Best of Forum II

Awatar użytkownika
Dragon
Posty: 10300
Rejestracja: 18 lip 2013 12:07
Ulubiony utwór: Sexy Doll
Lokalizacja: woj. wałbrzyskie

Post 30 lip 2022 23:59

Chciałem śmieszny wstęp zrobić, ale nie da się. Wasze opinie o Andym mocno mnie zbiły z tropu i już kolejny raz zmieniam propozycję... w ostatnich dniach obok wyjść bardziej rozrywkowych było dużo spokoju i melancholii, a w związku z tym musi być w tę stronę

2814 - 真実の恋

Vaporwave przestaje być spontanicznym internetowym narzędziem do żartu czy płytkiego rozpamiętywania przeszłości, w której się nie żyło. Zaczyna być pełnoprawną kategorią estetyczną, tropy zaczynają się rozchodzić w najróżniejszych kierunkach, twórcy poważnieją. Duet 2814 tworzy towarzystwo o dość wymownych ksywkach - Hong Kong Express i t e l e p a t h, który początkowo wychodzą z takiego humorystycznego punktu widzenia i zajmują się mało poważnymi rzeczami. Czas jednak leci i wypadałoby się wreszcie określić. Zajmą się organizowaniem labeli i zanim zaczną zjadać własne ogony to zjednoczą siły i zaproponują kawałek przepięknej muzyki. Często odpływam w swoich opisach, zbiera mi się na patos, ale po primo takie uroki polonistyki, a po drugie jakoś w ten sposób najłatwiej przekazuje jakieś ważne rzeczy. Momentami znacznie trudniej mi o jakieś zwarte zdanka niż przydługawe wielokrotnie złożone kolosy.

W ramach 2814 bawią się w ambient i to taki bardzo ilustracyjny, filmowy, a jednocześnie hipnotyczny. Nie kupuję tej RYMowej konieczności dzielenia włosa na czworo i doszukiwania się jakichś nurtów wewnątrz vaporwave. Można doszukiwać się różnych inspiracji, zabiegów produkcyjnych, skojarzeń stylistycznych, ale geneza jest zawsze ta sama. Nawet kiedy jest mocno rozmyta. Okładka jak mało która bardzo dobrze oddaje charakter muzyki. Dryfujemy w przestrzeni wieżowców, neonów, zadymionych spelunek, miejsc, gdzie chyba tylko we własnej skórze czujemy się najpewniej i najbezpieczniej. Z emocjami, wyrażaniem siebie jest podobnie. Cała płyta to taka głęboka i bardzo zmyślnie skonstruowana podróż do wewnątrz. 35 stopni na dworze nie ma i na razie nie będzie, więc jakby łatwiej jest w ten świat wejść. Myślę, że to przyjemna muzyka dla wrażliwców. Takich stricte vaporowych zabiegów (bezpośredni cytat z innego kawałka/filmu/itp.) nie ma praktycznie w ogóle, więc ironiczne konteksty odpadają. W przeciwieństwie do Stotta jest tutaj trochę więcej kolorów, choć mimo wszystko z palety zimnych barw.

Ten numer pasuje mi najbardziej w tym momencie. Ostatnio znowu ambient górą, dzisiaj było sporo odkrywania, ale do tego typu słodyczy uwielbiam wracać, pytanie czy nie przesłodziłem ;) Tak, zimne barwy, ale pod nimi tkwi jakaś nadzieja. Niby niepozorny jest ten powtarzający się motyw, ale potrafi uderzyć w czuły punkt

https://www.youtube.com/watch?v=4Zg33W_O3Aw
Awatar użytkownika
mintaj
Posty: 6842
Rejestracja: 18 maja 2010 20:22
Ulubiony utwór: No na pewno nie somebody
Lokalizacja: się biorą dzieci?

Post 31 lip 2022 12:59

Opinie nt. Song 2 mnie nie zaskoczyły, w sumie każdą dało się w mniejszym lub większym stopniu przewidzieć - munlup wyśmieje, bo za znane, czarnuch stwierdzi, że okejka, a dev mehnie, bo nie brzmi jak The Killers. Trochę mnie zaskoczyło, że shodan AŻ TAK to zjechał, ale zdarza się i tak (swoją drogą, coś ostatnio nie trafiam w jego gusta). W sumie coś jest na rzeczy z tym, o czym pisał dragon, tj. tym, że ten utwór ma tyle kontekstów, skojarzeń etc. pozamuzycznych, że w sumie ciężko go traktować jak normalną piosenkę. Trudno, i tak jeśli miałem ją gdzieś upchnąć to tylko i wyłącznie w tym momencie zabawy.

Spiritualized - Ladies And Gentlemen We Are Floating In Space

Żarty się skończyły, wyjeżdzam z mocnym stuffem, bo ostatnio trochę w kulki poleciałem, i mimo iż te wszystkie Banonowe Songi czy LSO lubię w opór oraz wywołują u mnie miłe skojarzenia, to jednak jestem świadom, że to nie jest najwyższa muzyczna półka. xD
Zarówno Spiritualized, jak i ten utwór poznałem w maju 2011, czyli w mrocznych dziejach, kiedy to po tym forum hasały różne Frysie-pysie oraz inne astizy (a może już go nie było?), no i generalnie nie było u mnie wesoło. Ba, nawet zaryzykowałbym tezę, że było chujowo i posysało, właśnie kończyłem obowiązkową edukację i czekałem na egzamin maturalny, który miał mnie uwolnić z tej matni pieprzonej, domu niewoli. Był uroczy, niedzielny wieczór, przeddzień pierwszego egzaminu z języka polskiego, ja siedziałem sobie na komputerze brata (z jakichś przyczyn nie miałem swojego) i zobaczyłem chyba na laście (już prawie zdążyłem zapomnieć, że last.fm kiedyś był całkiem aktywnym serwisem społecznościowym), ze ktoś słucha tego utworu. No i chyba szoku nie będzie: zainteresowała mnie nazwa, sprawdziłem co to za rzecz, ściągnąłem, spodobało mi się. No nie jest to za ciekawa historia, może jedynie kogoś zaciekawi to, że w tamtym czasie odkryłem jeszcze jeden utwór z innej zupełnie stylistycznie bajki, który katowałem do spóły z tym w okresie maturalnym, ale nie wiem czy o nim pisać, bo niewykluczone, że kiedyś tu się pojawi. xD
O muzyczce krótko, bo jakoś totalnie straciłem wenę do pisania o muzyce jako o muzyce. Talentu nie, bo tbh nigdy go nie miałem. Spiritualized to projekt Jasona Pierce'a, w kontekście którego najczęściej pojawiają się takie terminy jak space-rock czy neo-psychodelia. Ja w sumie kiedyś wrzucałem to do szufladki o nazwie shoegaze, ale w sumie nie wiem, chyba średnio to tam pasuje, a poza tym im dalej w las, tym mniej mnie takie szufladkowanie muzyki interesuje. xD To jest bardzo ładna, liryczna piosenka o miłości, więc o czymś, o czym nie za bardzo umiem pisać bez popadania w jakąś egzaltację czy tam śmieszność. Niby prosta, niby ten pomysł z wieloma głosami też prosty, ale jaką to ma moc, jaką to ma siłę, to nawet nie staram się opisać. Bierzcie i słuchajcie tego po prostu.

https://www.youtube.com/watch?v=iB7E1D_3Na4
DEPESZWIZJA 117: edycja klubowa
PACZKA
Awatar użytkownika
Dragon
Posty: 10300
Rejestracja: 18 lip 2013 12:07
Ulubiony utwór: Sexy Doll
Lokalizacja: woj. wałbrzyskie

Post 31 lip 2022 13:47

Mały spoiler: BRAWA dla Mentosa, że nie wybrał tej wersji, która chodzi na Spotify. Tamta to modelowy przykład jak spierydolić doskonałą robotę.
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 31 lip 2022 19:47

Już odliczam do poniedziałku żeby Czez tu nadrobił, bo mam recenzje gotowe pozostałych i powiem szczerze, że chyba najlepsze kolejka tej zabawy ever.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 01 sie 2022 21:09

No Kochani, czekamy do jutra i w środę lecimy z recenzjami. Czez najwyżej odsiedzi kolejkę i wróci w następnej. Deadline całości do piątku.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
stripped
Posty: 13774
Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
Ulubiony utwór: hajerlow

Post 01 sie 2022 21:18

No i tak być powinno. Jak ktoś ma czas to się bawi z nami a jak nie to niech wróci jak się wyszaleje. Trzymajmy się sztywnych deadlineów i tyle, kolejka trwa tydzień od pierwszych wrzutek do ostatnich recenzji, jak ktoś nie jest w stanie się obrobić to karna pauza kolejke i zapraszamy jak znajdziesz czas.
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
Awatar użytkownika
Dragon
Posty: 10300
Rejestracja: 18 lip 2013 12:07
Ulubiony utwór: Sexy Doll
Lokalizacja: woj. wałbrzyskie

Post 01 sie 2022 21:23

Niebezpiecznie blisko przesady z tymi deadlineami xd Takie uroki ciszy od innych
Awatar użytkownika
stripped
Posty: 13774
Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
Ulubiony utwór: hajerlow

Post 01 sie 2022 21:33

Masz absolutną rację. Lepiej poczekajmy dwa tygodnie zanim ktoś napisze że w sumie to nie ma czasu i możemy lecieć dalej xd
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
Awatar użytkownika
Dragon
Posty: 10300
Rejestracja: 18 lip 2013 12:07
Ulubiony utwór: Sexy Doll
Lokalizacja: woj. wałbrzyskie

Post 01 sie 2022 21:54

Myślałem, że zdążyłem dopisać drugie zdanie... Szczególnie w przypadku płyt poczekałbym dłużej. Jeśli dalej będzie działać - bez zarzutu z mojej strony.
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 01 sie 2022 22:22

Blisko przesady było nie reagować i dopuszczać do tak kuriozalnych sytuacji, jak Deva cztery recenzje naraz.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
Dragon
Posty: 10300
Rejestracja: 18 lip 2013 12:07
Ulubiony utwór: Sexy Doll
Lokalizacja: woj. wałbrzyskie

Post 01 sie 2022 22:26

Podajecie ekstremalne przypadki :roll: A zresztą płyta płycie nierówna. Dev już wrócił na właściwe tory, chyba
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 01 sie 2022 22:49

Już nieraz bywały tu wielotygodniowe przerwy, bo nikt nikogo nie upominał, ale ok Dragon, będzie jak chcesz. Liczę, że w odpowiednim momencie sam będziesz pisał do ludzi privy żeby ruszyli dupy, bo bez tego pauzy tutaj nieraz przekraczałyby miesiąc.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
Dragon
Posty: 10300
Rejestracja: 18 lip 2013 12:07
Ulubiony utwór: Sexy Doll
Lokalizacja: woj. wałbrzyskie

Post 02 sie 2022 01:31

Albo czarne albo białe, można i tak, luz. Nie wiem, czy za każdym razem to pomaga czy to nie jest po tylu akcjach już dla każdego mniej lub bardziej jasne. W interpretacje ciszy jednak też nie zamierzam się bawić. Tutaj czekamy tylko na Czeza, bo Melki dalej jest nieosiągalny.
Awatar użytkownika
Czez
Posty: 9728
Rejestracja: 22 lut 2009 00:43
Ulubiony utwór: Cala masa
Lokalizacja: Glasgow

Post 02 sie 2022 15:39

Przepraszam za delikatny poslizg, no ale urlopy rzadza sie swoimi prawami. A zatem:

Marengo - Puente de Esperanza

Takie sobie pitu pitu. Wokal to totalna porazka. Wielu zuli zebrzac pod sklepem na flaszke jabola potrafi lepiej. Aczkolwiek w ogolnym rozrachunku tragedii nie ma. Nie mialem ochoty zaraz wylaczyc. Jednakowoz nie zaluje, ze tego wczesniej nie slyszalem, bo uwazam, ze zadna strata. Ktos sprobowal cos zrobic, no i zainteresowal tym garstke sluchaczy. Czyli jakis sukces osiagnal, a to sie chwali. Niestety, nie bede w tym gronie.

Girl You Know It's True

Znam i nawrt fo jakiegos poziomu lubie, choc nie nadzwyczajnie wysokiego. Kojarzy mi sie z ubieglym wiekiem, kiedy na dyskotekach bralo sie laski do tanca przytulanca. Do tego typu rozrywki piosenka bardzo dobra. A ze wspomnienia sa pozytywne, wiec nie ma sie do czego przyczepic. Ogolnie Milli Vanilli mieli swoje 5 minut i nawet troche to wykorzystali.

Cialo I Talent

Papa Dance to ja nawet bardzo lubie. Wprawdzie maja wiele lepszych piosenek, sle i ta jest przyzwoita i charakterystyczna dla nich. Taki cukierkowy romantyzm. Jak dla mnie zespol i ich piosenki przetrwaly probe czasu. Nie wnikam czy to byla komercja, czy nie. Mi to sie podobalo i do dzis darze sentymentem. U Czeza jest tak: slysze Paoa Dance, to podglosnic.

Song2

Blur to taka gwiazdeczka niegrozna, ale sprosna, bo lubi ze mna potajemnie flirtowac. A czemu potajemnie? Bo leci jakas piosenka, nawet mi sie podoba, a ja nawet nie wiem, ze to Blur. Song 2 bardzo przypomina mi styl muzyczny Nirvany. A ze Nirvana potrafi byc sympatyczna, wiec i Blur na tym zyskuje. Ogolnie pozytywna piosenka jak dla mnie.


How It Was

Czy to bylo inspiracja dla Martina Gora przy tworzeniu swojego MG MG? Takie mam wrazenie, bo podobna sieczka. Ledwie skonczylem sluchac, a jyz nie pamietalem tego umpa umpa. Znam lepsze techniawki. A musze dodac, ze lubie muzyke elektroniczna i techno. Byc moze jestem zbyt wymagajacy? Ale dla swiata muzyki byloby lepiej, gdyby ten utwor nigdy nie powstal. A juz ta nudna i irytujaca monotonia jdzwiekow i rytmu eszcze bardziej odrzuca od siebie.


Man Down

Rijana jakos nigdy mnie nie porwala swoja muzyka. Tej piosenki nie znalem nawet, ale jakos wcale sie tym nie zmartwilem. Chociaz...jedyne na co zwrocilem uwage to chwilami jakby plagiat Gregory Isaacs - Night Nurse:
https://youtu.be/K6oYyG0KcvQ

A ze dobre reagge nie jest zle, wiec jakos skonczylo sie na pozytywnym odbiorze. Jest zatem minimalna szansa, ze kiedys moge wrocic do tej piosenki i w zwiazku z tym ex aequo z Papa Dance najlepsze wrzutki tej kolejki.
Enjoy The Silence
Awatar użytkownika
Dragon
Posty: 10300
Rejestracja: 18 lip 2013 12:07
Ulubiony utwór: Sexy Doll
Lokalizacja: woj. wałbrzyskie

Post 02 sie 2022 15:54

Dlatego warto na Czeza zawsze czekać ^^ Czekamy jeszcze na wrzutkę, bo w sumie pozostałe mam już opisane
Awatar użytkownika
Czez
Posty: 9728
Rejestracja: 22 lut 2009 00:43
Ulubiony utwór: Cala masa
Lokalizacja: Glasgow

Post 02 sie 2022 15:55

Jeanette - Porque Te Vas

To jedna z tych piosenek, ktore pamietam od zawsze dokad siega pamiec dziecka. Moze jako 5 latek? Nie pamietam dokladnie od kiedy, po prostu od zawsze. Pewnie znacie z autopsji sytuacje, ze jakis dzieciaczek bardzo chce, zeby mu wlaczac jakas piosenke. Ja kiedy tylko uslyszalem to w radio, to sluchalem z rozdziawiona geba. I ta milosc trwa do dzis. Tam sa takie momenty, gdzie ( nie wiem jak to fachowo nazwac ) jest dzwiek z gaszonych talerzy na perkusji. Ja zawsze myslalem sluchajac w radio, ze to ktos przesuwa zaslony w oknach, powieszone na metalowych zabkach w metalowej szynie. Poza tym tam kazdy instrument oddzielnie robi robote, a wszystkie razem to juz konstelacja gwiazd z bardzo fajnym wokalem laczacym wszystko. Niecodziennie spotyksny rytm, beat no i przyjemna melodia. Tam po prostu wszystko gra, a ja to uslyszalem juz od dziecka :)

https://youtu.be/TjUhXbGdLYo
Enjoy The Silence
Awatar użytkownika
stripped
Posty: 13774
Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
Ulubiony utwór: hajerlow

Post 02 sie 2022 16:04

Kolejeczka jak coś (wrzutkę Musiała dałem w lepszej jakości bo kompresja raniła mi uszy):

https://youtube.com/playlist?list=PL9wm ... TowX0m1hWY
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
Awatar użytkownika
stripped
Posty: 13774
Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
Ulubiony utwór: hajerlow

Post 02 sie 2022 20:04

Marvin Gaye - Sexual Healing

Hien wjechał grubym klasykiem, w sumie chyba największym dotąd z jego strony. Marvin który odnosił duże artystyczne sukcesy w latach 70. ale paradoksalnie chyba właśnie dopiero ten singiel z wczesnych lat 80. przyniósł mu największą rozpoznawalność w popowym maintstreamie i uczynił go w nim nieśmiertelnym. Dzięki zastosowaniu nowoczesnej technologii w postaci automatu perkusyjnego Roland TR-808 Marvin dołączył swoim brzmieniem do grona artystów z wschodzącego wówczas nurtu tzw. contemporary R&B i zyskał trochę prejzu na koniec swej kariery przed tragiczną śmiercią. Numer znam od wielu wielu lat, poznałem dzięki starszemu bratu i szerokiej bibliotece czarnej muzyki z jego kompa, od zawsze klasyk, na zawsze klasyk. Może mocno osłuchany a jednak nadal brzmiący świeżo.

Fiction Factory - Time Is Right

Dev powraca z nastepnym nieznanym kawałkiem znanej (choćby tylko z jednego przeboju) kapeli. Brzmienie rasowe ejtisowe, stopa i bas fajnie chodzą do tego rozpływające się gitary, refren chwytliwy ale poza tym mnie ten numer jakoś nie rusza. Spłynął po mnie obojętnie raczej, dzięki za lekcję historii ale póki co zostanę przy TAMTYM PRZEBOJU (który notabene zawsze uważałem że brzmi jak numer The Cure, heh).

Ariana Grande - Leave Me Lonely

shodan zrażony niepowodzeniami sięgnął po koło ratunkowe czyli śpiewającą babeczkę a nawet dwie bo Arianę w duecie z Macy Gray. I jest to kawałek porządnie zrobionego balladowego materiału. Nie wgryzałem się zbytnio w Arianę ALE pamiętam że sprawdzałem album Dangerous Woman i do dziś lubię dwa numery z tej płyty, teraz będą już trzy. Miałem poczatkowo pisać że trzeba było postawić na ten utwór tytułowy z albumu ale Leave Me Lonely nie jest wcale takie gorsze, fakt faktem że akurat nigdy nie lubiłem wokalu Macy Gray ale starałem się dać jej szansę i słyszę nawet w niej pierwiastek (a może raczej i spory ułamek) Niny Simone, to przyjemne skojarzenie pozwala spojrzeć mi na nią przychylniej. Prosta aranżacja, dobra produkcja, dobre wokale, udana rehabilitacja wujka po dwóch pierwszych skuchach w bestce.

2814 - 真実の恋

O i tu Dragon trafił czymś znajomym niejako bo wyobraźcie sobie ja tego albumu słuchałem przed laty na nocce jeden raz w życiu ale miło wspominam i wiem że mi pasował. Tym bardziej żałowałem że kiedy wleciał vapor w albumach to nie ten album właśnie, teraz za to Smoku rzuca luźnym numerem który no brzmi dobrze oczywiście choć jak powiem raz kolejny - to jednak muza która lepiej wypada w dłuższych albumowych formatach i mam wrażenie że wybierając kawałek z albumu mógłby postawić na dowolny i efekt byłby taki sam. Dragon zasadniczo myślę nie słucha tak często chyba singli, przebojów, muzyki na takie pojedyncze strzały właśnie na jakie ja przynajmniej liczę w tym temacie. Wciąż jednak jest to dobra muza która jeszcze lepiej wchodzi o 4 nad ranem kiedy nie ma żywego ducha za oknami.

Spiritualized - Ladies And Gentlemen We Are Floating In Space

Taki podniosły utworek o zakochiwaniu się. Zaczyna się niepozornie, potem nabudowuje i kończy. Wracałem kilkukrotnie do niego i nie umiem się przekonać zbytnio. Jak dla mnie - meh kolejki. Dragon wspomniał o jakiejś innej wersji i wydaje mi się że ją znalazłem, jest w niej dodatkowy chór w końcówce utworu i to dopiero sprawia że ten numer lubię w tamtej wersji, ale tu niestety skucha.

Jeanette - Porque te vas

Czezuniu przenajsłodszy, kolejny raz zadałeś mi muzyczną zagadkę do rozwikłania, bo znów od razu wiedziałem że JA TO SKĄDŚ ZNAM. Za cholerę nie mogłem dojść skąd, nie byłem pewien nawet czy chodziło o cover czy melodię wokalu po prostu, ostatecznie stwierdziłem że to chyba musiało być to:

https://youtu.be/LhQnkzL57UQ

czyli "Nie pytaj mnie" w wykonaniu niejakiej Ali Boratyn, tylko skąd bym to znał? Pewnie stąd że numer wykorzystano w polskim serialu Majka, który o ile kojarzę musiała na TVN oglądać moja mama swego czasu więc melodię słyszałem mimowolnie pewnie niejeden raz.

Wracając jednak do podesłanego przez Czeza oryginału to bardzo fajny kawałek i faktycznie to też kawałek niezłej muzyki, podoba mi się jak chodzi bas i dęciaki w tym numerze, ogólnie bardzo solidne retro popowe brzmienie i myślę że to tego numeru jeszcze będę wracał. Ogólnie myślę że to najlepsza wrzutka Czeza jak dotąd i jak nigdy zawstydził parę osób w tej kolejce jak dla mnie.


Ocena kolejki: Nawet, nawet

Faworyt kolejki: Ariana Grande

Nie, dziekuję: Spiritualized
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 02 sie 2022 20:29

Roy Ayers Ubiquity - Everybody Loves The Sunshine

Murzyn wraca z czarnymi, wieczornymi rytmami, którymi za każdym razem u mnie wygrywał w poprzedniej 25-tce. Ładnie się złożyło, że akurat zestawiłem to (przez zupełny przypadek) z Marvinem. Co tu mówić. Dobre wokale, klimat jaki uwielbiam, gęsta aranżacja zostawiająca zdecydowanie więcej przestrzeni niż wydaje się, że jest to możliwe, TE syntezatory, które budują niezwykłą atmosferę i vibe przez duże V. Jak to wchodzi nad morzem, tego się nie da opisać. Czasami mam ochotę wrócić do palenia papierosów, żeby móc palić do takich utworów i kiwać w zadumie głową, jakbym był w jakimś filmie. Ok, można śmiechnąć, że znowu Murzyn czerpie z GTA, ale w sumie mocno mnie tu wyręcza, bo mi się już nie chce grać w te gry, a muzyka się przyda.

Fiction Factory - Time Is Right

Jak tylko numer się zaczął, to się wzruszyłem, bo kiedy kupiłem pierwszą gitarę elektryczną 14 lat temu, te dwa akordy piłowałem dosłownie w kółko, to były moje ulubione. Potem odkryłem, że Tears for Fears oparli o nie większą część „Pale Shelter”. Jest w tych akordach taki sentymentalny, tęskny klimat. Kiedy zobaczyłem, że Musiał wrzuca znowu ejtisy, to sobie pomyślałem „ja pierdooleeee”, ale potem zobaczyłem, że ci kolesie nagrali „Feels Like Heaven”, a to jest fajny kawałek. No i „Time Is Right” to też jest fajny kawałek, a nawet jeszcze lepszy! Dobre ejtisy wyróżniają się tym, że potrafią bez żenady funkcjonować poza kontekstem tej dekady i IMO to jest właśnie taki przykład. Dobra, możliwe, że podwędzili te akordy od Tears for Fears, ale cała sztuka opiera się o umiejętną kradzież, więc kaman. Został mi tydzień urlopu i ten utwór porusza odpowiednie struny u mnie, bo z każdym dniem zbliża się powrót do domu i tradycyjnie, pozostaną tylko wspomnienia z wakacji, które przesiąknięte będą nostalgią i tęsknotą. „Time Is Right” to muzyczne uosobienie tego uczucia. Szkoda, że ten zespół szlag trafił zanim zdążyli wyjść poza ejtisy. Lubię te momenty kiedy Dev wrzuca coś z lat 80 i spodziewając się gówna, dostaję kandydata na numer kolejki.

Ariana Grande - Leave Me Lonely

Cieszę się, że Shodan wychodzi z januszówki i gardzenia wykonawcami, o których nic nie wie. Ja Grande też nie znałem chociaż wiedziałem o niej. Nie słuchałem jej z lenistwa, po prostu nie chciało mi się włączyć, ale miałem to w planach, chociaż żeby być na bieżąco. No i kawałek jest fajny. Mało oryginalny (chyba każdy słuchając tego ma jakiś efekt de ja vu), ale spoko wykonany.
Taki, wiecie, do posłuchania xD Natomiast zaskoczył mnie ten feat Macy Gray, bo akurat Gray to ja znam, pamiętam ten jej największy hit sprzed ponad dwóch dekad i fenomenalny feat w numerze „Love Life” Fatboy Slima. Jeśli chodzi o wokal, to w sumie nie wiem co powiedzieć, przebija się tu nosowość Sii (ale jest lepiej) i jednak auto-tune zakrzywia trochę perspektywę, ale źle na pewno nie jest, przy czym nie rozróżnił bym tej dziewczyny z grona setek innych wokalistek. W każdym razie, wuja zapodał spoko piosenkę. Będę się powtarzał, ale pasuje mi to na wakacje xD

2814 - 真実の恋


Włączam i pierwsza myśl „zajebista okładka”. Wchodzi muzyka i myślę „zajebista muzyka”. Koniec końców „zajebista wrzutka”. I nie wiem, czy nie najlepsza dragonówka w ogóle. Ok, wstrzymam się z taką opinią, bo właśnie kiedy to piszę, patrzę za okno jak zachodzi słońce, wiem że to się zaraz przerodzi w fioletowe niebo i gdybym odpalił sobie ten kawałek siedząc z takim czymś na molo, patrząc na morze, to prostytutka mać. Dla takich chwil słucha się muzyki. Był czasy kiedy podobnie jak kolega Robert (uuuuuuu), przeglądałem blogspoty o muzyce elektronicznej, ale to było z kilkanaście lat temu. Nie mam już na to czasu, ochoty, cierpliwości. Ale Dragon ma i dzięki temu mogę posłuchać takich rzeczy. Każdy z nas jest tutaj dla innych oknem na jakiś muzyczny świat i to jest zajebiste. Ten numer (sprawdziłem sobie w necie, że znaczy „True Love”) to niby nie jest nic czego w elektronice nie było, ale who cares. Taki exercise syntezatorowy najczęściej jest lepszy niż jakieś nowożytnie próby wynalezienia koła na nowo. prostytutka, jaka ta kolejka jest doskonała!

Spiritualized - Ladies And Gentlemen We Are Floating In Space

Wiecie co jest smutne? Okładkę tej płyty znam od lat, bo album leży w domu moich rodziców na wierzchu kupki płyt. Mój ojciec kupił tę płytę chyba z 10 lat temu, o ile nie więcej i od tamtej pory wielokrotnie namawiał mnie żebym tego posłuchał. Jakoś koło 2007, zacząłem z nim więcej jeździć na koncerty, tzn zabierać go na koncerty. Zaczęło się od Piano Magic, na którym mu się bardzo podobało i potem mi wiele razy dziękował za to, że go namówiłem. Po latach podrzucania mi muzyki, on też mógł w końcu coś podebrać ode mnie. Był (w sumie nadal jest) największym fanem mojej audycji, zawsze słuchał, zawsze był ciekawy. Wiele razy kupował płyty, których nie znałem i dawał mi je do posłuchania, chcąc trochę zabłysnąć, że nie jest boomerem i coś tam ogarnia. A ja często te jego reko zlewałem. „Ladies And Gentlemen We Are Floating In Space” nosiłem w torbie na laptopa przez chyba pół roku i w końcu nie posłuchałem. Do dziś ta okładka mi się kojarzy z tym, że co chwila dopytywał z ciekawością czy słuchałem, a ja się jakoś wykręcałem, że nie było czasu, czy coś. I jakoś mi się teraz smutno zrobiło, że w końcu słucham tego, bo ktoś to wrzucił na forum internetowe, a nie potrafiłem zrobić staremu przyjemności, wiedząc jak mu zależy. No i numer sam w sobie też to uczucie w sumie pogłębia. I jest to dobra muzyka. Bardzo dobra. No nic, ogarnę cały album i po powrocie z urlopu, pójdę do ojca i mu opowiem co sądzę. Mam nadzieje, że jeszcze ten album pamięta.

Jeanette - Porque Te Vas


Czezowi zdarza się wrzucać kawałki bardzo znane, których generalnie nie kojarzy się z nazwy i to jest taki numer. Oczywiście, że go znam, w różnych wersjach, ale nigdy nie wiedziałem kto to wykonywał i teraz dzięki Czesławowi, wszystko wiem! Kiedy wszedł wokal, pomyślałem sobie ‘o, Alizee z lat 70’. Zgooglowałem sobie Jeanette i wychodzi na to, że babka nadal jest aktywna w wieku 70 lat. Dalsza lektura odpowiedziała na pytanie czemu ten kawałek się zna, ale nie zna. Był, i nadal jest, bardzo popularny w Niemczech, Polsce i Rosji. Nie wiem, jakoś mi miło, że w końcu wiem kto to śpiewa. Może nie musiałem tego wiedzieć za wszelką cenę, ale fajnie się złożyło. Kawałek mi się podoba, wokalnie i muzycznie, ma taki fajny, dostojny klimat, który w tamtych czasach wychodził muzykom niemal bezwiednie, jak piernięcie pachą. Super wrzutka. Wspominałem, że fajnie mi pasuje do wakacji?

To była chyba naprawdę najlepsza kolejka tej zabawy ever. Wszystkie kawałki mi się podobają BARDZO. Nie wybieram najlepszej wrzutki, bo wszyscy wygrywają.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
Dragon
Posty: 10300
Rejestracja: 18 lip 2013 12:07
Ulubiony utwór: Sexy Doll
Lokalizacja: woj. wałbrzyskie

Post 02 sie 2022 21:14

Roy Ayers Ubiquity - Everybody Loves The Sunshine

Dużo lukru cieknie z tego kawałka. Nic dziwnego, że pasował idealnie w okolicznościach, o których pisze Mudżyn. Całe szczęście, że na tych zwartych czterech minutach się kończy, vibe duchoty nad morzem nie znika. Niespecjalnie coś chce wyjść przed szereg... oprócz wokali, te zaskakująco wciągnęły mnie najmocniej. Syntezatorki trochę za bardzo szczypią w uszy, rzadko kiedy to najmniej ciekawy element. Jednocześnie brzmią tak sobie i bez nich ten numer nie mógłby się obejść. Jeśli wejdzie mi rzeczywiście letnia energia to sprawdzę całość, bo widzę tracklistę płyty przed sobą i tam raczej przynudzania nie będzie. Stripped trzyma dobry poziom w tym sezonie, choć na razie nie są to bardzo kontrastujące ze sobą wrzuty.

Marvin Gej - Sexual Healing

2 stycznia Hien otwiera temat z bestkami, a ja tydzień wcześniej jestem po paru odsłuchach Midnight Love... nie ma przypadków, są tylko znaki. Coś mi podświadomie mówiło, że warto sprawdzić tę płytę, tak jakby za jakiś czas jej znajomość mogła się przydać. Pamiętam, że mimo mojego ogromnego szacunku dla brzmienia, wokali i generalnie zaproponowanego klimatu całość niespecjalnie mi siadła. Po pół roku poza Sexual Healing i pewnie tym, co zapisałem sobie na Spotify (PS sprawdziłem i zapisałem sobie tylko Sexual Healing...), nie pamiętam z niej nic. Wrzucony przez Hiena kawałek to zbyt wysoka poprzeczka dla reszty. Słyszysz ten automat od samego początku i już wiesz, że będzie gęściutko. Wokale same w sobie nie wchodzą do głowy bardzo wyraźnie, znowu przez wszystkim zostaje wrażenie po przesłuchaniu całości. Lubię do tego wracać, ale nie za często. Sex music, bardzo klimatyczna, zmysłowa, subtelna, a aranżacyjnie satysfakcjonująco oszczędna w środkach.

Fiction Factory - Time Is Right

Nie chciało mi się wchodzić na JuTube, przez co ostatecznie pewnie więcej słuchałem Feels Like Heaven, tu tu tu tu. To dziwne, że mostek jest znacznie lepszy niż właściwy refren. Coś mi podpowiada, że panom się bardzo podobało Pale Shelter Tears for Fears i chcieli nagrać swoje. Na początku nie przyszło mi to do głowy, ale kiedy odpalałem ostatni raz... w wielu miejscach dzieją się baardzo podobne rzeczy, może nie w samej melodii wokalu na przykład, ale syntezatory i generalnie klimat zaskakująco podobne. W porównaniu do ich największego hitu brzmi trochę jak wymęczony filler, ale sam w sobie jest dostatecznie przyjemny. Numer tak niepozorny, jakby celowo zespół nie chciał się afiszować ze swoimi zdolnościami xD Przedstawiciel ejtisów typu ciekawostka na chwilowe sprawdzenie. Może jest dreamowy, może nie... bez gruntownego przeszkolenia w ramach forum80s nie jestem w stanie powiedzieć nic więcej.

Ariana Grande - Leave Me Lonely

Moja ulubiona Ariana Grande to ta w duetach. Lubię Rain on Me z Gagą (szczególnie w Arcowym remiksie), Dance to This z Troyem. W solowym wydaniu nigdy mnie nie zainteresowała na tyle, bym chciał dać jakiejś płycie szansę. Tutaj znowu prędzej pojawił się duet niż solo popis xD Macy Gray też dawno nie słyszałem. Po Sii pełny obrót emocjonalny, ale odbiór podobny. Tak obszerny wokalny pokaz umiejętności, który trochę zatapia nijaki, szablonowy aranż. Są niby te dodatkowe wokale, pianino, smyki... ale to wszystko jest bardzo głęboko schowane. To jest taka gładkość, którą uważam za wadę. Wszystko jest, ale nic się nie wychyla, nie wyróżnia. Od linijki wykonane dobrze, ale nie chce wywołać żadnego wrażenia. Słuchane raz, drugi, trzeci pod rząd... dalej nic. Nie jest do końca taneczne, ale za to zbyt zamaszyste jak na balladę. Ciekawa sprawa.

Spiritualized - Ladies and Gentlemen We Are Floating In Space

Najpierw miejsce dla zmianki o tym, jak beznadziejna jest najnowsza edycja tej płyty. Nie dość, że okładka wygląda jak parodia oryginału, to jeszcze tytułowy numer zamienił się w nieznośnie zmulony lament, który wydaje się za długi xD Jak rozumiem to powrót do wersji z wykorzystaniem Can't Help Falling In Love Elvisa. To już wolę ich autorskie poprawki, nie ma pogrzebu i przytłoczenia reszty oczywistym nawiązaniem tylko jest faktycznie dryfowanie w kosmosie. Z ich tekstem jest płynniej, do takiego emocjonalnego zanurzenia przywykłem i do takiego wracam zawsze z satysfakcją. Z takiego rejsu lepiej przechodzi się do Come Together. W tło nigdy się nie wsłuchiwałem, poza gitarkami i elektronicznymi efektami podbijający kosmiczne skojarzenie. Całość stoi na wokalnych harmoniach uzupełniających się efektownie i wzruszająco, po prostu. Nie trzeba nic wycinać, nic poprawiać, do dupy sobie wsadźcie te poprawki, oryginały, poprawki.

Jeanette - Porque te vas

Moje pierwsze skojarzenie pochodzi z głębokiego dzieciństwa. Jest to polska piosenka do jakiegoś tvnowskiego tasiemca telewizyjnego badziewia, która wykorzystuje piękną melodię tego utworu. Częściowo odświeżyło się już jakiś czas temu za sprawą wykorzystania czołówki tego serialu w jednym z YTP. Miło wreszcie z ręką na sercu wsłuchać się w oryginał, bo to jest kawałek porządnego popu. Bogate brzmienie, które jak dla mnie całkiem godnie broni się przed korozją. Urocze są te rwane zagrywki klawiszowe, głęboko brzmiący bas. Czez idzie w tej zabawie swoją drogą i za to mu chwała. Za sprawą tych wrzutek regularnie odkopuję jakieś głęboko skryte wspomnienia, pojedyncze obrazy, a przede wszystkim okazuje się, że wiążą się z nimi rzeczy naprawdę SŁUCHALNE.

Wygrywa tow. Mentosow, bo dzisiaj odświeżyłem sobie dzięki tej wrzutce całą Ladies And Gentlemen... i odkryłem na nowo parę rzeczy dla siebie. Drugi byłby Gej, trzecia Jeanette razem z Royem.