Songs Of Faith And Devotion

Dyskusje na temat wydawnictw Depeche Mode

Najlepszy utwór na płycie SOFAD?

I Feel You
9
9%
Walking In My Shoes
17
18%
Condemnation
4
4%
Mercy In You
3
3%
Judas
2
2%
In Your Room
30
32%
Get Right With Me
2
2%
Rush
12
13%
One Caress
3
3%
Higher Love
13
14%
 
Liczba głosów 95
Awatar użytkownika
Malkolit
Posty: 1970
Rejestracja: 24 cze 2011 21:37
Ulubiony utwór: When The Body Speaks
Lokalizacja: Zielona wyspa
Kontakt
Strona WWW

Re: Songs Of Faith And Devotion

Post 24 sty 2016 21:36

No tak, IYR jest dość przerysowane. Wolę jednak Mercy czy Rush. A i tak najbardziej lubię Exotika. Dla mnie Recoil jest zbyt ciężkie, a nie dość treściwe. Brak mi w nim czegoś, co zatrzymuje na dłużej. Czegoś w innym stylu niż te trupie aranżacje.
Awatar użytkownika
Dragon
Posty: 721
Rejestracja: 18 lip 2013 11:07
Ulubiony utwór: Kaczuchy
Lokalizacja: Niederschlesien

Post 24 sty 2016 21:38

shodan pisze:1+2 to praktycznie wczesne melodyjki DM. A przecież nie po to włączam Recoil.
Chociaż też Bloodline to jeszcze nie to, ale już po odejściu z DM Recoil jest już raczej tym, czym powinno być i było. (a może i jest)

Nie wiem, czy w IYR może być przerysowany - ale już taki Zephyr robi z IYR kolejny mierny utwór z gitarą.
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 4865
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Post 24 sty 2016 21:43

Malkolit pisze:No tak, IYR jest dość przerysowane. Wolę jednak Mercy czy Rush. A i tak najbardziej lubię Exotika. Dla mnie Recoil jest zbyt ciężkie, a nie dość treściwe. Brak mi w nim czegoś, co zatrzymuje na dłużej. Czegoś w innym stylu niż te trupie aranżacje.
No taką muzykę jak Recoil trzeba po prostu lubić. Kiedyś myślałem o tym projekcie podobnie jak Ty, ale jak się porządnie zagłębiłem w temacie, to wreszcie odnalazłem w nim właśnie to, czego - jak się okazało - trzeba mi było.
Awatar użytkownika
Malkolit
Posty: 1970
Rejestracja: 24 cze 2011 21:37
Ulubiony utwór: When The Body Speaks
Lokalizacja: Zielona wyspa
Kontakt
Strona WWW

Post 24 sty 2016 21:50

Może być. Przy tych łomoczących bębnach przed trzecią zwrotką i gdy Gahan śpiewa "cause flames to arise" chce mi się śmiać. Zephyr jest dość smutny, ale bez tej przesady, bez tego śmiesznego patosu.
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 9528
Rejestracja: 14 maja 2006 21:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 25 sty 2016 10:08

Malkolit pisze: In Your Room jest niebezpiecznie blisko kiczu i tandety.
Zgodzę się z tym. IYR na płycie rzeczywiście brzmi w potwornie oczywisty sposób.
Nie kręci mnie takie pseudo-gotyckie "electro". David Bowie powiedział kiedyś fajną rzecz, że
jeśli z jakiegoś elementu utworu coś wynika, to nie ma potrzeby podkreślania tego na siłę w innych bo
powiela się tylko schemat. W In Your Room tekst jest dosyć zgnębiony, a muzyka w tym kontekście, to jak usilne dorysowywanie nietoperzy do rysunku z Drakulą. Dlatego bardziej podoba mi się wersja Viga, bo pociągnął numer w innym kierunku, a przy okazji wydobył z niego potencjał przeboju (i to nie kiczowatego) co wcale nie jest takie łatwe, kiedy dostaje się taki materiał wyjściowy.
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 4865
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Post 25 sty 2016 12:49

Wiedziałem, że w tym względzie mnie nie poprzesz. :/
Jednego nie rozumiem - jeżeli tekst jest przygnębiający, to dla równowagi część instrumentalna utworu ma być skoczna i wesoła?
Poza tym wyobrażasz sobie Drakulę bez nietoperzy? :mrgreen:
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 9528
Rejestracja: 14 maja 2006 21:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 25 sty 2016 13:44

Nie no, nie mówię o takim ekstremum i nie mówię, że cały czas. Chociaż nie ukrywam, że zespoły grające wesołą muzykę do smutnych tekstów (np The Smiths, Dave Mathhews Band, itd) mają niesamowitą moc. Jeżeli smutny tekst nadal wydaje się smutny z wesoła muzyka w tle, to znaczy, że autorowi naprawdę się udało.
Ale w przypadku DM tylko IYR w zasadzie się czepiam, bo jest, jak to Melki napisał, przerysowane.
Z Black Celebration np nie mam problemu, że smutne teksty mają smutną oprawę. Ale Black Celebration na nic się nie sili. A IYR sie sili i to niezgrabnie.
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 4865
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Post 25 sty 2016 14:58

Nie tylko IYR się czepiasz bratku. A Nothing's Impossible to co? :mrgreen:
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 9528
Rejestracja: 14 maja 2006 21:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 25 sty 2016 15:12

No tak, ale to w sumie z innego powodu. Chętnie posłuchałbym większej ilości dem.
Np z Clean mam dziwnie bo czasami uważam, że demo z wokalem Martina jest lepsze i że on lepiej zaśpiewał i muzyka mi się bardziej podoba.
Innym razem uważam, że Gahan pasuje lepiej i że ostatecznie muzyka jest lepsza. Takie roztereczki.
Awatar użytkownika
Malkolit
Posty: 1970
Rejestracja: 24 cze 2011 21:37
Ulubiony utwór: When The Body Speaks
Lokalizacja: Zielona wyspa
Kontakt
Strona WWW

Post 25 sty 2016 20:00

Chciałbym posłuchać dem z Black Celebration. Swoją drogą, DM mieli już utwór słodko - gorzki, taki, który scharakteryzował Hien. Blasphemous Rumours. Lepsze demo od wersji albumowej? Sweetest Perfection.
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 4865
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Post 26 mar 2017 12:32

Tak sobie uświadomiłem właśnie, że 4 dni temu nasz nieodżałowany przyjaciel Freestate miał sporo roboty. Musiał przesłuchać SOFAD 24 razy.
Jeszcze parę lat i mu doby zabraknie.
Awatar użytkownika
Dragon
Posty: 721
Rejestracja: 18 lip 2013 11:07
Ulubiony utwór: Kaczuchy
Lokalizacja: Niederschlesien

Post 26 mar 2017 12:40

Z tego co czytałem - to taki fajny koleżka tutaj na forum był. ;(

Swoją drogą też już będzie z półtora roku, jak nie słuchałem SOFADa choćby w połowie. Już częściej sięgałem po bootlegi z Devo czy płytę w wersji live.
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 9528
Rejestracja: 14 maja 2006 21:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 26 mar 2017 12:59

Nie słuchalem Sofad w całości od lat.

A co do Freesia, to czasem aż mi go brakuje.
Były kwiatki na tym forum, kiedyś Montana, potem NowyKieca/Astiz, a potem Freeś. Dawno już nie było następcy. Chociaż nie. Był Peter. Mało szkodliwy, ale równie irytujący.
Awatar użytkownika
mintaj
Posty: 1807
Rejestracja: 18 maja 2010 19:22

Post 23 kwie 2017 00:15

O kurde, ależ mi się włączył atak nostalgii jak se przypomniałem Freesia, ja pierniczę, nie wierzę, że to już było z 6 lat temu xD
Ciekawe co tam u niego w Nowym Jorku, oby Racja go nie zaszczuł i tam :/
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 9528
Rejestracja: 14 maja 2006 21:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 23 kwie 2017 02:21

Pewnie siedzi i ogląda F1.
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 4865
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Post 23 kwie 2017 20:57

Tak sobie myślę, że szkoda, iż Death's Door nie dali na SOFAD. :roll:
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 9528
Rejestracja: 14 maja 2006 21:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 23 kwie 2017 21:36

A ja się cieszę, z kilku powodów.
Po pierwsze, nie szczególnie pasuje na SOFAD, zwłaszcza, że to do jakiegoś stopnia recykling z Violatora (gitary) i coś co powstało kompletnie poza sesjami do Songs. Po drugie, DM chyba nigdy nie wydawali na płycie utworów, które wcześniej zostały już gdzieś wydane (nie licząc singli).
Po trzecie, Death's Door to taki ukryty skarb. Wiele osób nie wie o jego istnieniu, równie niewiele depeszów ma na tyle otwarte uszy żeby zaakceptować studyjną wersję, która (jak słusznie zauważył Mudżyn) ocieka Badalementim z tych czasów.

Odrobinę offtopując (chociaż nie do końca) tego typu utworem był przez lata w dyskografii Radiohead kawałek "True Love Waits".
Wydali go w końcu na albumie po 25 latach i powiem szczerze, że nie było warto. Cała magia prysła. To samo by było w przypadku DD.
Awatar użytkownika
Dragon
Posty: 721
Rejestracja: 18 lip 2013 11:07
Ulubiony utwór: Kaczuchy
Lokalizacja: Niederschlesien

Post 23 kwie 2017 22:21

Death's Door to taka ładna jazzująca perełka - chyba tylko pasowałaby do jakiejś składanki Rare Songs, bo tak samo pasuje do SOFAD, jak Only When I Lose Myself do Ultry.
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 4865
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Post 24 kwie 2017 21:27

Death's Door to naprawdę piękny utwór.
Tak w ogóle to kupiłem wreszcie oryginalną płytę SOFAD (dotychczas bazowałem tylko na mp3). I o ile wcześniej SOFAD mi się podobał, to w jakości z CD z wieży na porządnych słuchawkach ta płyta wywołuje dopiero prawdziwy opad szczęki.
Pamiętam, że z Exciter było zresztą podobnie.
Awatar użytkownika
SinnerInMe
Posty: 805
Rejestracja: 17 lip 2008 16:13
Ulubiony utwór: Higher Love
Lokalizacja: Warszawa

Post 25 kwie 2017 11:13

W przypadku większości płyt DM format muzyki naprawdę robi dużą różnicę. Szczególnie w przypadku tak Wilderowsko przekombinowanej płyty, jaką jest SOFAD. Mp3 czy Spotify po prostu zjedzą dużo smaczków, które kryją się na dalszych planach.
Hien pisze: Odrobinę offtopując (chociaż nie do końca) tego typu utworem był przez lata w dyskografii Radiohead kawałek "True Love Waits".
Wydali go w końcu na albumie po 25 latach i powiem szczerze, że nie było warto. Cała magia prysła. To samo by było w przypadku DD.
Biorąc pod uwagę wtórność większości materiału na nowym albumie RH (nad czym bardzo ubolewam), nie mogę się oprzeć wrażeniu, że chcieli na siłę dodać do tej płyty coś, co się obroni w uszach słuchaczów. Wydanie przez DM 'Death's Door' na jakimś albumie pewnie odebrałbym w podobny sposób. Pewnych zabiegów wydawniczych po prostu lepiej nie stosować, bo mogą tylko pogorszyć sytuację ;) Na szczęście DM to zespół przeżywający nadzwyczaj piękną starość i do takich tanich chwytów nie muszą się posuwać.