Najlepszy album Depeche Mode dekady 1990-1999

Dyskusje na temat wydawnictw Depeche Mode
Odpowiedz

Najlepszy wg Ciebie album Depeche Mode z lat 1990-1999 to:

Violator [1990]
9
31%
Songs of Faith and Devotion [1993]
9
31%
Ultra [1997]
11
38%
 
Liczba głosów 29
Awatar użytkownika
Stalker
Posty: 342
Rejestracja: 30 cze 2009 15:44
Ulubiony utwór: In Your Room
Kontakt
Strona WWW

Re: Najlepszy album Depeche Mode dekady 1990-1999

Post 04 maja 2011 23:45

No pod względem muzycznym to raczej tak sobie, mam nadzieję że Marcinek odsprzeda trochę tych pierdzących zabawek. Ile jest warty rasowy pies z 3 nogami? Oh pardon, raczej dwoma :lol:
I've been watching You...
Awatar użytkownika
prey
Posty: 1036
Rejestracja: 26 sty 2009 21:43

Post 05 maja 2011 08:26

Fakty są takie kiedyś pisałem DM było bliżej Bjork, obecnie do Lady Gagi, właściwie do La Roux. Krzty sztuki w tym już nie ma. Zarabianie kasy zawsze było, bo jest to maszynka napędowa Mute.

Obróbka mniej ważna niż kompozycja, a to ci dopiero dobre haha. Czemu słyszę ciągle te same sample na koncertach. Czemu ciągle są wykorzystywane sample z personala, endżoja w remiksach? Przecież zespół ma wolność artystyczną może dowoli tworzyć, pierdzieć :)

Moje pytanie kim jest prawdziwy fan? :8
Nie znam żadnej płyty z dyskografii Recoil, ale jestem jego fanem od wielu lat.
Awatar użytkownika
agent orange
Posty: 104
Rejestracja: 24 maja 2006 11:46
Ulubiony utwór: Personal Jesus
Lokalizacja: Gdańsk

Post 05 maja 2011 20:27

Naprawdę mierzysz wartość artystyczną utworu ilością zawartych w nim sampli?
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 9596
Rejestracja: 14 maja 2006 21:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 05 maja 2011 21:00

Takiego podejścia właśnie nie rozumiem.
Bogatsza aranżacja wcale nie oznacza, że utwór jest lepszy.
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 4919
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Post 09 maja 2011 22:56

prey pisze:Obróbka mniej ważna niż kompozycja, a to ci dopiero dobre haha.
Nie rozumiesz. Zupełnie nie o to chodzi.
Awatar użytkownika
Czez
Posty: 4183
Rejestracja: 22 lut 2009 00:43
Ulubiony utwór: Cala masa
Lokalizacja: Londyn

Post 30 maja 2011 00:54

Tez mysle, ze obrobka jest mniej wazna. Nie mowie ze nie wazna, tylko ze mniej wazna.
Enjoy The Silence
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 4919
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Post 31 maja 2011 22:38

Obróbka jest bardzo ważna. Ale najpierw musi być co obrabiać.
Najlepszy magik od dźwięków guzik zdziała, gdy nie ma dobrych kompozycji.
Awatar użytkownika
Czez
Posty: 4183
Rejestracja: 22 lut 2009 00:43
Ulubiony utwór: Cala masa
Lokalizacja: Londyn

Post 31 maja 2011 22:57

Otoz to, najpierw musi byc co obrabiac i to wlasnie kompozycja jest najwazniejsza. Jest poczatkiem, zarodkiem, to takie chromosomy ktore dopiero mozna podzielic, komorka macierzysta :)
Enjoy The Silence
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 9596
Rejestracja: 14 maja 2006 21:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 31 maja 2011 23:05

Dlatego tez kiedy przychodzi do przypisania autorstwa utworu, zawsze autorem jest ten, który wybrzdąkał demo na akustyku czy tanim keyboardzie Casio.
Zawsze najwazniejszy jest ten fundament, na którym buduje się resztę.
Tak jak już pisałem, jeżeli kompozycja jest dobra to już jest bardzo dobrze.
Jeżeli jest zła to nawet trzech Wilderów nic z tym nie zrobi.
Awatar użytkownika
Czez
Posty: 4183
Rejestracja: 22 lut 2009 00:43
Ulubiony utwór: Cala masa
Lokalizacja: Londyn

Post 02 cze 2011 10:31

Caly czas to powtarzam, a oni ciagle swoje :P
Enjoy The Silence
Awatar użytkownika
Malkolit
Posty: 1989
Rejestracja: 24 cze 2011 21:37
Ulubiony utwór: When The Body Speaks
Lokalizacja: Zielona wyspa
Kontakt
Strona WWW

Post 23 lis 2011 13:30

To chyba najtrudniejsza ankieta na tym forum, wszystko sprowadza się bowiem do nastroju, w jakim aktualnie jestem. Wszystkie trzy wraz z Exciterem stanowią mój top albumów DM. Violka lubię, bo to wszystko są bardzo przyjemne, łatwo wpadające w ucho piosenki, z ciekawymi pomysłami. SOFAD jest idealny dla takiego osobnika jak ja, pełnego sprzecznych i trudnych emocji, ma klimat wyjątkowo pasujący do mojej osobowości (chociaż nie całej); Ultra zawsze pobudza do życia, kiedy mam doła. Nie, wybrać z tak doskonałej trójcy albumów ten najlepszy to wręcz niemożliwe dla mnie.
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 9596
Rejestracja: 14 maja 2006 21:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 23 lis 2011 13:42

Najlepszy a nie ulubiony, to też weź pod uwagę.
Awatar użytkownika
Malkolit
Posty: 1989
Rejestracja: 24 cze 2011 21:37
Ulubiony utwór: When The Body Speaks
Lokalizacja: Zielona wyspa
Kontakt
Strona WWW

Post 23 lis 2011 13:44

No to ulubionego nie mam, najlepszy... każdy z tych trzech jest na swój sposób znakomity, każdy zasługuje na najwyższą ocenę.
Ostatnio zmieniony 23 lis 2011 13:48 przez Malkolit, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
Rajca
Posty: 6083
Rejestracja: 02 wrz 2006 14:35
Lokalizacja: Gdynia
Kontakt
Strona WWW

Post 23 lis 2011 13:44

depesz mod! Dejvid Gahan! Wszystko na 101 w skali do 100!
Awatar użytkownika
dejmien
Posty: 1992
Rejestracja: 20 paź 2006 14:50

Post 23 lis 2011 13:46

Malkolit pisze:No to ulubionego nie mam, najlepszy... każdy jest na swój sposób znakomity, każdy zasługuje na najwyższą ocenę.
Też tak myślałem w szkole średniej a zazwyczaj miałem pały w dzienniku. ;(
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 9596
Rejestracja: 14 maja 2006 21:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 23 lis 2011 13:53

W ogóle pisanie, że płyty DM zasługują na najwyższą ocenę to jest dla mnie abstrakcja, ale już schowam złośliwości bo dostanę bana :lol:
Awatar użytkownika
Rajca
Posty: 6083
Rejestracja: 02 wrz 2006 14:35
Lokalizacja: Gdynia
Kontakt
Strona WWW

Post 23 lis 2011 13:55

Ja ciem ochronię :*
Awatar użytkownika
Malkolit
Posty: 1989
Rejestracja: 24 cze 2011 21:37
Ulubiony utwór: When The Body Speaks
Lokalizacja: Zielona wyspa
Kontakt
Strona WWW

Post 23 lis 2011 13:59

101 jest na 101., reszta nie. ;) S&S nie znoszę, CTA to kompletnie nie moje kilmaty, więc nie przesadzajmy... Pewnie, są braki (nużący The Bottom Line, irytujący chwilami przez swoją transowość I Feel You, zbyt sztywno poukładane dźwięki w In Your Room czy nawet Condemnation, przeżarty wszystkim, co najgorsze, ETS), ale nawet pewne "zgrzytające" fragmenty na tych albumach nie mogą przesłonić mi tego faktu, że każdy na swój sposób jest wspaniały. Na Ultrze podoba mi się gra żywych instrumentów, które to zawsze bardzo ceniłem (Useless, The Love Thieves), w SOFAD najważniejsze są negatywne emocje, jakimi przesycony jest album (rajcują mnie te złowieszcze bębny...), Violator to pop w najlepszym wydaniu, a taki POT jest wręcz idealny (czy Clean, czy Waiting).

@Hien - ja po prostu lubię dobrą muzykę, rzadko jednak wgłębiam się w szczegóły, musi we mnie wzbudzić wyjątkowe zainteresowanie, i tak jest z Depeche Mode, i niewieloma (jest takie słowo?) jeszcze wykonawcami.

P. S. Przepraszam za chaotyczny styl posta...
Ostatnio zmieniony 26 wrz 2012 23:00 przez Malkolit, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 9596
Rejestracja: 14 maja 2006 21:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 23 lis 2011 14:07

Rajca pisze:Ja ciem ochronię :*
Nie mam włosów na klacie, ale czy to już coś znaczy? ;(
Czy jestem na celowniku czy możemy czuć się bezpieczni? ;(
Awatar użytkownika
stripped
Posty: 2780
Rejestracja: 09 wrz 2006 16:01
Ulubiony utwór: Stripped
Lokalizacja: Bełchatów

Post 23 lis 2011 14:29

Ja się całkowicie zgadzam z Malkolitem, no może z drobną różnicą że obok tych 3 albumów lat 90. chyba na równi stawiałbym Black Celebration a nie Exictera. I w różnych wątkach o tych albumach chyba w każdym napisałem że ten właśnie jest najlepszy i 100% i numero uno i klasa światowa. Są tak dobre że tylko od humoru zależy który minimalnie w danej chwili przoduje u mnie.

Choć uważam że najlepszym współczesnym albumem pop jest niejako Ultra, tzn., jest dla mnie 100% ponadczasowym albumem pop dla mnie, z esencją w postaci It's No Good (choć POT z Violka fakt, podobnie bym oceniał, o i do tego Mercy In You z SOFAD, który powinien być singlem), Ultra jest wyważona jakby równo między klimatem Violatora i Songs of Faith and Devotion.
Odpowiedz