No-man

Awatar użytkownika
shodan
Posty: 5389
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Re: No-man

Post 08 lip 2019 22:35

Masz rację, ale i tak mi się podoba. :)
Awatar użytkownika
devotional
Posty: 4796
Rejestracja: 26 lut 2005 18:00
Ulubiony utwór: Master And Servant
Lokalizacja: bezdomny

Post 21 lip 2019 18:51

Jeśli tylko nowa płyta będzie zawierała kolejne Only Baby, to będzie zajebiście
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 10144
Rejestracja: 14 maja 2006 21:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 06 sie 2019 08:03

Aż tak dobrze, to raczej nie będzie.
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 10144
Rejestracja: 14 maja 2006 21:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 27 sie 2019 12:22

Nowy no-man pod koniec listopada, preordery ruszą w połowie września. Płytę wyda najprawdopobnie Universal, co oznacza, że no-man triumfalnie wracają do major labelu. Nie będę zaskoczony jeśli usłyszę ich w jakiejś Galerii, czy hipermarkecie.
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 5389
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Post 29 sie 2019 07:05

No to czekamy, to już nie tak daleko. :)
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 10144
Rejestracja: 14 maja 2006 21:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 30 wrz 2019 12:23

No i jak? Sampler obadany?
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 5389
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Post 30 wrz 2019 22:32

Jaki sampler?
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 10144
Rejestracja: 14 maja 2006 21:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 01 paź 2019 16:50

Awatar użytkownika
Czez
Posty: 4580
Rejestracja: 22 lut 2009 00:43
Ulubiony utwór: Cala masa
Lokalizacja: Londyn

Post 01 paź 2019 23:14

Przyjemne brzmienie :)
Enjoy The Silence
Awatar użytkownika
Malkolit
Posty: 2142
Rejestracja: 24 cze 2011 21:37
Ulubiony utwór: When The Body Speaks
Lokalizacja: Zielona wyspa
Kontakt
Strona WWW

Post 12 paź 2019 19:40

Fajne to! Bardzo żywo brzmiące nagrania. I ten melancholijny głos Tima. Jakoś kojarzy mi się z pierwszą połową lat dziewięćdziesiątych (jaram się) :)
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 5389
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Post 12 paź 2019 21:36

Fajnie to brzmi. Bardzo dyskotekowo co prawda, ale melodie jak najbardziej no-manowe. Pytanie tylko na jak długo to disko będzie potrafiło utrzymać mnie przy tej płycie. Wszak ja ten zespół pokochałem za zupełnie inne klimaty.
No ale zobaczymy.
A tak w ogóle jak na te próbki zapatruje się największy ekspert w dziedzinie no-man, czyli Hien?
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 10144
Rejestracja: 14 maja 2006 21:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 14 paź 2019 07:35

Mnie się podoba, ale już dawno temu zdałem sobie sprawę, że z no-man tak po prostu jest i będzie. Każdy ma taki ulubiony zespół, który niezależnie w jakim stylu coś nagra, to będzie się podobał. Dla większość tutaj jest to DM, dla mnie to no-man. I lubię ich między innymi za to, że niezależnie od nastroju, no-man zawsze mają jakaś płytę, której mogę posłuchać. Jak mam ochotę na ballady i/lub ambient, to oni mają taką płytę. Jak chcę czegoś tanecznego, to oni mają taką płytę. Jeżeli mam nastrój na coś mroczniejszego, industrialnego, cięższego, albo jazzowego, to oni mają taką płytę. Mogę tak w bez końca. I mimo tak srogiej rozpiętości stylistycznej na przestrzeni lat, oni zawszą zachowują charakterystyczne brzmienie i mimo tych różnic, np. Only Baby jest tak samo 100% no-man, jak Only Rain jest 100% no-man.

Wracając do "trailera" Love You To Bits, to powiem tak. W ciągu 8 lat, między 2000, a 2008 rokiem, nagrali 3 w większej mierze balladowe płyty. I patrząc pod tym kątem, uważam że i tak długo pozostali w takich nastrojach biorąc pod uwagę jak bardzo zmieniała się ich muzyka między 1988, a 1996 rokiem (też 8 lat). Ja jestem wielkim fanem debiutanckiej płyty i cieszy mnie, że jeszcze ten jeden raz wrócili do podobnego brzmienia. Myślę, że dla ludzi, którzy pokochali no-man za brzmienie ala Schoolyard Ghosts, największym problemem jest to, że zespół milczał 11 lat. I tak naprawdę nie wiadomo, czy nie zamilknie na kolejną dekadę (oby nie). Gdyby od 2008 wydawali płyty przynajmniej co 3,4 lata, to mielibyśmy do tej pory przynajmniej dwa inne albumy no-man, z czego ten, który szykowany był w 2013 brzmiałby tak

https://www.youtube.com/watch?v=EgwZdIRfAwc

więc raczej po linii fanów balladowego no-mana. W takim układzie, każdy byłby bardziej otwarty na eksperymenty ze strony zespołu, bo i tak za jakiś czas wydali by inny album. Tym razem fani czekali 11 lat i już teraz wiadomo, że cześć z nich będzie rozczarowana, bo przyzwyczaiła się już do tego, że no-man = ballady.
Do tego nowy album ma zaledwie 38 minut, co generalnie nie jest złe, ale w perspektywie czekania kolejnych 10 lat już słabe, bo nawet Dry Cleaning Ray EP (które jest EP, a nie LP) jest dłuższe. Do tego, LYTB jest specyficznym tworem i 38 minut muzyki nie do końca jest faktycznie 38 minutami różnych utworów, bo przez te 2 prawie 20minutowe molochy przewija się jeden powracający motyw. Nie narzekam i nie wyrokuję, bo takie coś jest nawet w no-man sprawą bezprecedensową i zobaczymy, jak tego się będzie słuchało w całości. Tim obiecał, że melancholijne fragmenty też na płycie będą i w sumie to słychać na trailerze, w połowie jest fragment przypominający "I Fought Against The South" Tima (który zresztą powstał jako ułamek Love You To Bits) i na końcu inny wolny i raczej niedyskotekowy.
Premiera płyty za mniej niż półtora miesiąca, więc niedługo dostaniemy odpowiedzi na swoje pytania. Natomiast w obliczu raczej rzadko wychodzących nowych wydawnictw no-man, wszystkich którzy najbardziej cenią w no-man spokojne brzmienie, polecam po prostu słuchać solówek Tima, które wychodzą średnio co 2 lata.
Sporo tam grania w takim stylu i może nie zawsze jest to poziom no-man, to jednak przy takiej częstotliwości wydawania płyt, Tim zawsze będzie miał coś dla każdego.
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 5389
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Post 14 paź 2019 11:23

Masz rację, ja też wcale jeszcze nie narzekam. Tylko rozmyślam głośno. :)
Ale u każdego właściwie wykonawcy ma się ten ulubiony styl (o ile nie gra on na jedno kopyto), ulubione płyty, ulubiony klimat. Nawet w przypadku DM, który wiadomo jak bardzo lubuję, mam te bardziej i te mniej ulubione momenty. Jestem wielkim fanem Schoolyard Ghost, Flowermouth i Returning Jesus, natomiast w przeciwieństwie do Ciebie Hien najmniej (co nie znaczy, że wcale) lubię właśnie debiutancką płytę. Dlatego nie ucieszyłem się zbytnio z wiadomości, że to będzie styl disko. No ale pożyjemy, zobaczymy.
Najgorsze jest właśnie to co mówiłeś - te płyty wychodzą zdecydowanie za rzadko. Więc i oczekiwania są przez to jakby większe.
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 10144
Rejestracja: 14 maja 2006 21:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 14 paź 2019 14:40

Niestety przy takim zespole zawsze jest ryzyko, ze skręca o 180 stopni. Dlatego cieszę się, ze w równym stopniu podchodzi mi każde oblicze no-man. Nie mam u nich ulubionego stylu, wszystko mi się podoba. Może gdyby zaczęli grać szanty, to bym się wkurzył, ale to abstrakcyjny scenariusz. Pierwsze recenzje LYTB mówią, ze płyta jest bardzo emocjonalna, więc kto wie. Może i przy disco się zapłacze :D
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 10144
Rejestracja: 14 maja 2006 21:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 08 lis 2019 07:41

Na Spotify jest już nowy singiel no-man.
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 5389
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Post 08 lis 2019 08:44

O i to jest dobra wiadomość z rana. :)
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 5389
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Post 11 lis 2019 20:31

No i co Hien powiesz o tym singlu? Ja specjalnie ściągnąłem Sportify na komórkę, żeby posłuchać,.I mnie się podoba. Mimo, że to utwór w stylu disco, to nadal jest to 100% no-man. Komponują tak charakterystyczne utwory, że ciężko by ich pomylić z kimś innym.
Awatar użytkownika
stripped
Posty: 3071
Rejestracja: 09 wrz 2006 16:01
Ulubiony utwór: Stripped
Lokalizacja: Bełchatów

Post 12 lis 2019 07:54

Nie spodziewałem się Hien że takiej muzy słuchasz. Ten numer brzmi dla mnie jak jakieś współczesne Pet Shop Boys, przypomina mi się singiel Robbiego Williamsa z PSB "She's Madonna"
Hien pisze:Mudżyn is on fire
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 10144
Rejestracja: 14 maja 2006 21:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 12 lis 2019 12:11

shodan pisze:
11 lis 2019 20:31
No i co Hien powiesz o tym singlu? Ja specjalnie ściągnąłem Sportify na komórkę, żeby posłuchać,.I mnie się podoba. Mimo, że to utwór w stylu disco, to nadal jest to 100% no-man. Komponują tak charakterystyczne utwory, że ciężko by ich pomylić z kimś innym.
Mnie się oczywiście podoba, ale trudno mi sobie wyobrazić żeby oni nagrali coś, co mi się nie będzie podobało. Inna sprawa, że no-man dostają się też baty od niektórych ludzi, którzy nie mogą przeboleć, że to nie brzmi jak Returning Jesus. Chyba pierwszy raz odkąd jestem fanem, widzę jakieś wyraźne hejty na nich, ale trudno się dziwić. Pzeskok brzmieniowy jest olbrzymi. No, ale płyta będzie znacznie bardziej różnorodna i już czekam tylko na premierę, bo zostało 10 dni. I chamsko mam nadzieję, że album wycieknie na dniach.
A słuchałeś Shodan wersji Shreds? To jest bonus i nie będzie go na albumie, ale to taka wersja w stylu "Together We're Stranger", czyli bez perkusji i dodatków. Ten edit właściwego Love You To Bits trochę się urywa, słychać, że to wyrwane z większego kontekstu.
stripped pisze:
12 lis 2019 07:54
Nie spodziewałem się Hien że takiej muzy słuchasz. Ten numer brzmi dla mnie jak jakieś współczesne Pet Shop Boys, przypomina mi się singiel Robbiego Williamsa z PSB "She's Madonna"
Nie wiem na jakiej podstawie się nie spodziewałeś. Ja słucham wszystkiego z wyjątkiem reggae i szant (szantów?). Inna sprawa, że no-man chyba najlepiej świadczy o moim guście muzycznym, bo każda ich płyta jest kompletnie inna.

Swoją droga, źródła tej płyty tkwią raczej w disco ala Donna Summer i numerach Morodera.
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 5389
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Post 12 lis 2019 12:49

Hien pisze:
12 lis 2019 12:11
A słuchałeś Shodan wersji Shreds?
Pewnie, że słuchałem. Też mi się podoba. Nawet to jest w jakiś sposób bardziej interesujące od podstawki.
Nie wiem, czy będę słuchał tej płyty tak często jak np. Schoolyard Ghosts. Możliwe, że nie. Ale to będzie taka fajna odskocznia od czasu do czasu. Najważniejsze, że się po latach odezwali i że wciąż słychać, że to no-man.
Mam nadzieję, że na kolejną płytę nie trzeba będzie czekać kolejne kilkanaście lat.
Tak w ogóle to się dziwię, skąd u Wilsona w głowie zalęgł się pomysł na płytę w takim stylu po tych wszystkich rockowo-metalowych wydawnictwach ostatnich lat.