Ultra

Wasz najlepszy kawałek

Barrel Of A Gun
15
15%
The Love Thieves
3
3%
Home
11
11%
It's No Good
17
18%
Uselink
1
1%
Useless
19
20%
Sister Of Night
10
10%
Jazz Thieves
1
1%
Freestate
5
5%
The Botton Line
6
6%
Insight
9
9%
Junior Painkiller
0
Brak głosów
 
Liczba głosów 97
Awatar użytkownika
Peter
Posty: 378
Rejestracja: 09 sty 2013 15:44
Ulubiony utwór: The Landscape Is Changing

Re: Ultra

Post 15 kwie 2014 14:55

Na pewno nie doczytałem tyle co Ty. :) Ale, że pijak z niego był niezły to akurat wiem. Swoją drogą pełne uznanie dla Gore'a, że udało mu się poskładać zespół i z nowym producentem zrobić taki album!
PS> co macie na myśli z tym zboczeńcem? Że się malował i ubierał w żeńskie ciuszki?
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 5414
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Post 15 kwie 2014 21:13

Peter pisze:A dla mnie SOFAD i "Utra" to jednak albumy rockowe.
Ja się na rodzajach muzyki nie znam. Ale rockiem bym tego na pewno nie nazwał.
Awatar użytkownika
Malkolit
Posty: 2163
Rejestracja: 24 cze 2011 21:37
Ulubiony utwór: When The Body Speaks
Lokalizacja: Zielona wyspa
Kontakt
Strona WWW

Post 16 kwie 2014 08:12

Ultra to raczej nie jest rockowa płyta... Swoją drogą, Useless zawsze mi się bardzo podobało. I nie miało znaczenia to, że było singlem. Ja w ogóle nie myślę tą kategorią. Najsłabsza jest Sister Of Night, potem długo nic.
Awatar użytkownika
MackoTRR
Posty: 33
Rejestracja: 08 kwie 2015 17:00
Ulubiony utwór: Only When I Lose Myself
Lokalizacja: Lubelskie

Post 09 sie 2015 21:46

Trudny wybór, wszystkie kawałki są świetne. Na tą chwilę obstawiam Barrel of a Gun lub Insight.
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 5414
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Post 12 wrz 2017 18:41

Myślę, że The Love Thieves jest najbardziej niedocenianym utworem z Ultra i jednym z najbardziej niedocenianych w całej dyskografii. Nie doczekał się nawet wersji live (nie licząc solowej trasy Gora). A szkoda, bo przecież Gore miałby tam przecież na gitarze sporo do roboty.
Awatar użytkownika
stripped
Posty: 3093
Rejestracja: 09 wrz 2006 16:01
Ulubiony utwór: Stripped
Lokalizacja: Bełchatów

Post 12 wrz 2017 20:22

Nom, wg mnie to jeden z najlepszych utworów w dyskografii zespołu a sam rzadko kiedy o nim pamiętam. Tak to u mnie bywa z albumowymi perełkami, zwłaszcza tymi dłuższymi, niby super ale są bardziej wymagające pewnej atmosfery niż radiowe single, ot.
Hien pisze:Mudżyn is on fire
Awatar użytkownika
Dragon
Posty: 935
Rejestracja: 18 lip 2013 11:07
Ulubiony utwór: Ferdydurke
Lokalizacja: Niederschlesien

Post 12 wrz 2017 22:15

Lepiej The Love Thieves bez wersji koncertowej niż z taką, w której Dejw się wydziera lub aranżacja jest mocno wykastrowana ze wszystkich elektronicznych ozdobników. Na solowej trasie Martina brzmiało to dobrze, a w przypadku Depeche Mode mogłoby to zadziałać tylko na jakiejś mocno kameralnej trasie.
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 10173
Rejestracja: 14 maja 2006 21:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 13 wrz 2017 11:34

Podejrzewam, że TLT byłoby grane gdyby doszło do Ultra Tour, ale że Dave miał areszt domowy...
Myślę, że wtedy w 1997 r. dałby radę. Wersja Martina była bardzo interesująca muzycznie. Dziwię się, że nie pociągnął tego na koncertach DM, na tej samej zasadzie jak "Sister of Night".
A sam utwór, to mój ulubiony kawałek z "Ultry" i może dobrze, że siedzi sobie w cieniu. Nie zamordowały go stacje radiowe, nie zamordowały go wykonania koncertowe, nie zamordowali go fani. To jest kawałek wybitny i nic tego nie zmieni.
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 5414
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Post 13 wrz 2017 17:19

Masz rację. Wystarczy, że ja The Love Thieves morduję w domu. :mrgreen:
Dziwi mnie jeszcze, czego oni nie chcą grać tego Useless. Na Ultra Party i The Singles Tour brzmiał on naprawdę mocarnie. Gitarka chodziła jak złoto. Myślę nawet, że można byłoby jej nadać jeszcze ostrzejsze brzmienie.
No i jak Gahan wtedy brzmiał. Na Paper Monster Tour w 2003 zresztą też. Tym bardziej dziwi, że pomiędzy tymi okresami w czasie Exciter Tour było z jego głosem tak słabo.
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 10173
Rejestracja: 14 maja 2006 21:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 13 wrz 2017 17:46

Też mnie to dziwi, bo to dosyć popisowy numer dla Martina. Ten riff jest koszmarnie dobry, a fani lubią ten kawałek.
Na Paper Monsters dawali z tym prawdziwego czadu. Dobrze, że chociaż na taką wersję się załapałem (chociaż szkoda, że grali to zamiast Stay).
Awatar użytkownika
Malkolit
Posty: 2163
Rejestracja: 24 cze 2011 21:37
Ulubiony utwór: When The Body Speaks
Lokalizacja: Zielona wyspa
Kontakt
Strona WWW

Post 13 wrz 2017 23:59

Oba utwory uważam za świetne, Love Thieves mogliby zagrać nawet akustycznie i byłbym zadowolony (byleby była ta gitarowa końcówka). Ciężki, dostojny wręcz utwór, ładnie się rozwija. Na dziś mój nr 1 z Ultry.
A Useless bardzo brakuje (w wersji albumowej!), ale cóż poradzić. Rewelacyjne są i riff, i ten wstęp na perkusji, i powolna, nastrojowa zwrotka. Może solówka mogłaby być ciekawsza, ale i tak jest super. Ostry, jeden z najbardziej agresywnych utworów, jakie nagrali (w sumie nie ma tego dużo, Pain, Barrel i coś jeszcze).
Znaczna część moich ulubieńców to utwory niesinglowe (Mercy, Sweetest Condition, Body Speaks, Halo, Love Thieves właśnie), widzę, że jak zacząłem poznawać całe płyty, to różnica między jednymi i drugimi zupełnie się zatarła.
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 10173
Rejestracja: 14 maja 2006 21:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 14 wrz 2017 08:40

To wersja albumowa jest aż tak inna? :D
Powiem szczerze, że jak tak słucham, to chyba singlowa podoba mi się bardziej.
Awatar użytkownika
Dragon
Posty: 935
Rejestracja: 18 lip 2013 11:07
Ulubiony utwór: Ferdydurke
Lokalizacja: Niederschlesien

Post 14 wrz 2017 19:17

Jakaś różnica jest, ale i tak na trasie graliby to oszczędniej. :D

Co nie oznacza, że Useless zawsze byłby miło widziany i słyszany na koncertach. Czy to w takiej wersji, czy nawet w wersji by Kruder & Dorfmeister.
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 5414
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Post 14 wrz 2017 21:15

Obie wersje Useless trochę inaczej brzmią. Albumowa jest taka bardziej stonowana.
Wolę troszkę bardziej singlową ze względu na wyrazistrzą gitarę i wstęp.
Awatar użytkownika
Malkolit
Posty: 2163
Rejestracja: 24 cze 2011 21:37
Ulubiony utwór: When The Body Speaks
Lokalizacja: Zielona wyspa
Kontakt
Strona WWW

Post 26 wrz 2017 18:05

No właśnie, to miałem na myśli - wersja albumowa jest spokojniejsza, stonowana, a Gahan mniej się drze (wszystko to jakoś bardziej uładzone, gitara elektryczna). W sumie powtarzam po Shodanie, ale ja jednak wolę wersję z albumu. Jeden z najbardziej niedocenionych utworów w ich dyskografii.
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 10173
Rejestracja: 14 maja 2006 21:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 26 wrz 2017 19:49

Ale wokal to raczej obie wersje mają ten sam. Perkusja jest inna, bo grał kto inny i mix jest inny.
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 5414
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Post 26 wrz 2017 20:37

Malkolit pisze:Jeden z najbardziej niedocenionych utworów w ich dyskografii.
Gdyby tak zebrać te niedoceniane utwory razem, to powstałaby znakomita składanka.
Awatar użytkownika
Dragon
Posty: 935
Rejestracja: 18 lip 2013 11:07
Ulubiony utwór: Ferdydurke
Lokalizacja: Niederschlesien

Post 26 wrz 2017 22:01

Wokal jest identyczny, perkusja tylko inaczej wchodzi na początku. Czy tam były jeszcze jakieś rzeczywiście wyraźne różnice? Raczej nie, kwestia po prostu innego miksu do singla.

Powstałaby składanka, którą raczej bym olał... niedoceniane utwory są świetne i bronią się same, taki zbiór wszystkich ciekawszych rzeczy z większości albumów byłby po prostu niestrawny. Poszczególne utwory z konkretnych płyt z różnych okresów działalności zespołu powinny już zostać tam, gdzie są. Są single, które dobrze oddają klimaty tych płyt i z nich można układać jakieś składanki.
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 5414
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Post 27 wrz 2017 07:08

Ja nie chcę robić żadnych składanek. Tak tylko napisałem.
A wersje Useless różnią się dosyć wyraźnie. Najbardziej gitara. Posłuchaj uważnie zwrotek i porównaj.
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 10173
Rejestracja: 14 maja 2006 21:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 27 wrz 2017 11:32

Zrobiłem mały risercz na potrzeby naszej dyskusji i wchodzi na to, że na perkusji nie gra kto inny tyko Alan Moulder odpowiedzialny za remix tak hardcorowo pobawił się ścieżkami, że numer jest nie do poznania. Facet dorzucił chyba jakieś loopy przez co kawałek brzmi bardziej trip-hopowo (co mi się podoba). Bas w zwrotkach ma faktycznie taki przesterowany pogłos i brzmi to bardzo fajnie. Pojawia się nowy motyw klawiszowy w refrenie i podczas następującego po nim riffu Martina. Gahan ma w singlowej wersji nałożony jakiś efekt na wokal.
Wersja albumowa brzmi bardziej tradycyjnie, zespołowo, natomiast remix mocno oddaje ducha tamtych czasów, brzmi baardzo 90s'owo.
To ciekawe jak niektóre singlowe wersje wydają się podobne, ale po przesłuchania obok siebie wyłażą wszystkie różnice.
Wiedzieliście, że singlowe "Policy" jest wolniejsze od albumowego? Ja się dowiedziałem w tym roku.