Spirit

Dyskusje na temat wydawnictw Depeche Mode

"Spirit"

Going Backwards
2
17%
Where's The Revolution
0
Brak głosów
The Worst Crime
2
17%
Scum
1
8%
You Move
0
Brak głosów
Cover Me
3
25%
Eternal
0
Brak głosów
Poison Heart
1
8%
So Much Love
1
8%
Poorman
0
Brak głosów
No More (This Is the Last Time)
1
8%
Fail
1
8%
 
Liczba głosów 12
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 4851
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Re: Spirit

Post 14 kwie 2017 21:35

Dragon pisze:Na "typowy" obraz DM składa się teledysk Indżoja i szata graficzna do Violatora. To było już tyle lat temu, że nawet najbardziej twardogłowi fani muszą się przekonać, że to już minęło.
Wiem, że to już minęło, co nie znaczy, że nie uznaję Violator z najbardziej depeszową płytę.
Dragon pisze: Najbardziej depeszowi są zawsze w danym, określonym momencie. W tym roku wydali czternastą studyjną, depeszową płytę - i tyle.
O nie, Spirit jest bardzo bardzo nie depeszowy. Podobnie jak dwie poprzednie płyty. :P Ale to tylko moje odczucie.
Dla mnie ostatnią depeszową płytą był PTA, a utworem - Martyr. Tak, to naprawdę cholernie depeszowy utwór.
Hien
Posty: 9514
Rejestracja: 14 maja 2006 21:37
Ulubiony utwór: twoja stara
Lokalizacja: Łódź
Kontakt
Strona WWW

Post 14 kwie 2017 22:14

Skończmy już tę dyskusję, bo Shodan pogrąża się jak w bagnie :D :D :D
Jeżeli Martyr jest depeszowy, to ja nie chce mieć z tym zespołem nic wspólnego.
gwiazdy...
Awatar użytkownika
Dragon
Posty: 718
Rejestracja: 18 lip 2013 11:07
Ulubiony utwór: Kaczuchy
Lokalizacja: Niederschlesien

Post 14 kwie 2017 23:26

Ja tylko mogę powtarzać za Hienem. :8

Gdy już czytam czasami jakieś wynaturzenia prawdziwych fanów na różnych forach o płytach DM w XXI wieku to zawsze jako jedna z wad pojawia się ta "niedepeszowość". U Shodana to jeszcze rozumiem, ale u niektórych emocje przesłaniają jakikolwiek zdrowy rozsądek.

Choć z drugiej strony faktycznie, ciężko na najnowszych płytach znaleźć typowy schemat brzmień i kompozycji z Violatora - no ale tak już się też po prostu nie gra. Tym lepiej dla DM, że nawet nie próbowali później bezpośrednio odnosić się do tej płyty w jakikolwiek sposób. To tylko i aż pewien etap w historii zespołu, który już dawno się skończył. Jestem fanem, ale ocenianie płyty pod względem tego, jak bardzo przypomina jedną z nich, jest mocno szkodliwe. Może faktycznie tutaj skończymy. ;)
Awatar użytkownika
SinnerInMe
Posty: 805
Rejestracja: 17 lip 2008 16:13
Ulubiony utwór: Higher Love
Lokalizacja: Warszawa

Post 15 kwie 2017 01:08

Te wszystkie określenia typu "depeszowy" nie mają żadnego znaczenia dla nikogo za wyjątkiem samych osób ich używających :D Wiadomo, że odbiór muzyki i rozmowy na jej temat opierają się przede wszystkim na całkowicie subiektywnych gustach i spostrzeżeniach, ale jednak dyskusje na temat tego, co jest dla kogo "depeszowe" czy "typowe dla jakiegoś zespołu" są naprawdę bezcelowe. Bo o ile na temat struktury danego utworu czy całego albumu możemy sobie konstruktywnie porozmawiać, o tyle nasze sentymenty w stosunku do ogółu czyjejś twórczości będą zrozumiałe w zasadzie tylko dla nas samych :mrgreen:
Gdyby Depeche Mode rzeczywiście mieli jakiś jeden dominujący styl w swojej muzyce przez calutkie 37 lat kariery, to prawdopodobnie nigdy bym ich nie słuchał, bo zanudzaliby na śmierć :grins:
Awatar użytkownika
stripped
Posty: 2744
Rejestracja: 09 wrz 2006 16:01
Ulubiony utwór: Stripped
Lokalizacja: Bełchatów

Post 15 kwie 2017 10:01

shodan pisze:Dla mnie ostatnią depeszową płytą był PTA, a utworem - Martyr. Tak, to naprawdę cholernie depeszowy utwór.
A ja tam wiem co masz na myśli :) Sounds of the Universe otworzyło nowy rozdział w ich muzyce, chociaż nie przepadam za tą płytą to jednak wpuściła dużo świeżego powietrza w ich brzmienie, dużo więcej luzu w studiu się pojawiło moim zdaniem i choć są tego plusy (świeżość In Chains czy Little Soul) to jednak płyta ta padła ofiarą nadmiernego eksperymentowania (Come Back) i nałogu analogowego Martina (cała płyta?). Do tego odeszli tu w większości od żywej perkusji (co liczyłem że wyjdzie na dobre ale się przeliczyłem) a produkcja ogólnie brzmiała płasko co nadrobili na Delta Machine. Spirit to wszystko wypośrodkowuje, trochę vintage'owych analogów, trochę bluesa, trochę pastelowej lekkości, żywa perka pod wszystkim prawie dla solidnych fundamentów.
Hien
Posty: 9514
Rejestracja: 14 maja 2006 21:37
Ulubiony utwór: twoja stara
Lokalizacja: Łódź
Kontakt
Strona WWW

Post 15 kwie 2017 10:27

Trochę się zagalopowałeś Stripped. Od żywej perkusji odeszli już praktycznie na "Exciterze" (tylko dwa utwory mają fragmenty zagrane na akustycznym zestawie), a na "Playing The Angel" nie ma jej w ogóle. Analogów jest na Sounds tyle co na PTA, a nawet po premierze tego pierwszego miałem wrażenie, że Gore trochę spuścił z tonu. Nie klei się ta Twoja logika Mudżyn :D
gwiazdy...
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 4851
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Post 15 kwie 2017 10:32

Hien pisze:Skończmy już tę dyskusję, bo Shodan pogrąża się jak w bagnie :D :D :D
Patrz moje wyjaśnienie w temacie "Który utwór mógłby być hymnem Depeche Mode?"
No i Wy wciąż rozpatrujecie temat w kategorii: perkusja, gitara, analogi itd. Ja piszę zupełnie o czym innym.
Hien
Posty: 9514
Rejestracja: 14 maja 2006 21:37
Ulubiony utwór: twoja stara
Lokalizacja: Łódź
Kontakt
Strona WWW

Post 15 kwie 2017 10:32

A ja nadal nie rozumiem o co Ci chodzi :D
gwiazdy...
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 4851
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Post 15 kwie 2017 10:35

A ja szczerze mówiąc nie wiem, jak to naprawdę wyrazić co mam na myśli. :mrgreen:
Hien
Posty: 9514
Rejestracja: 14 maja 2006 21:37
Ulubiony utwór: twoja stara
Lokalizacja: Łódź
Kontakt
Strona WWW

Post 15 kwie 2017 10:37

Może wcale nie masz na myśli tego, co myślisz, że masz na myśli :?: :lol: :idea:
gwiazdy...
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 4851
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Post 15 kwie 2017 10:43

Ok Hien, masz na koncie prawie 10 tyś. postów więc i tak Cię nie przegadam. ;)
Hien
Posty: 9514
Rejestracja: 14 maja 2006 21:37
Ulubiony utwór: twoja stara
Lokalizacja: Łódź
Kontakt
Strona WWW

Post 15 kwie 2017 10:50

Ale możesz próbować :D

Tak czy inaczej, zaczęło się od tego, że nasz forumowy rodzynek Peter stwierdził, że "Cover Me" to esencjonalne DM, po czym próbował to wyjaśnić, ale nic w jego poscie nie ma sensu
Peter pisze:Nie wiem, dla mnie jest to coś kiedy leci jakiś utwór i mówię: to jest Dm, to jest typowe brzmienie DM. Oni w przeciwieństwie do wielu artystów wykształcili swoje specyficzne brzmienie, wielu krytyków im zarzuca że ich muzyka jest kwadratowa, owszem jest specyficzna ale jest też jedyna w swoim rodzaju.
Czyli Peterowi jednak chodzi o brzmienie (absolutnie nie "kwadratowe" (??????)) i utożsamia z tym "esencjonalnym" brzmieniem DM "Cover Me". A z drugiej strony jesteście Wy z Mudżynem, dla których prawdziwe DM skończyło się na "Martyrze", ale nie potraficie wyjaśnić dlaczego tak jest poza tym, że nie chodzi o brzmienie :D Do tego podobno ma to związek z wieloletnim słuchaniem DM, ale kiedy Violator wychodził, to Mudżyn był jeszcze w przedszkolu ;) Mamy więc tutaj co najmniej dwie szkoły tego co jest "depeszowe" i to skrajnie różne. Czekam na ruch Petera :D Ale on uważa, że OMD jest na poziomie DM, to w sumie nie wiem, czy można traktować jego wypowiedzi poważnie.
gwiazdy...
Awatar użytkownika
Dragon
Posty: 718
Rejestracja: 18 lip 2013 11:07
Ulubiony utwór: Kaczuchy
Lokalizacja: Niederschlesien

Post 15 kwie 2017 12:18

stripped pisze:Sounds of the Universe (...) padła ofiarą nadmiernego eksperymentowania (Come Back) i nałogu analogowego Martina (cała płyta?).
Czy ja wiem, czy przesadnie przesterowana gitara jest jakimś celowym eksperymentem czy może po prostu wpadką produkcyjną? Przecież oryginalnego CB nie da się w całości przesłuchać bez dość mocnego przyciszenia. (zresztą i tak go nie słucham, ale mniejsza o to)

Taki nałóg analogowy to akurat bardzo dobrze rozumiem - naprawdę sporo ciepłych, przyjemnych brzmień wygenerowano, a i te melodyjki były naprawdę chwytliwe (Spacewalker, Jezebel np.). Nawet właśnie ten Spacewalker to nie jest taki typowy przerywnik jak Lovetheme czy Introspectre, tylko pełnoprawny utwór. Chociaż przy pierwszym przesłuchaniu to płyta specjalnie nie rzucała na kolana ilością syntezatorów.

Jedyną rzeczywistą zmianę i nowinkę widzę we wreszcie kreatywnym wykorzystaniu gitar - bo to też dość istotny element budujący tę płytę.

W temacie depeszowości to już może poczekam na jakieś zakończenie, bo nie mam nic do dopowiedzenia. :D
Awatar użytkownika
stripped
Posty: 2744
Rejestracja: 09 wrz 2006 16:01
Ulubiony utwór: Stripped
Lokalizacja: Bełchatów

Post 15 kwie 2017 12:58

Hien pisze:Trochę się zagalopowałeś Stripped. Od żywej perkusji odeszli już praktycznie na "Exciterze" (tylko dwa utwory mają fragmenty zagrane na akustycznym zestawie), a na "Playing The Angel" nie ma jej w ogóle. Analogów jest na Sounds tyle co na PTA, a nawet po premierze tego pierwszego miałem wrażenie, że Gore trochę spuścił z tonu. Nie klei się ta Twoja logika Mudżyn :D
Pardon, byłem przekonany że większość PTA oparta jest na perce Eignera (APTIUT, Lilian, Nothing's Impossible, i programming perkusji w Suffer Well, I Want It All, The Darkest Star, a on jedynie programował kilka numerów pod tym względem). Co do analogów chodziło mi o bardziej 80'sowe brzmienie klawiszy na SOTU.
Awatar użytkownika
Peter
Posty: 381
Rejestracja: 09 sty 2013 15:44
Ulubiony utwór: The Landscape Is Changing

Post 16 kwie 2017 11:50

Hien pisze:Ale możesz próbować :D

Tak czy inaczej, zaczęło się od tego, że nasz forumowy rodzynek Peter stwierdził, że "Cover Me" to esencjonalne DM, po czym próbował to wyjaśnić, ale nic w jego poscie nie ma sensu
Peter pisze:Nie wiem, dla mnie jest to coś kiedy leci jakiś utwór i mówię: to jest Dm, to jest typowe brzmienie DM. Oni w przeciwieństwie do wielu artystów wykształcili swoje specyficzne brzmienie, wielu krytyków im zarzuca że ich muzyka jest kwadratowa, owszem jest specyficzna ale jest też jedyna w swoim rodzaju.
Czyli Peterowi jednak chodzi o brzmienie (absolutnie nie "kwadratowe" (??????)) i utożsamia z tym "esencjonalnym" brzmieniem DM "Cover Me". A z drugiej strony jesteście Wy z Mudżynem, dla których prawdziwe DM skończyło się na "Martyrze", ale nie potraficie wyjaśnić dlaczego tak jest poza tym, że nie chodzi o brzmienie :D Do tego podobno ma to związek z wieloletnim słuchaniem DM, ale kiedy Violator wychodził, to Mudżyn był jeszcze w przedszkolu ;) Mamy więc tutaj co najmniej dwie szkoły tego co jest "depeszowe" i to skrajnie różne. Czekam na ruch Petera :D Ale on uważa, że OMD jest na poziomie DM, to w sumie nie wiem, czy można traktować jego wypowiedzi poważnie.

OMD jest na wysokim poziomie to Depeche spuścili z tonu... tyle, że mają większą promocję, a wydając nową płytę "Spirit" pokazali że jeszcze z nimi aż tak źle nie jest. Szkoda, że ktoś skopał im okładkę.
Hien
Posty: 9514
Rejestracja: 14 maja 2006 21:37
Ulubiony utwór: twoja stara
Lokalizacja: Łódź
Kontakt
Strona WWW

Post 16 kwie 2017 12:11

Peter, są Święta, weź zluzuj z bajkami.
gwiazdy...
Awatar użytkownika
Peter
Posty: 381
Rejestracja: 09 sty 2013 15:44
Ulubiony utwór: The Landscape Is Changing

Post 16 kwie 2017 13:27

No wiesz zespół bez Alana Wildera nigdy nie będzie tym czym był ale jest jakiś progress...
Hien
Posty: 9514
Rejestracja: 14 maja 2006 21:37
Ulubiony utwór: twoja stara
Lokalizacja: Łódź
Kontakt
Strona WWW

Post 16 kwie 2017 13:36

Wolę płyty DM nagrane po odejściu Alana.
gwiazdy...
Awatar użytkownika
Peter
Posty: 381
Rejestracja: 09 sty 2013 15:44
Ulubiony utwór: The Landscape Is Changing

Post 16 kwie 2017 13:59

I to jest piękne: każdy coś dla siebie znajdzie, mi chodziło o to, że oni nigdy nie powtórzyli żadnej nutki ale swój styl mają.
Awatar użytkownika
Dragon
Posty: 718
Rejestracja: 18 lip 2013 11:07
Ulubiony utwór: Kaczuchy
Lokalizacja: Niederschlesien

Post 16 kwie 2017 17:08

Peter pisze:No wiesz zespół bez Alana Wildera nigdy nie będzie tym czym był ale jest jakiś progress...
No oczywiście - przecież takie Something To Do, People Are People czy But Not Tonight to takie wybitne, nieschematyczne, bardzo eksperymentalne, a przede wszystkim skomplikowane utwory.