Post
24 mar 2022 00:09
Jutro nasze orly graja ze Szkocja w Glasgow. Mam bilet, w sumie ide z paczka 10 osob. Okazalo sie, ze nasi mieszkaja w hotelu, w ktorym jeszcze do niedawna przez 9 lat pracowal moj dobry znajomy. Ktos z jego znajomych z niedawnej pracy dal mu o tym znac. Znajomy napisal do mnie no i po pracy pojechalismy po pracy do tego hotelu. Mowi... spotka sie ze znajomymi, a moze i pogadamy z pilkarzami przy okazji. Kupilismy piwo w barze i usiedlismy. W sumie bylo w tym hotelu 4 Polakow, slownie czterech i jeden dzieciak, chyba 12 lat, w sensie kibicow. Okazalo sie, ze oprocz kilku wyjatkow, nasza reprezentacja to banda chamow. Gwiazdy k.r.wa jego mac. Nawet ochroniarza swojego z pl przywiezli, a ten wyroznil sie tym, ze nakrzyczal na dzieciaka i gonil jednego faceta po hotelu. A chlop przyjechal z synem na mecz i akurat tak sie zlozylo, ze zamieszkal w tym samym hotelu. Cud, ze nasze "wielkie" "gwiazdy" nie obrzucily nas inwektywami. Wylacz telefon, jak pan tu wszedl, zadnych zdjec... to jedyny zasob slownictwa polskich kopaczy do swoich kibicow, bez ktorych - jak czesto mowia w wywiadach - podobno ich sport nie ma sensu. A najwiekszy cham, ktorego do tej pory szanowalem jako pilkarza to Glik. Dno i kilometr mulu. Przynajmniej napilem sie dobrego guinessa i poznalem kilka fajnych osob.
Enjoy The Silence