[tour] Global Spirit Tour

Dział dotyczący wszystkich tras koncertowych Depeche Mode jak również pojedynczych koncertów
Odpowiedz
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 4852
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Re: [tour] Global Spirit Tour

Post 08 sie 2018 21:45

Od 2:21 to chyba nawet Kaczuchy zaczął zatańczć. :/
Już dawno pisałem, że Gahan na koncertach wygląda jak dziad. I zachowuje się jak dziad. Wygląd to jedno, ale poruszanie się na scenie to jakiś koszmar. Te jego ruchy rękoma, gejowskie tańce wywijańce i dziwne pozy naprawdę irytują. Nie wiem, skąd się u niego wzięła tak diametralna zmiana w tym względzie. I zaczęło się to właściwie już od TOTU.
A jeszcze na TTA to był zupełnie inny Gahan.
Awatar użytkownika
Dragon
Posty: 718
Rejestracja: 18 lip 2013 11:07
Ulubiony utwór: Kaczuchy
Lokalizacja: Niederschlesien

Post 08 sie 2018 23:50

Hien pisze:Myślę, że jednak największe szanse nadal ma "Dream On" skoro cały czas trzymają go w bankach. Z "The Sweetest Condition" jest ten problem, że to nigdy nie był ulubieniec fanów, zarówno na płycie, jak i na koncertach. Ja ten numer uwielbiam, ale oni zaryzykują miejscem w i tak już ciasnym secie? Z drugiej strony jest to "Corrupt", które świadczy jednak o tym, że DM potrafią się odlać na takie wątpliwości. Jeżeli mam strzelać, to równie duże szanse mają "Freelove" albo "Breathe". No i raz (z sukcesem) wypróbowane "When The Body Speaks" w wykonaniu Martina. Swoją drogą, Martin mocno zluzował z wiosłem na GST. Na poprzednich dwóch trasach grywał jeszcze niektóre rzeczy na gitarze (Clean, Freelove, Higher Love, Judas, itd), a teraz nie wychodził z nim poza numery odgrywane z całym zespołem.
No właśnie... skoro był Corrupt, to czemu nie TSC. Ale rzeczywiście może ten Dream On być bliżej, choć to może się skończyć jak w przypadku Nothing np. czyli w ogóle nie zagrają tego. Kolejny raz. Miło by było, gdyby tym razem, póki jeszcze Martin nie brzmi aż tak źle, WTBS pojawiał się trochę wcześniej.
Pełna zgoda. O ile "Eternal" rozumiem, bo fani by tego po prostu nie łyknęli na żywo (mało kto łyka w ogóle), to "Fail" sam w sobie jest komentarzem lol. Rękę bym sobie dał uciąć, że będą to grali. Jeszcze nie było takiej sytuacji żeby Gore nie grał żadnego premierowego utworu z sobą na wokalu głównym. Ten numer świetnie pasował na początku pierwszego bisu, w miejscu które zajmowały "Strangelove", "I Want You Now", itd. Dziwię się, że nawet nie spróbował. Co gorsza, nie było mowy o tym kawałku nawet w plotach przed trasą. O ile o "The Things You Said" i "And Then..." mówiło się sporo, to "Fail" nigdzie się nie pojawił nawet jako utwór rezerwowy. Wielka szkoda. Ale też bym nie był jakoś bardzo zszokowany gdyby Depeche Mode dali do pieca i zagrali to na kolejnej trasie. Znowu "Corrupt" się tu jawi jako wyznacznik tego do czego oni są zdolni.
Byłbym naprawdę zaskoczony, i to pozytywnie, gdyby na taki patent się zdecydowali. Byłoby to wreszcie zerwanie z tym nonsensownym pomijaniem poprzedniczki przy okazji promocji nowej płyty.

A z kolei ten And Then... też już się pojawiał przy okazji ploteczek przed trasą promującą Deltę - też chyba czeka na wieczny odpoczynek albo na ostatnią szansę, jaka się pewnie za 3 lata szykuje. ;)
Tak jeszcze a propos minusów tej trasy, to trzeba jednak wspomnieć o czymś czego na bootlegach się nie uświadczy (chyba, że video). Wygląd Gahana. I nie mam na myśli kamizelki, bo do tego już się przyzwyczaiłem przez te 17 lat. Problem w tym, że z wiekiem Dave coraz bardziej zaczyna przypominać alfonsa, czy jakiegoś tancerza kabaretowego. Zobaczcie od 1:55 na poniższym filmie.

https://www.youtube.com/watch?v=y3bLqXbdbF0

Niepotrzebnie umalowane oczy, ten wąsik, coraz rzadsze włosy zaczesane do tyłu jakby był jakimś cyganem xD
Z trasy na trasę ten image zaczyna prezentować się coraz gorzej. Zwłaszcza na ostatniej trasie gdzie od początku Dave wyglądał na zmizerniałego i zmęczonego, po prostu starego. Za trzy lata nie będzie lepiej. Jeżeli Depeche Mode chcą dalej grać i nie robić z siebie szopki jak The Rolling Stones, to jednak powinni trochę spuścić z tonu. Mniejsze koncerty, odpowiedniejsze ciuchy, trochę mniej kręcenia tyłkiem. To nie jest jakiś deal breaker przez który nie będę chodził na koncerty, czy będę z nich drwił. Raczej taka obserwacja. Aż się dziwię, że Jennifer jeszcze nic mu nie powiedziała.
To był jeden z powodów dość uzasadnionej krytyki wielu postronnych słuchaczy i widzów przy okazji wizyty na Openerze. Bo rzeczywiście, jakby tak chłodniej spojrzeć, to Dave coraz bardziej przypomina swoją karykaturę niż siebie. Z pewnością takie zachowanie na scenie mu odpowiada, od wielu lat taki patent się sprawdza, ale nawet pomału dobierają sobie set tak, że właściwie coraz mniej miejsca na jakieś większe popisy machania tyłkiem i dość osobliwej zabawy z mikrofonem. Więcej patentów w stylu wychodzenia do ludzi przy okazji Cover Me niż łapania się za jaja, robienia dziwnych, dość tępych min i niezrozumiałych wygibasów - tak bym Gahanowi sugerował ostatecznie. :8
Hien
Posty: 9514
Rejestracja: 14 maja 2006 21:37
Ulubiony utwór: twoja stara
Lokalizacja: Łódź
Kontakt
Strona WWW

Post 09 sie 2018 10:05

Ciekawy właśnie byłem, jak odbierze DM Openerowska publiczność. Gahan jest przyzwyczajony, że depesze łykną wszystko, ale mieszana publiczność musiała być zdziwiona.
shodan pisze:Te jego ruchy rękoma, gejowskie tańce wywijańce i dziwne pozy naprawdę irytują. Nie wiem, skąd się u niego wzięła tak diametralna zmiana w tym względzie. I zaczęło się to właściwie już od TOTU.
A jeszcze na TTA to był zupełnie inny Gahan.
Szczerze mówiąc, oni zawsze byli gejowscy ;) A tańce Gahana w latach 87-94 był tak samo zniewieściałe, jak teraz, tylko inaczej to wyglądało i powiedzmy, że Gahan miał czym kręcić, bo teraz ten jego kościsty tyłek budzi śmiech.
Obejrzałem sobie wczoraj trochę fotek Gahana na necie i on się na co dzień ubiera z klasą. Do tego dba o siebie, porządna fryzura, przycięty zarost. Na scenie, to jest jakieś jego kabaretowe alter ego.

Ale i tak najlepszy jest Fletcher, który na koncertach wygląda jakby wyszedł po bułki. Idealnie wtapia się w tło. Pod każdym względem zresztą.
gwiazdy...
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 4852
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Post 09 sie 2018 13:41

Na co dzień Gahan to rzeczywiście zupełnie inny człowiek.
Hien pisze:Szczerze mówiąc, oni zawsze byli gejowscy ;) A tańce Gahana w latach 87-94 był tak samo zniewieściałe
Sporo w tym racji. Jednak Gahan za młodu zachowywał się zupełnie inaczej niż teraz. Zresztą nie tylko za młodu, bo na TTA miał już przecież też 44 lata.
Specjalnie pooglądałem sobie wczoraj występów z różnych tras i nie ma porównania.
Hien
Posty: 9514
Rejestracja: 14 maja 2006 21:37
Ulubiony utwór: twoja stara
Lokalizacja: Łódź
Kontakt
Strona WWW

Post 09 sie 2018 21:30

Kiedyś Gahan, gejowsko czy nie, ale przez większość czasu tańczył. Teraz wykonuje te swoje teatralne gesty, chodzi pokrecony i wygląda przy tym dosyć pretensjonalnie. Moim zdaniem, najlepiej w tym wieku by im było ze stylówką z Singles Tour. Dave wyglądał wtedy kapitalnie, ruszał się z jakąś taką gracją, jego zachowanie było jakieś takie skromne. Teraz dużo jest jakiegoś pajacowania, łapania się za jaja, czy wypinania dupy. A wszystko to robi stary dziad. Jednocześnie, Gahan robi te wszystkie rzeczy zamiast skupić się na śpiewaniu i odpalając koncertowe Useless z tego roku zaraz po wersji studyjnej, to nie sposób się nie załamać.
gwiazdy...
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 4852
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Post 09 sie 2018 22:15

O właśnie, na Singles Tour Gahan prezentował się świetnie.
Ale lubię też bardzo pooglądać Rock Am Ring z 2006r.
Awatar użytkownika
Dragon
Posty: 718
Rejestracja: 18 lip 2013 11:07
Ulubiony utwór: Kaczuchy
Lokalizacja: Niederschlesien

Post 09 sie 2018 22:57

Ten image z TTA to z koncertu na koncert wizualnie coraz gorzej - przecież na Rock am Ring wygląda beznadziejne z tym śmiesznym zarostem. Ogólnie to tendencja od czasu Singles Tour & Exciter Tour jest coraz gorsza, chociaż od takiej trasy promującej Delta Machine można to tłumaczyć wiekiem.

Szczególnie, gdy słyszy się takie Useless, takie In Your Room jak z tej trasy i widzi się gibiącego Gahana... na koncertach nie zwracałem na to uwagi, z odtworzenia w domu drażni.
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 4852
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Post 10 sie 2018 08:39

To prawda, w domowym zaciszu może drażnić to, czego na koncercie się nie słyszy i nie widzi.
Ale co do Rock an Ring to się z Tobą nie zgodzę. Przede wszystkim on tam nie ma żadnego zarostu. Włosy suche i dobrze uczesane, elegancki gajerek, spoko zachowanie. Nie wiem, co Cię w tym drażni.
Hien
Posty: 9514
Rejestracja: 14 maja 2006 21:37
Ulubiony utwór: twoja stara
Lokalizacja: Łódź
Kontakt
Strona WWW

Post 10 sie 2018 10:15

Obejrzałem sobie fragmenty Rock am Ring i też nie do końca rozumiem, o jaki zarost chodzi? Ten ledwo widoczny, jednodniowy meszek? :D
Gahan wygląda na tym koncercie prawie jak na Singles Tour, ale widać już te jego dziwne gesty, skręcanie się przy mikrofonie, itd.
Na Exciter Tour jeszcze tego nie było.
gwiazdy...
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 4852
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Post 10 sie 2018 11:21

No tak, już trochę zaczął momentami prezentować obecny styl, ale jeszcze w granicach przyzwoitości.
Pomijam już to, że dużo lepiej wyglądał niż obecnie, więc i te dziwne gesty aż tak nie raziły.
Ale zauważcie na poniższym filmie jak się dobrze prezentował na koncercie z Soulsavers. A to przecież było zaledwie 3 lata temu.
https://www.youtube.com/watch?v=G2JvMZAFzi4
Czyli wniosek jest prosty - wiek wiekiem, ale na koncertach DM sam robi z siebie straszydło.
Hien
Posty: 9514
Rejestracja: 14 maja 2006 21:37
Ulubiony utwór: twoja stara
Lokalizacja: Łódź
Kontakt
Strona WWW

Post 10 sie 2018 12:23

No i tym filmikiem z koncertu z Soulsavers w zasadzie zaorałeś temat Shodan, bo to występy spomiędzy trasy Delta i Spirit, gdzie pajacował najbardziej. Wniosek jest taki, że Gahan uważa, że na koncertach DM w dobry guście jest odwalanie takiego teatru, bo fani reagują na to pozytywnie. Tyle, że na koncercie fani na wszystko reagują pozytywnie, podejrzewam, że nawet gdyby pokazał gołą dupę, to wiwatom nie byłoby końca. Zobaczymy, co będzie za 3 lata. Dave ewoluuje i na ten moment wkroczył w dosyć niepokojące rejony ekspresji scenicznej. Może to się przewali. Dla jego dobra byłoby gdyby po prostu stał i śpiewał ;)

Zrobiłem małą analizę ostatnich trzech raz i okazało się, że Depeche Mode są nie tylko zajebiście konsekwentni w ilości kawałków na trasę (40), ale też w ilości utworów śpiewanych przez Gahana i Gore'a.
Zarówno na TOTU i Delcie, Dave wykonał łącznie 26 kawałków. Na Globar Spirit Tour zaszalał i zaśpiewał aż 27 :D

Ponadto, z innego rodzaju statystyk, na TOTU 13 utworów zostało wykonanych na wszystkich koncertach trasy. Na Delcie już tylko 6 (powiedzmy, że możemy dorzucić do tego 4-5, które mają różnicę jednego, góra dwóch wykonań). Na GST ani jednego koncertu nie opuściło 9 kawałków (10 jeśli liczyć In Your Room, które raz wyleciało w Berlinie). A warto zauważyć, że jednak ostatnia trasa była o dobre 20+ koncertów dłuższa niż poprzednie dwie.

Na zakończenie rodzynki tras. Na TOTU dwa utwory zaliczyły pojedyncze wykonania (Fragile Tension i Clean na gitarze). Na DT również dwa - Stripped i Leave in Silence (akustyczne). Na ostatniej... tak, też dwa - Halo i But Not Tonight (akustyczne). Zauważcie, że nie tylko po dwa utwory, ale zawsze jeden to pełnozespołowy numer z Gahanem, a drugi to akustyk Martina.
Im bardziej się analizuje te trasy, tym bardziej wykalkulowane się one wydają.
gwiazdy...
Awatar użytkownika
Dragon
Posty: 718
Rejestracja: 18 lip 2013 11:07
Ulubiony utwór: Kaczuchy
Lokalizacja: Niederschlesien

Post 10 sie 2018 22:35

shodan pisze:Ale co do Rock an Ring to się z Tobą nie zgodzę. Przede wszystkim on tam nie ma żadnego zarostu. Włosy suche i dobrze uczesane, elegancki gajerek, spoko zachowanie. Nie wiem, co Cię w tym drażni.
Hien pisze:Obejrzałem sobie fragmenty Rock am Ring i też nie do końca rozumiem, o jaki zarost chodzi? Ten ledwo widoczny, jednodniowy meszek? :D
Gahan wygląda na tym koncercie prawie jak na Singles Tour, ale widać już te jego dziwne gesty, skręcanie się przy mikrofonie, itd.
Na Exciter Tour jeszcze tego nie było.
O ile rzeczywiście z zarostem przesadziłem (mój błąd), o tyle widać już po nim, że to już jest nowy, gibiący się Gahan - ale oczywiście niespecjalnie jeszcze szalejący w tym temacie. Same nagrania z Rock am Ring nigdy mnie nie grzały, ale nie bijcie już. :D
shodan pisze:Czyli wniosek jest prosty - wiek wiekiem, ale na koncertach DM sam robi z siebie straszydło.
Oj tak, w szczególności dzięki temu, o czym wspomniał Hien - dzięki temu, że akurat fani DM łykają każdą reakcję, gest, pewien sposób zachowania. Dipeszakom już w to zasadzie obojętne, bo każdy taki gest jest na plus, ale dla postronnych słuchaczy (vide Opener) to coraz większy powód do chowania twarzy w dłoniach.

Ta analiza ostatnia trzech tras wskazuje na naprawdę sporo podobieństw, właściwie gdyby tak też porównać ilość utworów wracających do setu po dłuższej nieobecności koncertowej pewnie też jakąś określoną, powtarzającą liczbę się znajdzie. Oczywiście wliczając to zarówno takie rzeczy jak Useless na GST czy Clean na TOTU.
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 4852
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Post 10 sie 2018 22:59

Hien pisze:Wniosek jest taki, że Gahan uważa, że na koncertach DM w dobry guście jest odwalanie takiego teatru, bo fani reagują na to pozytywnie.

Rzeczywiście na koncercie w Gdańsku wszystko wydawało mi się super. No bo to jednak oglądasz koncert z pewnego oddalenia od sceny (choćby 15m), a to działają emocje, a to jeszcze co innego. Gdy jednak w domu oglądasz koncert na chłodno na kompie, to zauważasz wszystkie minusy.
Jakimże to fanatykiem trzeba być, żeby łykać bez żadnego "ale" zachowania obecnego Gahana? :/
Na pocieszenie popatrzę sobie na zajebi.stego Gahana sprzed 28 lat. :mrgreen:
https://www.youtube.com/watch?v=K0tkENx2dJI
Awatar użytkownika
Dragon
Posty: 718
Rejestracja: 18 lip 2013 11:07
Ulubiony utwór: Kaczuchy
Lokalizacja: Niederschlesien

Post 27 paź 2018 19:08

Okołodepeszowe źródła ćwierkają o tym, że nadchodzące DVD niekoniecznie będzie tylko zapisem koncertu, a raczej czymś w rodzaju dokumentu...
Odpowiedz