Najlepszy album Depeche Mode dekady 1990-1999

Dyskusje na temat wydawnictw Depeche Mode
Odpowiedz

Najlepszy wg Ciebie album Depeche Mode z lat 1990-1999 to:

Violator [1990]
9
31%
Songs of Faith and Devotion [1993]
9
31%
Ultra [1997]
11
38%
 
Liczba głosów 29
Awatar użytkownika
Czez
Posty: 4183
Rejestracja: 22 lut 2009 00:43
Ulubiony utwór: Cala masa
Lokalizacja: Londyn

Re: Najlepszy album Depeche Mode dekady 1990-1999

Post 02 maja 2011 18:33

Mozliwe, ale ostatecznie i tak Gore stawial kropke nad i.
Enjoy The Silence
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 9596
Rejestracja: 14 maja 2006 21:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 02 maja 2011 21:33

Kropkę to mógł nawet stawiać Alan, Flood, itd.
Tylko jak się ma kropka do całego i?
Podstawy zawsze są najważniejsze. Te kilka brzdąknięć na akustyku czy prostym syntezatorze, to jest zarodek.
Jeżeli coś jest zrąbane w zarodku to lepsze nie będzie. Jeżeli coś jest dobre w zarodku to można to ulepszyć lub pogorszyć, ale i tak najważniejszy jest początek.
Awatar użytkownika
agent orange
Posty: 104
Rejestracja: 24 maja 2006 11:46
Ulubiony utwór: Personal Jesus
Lokalizacja: Gdańsk

Post 03 maja 2011 09:53

Bo Hien ma rację. Liczy się istota nie oprawa. Te właśnie kilka akordów zagranych w odpowiednim miejscu to jest właśnie to! Wystarczy mi posłuchać riffu utworu Kashmir w wykonaniu Page`a by Alan razem z Floodem mogli się schować pod kamień. O takim Recoil za 20 lat nikt nie będzie pamiętał.
Awatar użytkownika
Czez
Posty: 4183
Rejestracja: 22 lut 2009 00:43
Ulubiony utwór: Cala masa
Lokalizacja: Londyn

Post 03 maja 2011 10:16

Zarodkiem byly Gorowe dema. Ale Hien, zaprzeczyles wlasnie sam sobie piszac o wadze zarodka, ktory mozna ulepszyc lub popsuc, co w istocie znaczy, ze zarodek wcale nie jest taki wazny.
Enjoy The Silence
Awatar użytkownika
agent orange
Posty: 104
Rejestracja: 24 maja 2006 11:46
Ulubiony utwór: Personal Jesus
Lokalizacja: Gdańsk

Post 03 maja 2011 10:27

Nie zaprzeczył, bo nie można ani polepszyć ani pogorszyć czegoś, czego nie ma ;)
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 9596
Rejestracja: 14 maja 2006 21:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 03 maja 2011 10:28

Czez, przeczytaj uważnie. Zarodek jest najważniejszy bo jeżeli jest kiepski to nic się nie da zrobić, z gówna bata nie ukręcisz.
A ulepszanie to tylko ulepszanie. Ważniejszy program bazowy czy upgrade'y do niego?
To, jakie pole do popisu ma ktoś kto dodaje do podstawowego źródła, zależy od tego źródła i jego jakości. Ufff.
Awatar użytkownika
Stalker
Posty: 342
Rejestracja: 30 cze 2009 15:44
Ulubiony utwór: In Your Room
Kontakt
Strona WWW

Post 03 maja 2011 10:39

agent orange pisze: Wystarczy mi posłuchać riffu utworu Kashmir w wykonaniu Page`a by Alan razem z Floodem mogli się schować pod kamień. O takim Recoil za 20 lat nikt nie będzie pamiętał.
Porównywanie alternatywnej muzy do klasyki rocka to chyba nie jest najlepszy pomysł ? Komu jak komu ale akurat Recoil kunsztu muzycznego odmówić nie można, tylko trzeba w głowie przełączyć że to szeroko pojęta elektronika. Poza tym skąd możesz wiedzieć co kto będzie pamiętał, jak w ogóle nie będzie słuchał rocka to oleje moczem piękne akordy Led Zeppelin, a sięgnie po Burial, czy innych z gatunku. A Van der Graaf Generator ktoś dzisiaj słucha ?
I've been watching You...
Awatar użytkownika
agent orange
Posty: 104
Rejestracja: 24 maja 2006 11:46
Ulubiony utwór: Personal Jesus
Lokalizacja: Gdańsk

Post 03 maja 2011 10:46

Zależy co rozumiesz przez kunszt muzyczny. Dla mnie Alan to żaden muzyczny wizjoner, a jedynie sprawny rzemieślnik. Tej muzyce, choć niezłej - czegoś brakuje. Brakuje tam esencji. Po odarciu z całej tej warstwy aranżacyjnej nic praktycznie nie zostaje. Lubię sobie tego posłuchać, szczególnie Bloodline i Unsound method, ale mimo to wole nawet prostotę Kraftwerk bo ma "to coś" czego nie ma i nigdy mieć nie będzie Recoil.
Awatar użytkownika
Stalker
Posty: 342
Rejestracja: 30 cze 2009 15:44
Ulubiony utwór: In Your Room
Kontakt
Strona WWW

Post 03 maja 2011 10:57

Widać lubi składać muzykę na zasadzie klocków lego, a w elektronice klimat nie zawsze się przekłada na konkretny akord, tylko bardziej na dźwięk lub ich pasaż. Jak weźmiesz takie 'CLOUDS' progrockowego poniekąd zespołu Nosound, to poodjęciu zasadniczego tła nie ma nic.
Kraftwerk bywa infantylne, ale patrze na to inną miarą.

Nadmienię jeszcze że Liquid powstało w wyniku sesji jam, czyli pitolenia co komu w duszy gra, World In My Eyes też miało demo, nawet końcową wersję, ale zostało kompletnie podmienione przez żywą improwizację, (powstał wtedy ów basik) i że przytoczę Lyncha nie zawsze coś jest tym czym się wydaje.
I've been watching You...
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 9596
Rejestracja: 14 maja 2006 21:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 03 maja 2011 17:27

Stalker pisze:A Van der Graaf Generator ktoś dzisiaj słucha ?
A nie słucha Stalker? :>
Awatar użytkownika
Stalker
Posty: 342
Rejestracja: 30 cze 2009 15:44
Ulubiony utwór: In Your Room
Kontakt
Strona WWW

Post 03 maja 2011 21:17

Ale w radio baardzo rzadko leci, a w złotych przebojach to już całkiem :lol: ;(
I've been watching You...
Awatar użytkownika
agent orange
Posty: 104
Rejestracja: 24 maja 2006 11:46
Ulubiony utwór: Personal Jesus
Lokalizacja: Gdańsk

Post 03 maja 2011 21:41

Wiele utworów różnych grup powstało w trakcie jamowania. W wielu przypadkach zespoły wchodząc do studia nie mają nic .
Awatar użytkownika
Czez
Posty: 4183
Rejestracja: 22 lut 2009 00:43
Ulubiony utwór: Cala masa
Lokalizacja: Londyn

Post 03 maja 2011 22:31

A co to ma wspolnego z albumami DM 1990 - 1999?
Enjoy The Silence
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 9596
Rejestracja: 14 maja 2006 21:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 03 maja 2011 22:39

A nie ma?
Jedna strona stara się pokazać wyższość kompozycji nad obróbką, druga się zapiera.
Jest to ściśle związane z przełomem, który nastąpił w DM, właśnie między 1990 a 1999 rokiem za sprawą odejścia Alana.
Piszemy tu o konsekwencjach jego odejścia i o tym kto miał większy wpływ na artystyczny poziom utworów.
Te kategorie są związane z wyborem najlepszej płyty z tego okresu.
Tak wiec daleko nie odeszliśmy, może właśnie teraz toczy się tu jakaś interesująca dyskusja niż "ten jest lepszy, a nie bo tamten".
Awatar użytkownika
Czez
Posty: 4183
Rejestracja: 22 lut 2009 00:43
Ulubiony utwór: Cala masa
Lokalizacja: Londyn

Post 03 maja 2011 23:20

To piszcie o muzyce DM a nie o jakis wynalazkach.
Enjoy The Silence
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 9596
Rejestracja: 14 maja 2006 21:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 03 maja 2011 23:24

Jest o DM, jest i "wynalazkach" bo jakieś przykłady z zewnątrz muszą być.
Dyskusja jak dyskusja, zawsze moderator może ją przenieść. Grunt, że nie jest to nabijanie postów niczym.
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 4919
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Post 03 maja 2011 23:39

Hien pisze: Nie umniejszam Wildera wkładu, ale on robił lukier. Fantastyczny lukier.
A to czy się lukruje gówno czy ciasto to inna sprawa. Jednak polukrowane gówno nadal by było gównem.
Świetnie to ująłeś Hien.
Kolejne płyty DM utwierdzają mnie tylko w przekonaniu, że jednego Gora nie zamieniłbym nawet na stu Wilderów.
Awatar użytkownika
Czez
Posty: 4183
Rejestracja: 22 lut 2009 00:43
Ulubiony utwór: Cala masa
Lokalizacja: Londyn

Post 04 maja 2011 22:38

Kazdy z nich ma swoje niepodwazalne atuty.
Enjoy The Silence
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 9596
Rejestracja: 14 maja 2006 21:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 04 maja 2011 22:40

Atuty mają, ale DM bez Gore'a by nie istniało a bez Wildera istnieje i ma się dobrze.
Awatar użytkownika
Czez
Posty: 4183
Rejestracja: 22 lut 2009 00:43
Ulubiony utwór: Cala masa
Lokalizacja: Londyn

Post 04 maja 2011 22:46

Takie sa fakty.
Enjoy The Silence
Odpowiedz