Construction Time Again

Dyskusje na temat wydawnictw Depeche Mode

Najlepszy utwór na płycie CTA?

Love, In Itself
3
5%
More Than A Party
1
2%
Pipeline
7
11%
Everything Counts
21
34%
Two Minute Warning
3
5%
Shame
10
16%
The Landscape Is Changing
5
8%
Told You So
9
15%
And Then...
3
5%
 
Liczba głosów 62
FREE STATE

Re: Construction Time Again

Post 03 maja 2011 20:31

Poza Everything Counts (chlubny wyjątek) nie ma na tej płycie nic szczególnego.
Ciągle zalatuje ABF i trochę S&S... ;(
Awatar użytkownika
Miri
Posty: 974
Rejestracja: 10 maja 2010 20:00
Ulubiony utwór: Everything Counts

Post 03 maja 2011 20:37

Wiesz, Freesiu, DM to nie tylko Violator i wszystko po. Mnie się bardzo podoba ten okres w ich twórczości - niby lekko naiwny, ale ciągle dostatecznie interesujący, by się w niego zagłębić. Może ABF nie lubię, ale S&S jest akurat b. dobra według mnie; poza tym Dave uważa tę płytę jako pierwszą w dyskografii DM (S&S właściwie to robota Clarke'a a ABF - jak sama nazwa mówi - była trochę "zachwiana") i jako pierwsza z Alanem zasługuje na uwagę. Nie chcę znowu palnąć jak rok temu, że jest "historyczna", ale mnie słucha się jej dobrze ze względu na to, że to zupełnie inna bajka i to właściwie początek wszystkiego spod szyldu DM.
Awatar użytkownika
mintaj
Posty: 1807
Rejestracja: 18 maja 2010 19:22

Post 03 maja 2011 20:39

A czego chcesz od ABF? To bardzo dobra płyta jest.
I nie zgodzę się z tym, że na CTA nie ma nic ciekawego, poza EC. Shame, Two minute warning, More than a party czy Love, in itself to kawałki naprawde godne uwagi.
Awatar użytkownika
slick
Posty: 6265
Rejestracja: 15 lis 2004 17:36
Ulubiony utwór: Everything Counts
Lokalizacja: Brisbane
Kontakt
Strona WWW Twitter YouTube

Post 03 maja 2011 20:40

FREE STATE pisze:Poza Everything Counts (chlubny wyjątek) nie ma na tej płycie nic szczególnego.
Ciągle zalatuje ABF i trochę S&S... ;(
Boze, widzisz i nie grzmisz. :roll:
Nie slyszysz tam nic? Wiesz co to sampel? Sluchasz na starym Kasprzaku czy sluchawkach w mono z zepsuta jedna ze stron? :roll: Nie czepiam sie ale nie dociera to do mnie. Samplery - TLIC, "zywe dzwieki" przetworzone - PLINE. Tu wystarczy mierne stereo zeby pozytywnie dac zgwalcic sobie uszy i przezyc muzyczny orgazm - dla mnie w Twoim ultrowym Freestate (tytul utworu, nie login usera), ;) poza dobra warstwa liryczna, nie widze nic ciekawego. Pierdzenie nie muzyka. CTA to dla mnie industrialne electro wysokich lotow. Wsluchaj sie. Tylko tyle.

edit: ooo, widze, ze Mintaj i Miri mnie tu wyprzedzili podczas skrecania tego posta...
Awatar użytkownika
stripped
Posty: 2744
Rejestracja: 09 wrz 2006 16:01
Ulubiony utwór: Stripped
Lokalizacja: Bełchatów

Post 03 maja 2011 21:47

No dla mnie nie jest to album najwyższych lotów pod względem komercyjnego potencjału i dla mnie jest najsłabszym albumem grupy obok Sounds of the Universe, ale warto go docenić właśnie za wspomniany sampling oraz lirykę, to najbardziej upolityczniony i nasiąknięty młodym idealizmem album w ich historii i za to go lubię bo sam kiedyś taki byłem. Ale zawsze uważałem że chęć eksperymentów z samplingiem wtedy przyćmiła resztę i brak jest melodyjności niektórym utworom na albumie, Love, in Itself jest dziwadłem choć zaczyna się od fajnych dyskotekowych akordów na syntezatorze, More Than a Party jest też męczące jak dla mnie, potem jest lepiej już.
Awatar użytkownika
Miri
Posty: 974
Rejestracja: 10 maja 2010 20:00
Ulubiony utwór: Everything Counts

Post 03 maja 2011 22:03

Z tym upolitycznieniem i idealizmem to w stu procentach się zgodzę. Warstwa liryczna itd - bardzo cenię to w tym albumie i obok samplowania to chyba jeden z największych kroków, jakie DM poczynili w swojej ówczesnej działalności, bo wcześniej to teksty były praktycznie o niczym, a u mnie piosenki o niczym mają trochę gorszą pozycję na starcie. Obok "New Dress" i "Blasphemous Rumours" z późniejszych lat, tu chyba były najbardziej upolitycznione słowa. Ostatnio nawet dostrzegłam "tycią" zbieżność między wymową tych piosenek i jednym utworem Camouflage, mianowicie "Neighbours". Niezłą miałam jazdę, jak chciałam to przetłumaczyć (teksty typu "mieli płacone za każdy swój celny strzał", "biały człowiek ziewa w swym fotelu/uśmiechnięty, oglądając białą telewizję")... Nie, muzyka+polityka w niektórych przypadkach to poroniony pomysł i trzeba znać umiar i równowagę. W takiej New Dress to jeszcze jest zachowane; swoje robi również ta lekka cynika, jak to w tekstach Martina.
Awatar użytkownika
Czez
Posty: 4134
Rejestracja: 22 lut 2009 00:43
Ulubiony utwór: Cala masa
Lokalizacja: Londyn

Post 03 maja 2011 22:24

Moc dzwiekow CTA niech bedzie z Wami :)
Enjoy The Silence
Hien
Posty: 9514
Rejestracja: 14 maja 2006 21:37
Ulubiony utwór: twoja stara
Lokalizacja: Łódź
Kontakt
Strona WWW

Post 03 maja 2011 22:33

CTA to moja ulubiona płyta DM z lat 80.
Akurat upolitycznione teksty nie robią na mnie wrażenia (bo mam do polityki stosunek negatywny), zwłaszcza kiedy Gahan śpiewa o ratowaniu środowiska, to jest dopiero śpiewanie o niczym ;)
Fajnie natomiast, że nie śpiewają o miłości (a nawet jak śpiewają to w dosyć charakterystyczny dla tej płyty sposób), ile można? Muzycznie nie mogę się tu przyczepić do niczego.
Takie brzmienie cenię sobie najbardziej w tej najbardziej elektronicznej fazie DM.
Nie chce mi się zapędzać w jakieś ku.rw.a oniryczne opisy, bo tu wszystko jest stalowe, od tematyki po brzmienie.
Nie ma tu kompromisów, śmiała i pomysłowa płyta. Zawsze miałem do niej słabość.
Dzisiaj sobie nawet w wannie nuciłem Love in itself...
gwiazdy...
Awatar użytkownika
Miri
Posty: 974
Rejestracja: 10 maja 2010 20:00
Ulubiony utwór: Everything Counts

Post 03 maja 2011 22:44

Wiem, że profan, ale... Za pomocą audacity zrobiłam sobie z tego dzwonek :lol:. Chwytliwy ten początek...
Szczerze mówiąc, Hien, wątpię, żeby szło mieć pozytywny stosunek do polityki. Nawet, jak rządzą "twoi", to zawsze możesz się wkurzać na opozycję i odwrotnie... Dlatego wolę się w to nie zagłębiać, a jak się zaczynają teksty "Ślązacy to utajona opcja niemiecka" albo "bul i nadziejia", to wolę uciekać.
Taka dygresja - ciężko teraz usłyszeć w radiu czy telewizji piosenkę, która nie byłaby o miłości albo nie byłaby nią podszyta. Ciężko być też oryginalnym, jeśli chodzi o melodie. Przypomina mi się jakiś projekt lansowany w rmfie kilka lat temu - mianowicie mix iluśtam utworów o podobnych motywach, który nazywał się "muzyka jest jedna", czy coś koło tego. Ciekawa rzecz.
FREE STATE

Post 05 maja 2011 09:27

mintaj pisze:I nie zgodzę się z tym, że na CTA nie ma nic ciekawego, poza EC. Shame, Two minute warning, More than a party czy Love, in itself to kawałki naprawde godne uwagi.
Shame - może... ale jednak nie. Nie trafia do mnie... ;(
TMW - ten już prędzej, ogólnie nawet mi się podoba - nr 2 na CTA po Everything Counts.

Za to MTAP i Love, In Itself - dno!
Gdy usłyszałem ten pierwszy, to istotnie myślałem, że jest z S&S. A tu zaskoczenie - taki pusty kawałek dali na CTA? :/
A Love, In Itself - już gdzieś o tym pisałem, najgorszy na całej płycie. Jeszcze w dodatku został singlem... ;( Przecież to jeszcze większa pustota niż More Than A Party. ;(

Ogólnie to powinienem powiedzieć, że (poza małymi wyjątkami z trzech pierwszych płyt, jak Photographic, JCGE, See You, EC) dobre DM zaczyna się dla mnie od SGR.
Awatar użytkownika
stripped
Posty: 2744
Rejestracja: 09 wrz 2006 16:01
Ulubiony utwór: Stripped
Lokalizacja: Bełchatów

Post 05 maja 2011 11:04

No to zależy czego się oczekuje od muzy. Ja zwykle patrzę na muzykę trochę bardziej w kontekście historycznym i Speak & Spell to kawałek niezłego typowego new wave/new romantic/synthpopu z czasów gdy dopiero ten nurt się budził.

A Broken Frame już zaczyna okres ambitniejszy bo pisanie tekstów przejął Martin, ale na ABF było jeszcze kilka kiszek z czasów gdy był nastolatkiem i to poszło na płytę. Choć brzmienie już nie te, słodki tekst See You okraszony jest już muzyką która jakąś nutę tajemnicy zawiera, i dwa inne wspaniałe melancholijne twory tamtych lat to Satellite i The Sun and The Rainfall.

Construction Time Again zaś chyba jest pierwszym albumem Depeche Mode który zawiera jedynie nowe i świeże teksty, nie wygrzebane z szuflady przez Martina. Więc jest świeża liryka płynąca z umysłu młodego dojrzewającego idealisty, pierwsze oznaki zrozumienia otaczającego go świata i wyrazy buntu wobec tych wydarzeń. To jest dopełnione przez innowacyjne jak na tamten czas jeszcze techniki jak sampling. Dzisiaj to może niektórych śmieszyć, ale jeśli spojrzeć na to właśnie z perspektywy bardziej historycznej to musiało brzmieć świeżo w 1983 roku :D Dlatego może dzisiaj ten album ginie z biegiem lat, ale jeśli ustawimy go w szeregu obok innych albumów z tamtych lat to się wyróżnia na plus zapewne :)
Awatar użytkownika
Rajca
Posty: 6083
Rejestracja: 02 wrz 2006 14:35
Lokalizacja: Gdynia
Kontakt
Strona WWW

Post 05 maja 2011 11:11

Co jak co, ale idealizm w liryce to raczej kicha :P
Awatar użytkownika
stripped
Posty: 2744
Rejestracja: 09 wrz 2006 16:01
Ulubiony utwór: Stripped
Lokalizacja: Bełchatów

Post 05 maja 2011 11:40

Wiesz no kicha jak kicha, ogólnie wiadomo że tak, ALEEEE... jak się jest w takim wieku co oni to myśli się podobnie wtedy, no ja przynajmniej też miałem swój okres wielkiego idealizmu kiedy to Construction Time Again wchodziło mi jak delicje ^^
Al fakt faktem jest w tym jakiś przekaz chociaż, jest taki protest song jak Everything Counts czy And Then... a nie kolejne kawałki o miłości i cierpieniu. Pociągnęli to jeszcze potem, i o ile Blasphemous Rumours czy New Dress uważam za szczyt wykorzystania przez nich tej upolitycznionej czy buntowniczej formuły o tyle People Are People było już jej zarżnięciem, karykaturą, trochę jak Martyr był zarżnięciem "cierpiętniczej formuły" Playing the Angel (Wg mnie na samym albumie jeszcze przesady nie było w tym, było to bardziej zjadliwe).
Hien
Posty: 9514
Rejestracja: 14 maja 2006 21:37
Ulubiony utwór: twoja stara
Lokalizacja: Łódź
Kontakt
Strona WWW

Post 05 maja 2011 12:10

Też miałem idealistyczny okres... jak miałem 15 lat ;)
Swoją drogą, New Dress (lol, zauważyłem teraz, że ta nazwa przestała mi się kojarzyć z piosenką ;() nie pchał bym do tego samego worka co liryki z Konstrakszyn. To fajna wyliczynka, takie "We Didn't Start The Fire" tylko z Angielskiego podwórka. Bardziej prześmiewcza, mniej buntu a więcej satyry. A "Blasphemous Rumors" to raczej wywody natury religijnej.
"Pipa a pipa" jest niczym piosenka z 5-10-15.
gwiazdy...
Awatar użytkownika
Czez
Posty: 4134
Rejestracja: 22 lut 2009 00:43
Ulubiony utwór: Cala masa
Lokalizacja: Londyn

Post 15 maja 2011 19:33

Swego czasu szalalem za People R People i choc teraz jest wiele innych piosenek ktore zajely to miejsce to nie da sie zaprzeczyc, ze konstrukcja dzwiekowa tej poiosenki jest oszalamiajaca.
Enjoy The Silence
Awatar użytkownika
mistrz99
Posty: 15
Rejestracja: 09 kwie 2012 15:44

Post 09 kwie 2012 16:02

Tylko Everything Counts !!!! :mrgreen:
Awatar użytkownika
Malkolit
Posty: 1968
Rejestracja: 24 cze 2011 21:37
Ulubiony utwór: When The Body Speaks
Lokalizacja: Zielona wyspa
Kontakt
Strona WWW

Post 11 kwie 2012 09:10

Ale to w wersji koncertowej (101!). Na płycie najbardziej podoba mi się Pipeline.
Awatar użytkownika
Czez
Posty: 4134
Rejestracja: 22 lut 2009 00:43
Ulubiony utwór: Cala masa
Lokalizacja: Londyn

Post 31 gru 2012 00:21

Ostatnio z tej plyty najczesciej slucham And Then i sam sie dziwie co mnie w tym kawalku tak wciaga.
Enjoy The Silence
Awatar użytkownika
Peter
Posty: 381
Rejestracja: 09 sty 2013 15:44
Ulubiony utwór: The Landscape Is Changing

Post 09 sty 2013 16:54

Genialna płyta! Moja ulubiona w ich dorobku, głosuję na "The Landscape Is Changing". Pierwsza tak doskonała płyta i pierwsza tak mocno depeszowata.
Awatar użytkownika
Dragon
Posty: 718
Rejestracja: 18 lip 2013 11:07
Ulubiony utwór: Kaczuchy
Lokalizacja: Niederschlesien

Post 12 lis 2013 18:34

Pierwsza płyta Depeche, która podoba mi się w większości poza More Than A Party (jedynie końcówka mi się podoba, gdy tempo przyspiesza)