Oczywiście byłem w koszulce MODE USA 1988 z 101 na froncie.
Męskie Granie - Bemowo, Warszawa
-
slick
- Posty: 7021
- Rejestracja: 15 lis 2004 17:36
- Ulubiony utwór: Everything Counts
- Lokalizacja: Warszawa
Męskie Granie - Bemowo, Warszawa
Ochlałem się Żywca i jestem już w domu. Trochę Darii Zawjałow posłuchałem i jakiegoś ziomka w białym podkoszulku przed nią - Zalewski czy jakoś tak. Generalnie spoko impreza. Z 50k typa było.
Oczywiście byłem w koszulce MODE USA 1988 z 101 na froncie.
Oczywiście byłem w koszulce MODE USA 1988 z 101 na froncie.
-
slick
- Posty: 7021
- Rejestracja: 15 lis 2004 17:36
- Ulubiony utwór: Everything Counts
- Lokalizacja: Warszawa
O ile w zeszłym roku line-up miałem totalnie w dupie, tak w tym roku miałem go również w dupie, ale postanowiłem, że będę przy wszystkich scenach, gdzie chciała pójść moja druga połówka zamiast krążyć między frytkami belgijskimi czy Żywcem. Poszliśmy tą samą ekipą co ostatnio.
Pierwszy gig i zaczął grać jakiś Igo. Ten właśnie ziomek podobał mi się najbardziej wczorajszego wieczora. Bardzo charyzmatyczny na scenie, fajny kontakt z publiką. Odbiór z mojej strony wzmocniony, bo byłem bardzo blisko sceny. Wszyscy artyści prezentowali sety festiwalowe, więc po mniej więcej 40 minutach koniec i biegiem na kolejną scenę.
Tam grał jakiś Fiszemade czy jakoś tak. Nazwę kojarzę ze słyszenia, ale zawsze miałem wywalone. Nie znałem żadnego kawałka, ale co ciekawe muzycznie było też OK. Lirycznie tylko ziomek śpiewał jakiś "ogień woda, woda ogień" i coś o truskawkach z makaronem, tak więc lirycznie dla mnie poziom Just 5, ale Żona powiedziała, że się nie znam.
20 minut przerwy i na tej samej scenie pojawił się kolejny band o nazwie Łąki Łan. Jak tylko zobaczyłem, że na scenę wchodzi pierwszy ziomek z żółtymi czułkami jak pszczółka Maja, to (mimo, iż uwielbiam dziwactwa w stylu Hindu Religion El Dupy czy Lemur/ noktowidzenije Kryszak-Roshiego Tymańskiego) uznałem, że poziom abstrakcji przekroczył limit i u mnie i ten jeden raz tego wieczoru oddaliłem się od swojej ekipy. Muzycznie nóżka tupała, ale lirycznie gówno a image chłopaków to coś jak połączenie pensjonariuszy ośrodka dla obłąkanych z szatami przygotowanymi przez koło gospodyń wiejskich.
Na koniec coś tam Muniek z T-Love pierdział, ale było już późno i trzeba było uciekać na tramwaj, aby złapać metro do centrum.
Bilet po 3 stówy - dużo jak na takich "artystów", ale w moim wieku płaci się, aby wyjść do ludzi i się socjalizować a nie specjalnie dla muzy.

Pierwszy gig i zaczął grać jakiś Igo. Ten właśnie ziomek podobał mi się najbardziej wczorajszego wieczora. Bardzo charyzmatyczny na scenie, fajny kontakt z publiką. Odbiór z mojej strony wzmocniony, bo byłem bardzo blisko sceny. Wszyscy artyści prezentowali sety festiwalowe, więc po mniej więcej 40 minutach koniec i biegiem na kolejną scenę.
Tam grał jakiś Fiszemade czy jakoś tak. Nazwę kojarzę ze słyszenia, ale zawsze miałem wywalone. Nie znałem żadnego kawałka, ale co ciekawe muzycznie było też OK. Lirycznie tylko ziomek śpiewał jakiś "ogień woda, woda ogień" i coś o truskawkach z makaronem, tak więc lirycznie dla mnie poziom Just 5, ale Żona powiedziała, że się nie znam.
20 minut przerwy i na tej samej scenie pojawił się kolejny band o nazwie Łąki Łan. Jak tylko zobaczyłem, że na scenę wchodzi pierwszy ziomek z żółtymi czułkami jak pszczółka Maja, to (mimo, iż uwielbiam dziwactwa w stylu Hindu Religion El Dupy czy Lemur/ noktowidzenije Kryszak-Roshiego Tymańskiego) uznałem, że poziom abstrakcji przekroczył limit i u mnie i ten jeden raz tego wieczoru oddaliłem się od swojej ekipy. Muzycznie nóżka tupała, ale lirycznie gówno a image chłopaków to coś jak połączenie pensjonariuszy ośrodka dla obłąkanych z szatami przygotowanymi przez koło gospodyń wiejskich.
Na koniec coś tam Muniek z T-Love pierdział, ale było już późno i trzeba było uciekać na tramwaj, aby złapać metro do centrum.
Bilet po 3 stówy - dużo jak na takich "artystów", ale w moim wieku płaci się, aby wyjść do ludzi i się socjalizować a nie specjalnie dla muzy.
-
mintaj
- Posty: 6842
- Rejestracja: 18 maja 2010 20:22
- Ulubiony utwór: No na pewno nie somebody
- Lokalizacja: się biorą dzieci?
Tak sobie myślałem i myślałem nad tym jak mógłbym lepiej spożytkować 3 stówy i doszedłem do wniosku że jakkolwiek
DEPESZWIZJA 117: edycja klubowa
PACZKA
PACZKA
-
Dragon
- Posty: 10300
- Rejestracja: 18 lip 2013 12:07
- Ulubiony utwór: Sexy Doll
- Lokalizacja: woj. wałbrzyskie
Trzy stuwy to jest bilet kolejowy do Rijeki z Sosnowca i 130 ziko w kieszeni