Best of Forum II

Awatar użytkownika
devotional
Posty: 7377
Rejestracja: 26 lut 2005 18:00
Ulubiony utwór: Master And Servant
Lokalizacja: bezdomny

Post 17 sie 2022 09:58

Boję się sprawdzać xD mnie do łba Millenial Is The New Boomer wbił jednak Żabson. Dawid Kwiatkowski nie był w stanie, a to... ja w swoim liceum uchodziłem za mentalnego dziada, teraz jestem pieprzonym Montezumą.
Dialog jest językiem kapitulacji. ~Fronda.pl
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 18313
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Post 17 sie 2022 10:30

devotional pisze:
17 sie 2022 09:52
Dlaczego cytujesz mintaja, kiedy to mój cytat ;(
Nie wiem co się dzieje.
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 17 sie 2022 10:42

Przeczytałem wiki o nightcorze i się wkurwiIem, bo nazwa sugeruje coś zupełnie innego. Jednocześnie rozumiem fun, bo sam na gramofonie sobie robię takie eksperymenty i często wychodzi z tego coś fajnego, zwłaszcza jak się przyspiesza wolne, trip-hopowe numery.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
Dragon
Posty: 10300
Rejestracja: 18 lip 2013 12:07
Ulubiony utwór: Sexy Doll
Lokalizacja: woj. wałbrzyskie

Post 17 sie 2022 11:27

Może na początku nightcore był poważny, ale dzisiaj dużo rzeczy to też jest meme music
Awatar użytkownika
Dragon
Posty: 10300
Rejestracja: 18 lip 2013 12:07
Ulubiony utwór: Sexy Doll
Lokalizacja: woj. wałbrzyskie

Post 17 sie 2022 13:30

Warszafski Deszcz Kilkaset słów prawdy

Team Peja here. Dlaczego Tede kurą jest? Dlatego. Pamiętam z głębokiego dzieciństwa, że kiedyś bardzo podobała mi się ksywa DJ 600V. Jako Volt nie brzmi już tak ekscentrycznie. Muzycznie nigdy się nie wgryzłem, nawet w czasach znajomości na blokach. Trochę drażni sytuacja, gdy numer zaczyna się trzy razy. W trzeciej minucie z tyłu idzie najciekawsze, ale panowie Numer Raz i Tede nie mają nic ciekawego do nawinięcia. Ten pierwszy nie ma zbyt wiele charyzmy. Obydwaj zresztą brzmią za spokojnie. Niby tacy groźni, ale dziś brzmi to dość wesoło. Nie powiedziałbym, że jest tu naprawdę dużo wulgaryzmów, jest wręcz za grzecznie. Bit przyzwoity, choć niestety nie podbija treści. Bywam wyrozumiały, ale numer pełni dla mnie rolę odkrycia, z którym do końca nie będę się w stanie utożsamić. Lekcja z historii polskiego hh. Wracam słuchać Na legalu.

Lanterns on the Lake When It All Comes True

Tak delikatny numer, że bez problemu mógłby go wrzucić shodan. Patrzę na listę hienowych wrzutek i już jakiś czas nie było drygu w tym kierunku. Bardzo specyficzny klimat, nie jest nigdy do końca konkretnie w danym nastroju. Ani optymistycznie, ani melancholijnie, ani też wyraźnie filmowo. Może tu tkwi przyczyna moich małych wątpliwości. Segment z "Alright, one more last look" najpiękniejszy, to jest taka mała poezja, która zawsze mnie porusza i o czym zawsze wspominam. Z resztą mam mały problem, po prostu nie wzbudza we mnie tak wielu emocji, ale z czasem te akcenty pewnie się lepiej w mojej głowie rozłożą. Widzę to jako dobry soundtrack dla sceny, gdzie bohater stoi na krawędzi klifu, skarpy, rozkłada ręce i po prostu cieszy się tym momentem.

Daddy DJ Over You

Gdybym się skupił to pewnie w ciągu kilkudziesięciu minut przypomniałbym sobie podobne odkrycia z dzieciństwa. Było coś w tym nurcie, że nie pozwalało mu zdechnąć przez wiele lat (chodzi o to, że trwało to za długo). Ma to vibe numerów granych w tych tańszych klubowych programach na Polsacie, ewentualnie mogłoby to lecieć na Polonii 1 jako muzyczny zapychacz ramówki. Wieśniackie brzmienie klawiszy w takim otoczeniu pasuje, wszystko jest na swoim miejscu i nie ma ciągoty do bycia czymś więcej. Melodia zrobiona na wokalu przepuszczonym przez wokoder sprawia wrażenie inspirowanej Daft Punk xD Refren ma przyjazną melodię! W tle momentami idą już prawie manieczki, szczególnie kiedy znika pianinko. Za pierwszym razem byłem lekko sceptyczny, ale teraz już się oswoiłem i jest przyjemnie. Powtórki z I Don't Know jednak nie będzie... chyba. Na pewno jest lepiej niż u Tedego i jego kolegów.

George Michael Too Funky

Ciekawe co ja tutaj wrzuciłem pod koniec czerwca... Too Funky jest o włos za moimi najbardziej ulubionymi kawałkami Dżordża. Nigdy mnie specjalnie nie interesował, ale po przerobieniu całej Ladies & Gentlemen ze sporą ilością bangerów się przeprosiłem i oddaję im honor, a ten zaskoczył najbardziej. Pianinko (np. w porównaniu do Over You) w tym czasie jeszcze ma taki szlachetny sznyt, brzmi jak zapożyczone z setnego houseowego numeru, jakie jeszcze w tamtym czasie wychodziły lawinowo. Brzmi to jak zapis doświadczeń GM z niejednej gejowskiej imprezy, gdzie dość dobrze zrobiony kokietuje, podrywa, tyle że po czasie podchodzi do tego ze zdrowym dystansem i humorkiem. Czasem coś wyjdzie, czasem nie... Dlatego to tak zayebisty numer, bo wiele sytuacji podrywania zasługuje na dobre przerysowanie. Aranż pierwsza klasa, świetne są te sample, które uzupełniają przekaz numeru. Basik też jest troszkę funky. Całość nie trwa dziesięć minut, a dzieje się tutaj naprawdę sporo. Od samego początku zwycięzca był znany i trudno tutaj komukolwiek podskoczyć.

Eurythmics Love Is A Stranger

Dawniej drażniło mnie to, że dość często słuchałem ich kawałków, a za płyty jakoś się nie zabrałem. W wakacje 2019 przełamałem tę niemoc i zaczęło się od Touch, potem Sweet Dreams... i klops, bo te płyty są dość średnie i nie było czego sprawdzać tak naprawdę xD Tylko single zostały ze mną na długo, a Who's That Girl dziś to jedyny numer Eurythmics, o którym mogę powiedzieć, że naprawdę mi się podoba. Love Is A Stranger też było singlem, ale z wcześniejszych lat go nie pamiętam. Zabierając się za Sweet Dreams w całości słuchałem go po raz pierwszy. Te 2 lata temu pasował mi bardziej. Czuję wokół jakąś teatralny klimat. Teoretycznie powinien mi podejść i to bardzo bardzo, dużo klawiszologii, elegancki automat, ale czegoś tu brakuje. Chyba te wokale są po prostu zbyt zamaszyste jak na taki surowy, oszczędny aranż. W połowie całość staje w miejscu i trochę nie wiadomo co się wydarzyło do tej pory, że te powtórzenia są konieczne. Jest w porządku, ale mogło być lepiej, to na pewno.

Christof Duffner and Rod Stewart Lily Was Here

W pełni zgadzam się z Devem, opisał to rewelacyjnie. Nie było szans uciec od tego numeru, kiedy parę lat temu w domu czy u dziadków radio huczało godzinami. Nic dziwnego, że w Polsce numer się przyjął, bo większość zespołów próbujących grać na rockowo miała takie brzmienie. Ograniczyć saksofon, wstawić Panasewicza i mamy kolejnego potworka puszczanego w radiu do ostatecznego zamęczenia. Powinienem mieć sentyment, ale czas zweryfikował wiele moich dziecięcych preferencji i dzisiaj nie mam ochoty do tego wracać. Aranżacyjnie i kompozycyjnie wszystko za 5 złotych. Niespecjalnie zgrabne melodie. Nie wiem czy już dawniej zmieniałem stację, kiedy ten numer wskakiwał czy byłem bardziej wyrozumiały, ale dzisiaj to byłoby oczywiste i jedyne słuszne wyjście. Modelowy zapychacz.

Na podium za Mentosem Dejw Drenda i Hien, ale Eurythmics też dostaje okejkę. Z drugiej strony dwa zakalce.
Awatar użytkownika
devotional
Posty: 7377
Rejestracja: 26 lut 2005 18:00
Ulubiony utwór: Master And Servant
Lokalizacja: bezdomny

Post 17 sie 2022 14:34

Proszę, jak się ludziom Daddy DJ podoba xD a tak jeszcze szybkie ad vocem do @strippeda, jeśli o tę składankę chodzi to pamiętam jeszcze, że okładka była czerwona i płyta raczej na pewno nie była piracka, ale nawet znajomość prawie połowy tracklisty nie pomogła w szukaniu :( zresztą śmieszna sprawa, bo mam jeden numer, którego znam tytuł za to... nie spisałem wykonawcy i nawet po tekście nie byłem w stanie tego znaleźć xD Shazam niczego nie identyfikuje, wrzucę przy okazji do tematu z zaginionymi numerami.
Dialog jest językiem kapitulacji. ~Fronda.pl
Awatar użytkownika
stripped
Posty: 13774
Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
Ulubiony utwór: hajerlow

Post 17 sie 2022 18:40

Pozwolę sobie nieśmiało zauważyć że zostali nam jedynie mentos i Czez i przy dobrych chęciach zamknęlibyśmy kolejkę przed weekendem 😏
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 17 sie 2022 18:53

Jeżeli nie zamkniemy jej przed weekendem, to wiadomo, że do poniedziałku będzie stać. Nie ukrywam, że od tego czy się zmieszczę w sierpniu, zalezy czy jedna moja wrzutka kompletnie wypadnie, czy nie xD
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
mintaj
Posty: 6842
Rejestracja: 18 maja 2010 20:22
Ulubiony utwór: No na pewno nie somebody
Lokalizacja: się biorą dzieci?

Post 17 sie 2022 21:41

Warszafski Deszcz - Kilkaset Słów Prawdy

Hmmmm.... Jeszcze nie tak dawno temu byłem gorącym orędownikiem tezy, jakoby tekst w muzyce był po prostu dodatkową warstwą instrumentalną i po prostu starałem się mieć w dupie, to co i o czym do mnie śpiewają ci śmieszni ludzie. Czy ktoś nawijał tekst godny literackiej nagrody Nobla jak Dylan, czy ktoś pierniczył jakieś skrajnie żenujące dyrdymały - znaczenie dla mnie było absolutnie żadne, grunt, żeby muzyczka mi pasiła. Nie napiszę, że mi się to jakoś radykalnie zmieniło, ale jednak trochę ta i jestem w stanie zarówno docenić spoko tekst, jak i zakręcić głową słysząc jakieś pierdololo. No i tutaj mam właśnie taki casus, bo szczerze mówiąc robi mi się słabo gdy słyszę to pierniczenie o byciu prawilnym uliczniakiem, co to się nigdy nie sprzeda i te smutne gadki o tym, że dziennikarze to hieny i w ogóle wszędzie są wilcy, co chcą mnie oskubać z ostatniego gorsza blablabla. Taka oblężona twierdza, ja kadry Polski za Brzęczka nie byłem w stanie ni cholery polubić, bo jak tylko słyszałem jak typ zaczynał seplenić podobne teksty jak z tego kawałka, to chciałem rzucić kapciem w telewizor. xD A szkoda poniekąd, bo bit serio fajnie brzmi - słychać w tym jakiś pomysł, jest RZETELNIE wyprodukowany i generalnie jest po prostu bardzo fajny. Niech będą górne stany średnie, bo nie poznałem Tedego, a typ mnie żenuje niemożebnie. xd

Lanterns On The Lake - When It All Comes True

Kurde, wrzuty MUNLUPA są jak zdjęcia piesków w internecie. Generalnie fajnie jest dostać zdjęcie pieska w internecie, bo pieski to fajne zwierzątka, są miłe , ładne, kochane, dobre, potulne, nie są kotami, no i nie da się złego słowa powiedzieć na temat piesków, chyba, że jest się jakimś kociarzem albo degeneratem z Warszawy. Tyle tylko że no z drugiej nie zawsze jakoś człowiek ma nastrój na oglądanie zdjęć piesków i w sumie to ja też jestem człowiekiem, który dość rzadko sam z siebie zdjęć piesków szuka. xd No i teraz to nie wiem, słyszę, żę to jest ładne, wdzięczne, pani sobie ładnie śpiewa, ale jakoś tak, cholera no nie może mi to zaskoczyć. I mimo tego, ze zdaje sobie sprawę, że to jest niby szczere, że słychać tu MORZE (nie wiem, tbh wcale nie mam takiego skojarzenia), ale nie wiem no. Zobaczymy w przyszłości, a nuż mi się coś odmieni.

Daddy DJ - Over You

No cóż, skończyły się peany, hymny pochwalne, akademie i uroczystości. To jest koszmarne. xD Generalnie to dla mnie straszny koszmaret, takie rzeczy może obronić dla mnie tylko nostalgia factor, ale za cholerę nie kojarzę tego kawałka ani z początku zerosów, ani żadnej późniejszej ery. Mógł się gdzieś tam przewinąć, ale skoro nawet wtedy nie zwróciłem nań uwagi, to znaczy, że i teraz nie warto. Po prostu zwykła, tania sieczka, bez polotu, bez klimatu, którą odchorowałem. W dodatku jeszcze ten okropny teledysk (mieliśmy sie chyba bawić bez nich, ale pal to sześć - wątpie by moja opinia nt. tego utworu była inna w przypadku wersji bez niego), ja pieprze, ówczesne CGI to tylko do straszenia dzieci się nadawało. xD Nie wiem, nie chce mi się dissować tego utworu dalej, szanuje w sumie Musiała za dość wdzięczne oddanie klimatu 2003 roku, co prawda mój 2003 wyglądał diametralnie inaczej, bo generalnie to tak do 2004 roku to żyłem dosłownie w wiosce zabitej dechami bez drogi asfaltowej i w sumie to niewiele z tamtego okresu pamiętam, poza tym że czytywałem komiksy o Tytusie ze szkolnej biblioteki i oglądałem telewizję, bo co innego mogłem kurde robić. xD

Global Communication - 9:39

Whoa, Dragon jest w niezłej formie ostatnio, co wrzuta to PROPS i wygrana kolejki. Tym razem wrzucił coś co znam, więc zamiast odkrycia będzie przypominanie, ale cenie sobie równie dobrze odkopywanie takich perełek, które gdzieś tam się kurzą w szufladkach z podpisami pokroju Last online: 5 years ago i przypomnieć sobie świetną muzykę. GC kocham od dawna, pamiętam, że byłem pewien, że akurat ten kawałek był w GTA IV, ale faktycznie się okazało, że to nie ten. Tą niesamowicie zabawną anegdotką chciałem jeno przysłonić fakt, że w gruncie rzeczy ciężko mi cokolwiek napisać konkretnego o tym kawałku, bo jednak pisanie o tego typu muzie trochę za bardzo mi przypomina tańczenie o Agrobiznesie. Dla takich rzeczy warto wchodzić na niszowe blogi i fora o muzyce. Amen i wygrana kolejki.

Eurythmics - Love is a Stranger

Eurythmics to jest jeden z tych zespołów, co do których odruchowo kręcę głową i przytakuję mówiąc, że szanuję za to, co zrobili dla metalu (#pdk), ale w gruncie rzeczy nie słucham. Tak, wiem, że Annie Lennox ma charyzmę i w ogóle wszystko super, ale jakoś nie odczuwam wewnętrznej potrzeby poznawania czegoś więcej. Taka HIPERRZETELNOŚĆ do potęgi. No i to nie jest może to hieniałkowe NIEWIEM z kolejki-mema, ale jednak trochę nie wiem. xD Bo jakoś nie mogę się zaangażować, a teoretycznie powinienem, bo niby ejtisy, bo niby coś tam o niespełnionej miłości graniczącej, niby wszystko fajnie, ale to wszystko zamiast się zsumować dało mi tlenek obojętny.

Candy Dulfer - Lily Was Here

Podobają mi się PERŁY Z LAMUSA Czeza - pewnie gdybyśmy siedzieli na jakiejś grupie dyskusyjnej w 1996 roku bym narzekał na to, że wrzuca jakieś radiowe bzdety, ale mamy 2022 i siedzę na forum php i słyszę w tym przyjemny, duchologiczny klimacik. Nie wiem, niby ciężko o bardziej ograny saksofonowy instrumental z 90sów, ale jest w nim coś. Taki vibe nie wiem oglądania Przystanku Alaska na dwójce w latach 90 czy coś. xD W ogóle to urzeka mnie to, że ta piosenka powstała jako soundtrack do jakiegoś duńskiego filmu, którego prawie w ogóle nikt poza Danią nie oglądał. Kiedyś szperając w odmętach jutubka znalazłem nawet jakąś wersję z "teledyskiem" zmontowanym ze scen tego filmu. Liczyłem po cichu, że Czez ją wrzuci bo na jej podstawie odniosłem wrażenie, że to bardzo abstrakcyjny film o kobiecie, która napada na sklepy z bibelotami z nożyczkami w ręku i którą ściga jakiś randomowy gliniarz, ale ostatecznie mu się wymyka, bo przefarbowała włosy na blond. Pewnie wcale tak nie było, ale ja nie chcę tego weryfikować i po prostu nie chcę wierzyć w to, że było inaczej. W sumie lekka okejka.

Nwm, jakaś taka ambiwalentna ta kolejka. Prawie wszystko okej, ale prawie wszystkiego się czepiam jak stara baba. Wygrał dragon, na drugim chyba mimo wszystko czez, na ostatnim dev, a reszta w kolejności losowej w zależności od nastroju/dyspozycji dnia.
DEPESZWIZJA 117: edycja klubowa
PACZKA
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 17 sie 2022 21:50

Idę o zakład, że gdyby Daddy DJ miał paletę dźwięków z ejtisów, to Mentos by tego słuchał jak potłuczony xD
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
mintaj
Posty: 6842
Rejestracja: 18 maja 2010 20:22
Ulubiony utwór: No na pewno nie somebody
Lokalizacja: się biorą dzieci?

Post 17 sie 2022 21:55

No a gdyby to był dobry kawałek, to bym pochwalił xd
DEPESZWIZJA 117: edycja klubowa
PACZKA
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 17 sie 2022 21:56

No nie wiem. Tu niby taki snobizm, a w tv Kiepscy. Trudny organizm ten mintaj.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
Dragon
Posty: 10300
Rejestracja: 18 lip 2013 12:07
Ulubiony utwór: Sexy Doll
Lokalizacja: woj. wałbrzyskie

Post 17 sie 2022 22:26

Tadeusz Drozda pisze:
17 sie 2022 21:41
Tą niesamowicie zabawną anegdotką
Dobry humor zawsze w cenie

Jak macie tak szybko oddawać recki i zachwalać to mi się to bardzo podoba to
Awatar użytkownika
mintaj
Posty: 6842
Rejestracja: 18 maja 2010 20:22
Ulubiony utwór: No na pewno nie somebody
Lokalizacja: się biorą dzieci?

Post 17 sie 2022 22:45

Hien pisze:
17 sie 2022 21:56
No nie wiem. Tu niby taki snobizm, a w tv Kiepscy. Trudny organizm ten mintaj.
Ciężko być stuprocentowym snobem siedząc na forum Depeche Mode i słuchając ejtisów, czasy w których słuchałem Swans i uważałem się za muzycznego superiora poszły w pizdu i nie wrócą
DEPESZWIZJA 117: edycja klubowa
PACZKA
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 17 sie 2022 22:49

No, jak na kogoś kto słuchał Swans, to jednak walisz numery twardą płetwą xD W ogóle to mam wyrzuty, bo nasze tempo powoduje u Mentosa ciągłe "NIEWIEM". Z drugiej strony, jako wynalazca "NIEWIEM", nie powinienem się w tym temacie odzywać.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 18 sie 2022 14:35

Nie wiem jak tam Czezzy stoi, ale od soboty (o ile wcześniej nie będzie kompletu) proponuję wrzucać już kolejną kolejkę.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
devotional
Posty: 7377
Rejestracja: 26 lut 2005 18:00
Ulubiony utwór: Master And Servant
Lokalizacja: bezdomny

Post 18 sie 2022 15:25

Mogę wbijać kolejny numer jak tylko wrócę do domu.
Dialog jest językiem kapitulacji. ~Fronda.pl
Awatar użytkownika
Czez
Posty: 9728
Rejestracja: 22 lut 2009 00:43
Ulubiony utwór: Cala masa
Lokalizacja: Glasgow

Post 19 sie 2022 09:31

Kilkaset slow prawdy

Zastanawiam sie nad jedna sprawa...
Bardzo lubie piosenke turystyczna, czy poezje spiewana. A czemu nie moge polubic rapu? No nie przemawia to do mnie. A naprawde bardzo probuje to zrozumiec. Tylko, ze jak slysze te kilkaset sliw prawdy, to dla mnie to jest jedno wielkie... dno. Belkot nacpanych marginesow.  Takie jest ogolne przeslanie rapu dla mnie. I zeby byla jasnosc: mam do czynienia z roznymi ludzmi i sytuacjami w zyciu. Zawsze staram sie tych ludzi wysluchac i wyciagac tez wnioski dla siebie. Nawet bardzo bliskie mi osoby sa w takich kregach. Ale ten Warszafski Deszcz to chyba najgorszy rap jaki byl we wszystkich kolejkach do tej pory. I chyba przez to jeszcze bardziej szanuje ludzi, ktorzy to rozumieja.

When It All Comes True

Takie sobie mdle pitu pitu. Jak to baba... jakby chciala, s nie mogla. Nie ma nic wyrozniajacego sie w tym utworze, oprocz bezbarwnosci. No niby jest jakas melodia, nawet fajna, ale nie na tyle wyrazista, zeby przebic sie w tlumie. Fajny jest tez refren, to znaczy brzmienie instrumentow. Ale ogolnie...no z 5 razy tego sluchalem i jeszcze jakos nie pokochalem tego skowytu. Ani intro, ani outro, a do tego wokal zabija wszystko.

Over You

Taka popowa sieczka. Nizobowiazujace, lekkie i nie odstrasza. A to juz cos. Choc raczej ginie w tlumie tysiecy tego typu pioseneczek. Nie wyroznia sie niczym. Ani na pmus ani na minus. Nie ma co wiecej o tym napisac.

9:39

Na dzien dobry gruba wpadka: utwor nie trwa 9:39, tylko 9:44. Nie mogli zrobic tytulu jak nalezy?
A sam utwor nawet mily. Kolysze, uspokaja... no jest fajnie. Tylko pod koniec to juz nawet nie wiem czego sluchalem, bo tak mnie ta piosenka przymulila. Niezla usypiajka, tylko byl problem, bo sluchalem w pracy 😁😁
W kazdym razie nie drazni, a spelnia swoja role. Ogolnie na plus.

Love Is A Stranger

Eurythmics bardzo lubie, z naciskiem na bardzo. Maja swoj charakterystyczny klimat: beat, glos Lennox, brzmienie. Przy okazji tej wrzutki zaglebilem sie w temat i poczytalem tak o Lennoxowej jak i Stuardzie. Osiagniecia i rozne nagrody tych ludzi razem i osobno wystarczylyby, zeby obdarowac niejednego wykonawce. Nie pisze tego, zeby slac peany, ale skoro rozne organizscje nagradzaly ich za rozne osiagniecia, to chyba jednak cos w tym musi byc. A jest kawal dobrej muzyki. Love Is A Stranger to jedna z wielu perelek od Eurythmics. Rytm, melodia, wokal, kompozycja, instrumentarium... no wszystko robi tu robote. Coz wiecej moge powiedziec? Chyba tylko tyle, ze genialne. A tak na marginesie odkad przeprowadzilem sie do Szkocji mysle jak tu spotkac Annie, wszak teraz to ona moja krajanka 😎

Too Funky

Kolejny raz Jurek i kolejny raz bezpieczna piosenka. Ani nie robi szalu, ale tez nie odrzuca. Nie znam calej dyskografi tego piosenkarza, ale z tego co znam, to nie schodzi ponizej pewnego poziomu, a czasami nawet stworzyl kilka fajnych hiciorkow. Too Funky to taki nie pretensjonalny flow od poczatku do konca. W zasadzie jakby zapetlony jakis loop i tak sobie jedzie trata trata na rowno. Ot i caly Michael.
Enjoy The Silence
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 19 sie 2022 09:52

hien-core to ewidentnie nie jest coś dla Czeza.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
stripped
Posty: 13774
Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
Ulubiony utwór: hajerlow

Post 19 sie 2022 10:09

Każdy z nas ma swoje okopy które nie są dla każdego. Czez preferuje muzykę iście rozrywkową, czasem przeplataną folklorem a czasem elektroniką. W sumie może liczyłem nawet na ciut lepszy odbiór WFD no ale co zrobić skoro niektórzy jeszcze siedzą mentalnie w Zielonej Górze z Rychem (no offense dla niego, i on się może tu przewinie jeszcze). Lubię bardzo vibe tego numeru i starych polskich rapowych nagrywek, coś jeszcze wjedzie jako taki wehikuł czasu ale staram się to rozrzedzać i nie rzucać pod rząd podobnymi numerami z tego gatunku. W następnej kolejce pojadę chyba w miarę bezpiecznie i komercyjnie nawet i wrócimy do miłosnych opowiastek.
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup