Best of Forum (edycja growa)

Awatar użytkownika
Dragon
Posty: 10306
Rejestracja: 18 lip 2013 12:07
Ulubiony utwór: Sexy Doll
Lokalizacja: woj. wałbrzyskie

Re:

Post 21 mar 2022 13:31

stripped pisze:
21 mar 2022 13:04
kolegi do którego przychodziłem NA KOMPUTER
Ja do brata przychodziłem NA KOMPUTER do początków gimnazjum co najmniej xD Miał znacznie lepszy sprzęt, przez co GTA to była przez długi czas podstawa.
Druga rzecz to wojny gangów które sprawiły że jeśli tylko nie przejąłeś kontroli nad całym miastem to ciągle było coś do roboty i ludki do wystrzelenia, zaś sama walka chwilami wymagała odrobiny taktyki i przemyślenia, znalezienia osłony itd.
Świetna jest wtyczka zrobiona oczywiście przez fanatyków GTA SA, która pozwala m.in. na wywołanie wojny gangów w dowolnym miejscu na mapie. Piękna sprawa.
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 18316
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Post 21 mar 2022 13:36

Hien pisze:
21 mar 2022 13:05
Jak Dev też wrzuci GTA, to skisnę xD
Wygląda na to, że tylko ja nie grałem tu w GTA.
Awatar użytkownika
devotional
Posty: 7378
Rejestracja: 26 lut 2005 18:00
Ulubiony utwór: Master And Servant
Lokalizacja: bezdomny

Post 21 mar 2022 13:37

Hien pisze:
21 mar 2022 13:05
Jak Dev też wrzuci GTA, to skisnę xD
Ty już powinieneś wiedzieć, co ja wrzucę xD
Dialog jest językiem kapitulacji. ~Fronda.pl
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24625
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 21 mar 2022 13:41

Ja w życiu na poważnie grałem tylko w GTA 2 i Vice City, w resztę albo grałem krótko albo w ogóle. W zasadzie po San Andreas, kolejne części znam tylko z widzenia. Pykałem za to sporo w Mafię 3, która jest trochę klonem GTA.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
Malkolit
Posty: 6483
Rejestracja: 24 cze 2011 22:37
Ulubiony utwór: World in My Eyes
Lokalizacja: właściwa

Post 21 mar 2022 15:36

shodan pisze:
21 mar 2022 13:36
Hien pisze:
21 mar 2022 13:05
Jak Dev też wrzuci GTA, to skisnę xD
Wygląda na to, że tylko ja nie grałem tu w GTA.
Ja też nie; ja się tylko przyglądałem, jak grają inni ;(
Awatar użytkownika
devotional
Posty: 7378
Rejestracja: 26 lut 2005 18:00
Ulubiony utwór: Master And Servant
Lokalizacja: bezdomny

Post 21 mar 2022 16:20

GEX (1995)

Gra, od której de iure zaczęła się moja przygoda z grami (de facto było to któreś Mario ogrywane na Pegasusie - chyba Pegasusie - w świetlicy zapewne nieistniejącego już sanatorium w nadmorskich Dąbkach w mniej więcej czasie premiery Gexa). Jest sobie maj 1998 i mam komunię. Wbrew obiegowym i popularnym żartom związanym z pieniędzmi z komunii, moje nigdy nie zniknęły nie wiadomo gdzie w nie wiadomo jakich okolicznościach, a zostały przeznaczone, na pierwszy w moim życiu komputer, zakupiony jakieś 2 miesiące później. Cóż to była za maszyna! Pentium II 200 MHz, 256 MB RAMu, grafika z procesorem Voodoo no i dźwiękówka Aureal Vortex, która dzięki dołączonej do płyty z driverami aplikacji MIDI Voyetry rozpoczęła moją fascynację robieniem muzy. Komputer był zakupiony od Optimusa i... w jakiś sposób ciągle go mamy, bo ojciec używa go w pracy xD (ale to w oczach wielu swoich znajomych ja jestem cokolwiek luddystą odpornym na nowinki techniczne...). Do wszystkiego Windows 95, 2 programy edukacyjne (jeden z dinozaurami i jeden z językiem angielskim), program o kuchni włoskiej i kosmetykach Lancome + 4 gry, z czego tylko jedna w dużym boksie (The Neverhood, który swoją drogą też wymaga wspomnienia). Pozostałe 3 były w zwykłych jewel case'ach z okładkami, których nie było widać, bowiem na frontach naklejone były słynne CERTIFICATES OF AUTHENTICITY od Microsoftu (chociaż tych 3 gier Microsoft był głównie dystrybutorem). Te 3 pozostałe to były Soccer, Monster Truck Madness i właśnie Gex.

Gex to platformówka niespecjalnie zręcznościowa, którą pomyliłem z... piłką nożną xD pamiętam, że prosiłem speca, który nam składał tego kompa i go konfigurował (wszyscy byliśmy tak przerażeni zupełnie nowym sprzętem w domu, że ojciec zabronił mi samodzielnego używania płyt CD żebym czegoś nie popsuł lol), żeby właśnie zainstalował mi grę z piłką. Przez ukryte okładki wskazałem Gexa no i... tak poszło. Gex jest absolutnie genialny. Dość powiedzieć, że do dziś mam oryginalne (wszystkie 4 zresztą) płyty z tamtych czasów, Gex znalazł się na moim koncie GOGowym kiedy tylko uświadomiłem sobie, że jest tam dostępny. Na czym polega ta gra? A więc mamy sobie wesołego zielonego gekona, który spędza dnie przed telewizorem wysiadując w swoim ulubionym wygodnym fotelu. Za dużo chyba oglądał tej telewizji, bo w pewnym momencie z telewizora wyskakuje łapsko Reza, "overlorda" świata mediów, który umieszcza Gexa w uniwersum swojego nowego show. Gex, żeby wydostać się z tego wymiaru musi przebić się przez kilka światów o dziwnych motywach poprzez odnajdywanie pilotów, którymi może wyłączyć odbiorniki blokujące wyjścia. Światów jest 6 - cmentarno-mroczny, kreskówkowy, afrykańsko-dżunglowy, chińsko-japoński i cyberpunkowy poziom bossa, gdzie bijemy się z samym Rezem. Jeśli po drodze na pozostałych poziomach zdobędziemy odpowiednią liczbę punktów oznaczanych przez złote muszki, po za*ebaniu Reza uzyskujemy pilot do bonusowego świata o wdzięcznej nazwie Planet X, który jest rozkosznie pastiszowo futurystyczny i ma bodaj najlepszą muzykę w całej grze (gdzie generalnie soundtrack jest gry mocną stroną, nie ma tu złego kawałka wliczając w to menu główne). Po drodze rozwalamy tabuny dziwacznych wrogów (skaczące pomidory będące dość oczywistym nawiązaniem do Potwornych Pomidorów, gladiatorzy z piłami zamiast rąk czy jaszczurki a la stripped), łapiemy muszki, życia i powerupy w postaci zamkniętych w kolorowych kapsułkach robali. Prócz nich są też rzecz jasna bossowie, którzy doganiają resztę stylistyki gry, jak rzygająca wiedźma czy pierdzący grubas. Whole lotta fun.

Gex to platformówka, a platformówki kojarzy się głównie z dziećmi. Tymczasem ta już na samym początku wydawała mi się dość hmm... dorosła, tzn. skierowana do trochę starszego gracza z odpowiednim rozeznaniem kulturowym, żeby odpowiednio zrozumieć wszystkie references. Ja za dzieciaka zresztą odcyfrowałem tylko jeden tekst Gexa, który lubię do dziś - było to "Hey Scoob, let's get back to the Mystery Van" ;( Gex sadzi tekstami przy niemal każdej akcji bądź też bezczynności, jeśli dłuższą chwilę nic nie robimy. Teksty są dopasowane do okoliczności, a więc inne, kiedy zdobywamy znajdźkę, inne, kiedy dostajemy po dupie a inne kiedy osiągamy miażdżące zwycięstwa. Wiele z nich to też po prostu luźne uwagi dot. przebywania bohatera w świecie telewizyjno-kinowym, np. "I just love a good Kubrick movie!". Wszystkie kwestie wypowiadane są przez amerykańskiego komika Danę Goulda, który przez kilka lat był odpowiedzialny za Simpsonów. Czuć specyficzny humor. Wspomniałem też o muzie (będącej dziełem Steve'a Henifina, który współtworzył m.in. OST do jednej z części Metal Gear Solid; ciekawą drogę niektórzy growi kompozytorzy przechodzą, podobnie wielki rozstrzał jest u jednego z największych, a więc Jeremy'ego Soule'a, który walnął zarówno OST do gier z serii Harry Potter jak i Skyrima) - jest super, dobrze pasuje do motywów poszczególnych poziomów (motyw główny planszy cmentarnej to mój must-be na Halloween), nie nuży, nie męczy, bezpośrednio po rozpoczęciu przygody z grą byłem nią tak zafascynowany, że nagrywałem ją sobie na kasety (poprzez podstawienie magnetofonu wyposażonego w mikrofon pod głośniki wbudowane w monitor i włączenie REC ;( ). To była zresztą pierwsza świadomie pozyskana przeze mnie muzyka. Do dziś lubię wracać :D .

Grafika się zestarzała po tych 30 już prawie latach od premiery, widać to zwłaszcza na dobrych monitorach albo po odpaleniu gry przez TV, ale lekką pikselozę równoważy fun. Poziomy były naprawdę fajnie zaprojektowane, dużo się działo, dużo trzeba było pokombinować. Wiem, że podobnych gier powstało zatrzęsienie i w tym konkretnym wypadku bardzo przemawia przeze mnie NOSTALGIA, ale też uważam, że jak na tamte czasy gra była naprawdę RZETELNIE zrealizowana, i napieprzanie w nią do dziś może być przyjemne (ostatnio grałem w lutym ubiegłego roku, przestałem szybko tylko dlatego, że robiłem to już dziesiątki razy i znam ją na pamięć :D ). Warto zauważyć, że jest to w ogóle pierwsza część trylogii - pozostałe 2 części, tj. Gex: Enter the Gecko i Deep Cover Gecko były jeszcze bardziej porąbane, jeszcze bardziej "dorosłe" (padały żarty nawiązujące np. do masturbacji), jeszcze bardziej przesycone popkulturą (darły łacha zwłaszcza z marki Jamesa Bonda) i przede wszystkim w 3D. Oryginalny Gex miał bowiem klasyczny "rzut z boku". W te 2... nie grałem ;( i przyznam, że jakoś mnie nie ciągnęło bardzo nigdy. Nawet nie wiem czemu, ale mechanizm tego zjawiska objaśniłem już w wątkach Best Of związanych z muzyką ;( może kiedyś.

Polecam Waszej uwadze, jeśli będziecie mieli ochotę na coś mało zobowiązującego. Czasem można się tu zaciąć, zwłaszcza na bossach, ale poza tym gra się stosunkowo łatwo. W dodatku przejście całości ciągiem zajmuje trochę ponad 3 godziny, więc przy spięciu dupy (i ew. pomocy z paroma "zagadkami" na YT) gra jest do rozbicia w 3 popołudnia. Na GOGu kosztuje grosze. Jedna uwaga - zdecydowanie najwygodniej gra się padem (na szczęście gra jak radziła sobie 20-parę lat temu ze zwykłym padem od Microsoftu rok temu poradziła sobie z padem od Xboxa podpiętym do laptopa, mapowanie odbyło się automatycznie i było bardzo intuicyjne), klawiatura bywa męcząca, kiedy trzeba wykonać jakąś sekwencję ruchów ogonem bądź też szybko biec. Ale to drobiazgi. Także no, "let's get it on!".

Dorzucam 2 filmy tutaj na dole, jeden z pierwszej planszy (cmentarnej), zresztą mój ulubiony na niej (Disco Inferno), a drugi to gameplay całej planszy Planet X (wraz z ukrytym levelem do którego nigdy nie dotarłem), gdzie moim faworytem jest The Web (ostatnie, a-a-a-ale powinno być pierwsze):

1. https://www.youtube.com/watch?v=lStNWo6VPGU

2. https://www.youtube.com/watch?v=KFfaISFGFDQ

Miłego seansu ^^
Dialog jest językiem kapitulacji. ~Fronda.pl
Awatar użytkownika
stripped
Posty: 13787
Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
Ulubiony utwór: hajerlow

Post 21 mar 2022 19:58

devotional pisze:
21 mar 2022 16:20
jaszczurki a la stripped
What?
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 18316
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Post 21 mar 2022 20:18

Może i nieco podobne rzeczywiście. :D :mrgreen:
Awatar użytkownika
devotional
Posty: 7378
Rejestracja: 26 lut 2005 18:00
Ulubiony utwór: Master And Servant
Lokalizacja: bezdomny

Post 21 mar 2022 22:08

stripped pisze:
21 mar 2022 19:58
devotional pisze:
21 mar 2022 16:20
jaszczurki a la stripped
What?
Jaszczurki-murzyni ;(
Dialog jest językiem kapitulacji. ~Fronda.pl
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 18316
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Post 23 mar 2022 23:34

Melki dawaj te elektroniczne szachy wreszcie. ;)
Awatar użytkownika
Malkolit
Posty: 6483
Rejestracja: 24 cze 2011 22:37
Ulubiony utwór: World in My Eyes
Lokalizacja: właściwa

Post 24 mar 2022 00:01

Seria The Settlers:

1 (bardzo mało w to grałem)
2 (doskonała, najlepsza w grach muzyka)
3 (znakomita, najlepsza z tych czterech grywalność)
4 (nieco słabsza, ale też bardzo dobra)
5 pamiętam słabo, dalej już nie poznawałem ;(

Jedna z moich ulubionych serii gier, którą poznawałem, jak byłem mały (i wtedy jeszcze nie znałem różnych technik gry, które poznałem dopiero, gdy po latach - za czasów studenckich - wróciłem do gry). Dwie pierwsze części o mocno archaicznej już dzisiaj grafice, dwie następne miały obrazy wprost zachwycające urodą (przypominam sobie pierwszą misję Mrocznego Plemienia, górskie jezioro i jego okolica były wprost fascynujące, chyba w 4 czy 5 misji kampanii pojawiły się równie piękne obrazy). Liczne dodatki.
Wszystkie te gry to strategie: gracz zaczyna z pewnym zapasem surowców (w dwóch pierwszych częściach występuje kwatera główna) i jego celem jest zajęcie terenu, rozbudowa osady i zwiększenie jej potencjału ekonomicznego, stworzenie silnej armii i walka z przeciwnikiem (zwykle o solidnym poziomie SI). Charakterystyczną cechą gry było terytorium poszczególnych graczy zakreślone przez graniczne pachołki. Materiały w grze dzieliły się na: 1) budowlane (pnie, deski i kamienie), 2) żywność (zboże, zwierzęta hodowlane itp.), 3) surowce mineralne i ich wytwory (w tym narzędzia, jak kilofy, i broń), inne miały znaczenie pomocnicze. Ludzie pojawiali się: w 2 wychodzili z kwatery lub z magazynu (był też "magazynem" ludzi), w 3 i 4 trzeba było zbudować specjalne posiadłości, z których wychodzili niewykwalifikowani jeszcze ludzie. W każdej grze do dyspozycji gracz miał plemiona: Rzym, Azjatów, Egipcjan, Wikingów, Majów, Trojan, Amazonki, co kto lubi. Generalnie jednak tymi podstawowymi byli Rzymianie.
Dwójka była grą bardzo statyczną, powolną, co wynikało z tego, że ludki nie mogły się za bardzo oddalać od swojego terytorium (nie-żołnierze ginęli, jeśli zbyt długo znajdowali się poza własnym terytorium; po zdobyciu go przez wroga uciekali w stronę własnej granicy, a wszystkie budowle poza wojskowymi, na stałe zajmowanymi przez czyjś garnizon, waliły się lub paliły). Charakterystyczne były też trakty łączące poszczególne budowle (nie można było donieść materiałów na budowę, jeśli nie połączono jej drogą z resztą osady) i flagi, z których zrezygnowano w części 3. Dzięki złotu żołnierze mogli awansować na wyższe poziomy (charakterystyczny był sposób wysyłania ich do walki; we wszystkich tych grach wojsko nie walczyło z cywilami). Produkcja gospodarcza była czasochłonna, przez co gra trwała godzinami (pamiętam zapisy i sześcio-, siedmiogodzinne). Wszystko to bowiem czyniło grę skomplikowaną z powodu licznych łańcuchów produkcyjnych, zależności budowli i ludków od siebie, wydolności traktów (transporty od flagi do flagi).
Trójka i czwórka przyspieszyły, ale coś się bezpowrotnie zagubiło. Pojawiły się jednostki specjalne (złodzieje, geolodzy szukający w odpowiednich miejscach surowców itd.) Dla czwórki charakterystyczne było to, że wojsko po zaatakowaniu nie mogło się cofnąć i przerwać boju, walczono, aż któraś ze stron została wybita do nogi. Typy żołnierzy: piechur, łucznik (od III), piechur z lancą (III), dowódca (IV). Niewiele, prawdziwe bogactwo gry kryło się w ekonomii i wyczerpujących się lub niewystarczających surowcach (bez kwatery trzeba było budować mnóstwo magazynów, co zajmowało mnóstwo miejsca).
Tryb gry jednoosobowej, kampanii dla gracza, pojedynczych map, edytora map i gier, gry wieloosobowej. Zabawa na wiele godzin, po których przychodziła głęboka satysfakcja. Jedna z najbardziej porywających gier strategicznych (ale nie pierwszych, jakie znałem): pamiętam jeszcze, że muzyka do II ciągle się zacinała, z III i IV tego problemu już nie było. Wszystkie części były dość wymagające (starcia kilkudziesięciu generałów lub walka z Mrocznym Plemieniem upadłego boga to było coś). To nie były gry z silną interakcją z graczem, gracz zawsze był niejako obok.

Ścieżki dźwiękowej do Trójki chyba nie wrzucałem:
https://www.youtube.com/watch?v=ZAMPMxGKG8I
Awatar użytkownika
stripped
Posty: 13787
Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
Ulubiony utwór: hajerlow

Post 24 mar 2022 19:41

W Settlersow 1 grałem, miło wspominam, chętnie bym wrócił eh. Nigdy niestety nie udało mi się osiągnąć celu i obronić się potem przed rywalem. Ale lubiłem patrzeć jak rośnie to moje "mrowisko" i jak się ludki krzątają :)

To co, można lecieć dalej?
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 18316
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Post 24 mar 2022 20:02

A to już wszyscy?
Słowo podsumowania. Nigdy nie grałem w GTA, tylko patrzyłem, jak szwagier gra. On bardzo lubi takie gry, dlatego jest też wielkim fanem Mafii. Ja jakoś nie łyknąłem bakcyla. Doceniam, ale sam grać nigdy w to nie chciałem. Choć nie jest powiedziane, że gdybym zagrał, to by się to nie zmieniło.
W Settlersów próbowałem grać, bo wydawało mi się, że to coś dla mnie, ale ta gra ma tak dziwne zasady sterowania, że nie mogłem zajarzyć, o co tam chodzi. I się zniechęciłem. Niestety mam tak w przypadku gier, że gdy coś wymaga za dużo zachodu, to szybko odpuszczam. Lubię gry, kiedy po wstępnych ustawieniach klawiszy od razu mogę ruszać do akcji. Wiem, że to głupie upraszczanie, ale tak mam i już.
GEX natomiast przywołuje wspaniałe wspomnienia. Nigdy w to nie grałem, ale w wiele bardzo podobnych platformówek. I co ciekawe takie gry kiedyś dawały dużo większą frajdę, niż obecne cuda nie wida. Człowiek był gotowy wydać w mobilnych przybytkach ostatnią kasę, żeby tylko pograć w takie gry choć parę minut.
Co do Mortal Kombat - mam na CD 4-tą część gry. Ponadto grałem jeszcze gdzieś tam w jakieś chyba starsze części. I to jedna z tych gier, co do których odczuwam wielką sympatię i sentyment. Ale jakoś sam w to za długo grać nigdy nie potrafiłem. Za to jak przyjeżdżał szwagier, to potrafiliśmy przy szklaneczce whiskey naparzać przez długie godziny. Bo rywalizacja z kimś na żywo w tego typu gry to jest to, co naprawdę lubię.
Generalnie zapodaliście naprawdę zacne tytuły, które doceniam nawet, jeżeli w nie nie grałem.
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24625
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 24 mar 2022 20:04

stripped pisze:
24 mar 2022 19:41
To co, można lecieć dalej?
To, że nie gramy w te propozycje, nie znaczy, że nie można podyskutować. Na razie się wstrzymujemy z następna kolejką żeby każdy, jeśli chce, mógł skomentować propozycje innych.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
Dragon
Posty: 10306
Rejestracja: 18 lip 2013 12:07
Ulubiony utwór: Sexy Doll
Lokalizacja: woj. wałbrzyskie

Post 24 mar 2022 20:11

Ja potrzebowałbym jeszcze czas do jutra, chętnie coś napiszę o paru rzeczach.
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24625
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 24 mar 2022 20:14

Spoko, nie grozi nam blokada na tydzień, więc możemy nawet przez weekend sobie popisać o tych typach.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
Dragon
Posty: 10306
Rejestracja: 18 lip 2013 12:07
Ulubiony utwór: Sexy Doll
Lokalizacja: woj. wałbrzyskie

Post 24 mar 2022 20:17

Jeszcze lepiej ;) przyznam, że poza GTA to dla mnie mniejsza lub większa czarna magia. Nawet w Mortal Kombat nie zagrałem tych parę godzin.
Awatar użytkownika
stripped
Posty: 13787
Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
Ulubiony utwór: hajerlow

Post 24 mar 2022 20:40

Hien pisze:
24 mar 2022 20:04
stripped pisze:
24 mar 2022 19:41
To co, można lecieć dalej?
To, że nie gramy w te propozycje, nie znaczy, że nie można podyskutować. Na razie się wstrzymujemy z następna kolejką żeby każdy, jeśli chce, mógł skomentować propozycje innych.
Ok chciałem wiedzieć na czym stoimy, i tak nie mam nic przygotowanego.

W Mortala nigdy nie grałem, w sumie nie wiem czy w jakąkolwiek taką bijatykę grałem kiedykolwiek. Street Fightera (nie wiem którego) mieliśmy chyba nankompie jak byłem mały a Mortala kojarzę tylko z czasopism o grach - Top Secret i Secret Service. Lubiłem oglądać postacie z tej gry i choć nigdy nie grałem to zawsze lubiłem Sub Zero, podobała mi się ta koncepcja zamrażania jakoś. A może to przez kolor niebieski bo mój ulubiony.

Gex nie wiem, musiałbym spróbować, podoba mi się to że on chodzi po ścianach też. Jakaś platformówka u mnie się przewinie potem.
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
Awatar użytkownika
Dragon
Posty: 10306
Rejestracja: 18 lip 2013 12:07
Ulubiony utwór: Sexy Doll
Lokalizacja: woj. wałbrzyskie

Post 24 mar 2022 20:43

Ja już mam dyszkę przygotowaną, ale wchodzą w to naprawdę wszystkie możliwe platformy.
Awatar użytkownika
stripped
Posty: 13787
Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
Ulubiony utwór: hajerlow

Post 24 mar 2022 20:53

Nie no listę to ja mam i ze 20 nawet będzie ale w sensie posta jeszcze gotowego do wrzutki nie mam jak coś :p
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup