Ultra

Wasz najlepszy kawałek

Barrel Of A Gun
15
15%
The Love Thieves
3
3%
Home
11
11%
It's No Good
17
18%
Uselink
1
1%
Useless
19
20%
Sister Of Night
10
10%
Jazz Thieves
1
1%
Freestate
5
5%
The Botton Line
6
6%
Insight
9
9%
Junior Painkiller
0
Brak głosów
 
Liczba głosów 97
Awatar użytkownika
marecki129
Posty: 673
Rejestracja: 29 sie 2011 07:30
Lokalizacja: Wrocław, Goch

Re: Ultra

Post 30 sie 2011 10:27

Dlaczego zabawne? Po prostu szukam w muzie DM klimatów które mi odpowiadają - gdybym szukał czegoś innego, lekkostrawnego tobym sobie zapuszczał diskopoljo albo jakiś inny bedbojsblu. To czego słucham ma mi wypruć flaki, a reszte rozmazać po podłodze; chcę muzykę przeżywać, zaangażować się w nią, zapamiętać, a nie traktować jak li-tylko ulepienie prince-polo; niby skupienie jest, ale kończy sie ono wraz z użyciem papieru i zamknięciem drzwi (o umyciu rąk nie zapominając) ;)
Awatar użytkownika
Malkolit
Posty: 1995
Rejestracja: 24 cze 2011 21:37
Ulubiony utwór: When The Body Speaks
Lokalizacja: Zielona wyspa
Kontakt
Strona WWW

Post 30 sie 2011 10:44

dejmien pisze: Świat sztuki nie składa się wyłącznie z artystów cierpiętników. ;) Sztuka to nie tylko nośnik pesymistycznych treści i użalania się.
Pewnie, że nie... Ale czasem z negatywnych doświadczeń wynikają pomysły o bardzo pozytywnym przesłaniu. A użalanie się nad sobą przekłada się czasem na znęcanie się nad odbiorcą... Tu nie ma wykładni pt. "Więcej cierpienia, lepsze dzieło". To wszystko trzeba umieć wyważyć... Pewnie, że nie ma jednego czynnika decydującego o charakterze dzieła - jedna myśl, jedno spojrzenie, ba, uderzenie się w palec podczas pisania, może całkowicie zmienić utwór bądź nadać mu nowe znaczenie...

A Exciter to faktycznie bardzo dobra płyta, zupełnie inna od kilku poprzednich - i też ją sobie wysoce cenię...

Ultra to już takie odchodzenie od czarnych klimatów (Freestate, Insight), dużo jest w tym jednak pozytywnych emocji (tamte dwa), uwalniania złych, które odpływają z wiatrem (Useless), potem Exciter z Shine czy Breathe, szkoda, że nie poszli dalej w tym kierunku...

@Dejmien - bardzo słuszna uwaga, dobrą muzykę się przeżywa, zastanawia nad nią, skłania do rozważań. Nie można jednak zapominać o drugiej stronie medalu - może być bardzo dobra muzyka do zabawy, dla dzieci itd. Wartość muzyki jest subiektywna, na ocenę wpływają różne szczegóły, takie jak np. skojarzenia... (tu można by się długo rozwodzić nad procesem twórczym)...

A co do Martina... prawda, jakby facet się dalej użalał nad sobą, to byłoby już to trudne do zniesienia - trzeba się rozwijać, a nie tkwić ciągle w jednym schemacie, to nudne jest!
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 9613
Rejestracja: 14 maja 2006 21:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 30 sie 2011 11:12

Marecki, chyba się nie zrozumieliśmy. Chyba, że dzielisz muzykę tak, że wszystko co nie jest o cierpieniu to jest disco polo ;)
Chodziło mi o warstwę liryczną, nie muzykę. Wprawdzie tekst piosenki to dla mnie sprawa drugorzędna, ale on tam jest i nie zawsze da się po prostu go zignorować.
A już mam doysć tego użalania się Martina, jęczy i jęczy jak mu źle, jak wszyscy są przeciw niemu, jak go ktoś zostawił, jak świat jest niesprawiedliwy. To już zalatuje nastolatkiem a nie facetem w średnim wieku (przy czym właśnie powoli z tego wychodzi i bardzo mnie to cieszy). Nie smucą mnie kawałki smutne w tak oczywisty sposób, nie mam doła po wysłuchaniu "In Your Room" i zdecydowanie nie ustawiam sobie jesienią świeczek i nie słucham DM przy zgaszonym świetle, to już mnie autentycznie bawi (bez obrazy dla wszystkich, którzy takie zabiegi stosują ;)).
Wolę zdecydowanie błyskotliwy humor, gry słowne lub sprytnie wplecione cytaty z literatury.
U Martina tego za mało, a za dużo jojczenia.
Awatar użytkownika
marecki129
Posty: 673
Rejestracja: 29 sie 2011 07:30
Lokalizacja: Wrocław, Goch

Post 30 sie 2011 13:40

Hien, uspokajam: nie dzielę :dont: jednak inaczej słucha mi się np. Higher Love a inaczej I Feel Loved. Czujesz tę różnicę, którą chcę wskazać? To fajnie, że odpowiada Tobie "jaśniejsza" część twórczości DM; do mnie ona jakoś nie przemawia, nie ma tej siły ognia - taka karma.
I jeszcze wracając do podziału, u mnie się to rozkłada bardziej zróżnicowanie, ale to nie topic na to. Myślę że jeszcze będzie okazja podyskutować o tym :papa:
Awatar użytkownika
stripped
Posty: 2789
Rejestracja: 09 wrz 2006 16:01
Ulubiony utwór: Stripped
Lokalizacja: Bełchatów

Post 02 kwie 2012 22:40

Dziwne... ale odkąd mam Ultrę na półce powoli przestaje mnie cieszyć. Ostatnio patrzę na ten album jak na strasznie wypłowiały kawałek muzyki, popłuczyny po Songs of Faith and Devotion. Przechodzi mi moje nieco "hipsterskie" podejście i ostatnio już nie doszukuję się cudów w albumach pomijanych przez masy, wracam do klasyków i znów cenię prostotę Violatora nad nieco bardziej zawiłe teksty z Ultry. Obecnie Ultra wydaje mi się znów bardzo ponura i tania, czuję w niej zmęczenie i to że album powstał na siłę, nawet chyba Exciter cenię chwilowo wyżej z racji tego że jest pozytywny. To chyba przez wiosnę właśnie bardziej podchodzą mi pozytywne Exciter i SoFaD, hm...
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 9613
Rejestracja: 14 maja 2006 21:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 02 kwie 2012 23:24

Nie rozumiem, czyli do tej pory lubiłeś "Ultre" bo nie była klasykiem DM? A teraz Ci przeszło.
Trochę nie czaje bazy. Gdzie tu muzyka?
Awatar użytkownika
stripped
Posty: 2789
Rejestracja: 09 wrz 2006 16:01
Ulubiony utwór: Stripped
Lokalizacja: Bełchatów

Post 03 kwie 2012 21:02

Nie, odwrotnie, raczej bym powiedział że własnie mogłem unikać Violatora czy Black Celebration przez przejedzenie klasykami. Do tego stopnia że w końcu i Ultra mi się przejadła chyba. Poza tym nie chodzi też o bycie klasykiem, Ultra cała generalnie ma bardziej zaawansowaną lirykę chyba i jest trudniejszym materiałem, Exciter trochę też później a mi chyba tęskno do prostoty lirycznej. I do brzmienia Wildera też.
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 4946
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Post 04 kwie 2012 21:04

stripped pisze:nawet chyba Exciter cenię chwilowo wyżej
Bo też i nawet małe dziecko wie, że Exciter jest lepszy. :mrgreen:
Awatar użytkownika
Malkolit
Posty: 1995
Rejestracja: 24 cze 2011 21:37
Ulubiony utwór: When The Body Speaks
Lokalizacja: Zielona wyspa
Kontakt
Strona WWW

Post 06 kwie 2012 12:32

A na pewno jest bardziej równy niż Ultra. To dwie najchętniej słuchane przeze mnie ostatnio płyty.
mistrz99
Posty: 15
Rejestracja: 09 kwie 2012 15:44

Post 09 kwie 2012 15:49

Barrel... i wszystko jasne :mrgreen:
Awatar użytkownika
stripped
Posty: 2789
Rejestracja: 09 wrz 2006 16:01
Ulubiony utwór: Stripped
Lokalizacja: Bełchatów

Post 21 maja 2012 18:37

Sie jaram ostatnio The Love Thieves. zawsze lubiłem ten numer i uważałem za mocny ale chyba trochę z reguły stawiałem poniżej singli, a niesłusznie. Dave ma niesamowity wokal w tym kawałku, tekst, choć troszkę może zawiły i miejscami niezrozumiały jest piękny (nie wiem, jakoś tak mnie to uderzyło ostatnio, podśpiewuję często :P ). Czasem słuchając Ultry mam wrażenie jakby dopiero ten numer był wstępem do płyty, jakby Barrel był wstępem do wstępu ledwie hah. Kończy się Barrel i zaczyna jakby inna płyta, może po prostu chodzi o to że Barrel dobrze ukazuje ostrą stronę albumu a The Love Thieves tą delikatną i każdy stanowi wstęp do innej części albumu.
Awatar użytkownika
Malkolit
Posty: 1995
Rejestracja: 24 cze 2011 21:37
Ulubiony utwór: When The Body Speaks
Lokalizacja: Zielona wyspa
Kontakt
Strona WWW

Post 23 maja 2012 12:18

stripped pisze:zawsze lubiłem ten numer i uważałem za mocny ale chyba trochę z reguły stawiałem poniżej singli, a niesłusznie.
Zawsze miałem bardzo wysoką opinię o singlach z Ultry, ale chyba tylko Useless ceniłem równie mocno, jak The Love Thieves i Freestate. Uwielbiam tę solówkę od 4:47, jest przeboska! Tak jak i zagrywka z Freestate i Useless. Bardzo często nucę sobie te melodyjki...

Barrel jakoś mi za bardzo nie pasuje. Zawsze uważałem, że jest aż nazbyt agresywny, brutalny, mroczny w odniesieniu do całej płyty (bo Useless jest tylko agresywny, za to najbardziej chyba z całej twórczości DM).
Shine
Posty: 30
Rejestracja: 09 sty 2013 11:14
Ulubiony utwór: The things you said
Lokalizacja: Skierniewice

Post 11 sty 2013 06:00

Its no good
Awatar użytkownika
Peter
Posty: 381
Rejestracja: 09 sty 2013 15:44
Ulubiony utwór: The Landscape Is Changing

Post 11 sty 2013 16:01

Genialny album, głosuję tu na "It's No Good". O dziwo bez Alana, a Wilderowy poziom utrzymany.
Awatar użytkownika
Malkolit
Posty: 1995
Rejestracja: 24 cze 2011 21:37
Ulubiony utwór: When The Body Speaks
Lokalizacja: Zielona wyspa
Kontakt
Strona WWW

Post 07 kwie 2013 00:00

Ostatnio znów dużo słucham Ultry; coraz bardziej podoba mi się Bottom Line, które zawsze traktowałem trochę po macoszemu. Ta gitara jest piękna, podobnie jak "mruczący indiański fragment" (nie wiem, jak to nazwać). Jak Bottom jest zagrane z pazurem, tak Home jest ujmujące. Dociera do mnie powoli, jak bardzo pozytywny wydźwięk ma Ultra, muzycznie bardziej niż tekstowo (Love Thieves, Home, It's No Good, Freestate, Bottom, Insight... dużo tego!) Boska płyta...
Awatar użytkownika
Peter
Posty: 381
Rejestracja: 09 sty 2013 15:44
Ulubiony utwór: The Landscape Is Changing

Post 07 kwie 2013 08:48

Też myślę, że to bardzo dobry album. Od razu jakoś do mnie trafił. Kompozycje Martina są tu naprawdę na wysokim poziomie. pamiętam jak wielkie wrażenie wywary na mnie singlowe hity. :) Najlepsze kawałki to te singlowe + "Bottom Line". Nie lubię tylko tego country.
Awatar użytkownika
Malkolit
Posty: 1995
Rejestracja: 24 cze 2011 21:37
Ulubiony utwór: When The Body Speaks
Lokalizacja: Zielona wyspa
Kontakt
Strona WWW

Post 07 kwie 2013 10:59

Jakże to? Piszesz, że do najlepszych utworów zaliczasz The Bottom Line, a potem, że nie lubisz country.
To jak to w końcu jest (Hien mnie uświadomił, że Bottom właśnie ma naleciałości country).

Freestate to utwór bardziej bluesowy (jeśli to o niego chodzi), ze znakomitą gitarową końcówką zresztą.

Trochę mi zgrzyta na Ultrze It's No Good - nie, żebym nie lubił, bo to bardzo dobra piosenka, ale nie pasuje stylistycznie. Jest takim czymś pomiędzy SOFAD a Ultrą, trochę zbliżonym do Higher Love. No i Sister Of Night - dużo gorsza od pozostałych piosenek.
Awatar użytkownika
Peter
Posty: 381
Rejestracja: 09 sty 2013 15:44
Ulubiony utwór: The Landscape Is Changing

Post 07 kwie 2013 11:16

Ale ja country nazywam utwór "Free State", którego bardzo nie lubię."The Bottom Line" jest świetne.
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 4946
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Post 14 kwie 2013 21:23

Często ostatnio słucham Ultry. A szczególnie Useless. Jeszcze nigdy nie miałem takiej fazy na ten numer. Wersja singlowa wyraźnie lepsza od albumowej, bo na albumie bas jest taki jakiś przytłumiony i mniej wyrazisty niż na singlu.
Useless z Ultra Party też robi na mnie ogromne wrażenie.
Awatar użytkownika
Malkolit
Posty: 1995
Rejestracja: 24 cze 2011 21:37
Ulubiony utwór: When The Body Speaks
Lokalizacja: Zielona wyspa
Kontakt
Strona WWW

Post 14 kwie 2013 21:33

Ja właśnie wolę powolną, stateczną wersję albumową. Od pierwszego odsłuchu Useless jest u mnie w czołówce utworów DM. Genialna zagrywka gitarowa, świetna solówka i jeszcze ten wstęp na perkusji... sam miód. Ale Ultra to cholernie równa płyta... Ostatnia trójka jest znakomita, Insight wspaniale wieńczy dzieło. I jeszcze cudne Love Thieves... trochę nie pasuje mi It's No Good - piosenka znakomita, ale stylistycznie... to coś między SOFAD a Ultrą, przypomina Higher Love.