu.
Awatar użytkownika
dejmien
Posty: 2013
Rejestracja: 20 paź 2006 14:50

Post 04 wrz 2019 17:38

Ten koncert to była organizacyjna klapa. Wśród widowni panowała niemal anarchia. Miałem 16 lat i ledwo uniknąłem wpier.dolu od pijanego depesza, bo udało mi się dopchac do barierki przed nim. Nie mówiąc już o tym, że z plecaka zaj.ebali mi wszystkie kanapki. Ale żeby nie było tylko narzekanie, to napiszę, że muzycznie ten koncert był fantastyczny.
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 9660
Rejestracja: 14 maja 2006 21:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 04 wrz 2019 17:47

No spoko. Fani DM - dorośli ludzie, którzy kradną nastolatkowi kanapki z plecaka. Może dlatego ostatni raz widziałem DM na żywo w 2010 roku.
Awatar użytkownika
dejmien
Posty: 2013
Rejestracja: 20 paź 2006 14:50

Post 04 wrz 2019 18:11

Polactwo. Bycie tzw "depeszem" to tylko puder.
Awatar użytkownika
Dragon
Posty: 776
Rejestracja: 18 lip 2013 11:07
Ulubiony utwór: Kaczuchy
Lokalizacja: Niederschlesien

Post 04 wrz 2019 22:10

Ja bym raczej powiedział, że wyrasta się z pewnego stosunku do zespołu, ale nie z samej muzyki, skoro te "stare hity" dalej się lubi w ten sam sposób albo niewiele słabiej. ;)
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 4976
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Post 04 wrz 2019 23:03

Świetnie to ująłeś Dragon.
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 9660
Rejestracja: 14 maja 2006 21:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 05 wrz 2019 07:08

Słowo "wyrastać" w tym kontekście jest generalnie skrótem myślowym. Nie wiem, czy muzykę można postrzegać przez pryzmat dojrzałości lub braku dojrzałości mentalnej czy emocjonalnej. Ja nawet z piosenek z "Króla Lwa" nie wyrosłem.
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 4976
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Post 05 wrz 2019 07:45

Tak jak sam zespół przez te 40 lat działalności wyrósł z pewnych rzeczy (np. zamienił ramoneski i skórzane spodnie na eleganckie garnitury), tak samo fani powinni wydorośleć. No bo rzeczywiście śmieszne jest, gdy widzi się podstarzałego gościa będącego mniej lub bardziej udaną imitacją Gahana z lat 80-tych.
Natomiast tak jak napisał Hien, z samej muzyki się raczej nie wyrasta. Ewentualnie traci się z czasem zainteresowanie nią, bo jak wiadomo gusta ludzkie są zmienne.
I w sumie myślę, że właśnie o to też chodziło slickowi.
Awatar użytkownika
slick
Posty: 6070
Rejestracja: 15 lis 2004 17:36
Ulubiony utwór: Everything Counts
Lokalizacja: Brisbane
Kontakt
Strona WWW Twitter

Post 05 wrz 2019 11:18

OK, to może doprecyzuję. Nie chodziło mi o totalne wyzbycie się jakichkolwiek uczuć do zespołu itp. Bardziej mam na myśli ewolucję z fanatyka na fana, który bierze wszystko bardziej na chłodno, obiektywnie i bez większych emocji, które ten obiektywizm mogą zaburzyć. DM jest i nadal będzie u mnie na pierwszy miejscu. Nie jestem sobie wyobrazić co musiałoby się stać tak na rynku muzycznym jak i w mojej głowie abym był tak emocjonalnie związany z jakimś innym zespołem. Widzę w internecie ludzi o 15-20 lat starszych i nic tylko DM. Klapki na oczach i fanatyzm.
Hej, jeśli masz problemy z logowaniem na forum to spróbuj z przypomnieniem hasła. Jeśli to nie pomaga, skontaktuj się ze mną. Postaram Ci się pomóc.
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 4976
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Post 05 wrz 2019 13:47

No i wszystko jasne.
Myślę, że fanatykiem zespołu jednak nigdy nie byłem (fanem na pewno tak).
A czy jestem fanatykiem samej muzyki DM? Nie wiem. Na pewno słucham DM bardzo dużo, znacznie więcej niż jakiegokolwiek innego wykonawcy. Wg Last.fm od 2011r. zanotowałem 28,5k scrobbli utworów DM. To trochę więcej niż kolejnych 10 wykonawców razem wziętych.
Awatar użytkownika
dejmien
Posty: 2013
Rejestracja: 20 paź 2006 14:50

Post 05 wrz 2019 16:03

Muzyka DM nadal wywołuje we mnie te same emocje, gdy poznawalem ten zespół ponad 20 lat temu. Dużo wspomnień się z tym wiąże. Ale do samego zespołu mam już spory dystans. Kiedyś patrzyłem na nich bezkrytycznie, uważałem niemal za bogów. Teraz potrafię wyrazić dezaprobate, gdy mi coś nie pasuje.
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 9660
Rejestracja: 14 maja 2006 21:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 05 wrz 2019 17:49

Ja w sumie teraz mam w dupie jeśli coś mi się nie podoba. Szkoda mi czasu żeby się wku.rwiać przez nich. Kiedyś to szalałem jak nagrywali rzeczy, które mi się nie podobały, ale teraz się tylko uśmiecham. A często się potem okazuje, że jakiś numer mi wchodzi po czasie (Wroooong), więc whatever. To tylko zespół, to tylko muzyka.
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 4976
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Post 06 wrz 2019 06:56

Ja po Delcie też w sumie już sobie odpuściłem z wygórowanymi oczekiwaniami i uznałem, że najlepsze lata mają już jednak za sobą.
Może dlatego Spirit tak pozytywnie mnie zaskoczył, bo nie oczekiwałem cudów.
Awatar użytkownika
Czez
Posty: 4239
Rejestracja: 22 lut 2009 00:43
Ulubiony utwór: Cala masa
Lokalizacja: Londyn

Post 17 wrz 2019 16:53

Dragon pisze:
04 wrz 2019 22:10
Ja bym raczej powiedział, że wyrasta się z pewnego stosunku do zespołu, ale nie z samej muzyki, skoro te "stare hity" dalej się lubi w ten sam sposób albo niewiele słabiej. ;)
Tak jak Shodan powiedzial, Dragon idealnie to ujal. Muzyka to jest sedno sprawy. Gahan robi z siebie na scenie karykature. Poza scena jest innym czlowiekiem, nazwijmy to normalnym. Gore juz nie dziwzczeje poza scena jak kiedys, a Andy to taki swoj chlop z osiedla. Oni tworza zespol, atmosfere i muzyke. Z wiekiem sie pozmieniali, ale ciagle nas bawia muzyka.
Enjoy The Silence
Awatar użytkownika
Malkolit
Posty: 2003
Rejestracja: 24 cze 2011 21:37
Ulubiony utwór: When The Body Speaks
Lokalizacja: Zielona wyspa
Kontakt
Strona WWW

Post 17 wrz 2019 16:56

Gahan po prostu dopasowuje się pod pewne oczekiwania, które stawia przed nim publiczność.

Swoją drogą, Czez, bój się Boga, wpadasz raz na jakiś czas i walisz postami jak z armaty! :o
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 9660
Rejestracja: 14 maja 2006 21:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 17 wrz 2019 17:23

Jak dla mnie Andy to typ cwaniaczka, bardziej niż swojego chłopa.
Awatar użytkownika
dejmien
Posty: 2013
Rejestracja: 20 paź 2006 14:50

Post 17 wrz 2019 17:29

Andy ma fuche życia. Stoi za klawiszami i klaszcze, a miliony spływają na konto.
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 9660
Rejestracja: 14 maja 2006 21:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 17 wrz 2019 17:33

Powinien ubezpieczyć dłonie, bo jeszcze mu rekin ujebie i kto będzie robił te złote oklaski.