Po prostu trafiłeś z tą Lykke jak kulą w płot, bo mi ją obrzydziło wystarczająco kilku hipsterów z Żaka. nie moje klimaty, ja już szczerze mam dosyć wszystkiego z etykieta 'alternatywa', mam uczulenie na to.
Ale i tak królem jest niejaki Jeff Barbra. Ostatnio zagrał w Łodzi koncert dla 80 osób (z czego 3/4 to byli ubłagani znajomi znajomych, ja nie byłem). Facet to murzyn tranzwestyta z USA.
Swoją nową "płytę" przywiózł na mega alternatywnie undergroundowym nosniku - kasecie.
Super. Bufonada, która robi wrażenie na nastolatkach. Niestety, okazało się, ze nie tylko nastolatkach

Nie znam dobrze tej Lykke Li, ale ... uwaga ... jest dla mnie za mało mainstreamowa

Jam zwykły prosty człowiek, moja lubić prostota i kombajn
