Best of Forum

Awatar użytkownika
Czez
Posty: 9728
Rejestracja: 22 lut 2009 00:43
Ulubiony utwór: Cala masa
Lokalizacja: Glasgow

Re:

Post 25 sty 2022 11:16

Czez pisze:
24 sty 2022 13:52
Nadszedl czas na druga kolejke.

Ian Parker - EXP1

https://youtu.be/JxWHxaaYnLg

Iana poznalem osobiscie. To facet, ktory przez wiele lat byl klawiszowcem w Clannad i jest czlonkiem The Hollies. Nagral tez kilka swoich albumow. Najnowszy jest teraz w produkcji. Mam je wszystkie z dedykacjami. Akurat utwor EXP 1 nie reprezentuje jego muzyki, ale mi najbardziej przypadl do gustu. Kawal dobrej elektroniki, kompazycja, ktora naprawde bardzo mi sie podoba.

Podrzucam jeszcze raz, zeby wszystko bylo w kupie :)
Enjoy The Silence
Awatar użytkownika
Dragon
Posty: 10300
Rejestracja: 18 lip 2013 12:07
Ulubiony utwór: Sexy Doll
Lokalizacja: woj. wałbrzyskie

Post 25 sty 2022 11:56

Prawdziwe perełki zachowuję na ewentualną następną część zabawy, tam się pojawią też numery, które trudno uznawać za jakkolwiek wyjątkowe, gdyby nie osobista perspektywa. Tutaj jak na razie grzecznie, a przede wszystkim reprezentacyjnie dla mnie. ;)

Republika - Gadające głowy

Z czym kojarzy mi się Republika? Z biało-czarnymi flagami na koncertach, których fragmenty lub większe całości wiszą udostępnione na YT, ze średnim zainteresowaniem mojej mamy, z większym bijącym ze strony ojca. Te 10-12 lat temu Republika była dla mnie jakąś straszną zmorą. Zarżnięta kompilacja koncertowych wersji hitów tego zespołu utrwaliła mi się w głowie na tyle mocno, że do dziś pamiętam te odsłuchy domowe. Biała flaga, Telefony, Sexy Doll... słuchane pod pewnym przymusem były nie do strawienia, ale po latach za sprawą pojedynczych przesłuchań i bez ciśnienia dało się ten zespół polubić. Nie będę głębiej wnikał w historie rodzinne, tutaj tylko taki wycinek z tego kontekstu. Powrót do twórczości Ciechowskiego oczywiście zaczynał się od największych hitów, potem weszły regularne płyty, ale do dziś najszybciej serducho bije do kompilacji 82-85. To jedyna ich płyta, którą fizycznie posiadam. Nie brakuje tam wspomnianych numerów, ale największym odkryciem były dla mnie te, które nie łapały się do pierwszego rzędu najpopularniejszych, przynajmniej w moim odczuciu. Czyli między innymi Talking Heads.

Lubię Republikę za spójny zestaw tematów, za oszczędny, ale bardzo wyszukany język tekstów, nie są tak odtwórczy pod względem muzycznych inspiracji jak większość "polskiej nowej fali" z tego okresu, a do tego nie ma tu siłowania się na niestrawną pretensjonalność. W ogóle nie jestem zdziwiony żywotnością tej muzyki i dzisiaj, istnieją grupy, powstają memy, ale nie ma tego prześmiewczego rozliczenia czy patrzenia z góry, jest przede wszystkim szacunek, zrozumienie, pewnego rodzaju utożsamianie się z tymi obserwacjami, z takim widzeniem świata, wyrozumiałość dla takiej emocjonalności. Złośliwie zestawię - z jednej strony Madame, Made in Poland, Sztywne Pale Azji, a z drugiej ekipa od Ciechowskiego. Od początku do końca tempo jest dość intensywne, tekst tutaj nie ma tylko walorów czysto językowych, on brzmieniowo też ulega pewnym modulacjom, ta wewnętrzna nerwowość i gotująca się głowa znajduje ujście. Bez pompy dało się ująć taki wewnętrzny niepokój, przesycenie doświadczanymi bodźcami. Samego Ciechowskiego pod względem wokalu też praktycznie nie da się z nikim innym pomylić, jak dla mnie to cecha tych największych. Nie brakuje i oszczędnego ozdobnika w postaci fletu, który też stanowi podstawę brzmienia zespołu, szczególnie w pierwszym okresie istnienia. To jeden z tych kawałków, który nigdy nie stracił w moich oczach. Każdy powrót pozytywny.

https://www.youtube.com/watch?v=P9iOLAXBNPg
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 25 sty 2022 14:04

Egyptian Nursery - Still

https://www.youtube.com/watch?v=wlHK92aPy0E

Wakacje 2017 r., jestem przejazdem w Juracie i wbijam do nieistniejącej już kawiarni na samym środku mola. Zamawiam kawę i siadam. W namiocie,w którym mieści się "lokal" leci sobie muzyka. Siedzę sobie i nagle słyszę Tima Bownessa z no-man, ale to nawet nie jest on. Jestem coraz bardziej zafascynowany kawałkiem, bo i nigdy nie zdarzyło mi się zetknąć z wokalem podobnym do Tima, a do tego muzyka jest zajebista. Szybko wyciągam telefon. W tamtym czasie, jedyną aplikacją do rozpoznawania muzyki jaką posiadałem, było nieistniejące już Track ID i niestety gówno znalazło (potem się okazało, że gdybym miał już Shazzama, to by mi to rozpoznał lol). Zacząłem szybko spisywać zasłyszane słowa, ale mało oryginalny refren ("please don't go away, please stay still") raczej nie wróżył owocnych poszukiwań. Kiedy wróciłem do wynajmowanego pokoju, rozpocząłem poszukiwania, które okazały się trwać kolejne trzy dni.
Najpierw zacząłem sprawdzać playlisty popularnych stacji radiowych, ale szybko zdałem sobie sprawę, że to nie było radio. To była jakaś lista Spotify, albo nawet coś z CD (chociaż obstawiałem to pierwsze). Track ID rozpoznał mi wtedy dwa, trzy kolejne kawałki, więc próbowałem pod tym kątem szukać, ale nie dawało to żadnego rezultatu. W końcu za pomocą fragmentów tekstu udało mi się znaleźć pasujący tekst, na jednej jedynej stronie, w dodatku bez nazwy zespołu, ale imieniem (IMIENIEM) autora - Craigie. Myślałem, że to może jakiś pseudonim, ale gówno, nic nie znalazłem. Mijały godziny, mijały dni, potwornie dużo urlopu mijało mi przed laptopem w poszukiwaniu tego utworu, ale byłem nim tak zafascynowany, że nie mogłem pozwolić żeby po prostu przepadł.
W końcu, późnym wieczorem trzeciego dnia, udało mi się poskładać poszlaki i moje śledztwo zaczęło przynosić efekty. Nie pamiętam jak ostatecznie złożyłem jedno z drugim, ale poszukiwania doprowadziły mnie w końcu do znalezionej na Chomiku składanki "Chill ZET Nastaw Się Na Chillout". I tam był ten numer. Egyptian Nursery - Still. Jaka to była ulga, jaka radość. Wszedłem na wyższy poziom detektywistyki. Od tamtej pory, jest to jeden z moich najulubieńszych utworów w ogóle oraz jedno z największych muzycznych odkryć.

Egyptian Nursery, to zespół z Afryki. Jeśli wyobrażacie sobie trzech czarnych kolesi, to źle sobie wyobrażacie. Zespół składał się z małego, białego anglika - Craigiego Doddsa, cycatej babki z operowym głosem - Arlene Bechard i czarnoskórego rapera Mojama Kalume (na płycie rapuje po francusku i w afrykańskim języku lingala oraz śpiewa chórki po angielsku). Grupę założono w 1995 r. i wydano w 1998 r. jeden album "New Anthem" (dwa lata później wznowiony w Europie jako "God's Window"). Egyptian Nursery nigdy formalnie się nie rozwiązali, ale od 2000 r. nie zrobili razem już nic. W międzyczasie zmarła Arlene Bechard. Craigie zrobił karierę jako producent (ale raczej bez większych dokonań w mainstreamie).

To jest jeden z tych zespołów, które zachwyciły mnie jedną piosenką. Na "New Anthems" bardzo lubię jeszcze "God's Window", "Distant" i "Desert Stream", ale to też nie w takim stopniu co "Still". Co ciekawe, to jedyny kawałek EN śpiewany (i rapowany) w całości przez Doddsa i to on ma ten bownessowy wokal.
Jest totalny wyjątek w ich repertuarze i ostatecznie, jak czas pokazał, ich najbardziej znany numer.

Wszystko mi się tu podoba. Uwielbiam trip-hop, co wszyscy wiedzą, ale tutaj wszystko pobrzmiewa trochę inaczej. Jest zdecydowanie bardziej hip-hopowo niż na płytach trip z czasów świetności i, siłą rzeczy, orientalnie, co mnie osobiście nigdy w muzyce nie pociągało, ale tutaj robi robotę. Wydawanie takiego albumu w 1998 r. to już było ryzyko, a jak dodać do tego wszystkiego przebijanie się do reszty świata z Afryki, to już w ogóle. Kiedy płyta wyszła w Europie, w 2000 r., to już było pozamiatane. Teraz odkrywa się takie rzeczy po latach na dziwnych składankach typu Chill Zet lub obskjurowych playlistach, czy na forum Depeche Mode. Niemniej, fakt że nadal rozmawia się w internecie o utworze afrykańskiego zespołu, mającego na koncie jeden album, który kompletnie przepadł poza okolicami Johannesburga, świadczy że to jednak coś wyjątkowego. Tak jak pisał Dev, nikt tu nie obiecuje uniwersalnie dobrej muzyki. Kawałek jest pod wieloma bardzo przestarzały, zawiera zabiegi nawet tandetne i bardzo 90sowe, ale mnie to nie obchodzi, bo liczą się feelsy. Słucha mi się tego znacznie lepiej niż tuzów trip-hopu, których muzyka na tym etapie zrobiła się koszmarnie ciężka.

Ciekawostka, moją preferowaną wersją kawałka jest "radio edit" (i taką wersję zapodałem). Poza obcięciem kody, która mimo że fajna, zawsze wydawała mi się trochę z dupy, radio edit zawiera też inny, surowszy i bardziej chropowaty miks, który podoba mi się znacznie bardziej niż wypolerowana wersja albumowa. Jest też bardzo fajny remiks, który jest praktycznie alternatywną wersją, z zupełnie nowymi fragmentami śpiewanymi przez Arlene Bechard.

Ciekawostka 2. link który zapodałem, to moja własna wrzutka na YT. Wcześniej kawałek wrzucony był tylko tak (https://www.youtube.com/watch?v=YvQWQW81zSk) więc nawet po tytule utworu nie szło znaleźć. Teraz cały album można już posłuchać na YT, bo od kilku lat wytwórnie automatycznie wrzucają całe albumy. W 2017 r. nie szło nawet zassać go z Soulseeka, czy czegokolwiek innego. Po prostu nie istniał poza kilkoma kawałkami, które ukazały się na składankach.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
mintaj
Posty: 6842
Rejestracja: 18 maja 2010 20:22
Ulubiony utwór: No na pewno nie somebody
Lokalizacja: się biorą dzieci?

Post 25 sty 2022 19:35

My Bloody Valentine - New You

https://www.youtube.com/watch?v=VpoOjoiYcWY

Rok 2013 był dziwnym rokiem, w którym wszelkie wydarzenia... dobra, bez przesady xD W każdym razie wtedy jeszcze chciało mi się trzymać rękę na pulsie szeroko pojętej branży muzycznej i zapamiętałem jego początek z dwóch wielkich powrotów - jednym z nich był Bowie, a drugim ta płyta. Akurat tak się zabawnie złożyło, ze w tamtym okresie dość często słuchałem tego zespołu (głównie Loveless), więc jednocześnie i rozumiałem skąd ten hype i nie zakatowałem "opus magnum" (nienawidzę tego określenia, ale nic lepszego nie przychodzi mi do głowy xD) na śmierć. Co naturalnie nastąpiło później xD bo ostro mi się wkręcili, słuchałem ich często gęsto, nawet sprawili, że ruszyłem dupę do Katowic na koncert, a to był okres, kiedy nie wychodziłem zbyt często z domu, a jak już to nie wybywałem szczególnie daleko. Koncertu akurat nie wspominam jakoś szczególnie dobrze będąc szczerym, nie wiem, trochę czegoś mi brakowało w "żywej" wersji tych piosenek, jak tak teraz się zastanawiam to może po prostu to jest zespół, którego atutem jest dopieszczona produkcja i to dlatego? No i nie ukrywam, że ten moment ze ścianą dźwięku nieszczególnie mnie porwał.

Teraz mam z tym zespołem relację trochę jak ze znajomymi z rodzinnej miejscowości - to znaczy że już nie spotykam się regularnie i doskonale wszystkie strony wiedzą, że raczej spotykać nie będę, ale raz na jakiś czas zapytam się co tam słychać i nie uznam tego czasu za straconego. Jako że już wspominałem o tym, że Loveless zakatowałem na śmierć, to podrzucam te ciut mniej osłuchaną kompozycję z ostatniej płyty, która urzekła mnie od pierwszego odsłuchu i po latach bierze, cholera, nadal.
DEPESZWIZJA 117: edycja klubowa
PACZKA
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 18313
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Post 26 sty 2022 23:54

Sting - Russians
https://www.youtube.com/watch?v=wHylQRVN2Qs

Świadomie muzyki zacząłem słuchać dosyć późno, bo w drugiej połowie lat 80-tych. Czyli gdy miałem ok. 15-16 lat. No ale wtedy to były inne czasy. Bez dostępu do internetu i muzycznych stacji telewizyjnych. Człowiek miał w domu jedynie magnetofon szpulowy z jakimiś starociami rodziców. Całymi dniami ganiało się z kolegami za piłką lub po lesie. Aż do technikum nie wiedziałem, że to właśnie muzyka obok rodziny będzie najważniejsza w moim życiu. Dopiero przypadkowo usłyszany w 1988 lub 89r. w TV Pet Shop Boys spowodował, że zacząłem interesować się muzyką. Potem wyszedł Violator i zaczęło się na dobre. Poleciałem na bazar zakupić walkmana i zaczęło się słuchanie muzyki na poważnie. Od tej pory każdy, ale to dosłownie każdy grosz przeznaczałem na zakup kaset z muzyką.
Sting był jednym z moich pierwszych ulubieńców, a utwór Russians pokochałem od pierwszego zasłyszenia. I uwielbiam do dziś. Czuję do niego ogromny sentyment. Ma bardzo dobry tekst, choć w tamtych czasach oczywiście nie miałem pojęcia o czym śpiewa. Świetna linia melodyczna plus głos Stinga tworzą niepowtarzalny dla mnie klimat.
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 27 sty 2022 08:29

Melki, nie zamulaj.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 18313
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Post 28 sty 2022 10:06

Malkolit pisze:
24 sty 2022 23:47
Ja lubię Go West, choć zwykle z PSB słucham czego innego. Ja wrzucę swoje kolejne propozycje wieczorem.
Zapomniał dodać, że na wiosnę. :roll:
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 28 sty 2022 10:15

Melki, jak nie możesz grać, masz tam jakieś rozterki życiowe lub zapierdziel, które uniemożliwiają Ci zabawę, to chociaż daj znać, to zrobimy przerwę, czy coś.
Bo czekamy na Ciebie, temat zaczyna umierać i tbh nie wiem na czym stoimy w związku z Twoim udziałem. Jak masz swoje powody, które powodują laga, to spoko, nie ma spiny, ale po prostu daj znać.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
devotional
Posty: 7377
Rejestracja: 26 lut 2005 18:00
Ulubiony utwór: Master And Servant
Lokalizacja: bezdomny

Post 28 sty 2022 13:47

Niech szybko wbija bo ja się dopiero rozkręcam :D
Dialog jest językiem kapitulacji. ~Fronda.pl
Awatar użytkownika
Malkolit
Posty: 6483
Rejestracja: 24 cze 2011 22:37
Ulubiony utwór: World in My Eyes
Lokalizacja: właściwa

Post 28 sty 2022 16:05

Dziś napiszę. Ciężki tydzień był i zaczęło mi już pary brakować. Jak się wyśpię, to napiszę w brakujących tematach, ale np. Wczoraj byłem tak zmęczony, że nawet nie wchodziłem na forum.
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 28 sty 2022 16:14

Mała rada Melki, w wolnej chwili zrób sobie więcej opisów utworów na przyszłość.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
stripped
Posty: 13774
Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
Ulubiony utwór: hajerlow

Post 29 sty 2022 16:51

Czyli już tylko tu Melczet wisisz :D

Koledzy dbajo :D
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 29 sty 2022 17:06

No, Melki, z całym szacunkiem, trochę w dupalu mam ile numerów Gahana vs Gore'a było w lidze, dawaj numer bo blokujesz! ;(
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
Malkolit
Posty: 6483
Rejestracja: 24 cze 2011 22:37
Ulubiony utwór: World in My Eyes
Lokalizacja: właściwa

Post 29 sty 2022 18:22

Ej, co jest, nie wysłało się? ;(
Teraz to autentycznie nie rozumiem ;( Serio, myślałem, że już parę godzin temu zamieściłem. :/

Jethro Tull - ...And The Mouse Police Never Sleeps
https://www.youtube.com/watch?v=41efR7r5grc

Jednym z moich ulubionych zespołów na dobre zainteresowałem się od tego kawałka. No bo ile jest rockowych grup śpiewających piosenki o umięśnionych, polujących na myszy kotach? Zwrócili moją uwagę najpierw oryginalną nazwą i rozbudowanymi formami piosenek, potem przyszła pora na coś więcej, na całe koncepty, otoczkę, ludzi. Rzadko sprawdzam teksty piosenek, głównie dzieje się tak, kiedy muzyka mnie porwie, no i tak było w tym przypadku. Współautorem utworu, obok Iana Andersona, jest niewymieniona na liście Dee (David) Palmer (to te klawiszowe wstawki dodające kawałkom Tulla wiele uroku). Bardzo ciekawy (nie znam porównywalnego) otwieracz fantastycznej płyty Heavy Horses (1978). Kawałek przy tym bardzo lekki, z humorem, dynamiczny, a przy tym niedługi i treściwy. Sześć lat już mija od czasu, kiedy się zainteresowałem zespołem, a nadal znajduję w nim wiele dla siebie (i czysto subiektywnie przedkładam Andersona i spółkę nad innych gigantów proga (nie lubię tego słowa)). W najlepszych momentach pokazywali, jak grać ciekawie, ale dla ludzi.
Awatar użytkownika
stripped
Posty: 13774
Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
Ulubiony utwór: hajerlow

Post 29 sty 2022 19:40

Ian Parker - Exp 1

No nie porwał mnie ten kawałek. Trochę buczenia z elektrowni, trochę 4/4 a trochę breakbeatu i pianinko. W tle może lecieć i nie przeszkadza, może odrobinę relaksuje chwilami ale nie znajduję w tym nic interesującego po prostu. Nieco jak ostatnie małpie nutki Gore'a czy jakiś niewydany instrumental z albumu MG.

Republika - Gadające głowy

Nie jestem fanem Republiki, mają specyficzne brzmienie. Są drobne wyjątki ale "Gadające głowy" do nich u mnie nie należą, preferuję "Białą flagę" albo "Telefony" i jakieś numery Ciechowskiego solo. Nie przesłuchałem nigdy żadnego ich albumu w całości, chyba maniera jego śpiewania nie jest mnie w stanie zatrzymać przy sobie na długość całego albumu
.
Egyptian Nursery - Still

Zabawna sprawa bo po włączeniu tego numeru stwierdziłem że brzmi jakbym słuchał... New Angels of Promise. Akcent i wokal bardzo przypominają mi naszego kolegę deva xD w gruncie rzeczy przyjemny kawałek ale jednak bardziej mi się podoba od dokonań NAoP które zaraz sobie jeszcze pewnie odpalę i dam kolejną szansę. Nie jest to numer może faktycznie z kategorii "best of" ale ciekawe znalezisko i za to punkty.

My Bloody Valentine - New You

Oj miałem problem z tym numerem, po prostu się wynudziłem, miałem ochotę go skipować ;( straszna monotoniczność tej muzyki i brak jakiegokolwiek wynagrodzenia mojej cierpliwości skutecznie mnie zniechęciły, musiałbym mieć jakieś osobiste przeżycia związane z tym numerem by go polubić chyba.

Erika - I Don't Know

Hit kolejki! Nie znałem tego, prosty, chwytliwy, niesamowicie kiczowaty w brzmieniu i obrazku, coś z kategorii guilty pleasure, można powiedzieć że turpistycznie się tym jaram xD

Sting - Russians

Jakoś kojarzy mi się z MFTM i takim To Have And To Hold czy coś, pompatyczny, przesadzony i cringe'owy (trochę wywołuje poczucie zażenowania jak to oglądam). Lata 80. miały parę takich kawałków związanych z napięciami na linii USA-ZSRR, jeśli już to wolę sięgać po "Two Tribes" Frankie Goes To Hollywood.

Jethro Tull - And The Mouse Police Never Sleeps

Bardzo spoko kawałek, rozumiem że to był singiel skoro wrzuciłeś link z jakiegoś występu w TV. Podoba mi się ta forma, może to trochę wizja narzucona mi przez ich wygląd ale brzmi to jak jakaś pieśń piracka czy jakichś bardów średniowiecznych, w tekst się co prawda nie wgryzałem ale brzmieniowo wszystko się tu zgadza. Lubię brzmienie fletu poprzecznego (pojawi się u mnie na pewno nieraz), podobało mi się brzmienie klawiszy i gitary. I końcówka, fajne outro. Melki wygrał Puchar Murzyna w tej kolejce chyba ;(
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
Awatar użytkownika
Dragon
Posty: 10300
Rejestracja: 18 lip 2013 12:07
Ulubiony utwór: Sexy Doll
Lokalizacja: woj. wałbrzyskie

Post 29 sty 2022 21:51

Ian Parker - EXP1

Nie wiem... zbyt nijakie dla mnie. Gdzieś tam miała być jakaś kojąca atmosfera, oddziaływanie na wyobraźnię, ale w ten sposób wychodzi dość niespójnie. To pianinko w środku, generalnie mielenie podobnych brzmień i zagrywek przez cały czas w niesatysfakcjonujący sposób. Okładka spoko! Muzycznie trochę przypomina próbę naśladownictwa lepszych w gatunku, tylko że bez swojego stylu komponowania wychodzi coś takiego.

Sampha - Happens

Gdybym był w gorszym nastroju, to pewnie ugryzłoby mocniej, ale doceniam, czuję te emocje. Ostatnio bliżej mi do takiej stylistyki w muzyce, ale sam z siebie mógłbym nie włączyć, trudno byłoby też to mi znaleźć. Tutaj już jednak chętnie sprawdziłbym coś jeszcze od niego.

Erika - I Don't Know

Dev wspomina o wielu wykonawcach wydających hity w 2003 roku i ja czuję związek tego kawałka zarówno z podobnymi wykonawcami jak i duchem czasu. Pewnie za jakiś czas to już będzie pełnoprawnie odkurzony k l a s y k, łącznie z tą fantastyczną, kampową estetyką. Sam numer czysto muzycznie aż tak mnie nie rusza, jest totalnie płaski, nie ma dla mnie zbyt ciekawej melodii. Groove trochę Dragostea Din Tei, trochę ATB. Ale piesek na tym greenscreenie jest przekochany. Pewnie już nie żyje :(

Egyptian Nursery - Still

Ten numer najbardziej mi podpasował w tej stawce. Jest tak spokojnie trip-hopowy, nadawałby się idealnie na kompilację muzyki do picia kawy w jakimś lokalu albo tych wszystkich dziwnie losowych z tajemniczymi nazwami odwołującymi się do chilloutu, world music, itd. ale nie byłoby coś wstydliwego. Dzisiaj takie brzmienia można spokojnie traktować jako pewną stylizację, stopień ich zestarzenia się nie ma tu żadnego znaczenia, numer płynie bardzo dobrze, wokal pasuje, pod wieczór (tylko może trochę cieplejszy niż takie jak teraz) byłby jak złoto. Intro zapowiada trochę większe kwasy później, ale wielkiego zgrzytu nie ma. Podoba mi się elektronika użyta w refrenie.

m b v New You

Od 1991 roku minęło duuużo czasu... nie jestem fanem My Bloody Valentine, ale jak bardzo lubię Loveless, tak tutaj no nudzi towarzystwo. Pomysł na ten numer szybko się wyczerpuje, brzmienie już też nie jest tak wyjątkowe, nie budzi to większych emocji.

Sting - Russians

Bardziej jestem fanem otoczki wokół tego kawałka, pomysłu na sam tekst niż całego numeru w praktyce. Trochę kolęda (?), trochę cheesy muzyczny protest song (?), z teledyskiem, który wodzi za nos, ale to co "idzie" za Stingiem wieje sandałem lekko. Syntezatory, dzwoneczki i o trzy tony za dużo pompy. Ale zamiar bardzo dobry.

Jethro Tull - ...And The Mouse Police Never Sleeps

Ja już po chwili wiedziałem co się święci, ale byłem zaskoczony, że w trzech minutach spakowano aż tyle. Myślałem, że to może kwestia mojego widzimisię albo pewnego uprzedzenia, odpaliłem po chwili już na Spotify... no nie. Technicznie jest rewelacyjnie, ale poza tym raczej asłuchalne. A przynajmniej dla mnie w taki sposób, żeby czerpać z tego satysfakcję. Podobały mi się brzmienia klawiszy, choć w tym kociołku brzmieniowym było już i tak bardzo dużo, poza tą grą z rytmem oczywiście. Zabrakło klawesynu, okaryny i popisowej partii na altówce... trochę mnie ten koncept odstrasza, już od ich jednej płyty się odbiłem mocno. Dla mnie zbyt skondensowane i nasycone.
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 29 sty 2022 23:37

Ian Parker - Exp 1

jak się zaczął kawałek, to zacząłem przewracać oczami, potem robi się trochę lepiej. Jakoś między 2004 a 2006 rokiem byłem wielkim sympatykiem takiej elektroniki, wchłaniałem zresztą wtedy dużo różnych elektronicznych zespołów, bo DM przestało mi wystarczać. To była bardzo krótka faza (na przestrzeni lat, wtedy czułem się jak koneser) i raczej nie wracam już do takiego grania, ani elektroniki ogólnie. Kawałek jest ok, słyszałem gorsze. Background z gościem z Clannad też daje odpowiedni kontekst, bo wiadomo, że to nie nagrywał jakiś dzieciak w pokoju u rodziców (a mówiąc szczerze, mógłby). Zakładam, że ten kawałek lepiej sprawdza się w klubach, a do klubów nie chodzę, więc parkiet value nie w pełni przeze mnie doświadczone xD

Abstrahując odrobinę, zaraz po tym numerze odpaliło się automatycznie „Rhubarb” Aphex Twina. YT robi to chyba specjalnie, że wrzuca w kolejkę kawałki, przy których wcześniejsze mocno tracą.

Republika - Gadające głowy

mam podobne odczucia w stosunku do wczesnej Repy, co Dragon. Pierwsze dwa albumy znam i szanuję, ale nie kocham. Republika zaczyna się dla mnie w momencie kiedy się rozpadali, czyli właśnie od kolekcji singli „82 – 85” (z czego im nowsze kawałki tym lepiej) oraz niewydanej trzeciej płyty, która wyszła kompletnie przerobiona jako debiut Obywatela G.C, ale oryginalne demo w całości nagranej przez Republikę istnieję i brzmi fenomenalnie. Moja ulubiona era zespołu zaczyna się po powrocie w latach 90.

Gadające Głowy są spoko. Z tej starej, szalonej, niemal post-punkowej Repy, z tego doznającego napadu wokalnej padaczki early Ciechowskiego, w tym numerze składa się to w najfajniejszą całość.

Sampha - Happens

fajny numer, a stylówa wokalisty przypomina mi Finka (czy po prostu soul). Trudno tu w sumie więcej napisać, bo kawałek sam w sobie wyczerpuje temat. Tu nie ma czego analizować za bardzo, ładna piosenka, po której człowiek myśli sobie, że słyszał coś spoko. Tutaj, tak jak pisał Dragon, liczą się feelsy i od tego też zależy odbiór. Zabrzmi to koszmarnie, ale żałuję, że nie byłem pijany kiedy tego słuchałem xD

My Bloody Valentine - New You

muszę zrobić mały coming out. Jest coś czego szczerze w muzyce nienawidzę. Damskich, dream popowych wokali. Jak słyszę to mamrotanie ala bieda Anke Wolbert, to mam ochotę coś rozwalić. Mnóstwo muzyki zniszczył mi taki wokal i niestety tutaj jest tak samo. Muzyka jest za to bardzo spoko. Monotonna, ale mi to nie przeszkadza, bo całość jest dosyć motoryczna. Może powinienem sobie ściągnąć instrumentale z płyt MBV.

Erika - I Don't Know

mam nadzieję, że więcej będziesz wrzucał takich rzeczy, niż ejtisów. Nie znałem ani kawałka, ani wykonawcy, chociaż pewnie mi to musiałeś puszczać w aucie kiedyś. Jak byłem na studiach, to musiałem nieobecność na basenie odrabiać przez parę tygodni na uczelnianej siłowni, i tam leciała taka muzyka. Po jakimś czasie wszyscy chodziliśmy po korytarzach i randomowo śpiewaliśmy Erica Prydza, itd. Było tez mnóstwo nołnejmowych kawałków, które brzmiały jak I Don’t Know. I choćby z tego powodu, miło mi się takie granie kojarzy. W 2003 to ja odkrywałem Radiohead i zachwycałem się Think Tank Blur. Nie za bardzo było miejsce na takie dźwięki. Potem człowiek spotulniał.

Sting - Russians

Sting kojarzy mi się z bardzo wczesnym wiekiem kiedy ojciec puszczał mi pierwsze płyty na winylu, czyli de facto poznawałem swoją pierwszą muzykę (mając jakieś 3-5 lat). Jedną z tych płyt było „Nothing Like The Sun” Stinga. Bardziej niż muzykę, pamiętam okładkę, bo dla takiego malca było to bardzo atrakcyjne. Muzykę odbierałem oczywiście bardziej całościowo, wrażeniowo, niż świadomie. Debiut też chyba mieliśmy, ale nie dam sobie ręki uciąć i Russians na pewno z tamtych czasów nie pamiętam. Podoba mi się ta piosenka, raczej nie do odtwarzania częściej, ale dobrze mi się tego słuchało, mimo dosyć patetycznej atmosfery jaką tworzy. Sting nagrywał kiedyś z jajem. To jest jeden z fajnych przykładów dobrej i interesującej muzyki wydanej w latach 80, w przeciwieństwie do typowych ejtisów, których w większej mierze nie cierpię.

Jethro Tull - And The Mouse Police Never Sleeps

Na Jethro to ja naprawdę muszę mieć chwilę. Tak koło 2010 r. słuchałem dużo takiego januszowego prog-rocka, JT lubiłem bo Anderson jako jedyny używał fletu w przyzwoity sposób. Show na scenie tez robili fajny, czego to wideo nie do końca oddaje, bo wyglądają tu jak banda najebanych staruchów w pubie „Gniazdo piratów”. Od paru lat przeżywam spory hejt na progresywnego rocka, bo zwyczajnie zacząłem zauważać jak koszmarnie zestarzało się większość z tych zespołów. Trochę ze skrajności w skrajność, ale staram się połączyć moje odczucia wzgędem Jethro kilkanaście lat temu, a teraz. Ostatecznie jestem w stanie to docenić, mając świadomość tego, że inaczej bym gadał gdybym poznał tę muzykę w czasach świeżości (mój ojciec nadal lubi, a nie jest januszem progresu).
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 18313
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Post 31 sty 2022 11:09

Ian Parker - Exp 1

Nie jestem fanem muzyki instrumentalnej i utwór musi mi się naprawdę mocno podobać, żebym do niego wracał. Exp 1 jest jak dla mnie tylko przyzwoity, a to za mało, żeby pozostał mi głowie i żebym chciał go mieć na dysku.
To taki utworek na poziomie mniej więcej, bo ja wiem, może trochę gorszy Kaleid?

Republika - Gadające głowy

Nigdy nie słuchałem Republiki, ale nigdy mi ten zespół też nie wadził. Miałem okres, kiedy nawet sporo słuchałem tego typu polskiej muzyki, gdzieś w pierwszej połowie lat 90', ale akurat nie Republiki. I zresztą dawno mi przeszło. Z tego zainteresowania pozostały już tylko strzępy.
Gadające głowy mocno stylistycznie przypominają mi Lady Pank, którego kiedyś słuchałem. Ale nie da się ukryć, że mocno zestarzała się ta muzyka. Nie musi to być oczywiście zaraz jakąś wadą, ale ja osobiście już nie mam ochoty do takiej muzyki wracać.

Egyptian Nursery - Still

Bardzo ciekawą historię przedstawił Hien związaną z tym utworem. Naprawdę gratuluję wytrwałości. Żeby poświęcić pół urlopu na identyfikację nieznanego utworu. :roll:
Sam utwór jest dla mnie taki sobie. Ani jakiś bardzo dobry, ani zły. Rzeczywiście wokal trochę podlatuje Bownesem, ale sama muzyka na pewno nie dorównuje jednak no-man. Trochę zbyt monotonna. Nie ma tu tej "szlachetności" Wilsona.
No ale ja nie miałem takich przygód z nią związanych jak Hien, więc i doznania nie te same.

Sampha - Happens

Bardzo fajny utwór. Nie od dziś wiadomo, że lubię takie pianinkowe balladki jak Happens. Poza tym gość ma całkiem przyjemny wokal.
Tak jak pisał Hien - nie ma co tu się więcej rozwodzić, bo poza tym nic więcej się w utworze nie dzieje. Ale w zupełności wystarcza to, co jest.

My Bloody Valentine - New You

Kompletnie nie znam tego zespołu, ale mnie się utwór nawet podoba. Bardzo przyjemnie brzmiąca gitara (bo chyba ten główny motyw utworu to gitara?). Fajnie to brzmi. Co do wokalu - podobnie jak Hien uważam, że słaby wokal potrafi zepsuć najlepszy utwór. Tutaj mi osobiście akurat nie psuje. Gdyby powiedzmy cała płyta była nagrana z takimi wokalami, to bym pewnie narzekał. Ale tu rozpatrujemy pojedynczy utwór i mi te mruczanki nie przeszkadzają.

Erika - I Don't Know

Cieszy mnie, że dev rzucił takie coś. Niby zwykłe proste disco, ale i takich rzeczy chce się czasami posłuchać dla odmiany. Jak napisał Dragon - proste to i płaskie, ale przyjemne. Sam lubię parę utworów, które uważam jednocześnie za nieco obciachowe, ale może nawet coś z tego zapodam, bo dev dodał mi tym utworem odwagi. :D

Jethro Tull - And The Mouse Police Never Sleeps

Melki uparł się, żeby na maksa uprzykrzyć mi życie. ;( Najpierw Janerka, a teraz to. Nie znam kompletnie zespołu (jedynie z nazwy), ale jak grają w tym stylu, to ja poznać nie chcę. Nie znoszę w ogóle archaicznej muzyki z tamtego okresu (choć wyjątki się zdarzają, o czym napiszę niebawem). Nie mój świat, nie moja bajka.

Reasumując kolejkę - nie było dla mnie jakichś szczególnych wystrzałów, ale nie było też powodów do narzekań. Tak naprawdę jedynie ten Jethro Tull kompletniee mnie odstraszył. Reszta na pewno do posłuchania. Ale czekam jednak na dużo lepsze rzeczy z Waszej strony. Choćby takie, jak w bliźniaczym temacie o albumach muzycznych. :)
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 31 sty 2022 11:15

Shodan, trzy dni (i to głównie wieczory) to naprawdę nie jest pół urlopu ;)
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 18313
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Post 31 sty 2022 11:21

A tak zaokrągliłem. :D Zresztą chyba miesiąc nad tym morzem nie siedziałeś.