Queen

Awatar użytkownika
Jacek DM
Posty: 1336
Rejestracja: 22 kwie 2005 18:38

Post 25 sie 2005 21:28

Raczej koszykarz nie miał na to wpływu. Po prostu przyszedł na to czas. Tworzył do końca życia. Brak mi słów. Tych ostatnich teledysków nie mogę oglądać...

[ Dodano: 25 Sie 2005 22:29 ]
Bartini pisze:Najwiekszym hitem na LP3 bylo These Are The Days Of Our Lives - 52 tygodnie na liście, czyli cały rok...

cos niesamowitego jak na dzisiejsze warunki...
Ta piosenka nigdy nie powinna być na żadnej liście przebojów.
Awatar użytkownika
Erwartungen
Posty: 1334
Rejestracja: 29 sty 2005 00:56
Lokalizacja: Katowice

Post 25 sie 2005 21:54

teraz spojrzałem do archiwum listy - Ride the wild wind skoczył z 18 na piąte. Lista, na któej queen był na 18 była emitowana PO śmierci Freddiego, ale to jasne, maili nie było - ludzie głosowali wtedy tylko przez kartki pocztowe, więc zanim kartki doszły... efekt na liście nastąpił dopiero w notowaniu za tydzień..

A co do Magica - głowy nie dam, że nie było właśnie tak jak ja mówię. Szkoda, że na stronach o Johnsonie nie pisze KIEDY on się przynzał. Wtedy naprawdę przyznać się do Aids to był wstyd. Wiem że przyznanie się Magica to był szok.

PS: "7 listopada 1991 roku Magic Johnson ogłosił światu że jest nosicielem wirusa HIV i odszedł z NBA. Jednak już w 1992 roku został on powołany do All Star Game i zdobył tytuł MVP tej imprezy (...)" (źródło tutaj. Na innej stronie też przeczytałem że to było siódmego, więc faktycznie ciężko przypuszczać, że to był jedyny powód, chociaż na pewno wyznanie Johnsona wywarło jakiś wpływ na Freddy'iego
Awatar użytkownika
Jacek DM
Posty: 1336
Rejestracja: 22 kwie 2005 18:38

Post 25 sie 2005 22:01

"Ride The Wild Wind" to super piosenka. Może powodem wyznania był już na prawdę zły stan zdrowia. Freddie z tego co pamiętam zmarł z powodu powikłań (oczywiście spowodowanych AIDS) w związku z zapaleniem oskrzeli. Czyli pewnie gorączka,itp. Taka choroba trwa przez jakiś czas, wieć może coś przeczuwał.

[ Dodano: 25 Sie 2005 23:17 ]
To nie do wiary, ale Magic Johnson żyje. Z tym, że on nie miał AIDS, tylko wirus HIV. Za bardzo się na tym nie znam, ale to chyba nie to samo. http://www.aegis.com/news/ct/2001/CT011101.html
Awatar użytkownika
olz
Posty: 2638
Rejestracja: 23 sie 2005 15:59
Favourite song: in your room
Lokalizacja: fascination street.

Post 28 gru 2005 22:38

meh uwielbiam queen ^^ moze nie mialabym do tego zespolu tak wielkiego sentymentu, gdyby nie moj ojciec, ja sie po prosu wychowywalam na tym zespole :D podobno nonstop tego sluchalam, spiewalam razem z freddiem [oczywiscie wymyslajac wlasne slowa :D] i podrygujac wdziecznie w rytm 'i want it all' [to byla moja ulubiona] 'we are the chempions' 'bicycle' etc.... :D
I want your touches to scar me so I'll know where you've been
Awatar użytkownika
Jacek DM
Posty: 1336
Rejestracja: 22 kwie 2005 18:38

Post 24 sty 2006 10:59

26 stycznia 2006 odbędzie się w Multikinie seans 2 koncertów Queen. 1. Live At Wembley'86
2. To koncert chyba z lipca z nowym już wokalistą Paul'em Rogers'em.

Ja oczywiście wybieram się na to widowisko w Krakowie. Zachęcam wszystkich. :D
Awatar użytkownika
Jacek DM
Posty: 1336
Rejestracja: 22 kwie 2005 18:38

Post 27 sty 2006 00:28

I już po koncercie. Fajnie było :):D
Awatar użytkownika
kawoszka
Posty: 2937
Rejestracja: 07 maja 2005 09:32
Lokalizacja: Warszawa

Post 27 sty 2006 09:26

A co było na tym koncercie?Napisz coś wiecej,ciekawość mnie zżera :)
Awatar użytkownika
Jacek DM
Posty: 1336
Rejestracja: 22 kwie 2005 18:38

Post 27 sty 2006 10:24

Jako pierwszy był koncert z nowym wokalistą Paulem Rogersem. Zarejestrowany w Shieffield (chyba z lipca albo maja) koncert lekko "wyciszony" bez nadmiernych fajerwerków. Ale muszę powiedzieć, że Rogers ma na prawdę znakomity głos. Na początku wydawało mi się, że nie pasuje do tego zespołu. Oczekiwałem od nowego wokalisty jakiejś dużej przebojowości, szaleństwa. Rogers taki do końca nie jest. Raczej bardzo nie świruje na scenie, ale utrzymuje dobry poziom estradowy. No i na prawdę ma świetny głos. Na pierwszym koncercie nie zabrakło także solówki Bian'a May'a. "Brighton Solo" to jakieś 10 min popisów na gitarze elektr. Coś wspaniałego. Tak samo jak na Wembley, ale nieco zmodyfikował utwór. Widząc jakie ruchy wykonywał na tej gitarze, można pomyśleć, że zaprzeczył prawom fizyki. No i jeszcze jedna ciekawostka. Na tym koncercie Brian May grał na tej samej gitarze co na Wembley w 1986r.

Drugim koncertem było już Wembley z 1986r. No i tutaj to już chyba nie mam o czym pisać. To trzeba zobaczyć, zwłaszcza na dużym ekranie, i przy takim dźwięku.


Przykto mi to stwierdzić, ale zabawa była lepsza niż podczas koncertu ONIP w Multikinie. W Warszawie koncert Quenn odbędzie się 16 lutego.
MontanaDM

Post 03 maja 2006 22:14

Queen to fajny zespół, godny konkurowania z DM i choć wiem, że bluźnie ale niekiedy jest lepszy niż DM. Niektóre z utworów Queen Depeche Mode mogłoby przenieść na swój warsztat i zrobić covery. Jednak nie wiem czy ktoś z DM jest lub był fanem Queen.
Awatar użytkownika
Jacek DM
Posty: 1336
Rejestracja: 22 kwie 2005 18:38

Post 04 maja 2006 08:03

Muzyka nie moze byc chyba lepsza od muzyki. To kwestia gustu. Queen i Depeche Mode to dwa różne zespoły.
Hmmm a covery to lipa. DM to DM, a Queen to Queen.
Awatar użytkownika
EveS
Posty: 1740
Rejestracja: 05 kwie 2005 15:10
Favourite song: Never Let Me Down Again
Lokalizacja: EZG

Post 20 sie 2006 20:01

Właśnie na VH1 zaczął się program Monografia. Dziś lecą tylko klipy Queen :D
Awatar użytkownika
Jacek DM
Posty: 1336
Rejestracja: 22 kwie 2005 18:38

Post 15 wrz 2006 20:06

Bicycle Race.

Obrazek
Awatar użytkownika
olz
Posty: 2638
Rejestracja: 23 sie 2005 15:59
Favourite song: in your room
Lokalizacja: fascination street.

Post 15 wrz 2006 20:08

<i>Fat bottomed girls you make the rocking world go round!</i> :D
I want your touches to scar me so I'll know where you've been
cam101_little15

Post 14 paź 2006 15:46

Mój tata jest fanem tego zespołu.. mi tam są bardziej obojętni, ale niektóre piosenki mają fajne. ja najbardziej lubię We Are The Champions.
:angel:
agixxaczekk

Post 12 lip 2009 20:34

Osobiście kocham ten zespół mam ok 6 płyt i nie żałuje kasy.
Moja ulubiona piosenka i płyta to Innuendo
Awatar użytkownika
marecki129
Posty: 671
Rejestracja: 29 sie 2011 07:30
Lokalizacja: Wrocław, Goch

Post 24 lis 2011 20:34

There is no time for us
There is no place for us ...

to już 20 lat jak ON zamilkł ... jakby pompatycznie (śmiesznie, banalnie) to nie zabrzmiało , ale brakuje mi JEGO głosu, jest ON uosobieniem czegoś, co na swój użytek nazywam "złotym czasem rocka" :(
Wielcy odchodzą
Biedronie zostają
Awatar użytkownika
dejmien
Posty: 2055
Rejestracja: 20 paź 2006 14:50

Post 24 lis 2011 21:45

Qrwa Marecki, niby taki szacunek do Mercurego masz a z Biedroniem wyskakujesz. ;(
Awatar użytkownika
devotional
Posty: 4937
Rejestracja: 26 lut 2005 18:00
Favourite song: Master And Servant
Lokalizacja: bezdomny

Post 24 lis 2011 21:47

biedronki zostają...
inne żuczki też.

nawet w wiadomościach był :grins:
Dialog jest językiem kapitulacji. ~Fronda.pl
Awatar użytkownika
Stalker
Posty: 339
Rejestracja: 30 cze 2009 15:44
Favourite song: In Your Room
Kontakt
Strona WWW

Post 24 lis 2011 22:19

Kto, marecki ? Ja pierdziu....
A ja za Queenami to tak....średnio. Coś tam znam, powierzchownie. Facet był oryginalny, to fakt, szacun mu się należy. Jednak wolę innego rodzaju temperamenty :)
I've been watching You...
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 10663
Rejestracja: 14 maja 2006 21:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 24 lis 2011 22:44

Temperament jak temperament, ale muzycznie byli rewelacyjni a Fredek był wokalistą nieprzeciętnym. To był wielki zespół.