Utwory DM śpiewane przez Gore'a

Dyskusje na temat wydawnictw Depeche Mode
Odpowiedz

Twój ulubiony utwór DM,śpiewany przez Marta

Any Second Now-Voices
0
Brak głosów
Shouldn't Have Done That
0
Brak głosów
Pipeline
0
Brak głosów
It Doesn't Matter
0
Brak głosów
Somebody
2
8%
A Question Of Lust
0
Brak głosów
Sometimes
0
Brak głosów
I Doesn't Matter Two
1
4%
World Full Of Nothing
0
Brak głosów
Black Day
0
Brak głosów
The Things You Said
2
8%
I Want You Now
1
4%
Sweetest Perfection
3
12%
Blue Dress
1
4%
Judas
0
Brak głosów
One Caress
3
12%
Death's Door
1
4%
Home
6
24%
The Bottom Line
3
12%
Comatose
0
Brak głosów
Breathe
1
4%
Macro
0
Brak głosów
Damaged People
0
Brak głosów
Jezebel
1
4%
The Sun And The Moon And The Stars
0
Brak głosów
 
Liczba głosów 25
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 4850
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Surrender

Re: Utwory DM śpiewane przez Gore'a

Post 24 kwie 2017 23:45

Nie zły ale bardzo przeciętny. Nudnawy. Po prostu.
Dragon pisze:No i właśnie stąd ta cała rozmowa - taki Halo nie jest dla ciebie do zdarcia, bo z tego bije właśnie taki duży sentyment do całej otoczki związanej z płytą i samą muzyką
Nie, to jest po prostu świetny utwór. Jak Shine, jak Corrupt, jak The Darknest Star, które to wcale nie są z tamtego okresu.
Hien pisze:Poza tym nadal jestem pewien, że gdyby The Child Inside wyszło na Violatorze, to byś mu ołtarz stawiał
Nie sądzę, bo to dużo słabsza kompozycja od wszystkiego co jest na Violator. No właśnie za to tak lubię Violator - za tę jakość kompozycji (plus znakomite aranżacje oczywiście). Nie wiem, jak Gore to wtedy robił, że takie rzeczy mu wychodziły. I nie myślę tu tylko o samym Violator, bo ta znakomita passa trwała przynajmniej do Exciter.
Hien
Posty: 9514
Rejestracja: 14 maja 2006 21:37
Ulubiony utwór: twoja stara
Lokalizacja: Łódź
Kontakt
Strona WWW

Post 24 kwie 2017 23:57

Ja właśnie nie jestem tak przekonany, co do tej jakości kompozycji. Tzn, jakość jest wysoka, ale imo w obu przypadkach.
Kawałki Martina sprzed Ultry, są po prostu bardziej chwytliwe i melodyjne i to tutaj raczej bym się dopatrywał Twojego zamiłowania.
To są po prostu bardziej przebojowe, zapamiętywalne utwory. Sweetest Perfection, czy Blue Dress zapamiętuje się od razu, a z The Child Inside trzeba jednak spędzić trochę czasu. Te nowsze kawałki śpiewane przez Martina mają za to coś czego te starsze nie mają, czyli wrażliwość i lekkość aranżacji.
Minimalizm, to absolutny czarny koń tych utworów, bo stoi w kontrze z często przesadzoną produkcją Alana. Najbliżej tej lekkości byli na Black Celebration przy Sometimes i World Full Of Nothing.

Pamiętaj też, że istnieją takie osoby, dla których Violator to kupa ;)
Szkoda, że tu takiej osoby nie ma, bo by dyskusja jeszcze bardziej nabrała rumieńców :D
gwiazdy...
Awatar użytkownika
Dragon
Posty: 718
Rejestracja: 18 lip 2013 11:07
Ulubiony utwór: Kaczuchy
Lokalizacja: Niederschlesien

Post 25 kwie 2017 00:07

shodan pisze:Nie, to jest po prostu świetny utwór. Jak Shine, jak Corrupt, jak The Darknest Star, które to wcale nie są z tamtego okresu.

Nie sądzę, bo to dużo słabsza kompozycja od wszystkiego co jest na Violator. No właśnie za to tak lubię Violator - za tę jakość kompozycji (plus znakomite aranżacje oczywiście). Nie wiem, jak Gore to wtedy robił, że takie rzeczy mu wychodziły. I nie myślę tu tylko o samym Violator, bo ta znakomita passa trwała przynajmniej do Exciter.
Niby nie sentyment, niby nic takiego, ale to o Violatora wszystko się zaczyna - i jakość się zaczyna, i aranżacje się zaczynają. ;)
Hien pisze:Ja właśnie nie jestem tak przekonany, co do tej jakości kompozycji. Tzn, jakość jest wysoka, ale imo w obu przypadkach.
Kawałki Martina sprzed Ultry, są po prostu bardziej chwytliwe i melodyjne i to tutaj raczej bym się dopatrywał Twojego zamiłowania.
To są po prostu bardziej przebojowe, zapamiętywalne utwory. Sweetest Perfection, czy Blue Dress zapamiętuje się od razu, a z The Child Inside trzeba jednak spędzić trochę czasu. Te nowsze kawałki śpiewane przez Martina mają za to coś czego te starsze nie mają, czyli wrażliwość i lekkość aranżacji.
To też racja. Po prostu przestały być w dość oczywisty sposób melodyjne i chwytliwe - imo dopiero na PTAku znowu zaczęły się pojawiać takie utwory. Żeby z nich wydobyć to, co się w nich znajduje, to trzeba trochę posiedzieć.
Awatar użytkownika
stripped
Posty: 2744
Rejestracja: 09 wrz 2006 16:01
Ulubiony utwór: Stripped
Lokalizacja: Bełchatów

Post 25 kwie 2017 00:42

To jeśli chodzi o Martinowe ballady stoję w opozycji do shodana bo fanem Sweetest Perfection nigdy nie byłem raczej, od zawsze uważam go za najsłabszy utwór z Violatora, cenię bardzo ballady od SOTU do dziś, naprawdę świetne utwory. The Child Inside to jeden z moich ulubieńców z Delty, cenię go za ciepłe brzmienie przypominające mi muzykę z gry Machinarium :-) a utworami Always i Fail Martin udowadnia tylko że jest w świetnej formie jeśli o swoje ballady chodzi.
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 4850
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Surrender

Post 25 kwie 2017 07:51

Myślę, że każdy ma po trosze rację i w sumie dobrze też, że każdy ma inne odczucia. Same kompozycje to jedno, aranżacje to drugie, klimat utworu to trzecie, brzmienie to czwarte. I pewnie jeszcze parę innych czynników.
Dragon pisze:Niby nie sentyment, niby nic takiego, ale to o Violatora wszystko się zaczyna - i jakość się zaczyna, i aranżacje się zaczynają. ;)
No nie od Violator, bo BC i MFTM są również znakomite.
Dragon pisze:Po prostu przestały być w dość oczywisty sposób melodyjne i chwytliwe
Pewnie, Violator jest bardzo komercyjny, ale to nie przez samą melodyjność jest generalnie bardziej ceniony niż SOTU. Zresztą na SOTU też są tak melodyjne utwory, że wpadły mi w ucho od pierwszego przesłuchania. Ale sama melodyjność nie wystarczy. Nawet porównując Broken i Sooth my soul. Oba są bardzo melodyjne, ale czy tak samo dobre?
Zresztą nie należę do ludzi, dla których melodyjność jest decydującym czynnikiem. Uwielbiam Liquid, a gdzie tam macie melodyjność? Albo nawet Eternal. Wszyscy raczej po tym jadą, że nudne, że słabe. A ja bardzo lubię.
Właściwie jest to temat nie do rozstrzygnięcia, bo w grę tak naprawdę wchodzą czysto osobiste preferencje słuchaczy.
Hien
Posty: 9514
Rejestracja: 14 maja 2006 21:37
Ulubiony utwór: twoja stara
Lokalizacja: Łódź
Kontakt
Strona WWW

Post 25 kwie 2017 08:46

shodan pisze:No nie od Violator, bo BC i MFTM są również znakomite.
No, nie wiem. Zależy o czym piszemy. Kompozycje na BC są na najwyższym poziomie, ale produkcja momentami kuleje.
Natomiast MFTM to katastrofa pod wieloma względami. Dobór i układ utworów jest śmieszny (ten Pimpf na końcu pasuje jak pięść do nosa, inne utwory względem siebie również), praktycznie każdy singiel jest lepszy w wersji singlowej (kompletnie niepotrzebne rozciągnięcie Strangelove, które było doskonałe w takiej wersji w jakiej istniało wcześniej), a produkcja jest mdła i generyczna.
Od lat nie jestem w stanie przesłuchać tego w całości, bo brzmi jak piracka składanka, nad którą nikt się poważnie nie zastanowił.
O ile BC jest bardzo składny i jak na tamte czasy zrobiony w interesujący sposób (irytuje ten reverb, ale z drugiej strony nadaje specyficznej atmosfery), to MFTM był krokiem w tył. Co by o nim nie mówić, Violator był przełomem dla Depeche Mode.
A potem już było tylko lepiej, bo Ultre i Excitera uważam za najlepiej wyprodukowane, zaaranżowane i zrealizowane płyty Depeche Mode.
shodan pisze:Nawet porównując Broken i Sooth my soul. Oba są bardzo melodyjne, ale czy tak samo dobre?
Tutaj już zgrzyt jest przy samym postawieniu obok siebie Broken i Soothe My Soul :D
Broken jest tak samo dobry jak najlepsze utwory jakie zespół nagrał przez te prawie 40 lat i nie mam co do tego wątpliwości.
Oczywiście, przepychamy się tu o wyższość grabek nad łopatkami i to nie za bardzo ma sens.
Podejrzewam jednak, że ludzie, którzy zaczęli np od PTA, mogą nie być obciążeni tymi sentymentami względem "starego" DM i mieć w dupie takie rzeczy jak The Things You Said czy Sweetest Perfection, dlatego piszę tu o sile nostalgii. To czasami działa poza świadomością i można nie zdawać sobie z tego sprawy ;) Ja jestem silnie przekonany, że Sounds of The Universe, to doskonały i niedoceniony album, ale kogo to obchodzi? To samo z Exciterem. Na tym forum, to płyta lubiana i szanowana, ale ogólna opinia wśród fanów (nawet pomijając "dejwów") jest taka, że ten album nie powinien był powstać. Smutne to.
gwiazdy...
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 4850
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Surrender

Post 25 kwie 2017 13:20

Przemyślałem sobie te nasze dyskusje i może macie co nieco racji. Sentyment ma pewne znaczenie, choć zaznaczam nie decydujące. A ja jestem człowiekiem sentymentalnym do granic możliwości i zdaję sobie z tego sprawę.
Co do MFTM i singli - singlowe BTW jest rzeczywiście lepsze, choć albumowa wersja też jest wg mnie doskonała.
Natomiast Strangelove z albumu podoba mi się duuuuużo bardziej. Tak więc dobrze, że są dwie wersje, bo jeden woli singiel, drugi z płyty i każdy jest zadowolony.
Hien pisze:Ultre i Excitera uważam za najlepiej wyprodukowane, zaaranżowane i zrealizowane płyty Depeche Mode.
Tu się zgadzam zdecydowanie.
Awatar użytkownika
stripped
Posty: 2744
Rejestracja: 09 wrz 2006 16:01
Ulubiony utwór: Stripped
Lokalizacja: Bełchatów

Post 25 kwie 2017 15:57

Hien pisze:
shodan pisze:No nie od Violator, bo BC i MFTM są również znakomite.
Natomiast MFTM to katastrofa pod wieloma względami. Dobór i układ utworów jest śmieszny (ten Pimpf na końcu pasuje jak pięść do nosa, inne utwory względem siebie również), praktycznie każdy singiel jest lepszy w wersji singlowej (kompletnie niepotrzebne rozciągnięcie Strangelove, które było doskonałe w takiej wersji w jakiej istniało wcześniej), a produkcja jest mdła i generyczna.
Od lat nie jestem w stanie przesłuchać tego w całości, bo brzmi jak piracka składanka, nad którą nikt się poważnie nie zastanowił.
Uuuu panie, pojechałeś. Jak dla mnie MFTM jest o włos za Violatorem. Nie byłem kiedyś fanem tej płyty ale z czasem doceniłem ten dziwaczny słodko-gorzki przekładaniec. Produkcja nie jest może bardzo różnorodna, paleta brzmień jest spójna i to na plus, skleja to całość. Jak dla mnie to płyta na drugim stopniu podium, wraz z kilkoma innymi akurat - BC, Ultra, Exciter i Spirit. Strangelove zdecydowanie wolę w wersji albumowej a najbardziej Maxi Mix. Sacred tylko uważam za potknięcie tej płyty, zwłaszcza umiejscowione obok podobnego Strangelove.
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 4850
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Surrender

Post 25 kwie 2017 18:07

Ja w sumie też nie dostrzegam zbytnio, żeby MFTM był jakimś przypadkowym zlepkiem utworów. No ale może się nie znam. W każdym razie płyta mi się podoba, ma swój konkretny klimat, który mi pasuje. Właściwie nie ma tu ani jednego utworu, którego bym nie lubił. No i zawiera dwa prześwietne utwory śpiewane przez Gora. Zawiera też jeden z najlepszych instrumentali w dyskografii DM.
Co ciekawe przez wiele lat myślałem, że I Want You Now śpiewa Gahan.
Awatar użytkownika
Dragon
Posty: 718
Rejestracja: 18 lip 2013 11:07
Ulubiony utwór: Kaczuchy
Lokalizacja: Niederschlesien

Post 25 kwie 2017 18:11

shodan pisze: Zresztą nie należę do ludzi, dla których melodyjność jest decydującym czynnikiem. Uwielbiam Liquid, a gdzie tam macie melodyjność? Albo nawet Eternal. Wszyscy raczej po tym jadą, że nudne, że słabe. A ja bardzo lubię.
Oczywiście melodyjność to tylko dodatkowy element, który może pomóc przy łatwiejszym przyswojeniu płytki. Sam lubię dobre, wyraźne melodie, ale też tego typu stwory muzyczne jak Eternal czy połowa elektroniki.
shodan pisze:Ja w sumie też nie dostrzegam zbytnio, żeby MFTM był jakimś przypadkowym zlepkiem utworów.
Z jednej strony takie płytkie I Want You Now, z drugiej strony słodkie The Things You Said, a obok dość schizofreniczne Little 15 i nijakie, ale dobre Sacred i Nothing. A całość kończy karykaturalny Pimpf. Dla mnie to zlepek utworów, nad którym Bascombe nie zapanował.
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 4850
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Surrender

Post 25 kwie 2017 18:23

Co masz właściwie na myśli pisząc karykaturalny?
A używając określeń płytki, słodki, schizofreniczny, nijaki to masz na myśli teksty czy coś innego?
Hien
Posty: 9514
Rejestracja: 14 maja 2006 21:37
Ulubiony utwór: twoja stara
Lokalizacja: Łódź
Kontakt
Strona WWW

Post 25 kwie 2017 18:46

Bascombe, to była niestety ameba. Równie dobrze mogło go w ogóle nie być. Dm robili te płytę sami, nie mieli doświadczenia, wpadli. To wszystko słychać. To najbardziej niespojna płyta dm, pełna przypadków, robienia na czuja i liczenia, że coś przejdzie. Ucierpiały na tym niezle kawałki, niektóre nawet doskonale.
gwiazdy...
Awatar użytkownika
Dragon
Posty: 718
Rejestracja: 18 lip 2013 11:07
Ulubiony utwór: Kaczuchy
Lokalizacja: Niederschlesien

Post 25 kwie 2017 19:21

shodan pisze:Co masz właściwie na myśli pisząc karykaturalny?
A używając określeń płytki, słodki, schizofreniczny, nijaki to masz na myśli teksty czy coś innego?
Tak widzę charaktery tych utworków. Pimpf to karykatura "hymnu" - teledysk jest idealnym rozwinięciem tej teorii.
Hien pisze:Bascombe, to była niestety ameba. Równie dobrze mogło go w ogóle nie być. Dm robili te płytę sami, nie mieli doświadczenia, wpadli. To wszystko słychać. To najbardziej niespojna płyta dm, pełna przypadków, robienia na czuja i liczenia, że coś przejdzie. Ucierpiały na tym niezle kawałki, niektóre nawet doskonale.
Czy on w ogóle potem jeszcze coś w miarę dającego się słuchać wyprodukował? Skoro takie utwory zmarnował w taki sposób, to co mógł zrobić z czymś gorszym.
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 4850
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Surrender

Post 26 kwie 2017 14:19

Hien pisze:irytuje ten reverb
Już przeczytałem sobie w internecie, co to jest reverb. Teraz mi jeszcze Hienku powiedz, gdzie go na BC słychać, bom ciekawy. :mrgreen:
Dragon pisze: nijakie, ale dobre Sacred i Nothing.
Dragon jak coś może być nijakie i jednocześnie dobre?
Hien
Posty: 9514
Rejestracja: 14 maja 2006 21:37
Ulubiony utwór: twoja stara
Lokalizacja: Łódź
Kontakt
Strona WWW

Post 26 kwie 2017 14:30

Wszędzie Shodan, w każdym utworze. Chodzi o efekt studni. Porównaj sobie A Question Of Time z singla i z płyty. Wszystko na BC brzmi jakby to nagrywali w pustej hali.
gwiazdy...
Awatar użytkownika
Dragon
Posty: 718
Rejestracja: 18 lip 2013 11:07
Ulubiony utwór: Kaczuchy
Lokalizacja: Niederschlesien

Post 26 kwie 2017 15:47

shodan pisze:Dragon jak coś może być nijakie i jednocześnie dobre?
Prochu nie odkryli pisząc i komponując te utwory tak, a nie inaczej (nijako), ale efekt ostatecznie jest w porządku (dobrze).
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 4850
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Surrender

Post 26 kwie 2017 16:38

Pokrętne to Twoje rozumowanie. Ale ok. :)
Awatar użytkownika
Dragon
Posty: 718
Rejestracja: 18 lip 2013 11:07
Ulubiony utwór: Kaczuchy
Lokalizacja: Niederschlesien

Post 26 kwie 2017 21:59

Gdy słucham muzyki, to się nad tym nie zastanawiam - ale jak mogę o tym napisać, to wychodzi pewnie czasami dość pokrętnie. ;)
Hien
Posty: 9514
Rejestracja: 14 maja 2006 21:37
Ulubiony utwór: twoja stara
Lokalizacja: Łódź
Kontakt
Strona WWW

Post 26 kwie 2017 22:24

Płyta w kontekście muzyki w ogóle jest ok, ale w kontekście DM już nie.
Nawet samo DM narzekało, że im to wyszło słabo, bo producent nic nie dokładał od siebie, a oni nie mieli pojęcia jak się za to wszystko zabrać.
Najbardziej zmarnowana szansa w historii zespołu.
gwiazdy...
Awatar użytkownika
stripped
Posty: 2744
Rejestracja: 09 wrz 2006 16:01
Ulubiony utwór: Stripped
Lokalizacja: Bełchatów

Post 01 maja 2017 18:54

Patrzę na ankietę i z lekkim smutkiem widzę że zaznaczyłem Home. Choć uważam go za utwór z najwyższej półki obok Always i Fail to ostatnio słuchałem po dlugim czasie Violatora i doszedlem do wnioski że najbardziej lubię Blue Dress :) cudna elektronika i prosty nieprzekombinowany numer, ostatnio mam zwrot ku prostszym numerom Martina, heh
Odpowiedz