Gdzie podróżują Devotees?

Awatar użytkownika
shodan
Posty: 18316
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Re: Gdzie podróżują Devotees?

Post 13 lut 2020 00:08

A gdzie dokładnie?
Awatar użytkownika
Malkolit
Posty: 6483
Rejestracja: 24 cze 2011 22:37
Ulubiony utwór: World in My Eyes
Lokalizacja: właściwa

Post 13 lut 2020 00:14

Okolice Giżycka. Szykuje się spore wesele.
Awatar użytkownika
stripped
Posty: 13787
Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
Ulubiony utwór: hajerlow

Post 14 lut 2020 10:43

Malkolit pisze:
13 lut 2020 00:14
Okolice Giżycka.
No ale gdzie? :D
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24625
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 14 lut 2020 10:54

Melki jedziesz na Mazury na wesele?
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
slick
Posty: 7021
Rejestracja: 15 lis 2004 17:36
Ulubiony utwór: Everything Counts
Lokalizacja: Warszawa

Post 14 lut 2020 11:28

A w które konkretnie miejsce? Mazury są dość „zamaszyste”. ;)
Awatar użytkownika
Malkolit
Posty: 6483
Rejestracja: 24 cze 2011 22:37
Ulubiony utwór: World in My Eyes
Lokalizacja: właściwa

Post 15 lut 2020 20:12

Wilkasy pod Giżyckiem, tam się impreza odbędzie. Dużo ludzi się zapowiedziało, sam się nie spodziewałem. Niektórzy pierwszy raz od wielu lat.
Będzie się działo :)

Musiałem z tej okazji kupić nowy garnitur, bo stary (zwłaszcza spodnie) nie nadawał się już do noszenia.
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24625
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 15 lut 2020 20:15

A co, żenisz się?
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
Malkolit
Posty: 6483
Rejestracja: 24 cze 2011 22:37
Ulubiony utwór: World in My Eyes
Lokalizacja: właściwa

Post 15 lut 2020 20:26

Ja nie, ślub jest w trochę dalszej mojej rodzinie. :)
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24625
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 15 lut 2020 20:33

I co Melki, będziesz wywijał na parkiecie?
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
Malkolit
Posty: 6483
Rejestracja: 24 cze 2011 22:37
Ulubiony utwór: World in My Eyes
Lokalizacja: właściwa

Post 15 lut 2020 21:02

Zapewne tak, towarzystwo będzie zróżnicowane i liczę, szczerze mówiąc, na różnych bliższych i dalszych znajomych (bo wiadomo, że nie każdy wujek czy kuzyn będzie szalał na parkiecie; w niektórych przypadkach sukcesem jest już to, że przyjadą). Ja się lubię bawić na takich imprezach, one niesamowicie szybko wtedy zlatują. To chyba szósty ślub, na którym będę, każdy czymś się zapisał.
Ślub będzie (bo nie może być inaczej) kościelny - osobiście nie przepadam za tą ceremonią, naoglądałem się już żenujących sytuacji w kościele (np. kazanie o cywilizacji śmierci z okazji ślubu już było :o), oby tym razem nie trafiło się coś podobnego.
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24625
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 15 lut 2020 21:37

Ja kiedyś wesel nie lubiłem, bo to były typowe, tanie, przaśne wesela. Ale czasy się zmieniły i na szczęście okolicznościowe imprezy też. Po przerwie od 2014, byłem w zeszłym roku na zajebistym weselu, dobrze się bawiłem, fajne towarzystwo, smaczne i różnorodne jedzenie, itd. Najbliższe mam w październiku i już się cieszę.
Malkolit pisze:
15 lut 2020 21:02
np. kazanie o cywilizacji śmierci z okazji ślubu już było :o
Ło Panie. Ja to bym zrobił inbe gdyby ksiądz wjechał z takim kazaniem bez konsultacji ze mną. Dramat.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
Malkolit
Posty: 6483
Rejestracja: 24 cze 2011 22:37
Ulubiony utwór: World in My Eyes
Lokalizacja: właściwa

Post 15 lut 2020 22:43

Ano właśnie. Nie mam pojęcia, czy ktoś to planował (wtedy musiałbym w tego kogoś zwątpić), ale wyszło okropnie. To była megażenada, tym bardziej, że prowadzić ceremonię miał ktoś znany rodzinom, właśnie po to, żeby wykluczyć takie zachowania... Na szczęście potem była bardzo udana zabawa i zapomnieliśmy o tym wszyscy. Tym niemniej najgłupsze rzeczy na ślubach, na których byłem, działy się za sprawą a) księdza udzielającego ślubu, b) nadmiaru wódy.
Nigdy jednak nie byłem na weselu ze stereotypowymi żenującymi zabawami, to jednak robili ludzie na poziomie (i wodzireje też z reguły byli na poziomie - raz tylko pan robił sobie długie przerwy, podczas których niewiele się działo, w związku z czym na drugi dzień pan młody przyniósł kompa z dobrze znanymi wszystkim przebojami - i laptop spisał się tak, że o tym gościu nikt już nie pamiętał).
Awatar użytkownika
dejmien
Posty: 2927
Rejestracja: 20 paź 2006 15:50

Post 15 lut 2020 23:53

Najgorzej jak na weselu gra disco polo. Nie umiem się przy tym bawić. Nawet alkohol nie jest w stanie splukac ze mnie poczucia cringu.
Awatar użytkownika
stripped
Posty: 13787
Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
Ulubiony utwór: hajerlow

Post 17 lut 2020 14:55

Malkolit pisze:
15 lut 2020 20:12
Wilkasy pod Giżyckiem, tam się impreza odbędzie.
Toż to nasza baza urlopowa (właściwie narzeczonej ale teraz też i moja hehe), mały ten świat :)
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 18316
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Post 17 lut 2020 18:04

Kręcicie się tak blisko wujka shodana i nawet nie dacie znać?
Awatar użytkownika
slick
Posty: 7021
Rejestracja: 15 lis 2004 17:36
Ulubiony utwór: Everything Counts
Lokalizacja: Warszawa

Post 17 lut 2020 18:09

Wejdź w temat „Forumowe spotkanie”, to przestanie Cię to dziwić. ;)
Awatar użytkownika
Malkolit
Posty: 6483
Rejestracja: 24 cze 2011 22:37
Ulubiony utwór: World in My Eyes
Lokalizacja: właściwa

Post 17 lut 2020 23:14

stripped pisze:
17 lut 2020 14:55
Malkolit pisze:
15 lut 2020 20:12
Wilkasy pod Giżyckiem, tam się impreza odbędzie.
Toż to nasza baza urlopowa (właściwie narzeczonej ale teraz też i moja hehe), mały ten świat :)
Tak, świat jest mały ;) Zabawne, gdzie też można spotkać różnych ludzi, jak się o tym pomyśli.

Shodan, liczę na to, że ponownie wybiorę się na Mazury latem, wtedy program będzie dużo mniej napięty... i zobaczymy! ;)
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 18316
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Post 18 lut 2020 06:50

Teraz nic nie mówiłem, bo wiadomo, że jak wesele to i pewnie czasu nie będziesz miał. Ale latem zapraszam oczywiście. :)
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24625
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 25 lut 2020 07:48

Melki, opowiadaj jak było xD
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
Malkolit
Posty: 6483
Rejestracja: 24 cze 2011 22:37
Ulubiony utwór: World in My Eyes
Lokalizacja: właściwa

Post 28 lut 2020 00:54

A bardzo udanie.
Podróż minęła bez większych przygód, trochę padało. Jedna rada: jak ktoś nie musi, to niech się nie wybiera w podróż trasą Częstochowa-Piotrków Trybunalski - momentami jeden pas, dziura na dziurze, przy jakimś wypadku (co widzieliśmy w drodze powrotnej, na szczęście po przeciwnej stronie) tworzą się ogromne korki.
W sumie to w drugą stronę też niewiele się działo, poza tym, że im bliżej domu, tym mocniej lało. Fajnie było przejechać się bocznymi drogami między Ostrowią Mazowiecką a Mazurami.
Dobra, ale miało być o imprezie, a nie o warunkach drogowych. Dużo ludzi się zjechało, także zza granicy. Ślub kościelny w lokalnym, kameralnym kościółku i wesele w sali hotelowej (sześć stołów, mnóstwo gości). Sprawnie udało się przetransportować z miejsca na miejsce. Imprezę prowadził wodzirej-gaduła (na początku trochę za dużo gadał, potem się uspokoił, zabawy, które proponował były akceptowalne, sympatyczne i ludzie się dobrze bawili). Jedzenie dobre (różne ryby, słodkie ciasta, bardzo dobry tort). Deszcz na zewnątrz siąpił.
Moim zdaniem kelnerzy byli lekko chaotyczni, ale da się to przeboleć. Mnóstwo zdjęć, w tym rodzinnych, nawet nie wszystkie jeszcze przeleciałem (bo nie każdy uporządkował, ciekawe, kiedy będzie oficjalka i oby nie było kolumn na pierwszym planie - już coś takiego kiedyś widziałem).
Mało dzieci (duże dzieci dorosły i na ogół nie dorobiły się dotąd własnych), zresztą dość szybko się zawinęły - za dużo wrażeń jak na jeden dzień. Ganiały głównie za sobą, miały niezły ubaw (szczególnie, gdy jedno zaczęło przemówienie na środku sali).
Muzyka spoko - dużo starych hitów (i to tanecznych przebojów, nie hitów pop), sporo disco polo i techno, generalnie dla każdego coś miłego.
Wuj prezentował swoje długo oczekiwane wspomnienia z Afryki, prawie każdy chciał go posłuchać, bo miejsce niecodzienne, a i sytuacja (ludobójcza wojna) też raczej jedyna w swoim rodzaju, nie polecam nikomu.
Nie wiem, kto wpadł na pomysł, żeby postawić gorzałę z boku, ale pomysł był wyśmienity, nie było chyba nikogo pijanego, a kto chciał, ten mógł zakosztować napitków.
Wychodziłem koło 3:20-3:30, wtedy już impreza dogasała (co nie jest dziwne zważywszy choćby na liczbę ludzi w wieku naszych rodziców - +/- 50-65 lat). Ale jeszcze koło 1:30-2 sporo się działo, jak bawiliśmy się kolorową płachtą (zawijaliśmy się w nią nawzajem i odkręcali, biegaliśmy pod nią na wywołanie koloru, który ktoś trzymał itd.)
No, ciekawe, kto następny? :mrgreen: