Najlepszy remix Depeche Mode

Odpowiedz w temacie
Awatar użytkownika
Dragon
Posty: 785
Rejestracja: 18 lip 2013 11:07
Ulubiony utwór: Kaczuchy
Lokalizacja: Niederschlesien

Post 24 lip 2019 14:17

Oj, Czez, ja to chłonę i Heaven i Want It All w oryginale równie mocno, takie balladowe klimaty im wychodzą cały czas przyjemnie mimo upływu lat. A jak ktoś woli jeszcze bardziej elektronicznie, to ma remiksy Owlle czy Matthew Dear'a pod Heaven i właśnie Rolanda Dilla pod IWIA.

Zresztą nie ma takiej zasady, że słabego utworu nie da się zremiksować... z drugiej strony zawsze można coś dobrego wybornie schrzanić, ale to żadna reguła. ;)
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 5010
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Post 30 lip 2019 21:23

Nie ma nic bardziej "niedepeszowego" i nudnego niż badziewne Heaven.
Mam wrażenie, jakby ten utwór nagrał zupełnie inny zespół z gościnnym udziałem Gahana na wokalu niestety.
Awatar użytkownika
Dragon
Posty: 785
Rejestracja: 18 lip 2013 11:07
Ulubiony utwór: Kaczuchy
Lokalizacja: Niederschlesien

Post 31 lip 2019 23:49

Dzisiaj już strasznie gryzie mnie to słowo "depeszowe", normalnie jak taki wytrych czy płachta na byka. :D

A to tylko prościutka ballada z bardzo oszczędną elektroniką, ma w sobie taką ukrytą energię i emocję - teledysk bardzo jej pomaga, bo dokładnie oddaje to, o co w tym utworze chodzi. Nie taki diabeł straszny... ;)
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 5010
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Post 01 sie 2019 21:32

Użyłem określenia niedepeszowy w zupełnie innym znaczeniu niż myślisz. Nie oznacza to wcale jakiegoś konkretnego stylu. Po prostu Heaven jest dla mnie kompletnie nijakie. Zupełnie jakby to nie był utwór DM. Ten zespół przyzwyczaił mnie do tego, że tworzy muzykę "jakąś". Heaven jest niestety zupełnie nijakie.
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 9703
Rejestracja: 14 maja 2006 21:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 06 sie 2019 08:20

Hehe, Heaven to jest ciężki orzech dla ludzi, którzy zaczęli od Violatora. Dla mnie to jeden z najlepszych utworów Depeche Mode w ogóle, ale nie będę nikogo przekonywał na siłę.
Awatar użytkownika
stripped
Posty: 2813
Rejestracja: 09 wrz 2006 16:01
Ulubiony utwór: Stripped
Lokalizacja: Bełchatów

Post 06 sie 2019 14:55

Rozumiem o co chodzi shodanowi, sam długo nie mogłem strawić Heaven a to naprawdę bardzo depeszowy współczesny singielek. Oszczędny elektronicznie ale oni już nie grają stricte na parapetach jak 81-90, liczy się kompozycja, tekst, to wszystko jest Gore'owe wciąż tak samo
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 5010
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Post 06 sie 2019 22:00

Tę kompozycję musiał Gorowi podsunąć jakiś bardzo nieżyczliwy człowiek, albo Gore miał wyjątkowo słaby dzień. :mrgreen:
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 9703
Rejestracja: 14 maja 2006 21:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 07 sie 2019 09:09

Depeszowe, Gorowe... to trochę brzmi jakbyście wciskali mu książkę pod tytułem "jak pisać piosenki ala Martin Gore", kiedy facet chce iść do przodu.
Awatar użytkownika
Dragon
Posty: 785
Rejestracja: 18 lip 2013 11:07
Ulubiony utwór: Kaczuchy
Lokalizacja: Niederschlesien

Post 07 sie 2019 10:57

stripped pisze:
06 sie 2019 14:55
Oszczędny elektronicznie ale oni już nie grają stricte na parapetach jak 81-90, liczy się kompozycja, tekst, to wszystko jest Gore'owe wciąż tak samo
A mnie to się wydaje, że od czasu przygody z Benny Hill'em to coraz bardziej rozkręcają się z parapetami, modularami... tyle, że do tego doszło znacznie więcej elementów i pozorne wrażenie może być zupełnie inne. Ja np na Violatorze to takiego grania praktycznie nie słyszę. :D

Poza tym Hien ma oczywiście rację. Mimo, że pewnych schematów nie da się uniknąć, to jednak Gore kombinuje. A nawet jeśli wie, że za dużo nie wymyśli, to odda więcej pola Gahanowi wraz z jego całą ekipą.

Trzymając się definicji shodana to powiem celowo, że im mniej depeszowości, tym lepiej po czasie. Taki Exciter nie jest płytą z "ich" bajki, a jest najlepszą płytą z ich dyskografii. No i jak wiemy, Gore wtedy też miewał sporo słabych dni. ;)
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 9703
Rejestracja: 14 maja 2006 21:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 07 sie 2019 22:09

Fakt, że z tą oszczędnością elektroniki to gruba przesada. Od dłuższego czasu praktycznie nie używają żywej perkusji w studiu (a przynajmniej nie w taki sposób żeby to było słyszalne, vide Fragile Tension), a góra syntezatorów Martina piętrzy się coraz bardziej i to słychać. Wszystkie albumy nagrane z Hillierem (jak i Spirit) są bardzo elektroniczne i Heaven nie jest wyjątkiem.

Wiadomo, każdy chce od zespołu czegoś innego. Jedni chcą aby trzymali się pewnego ustalonego wzorca, który przyniósł im sukces i pomógł spłodzić wielkie przeboje, a inni (np. ja) chcą żeby Depeche Mode próbowali czegoś nowego i nie oglądali się za siebie, bo są starymi pierdami i przed nimi mniej niż za nimi, a imo mogą jeszcze sporo ciekawego pokazać eksperymentując zarówno z gatunkami, jak i brzmieniem. Wyobraźcie sobie co by było gdyby kurczowo trzymali się brzmienia ze Speak & Spell. Graliby teraz na festiwalu 'best of 80s' w jakimś dupiejewie w Polsce, a ich utwory trafiałyby tylko na jakieś kompilacje w stylu Marek Sierocki Przedstawia.
Awatar użytkownika
dejmien
Posty: 2024
Rejestracja: 20 paź 2006 14:50

Post 07 sie 2019 22:36

Pewnie przyjechaliby na sylwestra do Zakopanego i miałbym na to wyrąbane. 😃
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 5010
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Post 07 sie 2019 23:45

Każda właściwie płyta DM była inna. Np. SOFAD było inne od Violator. Ultra było inne od SOFAD. A Exciter było inne od Ultra. Jednak każda ta płyta była świetna. Depeszowa - bo świetna, nietuzinkowa, na najwyższym poziomie od A do Z. To był ich znak rozpoznawczy.
Na SOTU były utwory wielkie, ale i mielizny. Na Delcie mielizn było jeszcze więcej. Spirit na szczęście dużo lepsze.
Hien ma rację. Zespół powinien iść cały czas do przodu i idzie. Tylko na litość boską niech Gore nie komponuje więcej utworów tyupu Heaven czy Sooth my soul, skoro wciąż potrafi tworzyć rzeczy wielkie.
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 9703
Rejestracja: 14 maja 2006 21:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 08 sie 2019 00:26

No, ale Shodan masz tutaj trochę zbyt roszczeniowe podejście, bo Tobie się Heaven nie podoba, a w rzeczywistości to był dość popularny singiel :D
Dla mnie Heaven jest tak samo dobre, jak najlepsze numer DM. Soothe My Soul nadal uważam za gówno, ale jeżeli będę zakładał, że Depeche Mode będzie uważało za dobre to samo co ja to za każdym razem będę rozczarowany. W końcu największym hitem DM jest Enjoy The Silence, które jest dużo słabsze niż Heaven.

A w ogóle to chyba dawno temu zaczęliśmy offtopować. Zastanawiam się tylko jak miałby nazywać się temat zastępczy ;)
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 5010
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Post 08 sie 2019 07:03

Ok, może robię niepotrzebne sceny z powodu jednego utworu, którego nie lubię. Po prostu DM przez lata tak mnie przyzwyczaili do tego, że wszystko co nagrywają jest dobre, że jak pojawiły się płyty z utworami słabszymi, to trudno mi się było z tym pogodzić. Jak to, zespół nagle nagrywa coś, co mi jako prawdziwemu miłośnikowi zespołu się nie podoba? Przecież nigdy tak nie było. Śmieszne to pewnie, ale tak jest.
Czasami włączę np. Exciter z zamiarem posłuchania 2-3 utworów. Ale jak już tych 2-3 utworów posłucham nie mam kompletnie ochoty przestawać i nawet nie wiem, kiedy przeleci cała płyta. To właśnie różni wspomniany Exciter od np. Delty. Na Delcie przynajmniej kilka razy jestem zmuszony przycisnąć przycisk FF.
Ale właściwie zdałem sobie sprawę z tego, że każde pokolenie słuchaczy zespołu inaczej to odbiera. Ja słucham DM o jakieś 20 lat dłużej od Ciebie Hien, więc nie mogę oczekiwać, że we wszystkim będziemy się zgadzać (choć i tak zgadzamy się w naprawdę wielu kwestiach).
Może i offtopujemy, ale najważniejsze, że w temacie DM wciąż mamy jeszcze coś do powiedzenia.
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 9703
Rejestracja: 14 maja 2006 21:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 08 sie 2019 07:18

Gdybyś słuchał DM o 20 lat dłużej ode mnie, to byś ich słuchał od 1978 roku ;)

Ja nie mam problemu z tym, że zespoły nagrywają rzeczy, które mi się nie podobają, bo to się musi kiedyś zdarzyć jeśli zespół się rozwija.
No może no-man to wyjątek, ale Tim już wydał album, który mi się nie podoba. Inna sprawa, że Ty Shodan jesteś królem zmiany zdania na tym forum i o ile w tym wypadku raczej nic się nie zmieni, to z drugiej strony kto wie?
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 5010
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Post 08 sie 2019 08:53

Zdawało mi się, że pisałeś kiedyś, iż słuchasz DM od wydania Exciter. Ale widocznie się pomyliłem.
A zdanie na temat SOTU i Delty już z czasem zmieniłem - niestety na gorsze.
Wyglądam tutaj ostatnio na jakiegoś totalnego zrzędę, choć nie jest to do końca prawdą. Nie mówię, że nowsze DM jest be. Dyskutujemy tu sobie na temat Heaven, którego nie lubię, więc narzekam. Narzekam trochę na pojedyncze utwory czy jakąś słabszą (bardzo nierówną) wg mnie płytę jaką jest Delta, ale generalnie i tak się cieszę, że po 40 latach działalności DM wciąż są aktywni.
No i na Spirit DM wg mnie znowu wskoczyli na wyższy poziom. Nagrali bardzo dobrą równą płytę bez wpadek. Czyli jest dobrze. Oby potwierdzili formę na kolejnej płycie.
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 9703
Rejestracja: 14 maja 2006 21:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 08 sie 2019 10:38

To Ty słuchasz DM od 81? :o Exciter był pierwszą płytą, która wyszła kiedy już byłem totalnie nakręcony na ten zespół. Fanem jestem od wydania Singles 86 > 98, czyli od 98 roku, a generalnie Depeche Mode znałem już dużo wcześniej bo mój kilka lat starszy kolega z bloku był fanem. On papugował starszego brata, ja papugowałem ich obu i nawet miałem szkolny zeszyt wyklejony wycinankami z Bravo na temat Depeche Mode. Wtedy to było typowo dziecięce pozerstwo, które później przerodziło się w faktyczne zainteresowanie muzyką.
Pamiętam, że jeszcze za czasów PTA zależało mi żeby DM wróciło do bardziej "klasycznego" brzmienia, ale potem zdałem sobie sprawę, że po prostu to nie ma sensu, bo to już nie są ci sami ludzie, a czasu nie da się cofnąć. Wraz z raptowną ewolucją gustu muzycznego, stałem się otwarty na to żeby Depeche Mode nagrywali rzeczy brzmiące jak nic innego co do tej pory robili. Gdyby kiedyś nie zaryzykowali, to by nie było ani Violatora ani SOFAD. I to się tyczy nie tylko Depeche Mode i nie tylko muzyki, bo gdyby swego czasu James Cameron nie zaszalał, to nie byłoby czegoś takiego, jak "Aliens". Fani myślą, że wiedzą czego chcą, a w rzeczywistości chcą ciągle tego samego i tym samym trochę srają sobie do gniazda. I tu oczywiście nie piszę o Tobie Shodan, bo Tobie chodzi o coś innego, ale tak mnie naszło przemyślenie.
Nie jest też tak, że ja oklaskuję wszystko co w jakikolwiek sposób różni się od utartego brzmienia DM, bo to by świadczyło o tym, że faworyzuję podejście, a nie faktyczny jego efekt.
Nie da się jednak ukryć, że co śmielsze elementy na pewno wpływają pozytywnie na odbiór całości jeśli faktycznie mi się podobają, np. słynna rytmiczna czkawka "You Move", której Mudżyn tak nienawidzi. Z "Heaven" jest zabawnie, bo to typowy bluesowy numer, których jest na pęczki. Ja generalnie ortodoksyjnego bluesa nie jestem w stanie słuchać, bo każdy kawałek jest taki sam,i tak naprawdę cała scena bluesowa mogłaby się sama pozwać o plagiat, bo tam wszyscy jadą na tym samym i zarabiają na tym ciężkie pieniądze, co dla mnie jest nawet większym przegięciem niż skandal Milli Vanilli. Mimo to, Depeche Mode zrobili ten numer tak, że praktycznie wszystko mi się w nim podoba. Gahan ma naprawdę duże pole do popisu w tym kawałku, ale zakładam, że jego aktualna maniera wokalna też Cię Shodan denerwuje :D
Ciekawe jak to się będzie zmieniać przez lata. Pamiętam, jak swego czasu nie mogłem słuchać Peace, a teraz nie mam z tym problemu, ale np. wychwalane przeze mnie kiedyś Sea Of Sin, omijam szerokim łukiem i chyba tylko przegrany zakład by mnie zmusił do włączenie tego numeru.
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 5010
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Post 08 sie 2019 20:31

Jak zwykle piszesz mądrze Hien. Wiesz, czasami człowiekowi chodzi o coś, co ciężko wyrazić słowami.
Hien pisze:
08 sie 2019 10:38
Z "Heaven" jest zabawnie, bo to typowy bluesowy numer, których jest na pęczki.
Może właśnie w tym rzecz.
A co do początków słuchania DM to wszystko pokiełbasiłem. Ja słucham ich oczywiście od 1990r. Nie wiem więc sam jak to obliczyłem, że od Violator do Exciter minęło 20 lat. :mrgreen:
Odpowiedz w temacie