Spirit

"Spirit"

Going Backwards
5
33%
Where's The Revolution
0
Brak głosów
The Worst Crime
2
13%
Scum
1
7%
You Move
1
7%
Cover Me
3
20%
Eternal
0
Brak głosów
Poison Heart
1
7%
So Much Love
1
7%
Poorman
0
Brak głosów
No More (This Is the Last Time)
1
7%
Fail
0
Brak głosów
 
Liczba głosów 15
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 10779
Rejestracja: 14 maja 2006 21:37
Lokalizacja: Sam's Town

Re: Nowy album Depeche Mode - 2017/2018 - dyskusje hipotetyc

Post 06 lut 2016 18:59

Ja nie wiem co pasuje, a co nie do DM. W 81 nawet Tomasz Niecik by pasował. Oni się ciągle zmieniają. I dobrze.
Awatar użytkownika
Dragon
Posty: 1238
Rejestracja: 18 lip 2013 11:07
Ulubiony utwór: Ferdydurke
Lokalizacja: Niederschlesien

Post 06 lut 2016 19:11

Nie pasuje IMO oczywiście, ale można mieć swoje domysły lub wnioski. Może i się zmieniają, ale IMO na nie wiadomo co. Muzyka coraz mniej pociągająca, koncertowo wiadomo, single średnie, ale od strony wizualnej jest wciąż dobrze.

Z Niecikiem mogliby na Martyra się skusić, chyba by nie wyszło tak źle.
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 10779
Rejestracja: 14 maja 2006 21:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 06 lut 2016 20:23

Niecik za dobry na Martyra.
Awatar użytkownika
Dragon
Posty: 1238
Rejestracja: 18 lip 2013 11:07
Ulubiony utwór: Ferdydurke
Lokalizacja: Niederschlesien

Post 06 lut 2016 22:14

No to mogliby pójść na Nodisco, Fleczer mógłby jakąś solówkę wypuścić, do tego Peter by trochę postękał w chórkach, a Eigner by pograł, do tego Niecik i lider Boys'ów i to byłoby Depeche Mode, a nie jakiś electro-blues...
Awatar użytkownika
Malkolit
Posty: 2426
Rejestracja: 24 cze 2011 21:37
Ulubiony utwór: The Love Thieves
Lokalizacja: Zielona wyspa
Kontakt
Strona WWW

Post 06 lut 2016 22:51

Czyli Personal też niet? ;) Eigner i Gordeno w roli oficjalnych członków zespołu? Ok, mi to nie przeszkadza. Z tego co słyszałem, to Peter potrafi całkiem fajnie urozmaicić utwory (WTBS), gdyby to miało miejsce w studiu... Ciekawi mnie bardziej, jak wpłynie to na proces tworzenia i komponowania. Tak czy siak, zmiany są potrzebne i to może być dobra wiadomość.
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 5844
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Post 07 lut 2016 00:13

Gdy słyszę nazwę Depeche Mode, to tak naprawdę zawsze mam przed oczami młodych brytyjczyków z lat 80 - 90-tych. Tamte czasy to jest wizytówka DM i za cholerę nie pasuje mi tam gość typu Gordeno. Może Fletcher większość czasu sobie klaskać, ale mimo to jest prawdziwym depeszem. Gordeno nie. I nie chcę go w studiu ani tego, co może wnieść do muzyki zespołu. To co od lat mnie trzyma przy muzyce DM to kompozycje i styl Gora. A jak styl zespołowi zacznie nadawać jakiś Gordeno pochodzenia włosko-birmańskiego, to będzie to h... a nie Depeche Mode.
Jedyny gość, któremu dałbym prawo wstępu w skład zespołu jest Wilder.
Taki jestem, o. I nie chodzi o to, że jestem jakimś fanatolem tkwiącym wciąż w czasach Violator, bo przecież nowsze płyty też kubię, ale w pewnych kwestiach jestem jednak bardzo sentymentalny.
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 10779
Rejestracja: 14 maja 2006 21:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 07 lut 2016 01:37

Fleczer jest prawdziwym "depeszem" i chyba w tym jest największy problem. Dlaczego jest tym prawdziwym depeszem? Nie dlatego, że robi fajną muzę, ale dlatego, żeby Martin miał z kim grać w piłkarzyki. To jest wstyd potworny. To ja jednak wolałbym dać szansę Gordeno, niż wrzucać w kieszeń pierdołowatego lenia w średnim wieku (Fletcher), niezależnie od tego czy mi się kojarzy z wizerunkiem zespołu czy nie. Czas już pokazał, że zmian nie należy się bać. Gdyby Vince nie odszedł, to DM byłby jeszcze jednym zespołem ze składanek 80s, których już nikt nie pamięta. W sumie to nawet jest trochę jak piszesz Shodan, słyszysz DM i widzisz zespół, którego już nie ma.
Wszyscy się boją zmian i potem narzekają, że płyty im się nie podobają :D
Z resztą możliwe, że Eigner i Gordeno wezmą udział w nagrywaniu płyty, a nie zostaną członkami zespołu. I obie strony jakoś przeżyją.
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 5844
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Post 07 lut 2016 09:47

Fletch to jedna z twarzy zespołu będący w nim od samego początku. I to mi w jego przypadku wystarcza, bo jak pisałem jestem sentymentalny. A z mojej kieszeni mu nie płacę, więc co będę chłopu żałował:mrgreen:
Nie wiem, może się mylę co do Gordeno i Eignera. Czas pokaże, bo tak jak mówisz Hien - to już i tak jest zupełnie inny zespół niż choćby jeszcze z czasów Ultra, Exciter czy nawet PTA.
Awatar użytkownika
Dragon
Posty: 1238
Rejestracja: 18 lip 2013 11:07
Ulubiony utwór: Ferdydurke
Lokalizacja: Niederschlesien

Post 07 lut 2016 14:02

To jak już zmiany to na całego, a nie z dodatkiem, który już jest lekko nieświeży. 19 lat to raczej za dużo i nadal pewnie to będą jakieś pełzające zmiany, i pewnie pojawi się znowu płyta z jakimiś potworami w stylu Alone albo Angel.
Awatar użytkownika
stripped
Posty: 3260
Rejestracja: 09 wrz 2006 16:01
Ulubiony utwór: Stripped
Lokalizacja: Bełchatów

Post 07 lut 2016 14:04

Ja myślę że im nie zależy i w gruncie rzeczy mają w dupie czy album będzie dobry, nagrywają je już tylko po to by potem ruszyć w trasę i nabijać kabzę, pewnie też nieco by mieć jakąś zabawę i trochę się spełniać jakoś twórczo, nagrywają już ponad 30 lat więc chyba nie łatwo to odstawić tak po prostu. Ale ambicji już wg mnie nie posiadają żadnych w kwestii nagrywania albumów, nie spodziewałbym się po nich już chyba nic ponad poziom ostatniej trylogii z Hillierem.
Mudżyn is on fire
Awatar użytkownika
Dragon
Posty: 1238
Rejestracja: 18 lip 2013 11:07
Ulubiony utwór: Ferdydurke
Lokalizacja: Niederschlesien

Post 07 lut 2016 14:07

O właśnie, stripped praktycznie wszystko wyjaśnił. Możemy mówić o electro-bluesie czy o ciągotach Dave'a do Soulsrejwers, ale po tylu latach to w zasadzie i tak wszystko jedno.
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 10779
Rejestracja: 14 maja 2006 21:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 07 lut 2016 18:22

Myślę, że jednak nie, bo..

1. Na filmikach ze studia widać, że dobrze się bawią, a Martin wygląda jak małe dziecko w krainie zabawek kiedy bawi się tymi wszystkimi retro instrumentami. Tego się nie da (wbrew pozorom) udawać.

2. Jeżeli chodzi tylko o kasę, to po co Martin wydawał MG? Zarobił niby kokosy na tym albumie? Wątpię. W trasę też z tym nie pojechał. To po co nagrywał?

3. Najważniejsze. Do zagrania trasy nie potrzeba nowego albumu. Za trasę 'best of' albo za trasę, na której grany był cały Violator, zarobiliby o wiele WIELE więcej kasy.

Tym samym dla mnie taki argument jest chybiony.
Z reszta, umówmy się, oni już teraz bez tego mają w ch.uj kasy.
To leniwe pały, ale chyba tylko Fletcher wchodzi do studia z nastawieniem businessmana.
Na pewno nie Gore i Gahan.
Awatar użytkownika
Dragon
Posty: 1238
Rejestracja: 18 lip 2013 11:07
Ulubiony utwór: Ferdydurke
Lokalizacja: Niederschlesien

Post 07 lut 2016 22:43

1. Bawić się bawią, przecież to, że już najlepsze co mogli to nagrali tego nie zmienia. Albo to że mają już sporo kasy, no mają, to teraz mogą się bawić.

2. Ma sporo kasy i to może się sprawić i takich elektro "zabawach".

3. Niby mogą tak zrobić, ale jednak nie robią, zawsze grali trasę promującą świeży materiał. Choć tego świeżego materiału coraz mniej grają, to jednak i tak tylko z takiego powodu startują w trasy.
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 10779
Rejestracja: 14 maja 2006 21:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 07 lut 2016 22:48

Spoko, ja jednak nie jestem taki pewien jak Ty bo nie siedzę w ich głowach i nie wiem czy robią dla kasy czy nie.
To, że nagrali najlepsze to jest Wasze zdanie, ja od ponad 6 lat słucham praktycznie tylko Sounds i Excitera (od 3 również Delty).
Podobają mi się te płyty, uważam, że są dobre. Nie brzmią dla mnie jak robione dla kasy. Dla kasy tłucze się kopie największych hitów. Oczywiście to, że jestem w mniejszości z automatu będzie oznaczało, że nie mam racji i mnie poje.bało, a DM robią wszystko dla hajsu, który i tak już mają. Łatwo ogarnąć.

Generalnie z mojej strony to tyle jeśli chodzi o dyskusję o nowej płycie i składzie bo póki co wiadomo tylko tyle, że zmieni się producent. Dla mnie na razie starczy bo jeszcze uwierzę, że nagrają płytę tak jakbym chciał.
Awatar użytkownika
Dragon
Posty: 1238
Rejestracja: 18 lip 2013 11:07
Ulubiony utwór: Ferdydurke
Lokalizacja: Niederschlesien

Post 08 lut 2016 00:13

To, że najlepsze już nagrali nie oznacza od razu, że to zaraz musi być jakaś archeologia - sam przez lata uwielbiałem najbardziej Ultrę, a od kilkunastu miesięcy jest to Exciter - po prostu tak mi się wydaje, że to już praktycznie najlepsze uleciało - bo można ambitniej dobierać współpracowników, lepiej układać trasy. A że jak jest to IMO wynika z lenistwa które i tak musiało kiedyś dojść.

A to, że sam chwaliłem wiele kawałków z ostatnich 3 płyt też o czym innym świadczy - że jednak jak chcą, to potrafią. Shodan pisał o sentymentach, które chyba też mnie dotykają i tyle.
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 5844
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Post 08 lut 2016 02:19

Nie piszcie, że im nie zależy, bo to bzdury. Uważam wręcz, że taki Gahan nigdy wcześniej nie był tak zaangażowany i pochłonięty nagrywaniem muzyki jak w ostatnich latach. To widać. A czy dla kasy? Po części może tak, bo kto nie chce kasy. Ale głodem też nie przymierają. Myślę, że chcą jeszcze się pokazywać, zaistnieć na rynku muzycznym i na scenie. Ja na ich miejscu bym chciał. Zawód muzyka nie ma przecież ograniczeń wiekowych jak choćby sportowca. Mają w wieku 50 lat zamknąć się w domach i rdzewieć?
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 10779
Rejestracja: 14 maja 2006 21:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 08 lut 2016 08:05

Inna sprawa, że granie tych koncertów, to nie jest samo liczenie banknotów. Gahan za każdym razem wypruwa z siebie flaki żeby zabawić te kilkanaście/dziesiąt tysięcy ludzi. Gdyby chodziło tylko o pieniądze, to daliby sobie spokój i rozpocząłby się zaplanowany już na okres post-zespołowy proceder wydawania koncertów z archiwum (w tym niewydanego z 1986), demówek, kompilacji, wznowień i innego gówna. Nie będzie z tego tyle hajsu co z koncertów, ale przy ich bogactwie spokojnie wystarczy. Łatwo rzucić tak poważnych zarzut, ale ja nie widzę tutaj żadnych argumentów, które by go potwierdzały.
Awatar użytkownika
Dragon
Posty: 1238
Rejestracja: 18 lip 2013 11:07
Ulubiony utwór: Ferdydurke
Lokalizacja: Niederschlesien

Post 08 lut 2016 15:28

Niby za każdym razem wypruwa, ale są raczej poinformowani o tym, jak do tego pochodzą fani, którzy łykną w zasadzie wszystko. Stąd też i klasyczne ogrywanie seta i nauka takich samych zachowań na każdym kolejnym koncercie - ale to już żaden problem, bo to ciągnie się od samego początku istnienia DM.

Można zmieniać, w przypadku Dipeszów nawet zmiany by się przydały, ale co dają takie pełzające, niewielkie zmiany z płyty na płytę, faktyczną różnicę pewnie można byłoby wychwycić w 2200 roku przy takim tempie, a dziadkami nie są. Oprócz funu i zabawy, ale za to nie płacą.

Gówno kompilacyjne też już zaczynają wydawać, nie w takim stopniu, jaki się zdarza innych zespołom, ale składanka The Best z New Life lub dość średnie składaki remiksów to już skok na kasę.
Awatar użytkownika
Malkolit
Posty: 2426
Rejestracja: 24 cze 2011 21:37
Ulubiony utwór: The Love Thieves
Lokalizacja: Zielona wyspa
Kontakt
Strona WWW

Post 08 lut 2016 17:00

Kwestia tego, czego się oczekuje. Nie dajmy się zwariować, zespół zapewne jest zainteresowany reakcjami fanów, ale w pewnych granicach. W końcu tworzą przede wszystkim dla siebie, nie dla fanów. Takich utworów, jak Welcome to my World czy My Little universe czy nawet Wrong wcześniej nie było. Inna sprawa, że nie każdy, kto słucha Depeche Mode, kupuje płyty i chodzi na koncerty, jest fanem. Śmiem twierdzić, że fani są w mniejszości. A ci zwykli słuchacze nie mają nic przeciwko usłyszeniu na koncercie I Feel You czy Home. Oni tym nie żyją na godzien i patrzą z innej perspektywy. Zresztą, skoro jest tak jak piszesz, i fani rzeczywiście wszystko łykają, trasy są wyprzedane, płyty złote i platynowe, to jak ma to motywować zespół w tę stronę? Co by nie nagrali, i tak się sprzeda. A wymagać, żeby się domyślili, czego chcą ortodoksi? Oni mają swoje życie i raczej nie są zachwyceni pewnymi formami "fanowskiego oddania". Na ich miejscu pewnie zrobiłbyś podobnie. Z innej beczki: New life to pierwszy przebój w historii DM, jak najbardziej nadaje się na taką składankę. A remiksy to chyba wytwórnia na nich wymusiła, więc to chyba nie do końca jest tak, że to oni chcieli zrobić skok na kasę. Poza tym, nikt nikomu nie przystawia lufy do głowy z okrzykiem"kup płytę Depeche Mode albo cię zastrzelę". Argumenty o portfelach fanów są mocno naciągane. Każdy ma swój rozum i kupuje - albo i nie - to, co chce, a nie to, co mu się każe.
Awatar użytkownika
stripped
Posty: 3260
Rejestracja: 09 wrz 2006 16:01
Ulubiony utwór: Stripped
Lokalizacja: Bełchatów

Post 08 lut 2016 17:05

Hola hola kolego! Ja dzięki składance Best Of w końcu zauważyłem i doceniłem taki New Life, ogólnie nie uważam tego za złą składankę a i Vol. 2 ujmy by im nie czynił wg mnie. Zresztą wydali tą składankę chyba by zadośćuczynić zobowiązaniom kontraktowym względem EMI coś mi się kojarzy, pewien nie jestem ale chyba tak to było. Dla mnie dwie ostatnie płyty są ich najsłabszymi w karierze i najmniej wnoszącymi do ich katalogu, są dla mnie zbyt wtórne, niespójne, stąd ja to widzę jako efekt rozleniwienia i niedbalstwa panów. Cenię sobie inne wartości niż Hien po prostu, wolę dopracowaną i nawet cukierkową produkcję nad pseudoambitne w moim odbiorze wypociny na wiośle w zalewie analogowej papki. Panowie przestali nagrywać dobre albumy ale miewają wciąż dobre momenty. Nie czepiam się Heaven i electro bluesowej drogi bo to też może być wyjście ale wkurzają niepotrzebne syntezatory w Goodbye czy , elektroniczny jazgot w Angel które mimo to lubię. Heaven jest dość gładkie by mnie ugłaskać, to takie Precious na miarę nowej dekady, ale po co i dlaczego tworzyć potem takie karykaturalne Soothe My Soul? I powrót analogowych pierdów drażniących me uszy w Soft Touch / Raw Nerve, mogliby sobie odpuścić. Uwielbiam Always ale tam też z jazgotem .przegięli w zwrotkach. Secret To The End czy Broken niby ok są ale też bez szału, trochę bez pomysłu wg mnie. Itd itp, moze sie czepiam ale jednak PTA sie nie czepialem. Zobaczymy co czas przyniesie, grunt żeby płyta była, zawsze jakies dobre piosenki trafic sie tez muszą ;)
Mudżyn is on fire