Post
02 sie 2022 20:29
Roy Ayers Ubiquity - Everybody Loves The Sunshine
Murzyn wraca z czarnymi, wieczornymi rytmami, którymi za każdym razem u mnie wygrywał w poprzedniej 25-tce. Ładnie się złożyło, że akurat zestawiłem to (przez zupełny przypadek) z Marvinem. Co tu mówić. Dobre wokale, klimat jaki uwielbiam, gęsta aranżacja zostawiająca zdecydowanie więcej przestrzeni niż wydaje się, że jest to możliwe, TE syntezatory, które budują niezwykłą atmosferę i vibe przez duże V. Jak to wchodzi nad morzem, tego się nie da opisać. Czasami mam ochotę wrócić do palenia papierosów, żeby móc palić do takich utworów i kiwać w zadumie głową, jakbym był w jakimś filmie. Ok, można śmiechnąć, że znowu Murzyn czerpie z GTA, ale w sumie mocno mnie tu wyręcza, bo mi się już nie chce grać w te gry, a muzyka się przyda.
Fiction Factory - Time Is Right
Jak tylko numer się zaczął, to się wzruszyłem, bo kiedy kupiłem pierwszą gitarę elektryczną 14 lat temu, te dwa akordy piłowałem dosłownie w kółko, to były moje ulubione. Potem odkryłem, że Tears for Fears oparli o nie większą część „Pale Shelter”. Jest w tych akordach taki sentymentalny, tęskny klimat. Kiedy zobaczyłem, że Musiał wrzuca znowu ejtisy, to sobie pomyślałem „ja pierdooleeee”, ale potem zobaczyłem, że ci kolesie nagrali „Feels Like Heaven”, a to jest fajny kawałek. No i „Time Is Right” to też jest fajny kawałek, a nawet jeszcze lepszy! Dobre ejtisy wyróżniają się tym, że potrafią bez żenady funkcjonować poza kontekstem tej dekady i IMO to jest właśnie taki przykład. Dobra, możliwe, że podwędzili te akordy od Tears for Fears, ale cała sztuka opiera się o umiejętną kradzież, więc kaman. Został mi tydzień urlopu i ten utwór porusza odpowiednie struny u mnie, bo z każdym dniem zbliża się powrót do domu i tradycyjnie, pozostaną tylko wspomnienia z wakacji, które przesiąknięte będą nostalgią i tęsknotą. „Time Is Right” to muzyczne uosobienie tego uczucia. Szkoda, że ten zespół szlag trafił zanim zdążyli wyjść poza ejtisy. Lubię te momenty kiedy Dev wrzuca coś z lat 80 i spodziewając się gówna, dostaję kandydata na numer kolejki.
Ariana Grande - Leave Me Lonely
Cieszę się, że Shodan wychodzi z januszówki i gardzenia wykonawcami, o których nic nie wie. Ja Grande też nie znałem chociaż wiedziałem o niej. Nie słuchałem jej z lenistwa, po prostu nie chciało mi się włączyć, ale miałem to w planach, chociaż żeby być na bieżąco. No i kawałek jest fajny. Mało oryginalny (chyba każdy słuchając tego ma jakiś efekt de ja vu), ale spoko wykonany.
Taki, wiecie, do posłuchania xD Natomiast zaskoczył mnie ten feat Macy Gray, bo akurat Gray to ja znam, pamiętam ten jej największy hit sprzed ponad dwóch dekad i fenomenalny feat w numerze „Love Life” Fatboy Slima. Jeśli chodzi o wokal, to w sumie nie wiem co powiedzieć, przebija się tu nosowość Sii (ale jest lepiej) i jednak auto-tune zakrzywia trochę perspektywę, ale źle na pewno nie jest, przy czym nie rozróżnił bym tej dziewczyny z grona setek innych wokalistek. W każdym razie, wuja zapodał spoko piosenkę. Będę się powtarzał, ale pasuje mi to na wakacje xD
2814 - 真実の恋
Włączam i pierwsza myśl „zajebista okładka”. Wchodzi muzyka i myślę „zajebista muzyka”. Koniec końców „zajebista wrzutka”. I nie wiem, czy nie najlepsza dragonówka w ogóle. Ok, wstrzymam się z taką opinią, bo właśnie kiedy to piszę, patrzę za okno jak zachodzi słońce, wiem że to się zaraz przerodzi w fioletowe niebo i gdybym odpalił sobie ten kawałek siedząc z takim czymś na molo, patrząc na morze, to prostytutka mać. Dla takich chwil słucha się muzyki. Był czasy kiedy podobnie jak kolega Robert (uuuuuuu), przeglądałem blogspoty o muzyce elektronicznej, ale to było z kilkanaście lat temu. Nie mam już na to czasu, ochoty, cierpliwości. Ale Dragon ma i dzięki temu mogę posłuchać takich rzeczy. Każdy z nas jest tutaj dla innych oknem na jakiś muzyczny świat i to jest zajebiste. Ten numer (sprawdziłem sobie w necie, że znaczy „True Love”) to niby nie jest nic czego w elektronice nie było, ale who cares. Taki exercise syntezatorowy najczęściej jest lepszy niż jakieś nowożytnie próby wynalezienia koła na nowo. prostytutka, jaka ta kolejka jest doskonała!
Spiritualized - Ladies And Gentlemen We Are Floating In Space
Wiecie co jest smutne? Okładkę tej płyty znam od lat, bo album leży w domu moich rodziców na wierzchu kupki płyt. Mój ojciec kupił tę płytę chyba z 10 lat temu, o ile nie więcej i od tamtej pory wielokrotnie namawiał mnie żebym tego posłuchał. Jakoś koło 2007, zacząłem z nim więcej jeździć na koncerty, tzn zabierać go na koncerty. Zaczęło się od Piano Magic, na którym mu się bardzo podobało i potem mi wiele razy dziękował za to, że go namówiłem. Po latach podrzucania mi muzyki, on też mógł w końcu coś podebrać ode mnie. Był (w sumie nadal jest) największym fanem mojej audycji, zawsze słuchał, zawsze był ciekawy. Wiele razy kupował płyty, których nie znałem i dawał mi je do posłuchania, chcąc trochę zabłysnąć, że nie jest boomerem i coś tam ogarnia. A ja często te jego reko zlewałem. „Ladies And Gentlemen We Are Floating In Space” nosiłem w torbie na laptopa przez chyba pół roku i w końcu nie posłuchałem. Do dziś ta okładka mi się kojarzy z tym, że co chwila dopytywał z ciekawością czy słuchałem, a ja się jakoś wykręcałem, że nie było czasu, czy coś. I jakoś mi się teraz smutno zrobiło, że w końcu słucham tego, bo ktoś to wrzucił na forum internetowe, a nie potrafiłem zrobić staremu przyjemności, wiedząc jak mu zależy. No i numer sam w sobie też to uczucie w sumie pogłębia. I jest to dobra muzyka. Bardzo dobra. No nic, ogarnę cały album i po powrocie z urlopu, pójdę do ojca i mu opowiem co sądzę. Mam nadzieje, że jeszcze ten album pamięta.
Jeanette - Porque Te Vas
Czezowi zdarza się wrzucać kawałki bardzo znane, których generalnie nie kojarzy się z nazwy i to jest taki numer. Oczywiście, że go znam, w różnych wersjach, ale nigdy nie wiedziałem kto to wykonywał i teraz dzięki Czesławowi, wszystko wiem! Kiedy wszedł wokal, pomyślałem sobie ‘o, Alizee z lat 70’. Zgooglowałem sobie Jeanette i wychodzi na to, że babka nadal jest aktywna w wieku 70 lat. Dalsza lektura odpowiedziała na pytanie czemu ten kawałek się zna, ale nie zna. Był, i nadal jest, bardzo popularny w Niemczech, Polsce i Rosji. Nie wiem, jakoś mi miło, że w końcu wiem kto to śpiewa. Może nie musiałem tego wiedzieć za wszelką cenę, ale fajnie się złożyło. Kawałek mi się podoba, wokalnie i muzycznie, ma taki fajny, dostojny klimat, który w tamtych czasach wychodził muzykom niemal bezwiednie, jak piernięcie pachą. Super wrzutka. Wspominałem, że fajnie mi pasuje do wakacji?
To była chyba naprawdę najlepsza kolejka tej zabawy ever. Wszystkie kawałki mi się podobają BARDZO. Nie wybieram najlepszej wrzutki, bo wszyscy wygrywają.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn