Exciter

Dyskusje na temat wydawnictw Depeche Mode

Najlepszy utwór na płycie Exciter?

Dream On
14
13%
Shine
13
12%
The Sweetest Condition
10
9%
When The Body Speaks
11
10%
Dead of Night
14
13%
Love Theme
0
Brak głosów
Freelove
11
10%
Comatose
4
4%
I Feel Loved
7
6%
Breathe
4
4%
Easy Tiger
0
Brak głosów
I Am You
11
10%
Goodnight Lovers
12
11%
 
Liczba głosów 111
Hien
Posty: 9514
Rejestracja: 14 maja 2006 21:37
Ulubiony utwór: twoja stara
Lokalizacja: Łódź
Kontakt
Strona WWW

Re: Exciter

Post 05 maja 2017 18:47

Exciter kojarzy mi się z deszczowymi dniami, które towarzyszyły jego premierze i potem koncertowi na Służewcu.
Pojedyncze utwory różnie, ale z nocą kojarzy mi się chyba tylko jeden - Shine.
gwiazdy...
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 4850
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Surrender

Post 05 maja 2017 19:20

Exciter i deszcz, Shine i noc. Nieźle panie. :)
Hien
Posty: 9514
Rejestracja: 14 maja 2006 21:37
Ulubiony utwór: twoja stara
Lokalizacja: Łódź
Kontakt
Strona WWW

Post 05 maja 2017 19:32

No, ale Shine ma naprawdę nocną atmosferę. Zwłaszcza jak sam Gahan śpiewa "come with me on a mystery night".
gwiazdy...
Awatar użytkownika
Malkolit
Posty: 1968
Rejestracja: 24 cze 2011 21:37
Ulubiony utwór: When The Body Speaks
Lokalizacja: Zielona wyspa
Kontakt
Strona WWW

Post 13 maja 2017 23:13

No, zgadzam się z Hienem, zawsze jak go słyszę, to wyobrażam sobie nocny spacer po parku w pełni księżyca (coś jak niesławna wyprawa do chorzowskiej Leśniczówki prawie cztery lata temu - lokal mieści się w środku Parku Śląskiego, na kompletnym odludziu i dojście jest... dziwne). Jeszcze takie When The Body Speaks jest wybitnie nocne.
Awatar użytkownika
Dragon
Posty: 718
Rejestracja: 18 lip 2013 11:07
Ulubiony utwór: Kaczuchy
Lokalizacja: Niederschlesien

Post 14 maja 2017 00:09

Cała ta płyta najlepiej nadaje się do odsłuchu nocą, każdy z utworków mocno oddaje taką atmosferę. (może i I Feel Loved najmniej wyraźnie, ale do pewnego stopnia też)
Hien
Posty: 9514
Rejestracja: 14 maja 2006 21:37
Ulubiony utwór: twoja stara
Lokalizacja: Łódź
Kontakt
Strona WWW

Post 16 maja 2017 18:52

Przysłuchałem dzisiaj rano Excitera od deski do deski (czego dawno nie robiłem). To naprawdę jest płyta idealna.
gwiazdy...
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 4850
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Surrender

Post 15 gru 2017 00:17

Tak sobie poczytałem dzisiaj wpisy w temacie Exciter i nie mogę uwierzyć, jak wiele pomyj się tu na tę płytę wylało. :/
Najbardziej zdziwiła mnie opinia, że najsłabszą stroną E jest produkcja (niby dużo gorsza niż na PTA!!!).
Z biegiem czasu jednak sporo ludzi zmieniło diametralnie opinie o Exciter. To świadczy tylko o tym, że tej płycie trzeba dać po prostu szansę.
Hien
Posty: 9514
Rejestracja: 14 maja 2006 21:37
Ulubiony utwór: twoja stara
Lokalizacja: Łódź
Kontakt
Strona WWW

Post 15 gru 2017 10:48

Pamiętam kiedy Exciter wychodził i generalnie moje początki z Depeche Mode kiedy usłyszałem "Singles 86 > 98" w 98 r. i przypomniałem sobie, że był taki zespół. Do 2000 r. słuchałem tego zespołu będąc totalnie odizolowanym od opinii innych (oprócz mojego ojca, który sam tamtą kasetę kupił). W 2000 r. pojawił się w domu komputer i internet, zanim nauczyłem się z niego porządnie korzystać to był już 2001 r. i wyszedł Exciter.
Płyta spodobała mi się od początku. Jakiś czas później pierwszy raz starłem się ze środowiskiem fanów na "oficjalnym" czacie DM na Interii i na kilku stronach poświęconych zespołowi. Wtedy po raz pierwszy zacząłem widywać komentarze w stylu "Exciter to szit" (dosłowny cytat). I nagle mnie uderzyło, że płyta wcale nie jest tak lubiana przez fanów, jak mi się wydawało po mojej własnej reakcji. Przez lata zauważyłem, że zatrważająca część tak zwanych "depeszy" odrzuca większość rzeczy DM, które nie nadają się imprezy albo odchodzą od elektroniki.
Dla ludzie Exciter był wtedy za wolny, za spokojny, za nudny. Tak ludzie pisali.
Miałem wtedy 15 lat i jako człowiek młody byłem podatny na opinie innych, ale NIGDY nie dałem sobie wmówić, że Exciter to słaba płyta.
Mark Bell był fantastycznym producentem. Można nie lubić minimalistycznej elektroniki, ale płyta brzmi rewelacyjnie i trzeba być głuchym żeby tego nie słyszeć. Nie hejtuje Hilliera, ale PTA brzmi jak nagrywane w kiblu.
gwiazdy...
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 4850
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Surrender

Post 15 gru 2017 13:14

Dużo w tym prawdy. PTA to dobra płyta, ale brzmi dużo gorzej od wcześniejszych.
Ja raczej nie jestem za bardzo podatny na opinie innych. Jak coś lubię, to nikt mnie swoimi opiniami nie zniechęci. Ewentualnie może to zadziałać w drugą stronę. Gdy ktoś coś bardzo poleca, to postanawiam często dać temu szansę.
Takty są takie, że Exciter generalnie nie jest lubiane wśród fanów, więc nie ma co się dziwić, że zespół tego nie gra na koncertach. Olewają nawet pierwszy singiel Drean On.
Najbardziej bawi mnie fakt, że sam Góre twierdzi, iż pisał wtedy słabe piosenki. :roll:
Hien
Posty: 9514
Rejestracja: 14 maja 2006 21:37
Ulubiony utwór: twoja stara
Lokalizacja: Łódź
Kontakt
Strona WWW

Post 15 gru 2017 14:05

Podobno przed Exciterem Gore miał jakąś blokadę twórczą i potem już w trakcie nagrywania płyty się odetkał. Prawie wszystkie kawałki skomponował na gitarze akustycznej. Nie wiem co oni sądzą o tej płycie, punkt widzenia twórcy zawsze jest specyficzny. Ja tej płyty nie nagrywałem, nie musiałem jej pisać, szukać aranżu, wykonywać ;) Ja jej tylko słucham i jest zajebista.
gwiazdy...
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 4850
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Surrender

Post 15 gru 2017 19:54

Myślę, że gdyby płyta była popularna wśród fanów, to i zespół by co innego o niej mówił.
Ja uwielbiam nie tylko płytę, ale w ogóle tamten okres: teledyski, koncerty, zdjęcia zespołu. Może i Gahan miał wtedy problemy wokalne, ale na scenie prezentował się świetnie, setlista była lux, a zdjęcia z tamtego okresu należą do moich ulubionych.
Hien nadal uważasz I am you za absolut nr 1 z Exciter jak kilka lat temu?
Hien
Posty: 9514
Rejestracja: 14 maja 2006 21:37
Ulubiony utwór: twoja stara
Lokalizacja: Łódź
Kontakt
Strona WWW

Post 15 gru 2017 22:49

A tak uważałem? W sumie moim nr 1 z Excitera od wielu lat jest Breathe, ale I Am You na epwno jest blisko i jeśli brać pod uwagę tylko utwory z Gahanem na wokalu, to może naaawet. Ale zajebistość Excitera polega tez na tym, że praktycznie każdy utwór na tym albumie jest równie dobry.
Mnie też ten okres miło się kojarzy. Pamiętam deszczowe majowe dni kiedy kiedy słuchałem kasety Exciter w kółko. Miałem naście lat i zgodnie z tym wiekiem, wszystko przeżywałem bardziej. Wyobrażałem sobie co znaczą teksty, mimo że nie do końca je rozumiałem. Wymyślałem sobie w głowie teledyski do każdego utworu, chyba nawet tu pisałem o moim wymyślonym klipie do Sweetest Condition, w którym Gahan siedział na krześle w kowbojskim kapeluszu przy jakiejś rozpadającej się ruderze :D Potem pierwszy koncert Depeche Mode, w deszczu, w ścisku, nie na wykupionym miejscu i z większością obejrzaną na telebimie, ale to nie było ważne ;) Do dziś mam kasetę, na którą dyktafonem nagrałem ten występ (powinienem to jakoś zdigitalizować, bo to piękna pamiątka). To była naprawdę dobra trasa. Ostatnio słuchając In Your Room stwierdziłem, że murzynki rzeczywiście były wartością dodatnią, może nie wszędzie, ale w tym utworze na pewno. Był czas, może z 10-15 lat temu kiedy toczyłem dzikie dyskusje w obronie Exitera, ale już mam to w dupie. Kto się nie poznał na tej płycie, to ma już wystarczająco duży problem z uszami żebym jeszcze próbował się przekrzyczeć ze swoimi argumentami.
gwiazdy...
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 4850
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Surrender

Post 15 gru 2017 23:38

Hien pisze:Ja bym o "Exciterze" mógł napisać książkę.
Dla mnie ta płyta nie ma słabego numeru, ba! nawet słabego momentu.
Każdy utwór jest rewelacyjny. Moja absolutna czołówka to I Am You (absolut), Shine (absolut 2), Comatose (jeden z ostatnich czysto elektronicznych kawałków w historii tego zespołu), Breathe (raz jeden się Gorowi udało napisać smutny tekst z jajem), Sweetest Condition (ten kowbojski klimat), Dream On (rewelacyjny teledysk), Lovetheme (minimal, prostota ale piekne jak nic innego)... itd.
Strony b też wgniatają, zarówno cover Dirt jak i najlepszy instrumental DM tej dekady Zenstation.
Do tego dodajemy rewelacyjnego producenta Marka Bella, który przydusił DM, wymusił na nich posłuszeństwo i dzięki temu dostalismy najlepsza płytę świata.
A potem przyszedł Ben Hillier i się spierdział...
Tak pisałeś w 2009r.
Ja od lat mam 3 ulubione utwory: The Sweetest Condition, Shine i I Am You. Tasowały się one naprzemiennie, bo wszystkie trzy są genialne i wszystkie trzy są od lat na bank w moim top 10 DM. Ale od kilku miesięcy najbardziej preferuję jednak TSC. Szczególnie biorąc pod uwagę wersję live.
Właściwie trudno też powiedzieć, że Freelove, WTBS, The Death Of Night, Dream On czy Breathe są od w/w trójki gorsze.
Na Exciter jest po prostu kłopot bogactwa. Bardzo przyjemny kłopot. :mrgreen:
Gore skomponował cudne utwory, które Bell po prostu odpowiednio dopieścił. Jak dobrze, że to akurat jego wtedy wybrali na producenta. Kto wie co by np. taki Hillier powyrabiał z tymi kompozycjami.
Awatar użytkownika
Dragon
Posty: 718
Rejestracja: 18 lip 2013 11:07
Ulubiony utwór: Kaczuchy
Lokalizacja: Niederschlesien

Post 15 gru 2017 23:59

To był też dość ciężki czas w zespole, bo przecież sam czas pisania przez Martina tych utworów był dość długi, gdyż nie miał kompletnie pomysłu na to wszystko. Hillier pewnie wolałby w ogóle płyty w innej stylistyce, na szczęście był Bell, który nadał wreszcie muzyce DM tej dobrej elektronicznej świeżości. Ja sam dzisiaj pewnie właściwie nie umiałbym wskazać tego "naj" momentu, cała płyta zasługuje na uwagę od wstępu do Dream On po "shhh" w Goodnight Lovers.
Hien
Posty: 9514
Rejestracja: 14 maja 2006 21:37
Ulubiony utwór: twoja stara
Lokalizacja: Łódź
Kontakt
Strona WWW

Post 16 gru 2017 00:47

2009 r., toż to prehistoria ;) Ale mam wrażenie, że chyba pisałem w dowolnej kolejności, a że taki akurat rzeczownik dobrałem w opisie, to pewnie przypadek. Tak, czy inaczej, na ten moment mogę wskazać Breathe jako kawałek, który bym wystawił przed szereg, ale w rzeczywistości cała płyta jest niezwykłym przeżyciem, nawet po 16 latach słuchania.

Jeśli chodzi o Hilliera, to z pewnością nie zostawiłby tyle przestrzeni. Jeżeli chodzi samą muzykę, to Ben jest raczej dobrym opiekunem gromady niż kimś kto śmiało wtrąca własne pomysły. Albumy, które zrobił z różnymi zespołami są od siebie bardzo różne. Analogi na PTA nie były jego wpływem, tylko Martina, podobnie jak hip hopowe wpływy na płycie Blur "Think Tank" były wpływem Damona Albarna.
Ś.p. Mark Bell miał większy wpływ na Excitera. DM nie mieli pojęcia co ze sobą począć, a Mark im pokazał co można ciekawego i świeżego zrobić w elektronice oraz zaraził Martina minimal techno (co słychać na Counterfeit 2 i układanych przez niego setach granych przed koncertami na Exciter Tour). Obu producentów bardzo szanuję, ale nie potrafię oprzeć się wrażeniu, że idealnie się złożyło. Bell potrafił DM poprowadzić za rączkę kiedy byli w twórczym popłochu, a Hillier pomógł im zrealizować silną wizję, którą mieli.
gwiazdy...
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 4850
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Surrender

Post 16 gru 2017 11:55

Najciekawsze jest to, że tak świetna płyta (a dla mnie wręcz najlepsza) powstała akurat w najtrudniejszym dla DM okresie. I że ten trudny okres nastał akurat po rewelacyjnym dla nich czasie, kiedy to nagrali świetne Ultra, OWILM, Surrender i kiedy to zespół dorobił się najlepszego i najefektowniejszego wizerunku w historii.
Patrząc na Exciter można tylko żałować, że nie byli zagubieni jeszcze chociaż na okres jednej płyty dłużej. ;)
Awatar użytkownika
Dragon
Posty: 718
Rejestracja: 18 lip 2013 11:07
Ulubiony utwór: Kaczuchy
Lokalizacja: Niederschlesien

Post 16 gru 2017 12:03

Na szczęście jest jeszcze Counterfeit 2, który brzmieniowo jak najbardziej pasuje do Excitera. Martinowskie Stardust czy I Cast A Lonesome Shadow to też są takie małe perełki, które w oryginale przecież brzmią zupełnie inaczej.
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 4850
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Surrender

Post 16 gru 2017 13:28

Muszę się lepiej przysłuchać Counterfeit 2, bo chyba nie dałem tej płycie odpowiedniej szansy.
Awatar użytkownika
Malkolit
Posty: 1968
Rejestracja: 24 cze 2011 21:37
Ulubiony utwór: When The Body Speaks
Lokalizacja: Zielona wyspa
Kontakt
Strona WWW

Post 07 lis 2018 20:43

Kiedyś nie cierpiałem I Feel Loved, odrzucał mnie od niego ten bit. Dziś słyszę wyraźnie, że to ten bit trzyma cały utwór w ryzach, a dookoła niego naprawdę dużo się dzieje (zwłaszcza ta "elektroniczna solówka" przed ostatnim refrenem, to ma moc!
To się chyba nazywa syndrom Shodana, ale dopiero po latach doceniam, jaki to świetny utwór! :)
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 4850
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Surrender

Post 09 lis 2018 08:14

Malkolit pisze:syndrom Shodana
:lol: No powiedz, że to fajne, jak po tylu latach odkrywasz, że utwór, którego nie lubiłeś jest jednak świetny. To tak, jakbyś nagle dostał od zespołu nowy utwór.
IFL to bardzo dobry numer. Lubię brzmienie tego syntezatora co wchodzi od drugiej zwrotki.