Storm Corrosion

Marcin
Posty: 883
Rejestracja: 22 lut 2009 00:22
Ulubiony utwór: Secret to the End
Lokalizacja: w promieniu X

Storm Corrosion

Post 14 maja 2012 19:24

Co myślicie o tej płycie? Jestem po odsłuchu i pod wrażeniem. Tak na świeżo to najbardziej na tę chwile podobają mi się "Ljudet Innan" i "Drag Ropes"
Proszę nabrać powietrza...zatrzymać...i nie oddychać!
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 10526
Rejestracja: 14 maja 2006 21:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 14 maja 2012 22:14

Słucham Storm Corrosion często i nie ukrywam, że jestem bardzo zadowolony.
W zasadzie to znacznie więcej niż zadowolony. Uważam, że to najbardziej naturalna płyta jaką Wilson nagrał od czasu "Together We're Stranger" no-man. Minimum planowania, kalkulowania, kompozycyjnego zadęcia i wymyślania. Storm Corrosion brzmi jak płyta nagrana niemal na setkę, jakby Akerfeldt i Wilson siedzieli w domu przy herbacie i po prostu grali a potem powycinali najlepsze fragmenty i szybko zmiksowali, zanim jeszcze skończyli tamtą herbatę.
Pisząc krótko, udało im się zamknąć na tym albumie konkretną chwilę i to wyraźnie słychać. Mała płytka nagrana między sesjami do dwóch olbrzymich wydawnictw - "Heritage" i "Grace for Drowning", które są świetne, ale praca nad nimi pochłonęła znacznie więcej czasu, planowania, kalkulacji, itd, wszystkiego tego o czym wspomniałem wcześniej. To dobrze, ale tęskniłem trochę za tym bardziej szalonym, nieobliczalnym Wilsonem, który nie sili się na wielkie rzeczy i dzięki temu wychodzą mu... wielkie rzeczy.
Akerfeldt nie miał jeszcze okazji nagrać takiej płyty, trochę tego szaleństwa jest na Damnation i Deliverence, ale niewiele.
Trochę się rozpisałem, ale zmierzam do tego, że ludzie trochę nie czają tej płyty. Widzę dużo krytycznych opinii na różnych portalach, lastach, fejsach, itd. To co ja uważam za najlepsze w tej płycie, wielu odbiera negatywnie zarzucając Stefanowi nagranie płyty na szybko, na odwal się, nie mającej do zaoferowania żadnych "wystrzałów" jak na Grace for Drowning.
Nikt nie zauważa tego, że nie o to w "Storm Corrosion" chodzi. Promocja jest skromna, nie ma singli (no bo bez jaj), teledysk niestandardowo długi, itd. Z drugiej strony trudno oczekiwać czegoś innego od metalheadów a to grubszy procent fanów Opeth i spory Porcupine Tree. SC to oznaka powrotu tego Wilsona, za którym wielu (w tym ja) tęskniło. Tego Wilsona, który objawiał się przez ostatnie lata chyba tylko w Bass Communion, a to jednak trochę inny świat.
"Ljudet Innan" jest moim ulubieńcem, jeżeli chodzi o resztę to całość jest na solidnym drugim miejscu, trudno wyłonić, którykolwiek z utworów przed szereg. Doskonale się tego słucha w całości, jest olbrzymie pole przestrzeni an tej płycie. Te utwory nie "trwają", nie myśli się o nich w kategoriach czasowych, one sobie są. Nie mają punktów zaczepienia, płyną sobie i czasami te 10cio minutowe utwory mijają w ciągu 3 minut i nikt nie wmówi, że minęło więcej. Taka magia tej płyty, chciałoby się aby to trwało i trwało i trwało.
Powiedziałem to jakiś czas temu Rajcy i mimo, że czekam niecierpliwie na kolejny album Porcupine Tree to nadal uważam, że tylko korzystamy na przerwie jaką sobie ten zespół zrobił. Not The Weapon But The Hand, Storm Corrosion i perspektywa trasy no-man w drugiej połowie roku to wystarczająca nagroda za wakacje Jeżodrzewia.
Awatar użytkownika
Malkolit
Posty: 2315
Rejestracja: 24 cze 2011 21:37
Ulubiony utwór: The Love Thieves
Lokalizacja: Zielona wyspa
Kontakt
Strona WWW

Post 09 paź 2012 18:38

Doskonała, bardzo spokojna płyta o ujmującym klimacie. Świetnie wypełnia atmosferę, co nie znaczy, że jest tylko tłem. Przesłuchałem - zgodnie z radą Hiena - po kolei i całościowo komponuje się doskonale. Ot, jak niespieszna, leśna rzeka. Maluje wspaniałe muzyczne pejzaże. Wątpię, żeby tam było "coś na siłę", nie słychać tego wcale. Godne polecenia.
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 10526
Rejestracja: 14 maja 2006 21:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 09 paź 2012 19:06

Melkuś, ciężko się czyta Twoje opisy dot. muzyki. Walisz straszne ogólniki, co z tego, że ujmujesz wszystko w poetycki sposób, skoro treści jest w tym niewiele? Jakieś konkrety by się przydały. Uwagi na temat instrumentarium, wokalu, kompozycji. Ulubione utwory.
Coś personalnego co sprawi, ze opis/recenzja będzie miała coś z autora, a nie brzmiała jak reklama jajek w gazetce Lidla (świeże, jajowate, i z wiejskich łąk)/
Awatar użytkownika
Rajca
Posty: 6058
Rejestracja: 02 wrz 2006 14:35
Lokalizacja: Gdynia
Kontakt
Strona WWW

Post 09 paź 2012 19:07

W lidlu jest dobry chleb w niedzielę ;(