Best of Forum (Albumy - WRZUTKI)

Awatar użytkownika
Dragon
Posty: 10300
Rejestracja: 18 lip 2013 12:07
Ulubiony utwór: Sexy Doll
Lokalizacja: woj. wałbrzyskie

Post 05 wrz 2024 01:31

Dlatego dobrze pisać ogólnie heh choć Cher i Arianę łączy to, że były spoko i dość krótkie, a Robin długi, nudny, nieciekawy, więc w sumie

Z czasem format się ogrywa, powszednieje. Nawet nie będę próbował udawać takiego samego zachwytu czy zajawki jak na początku, bo głupio oszukiwać samego siebie. Moje podejście jest dość płynne. Przy tylu czynnikach (długość kolejki, zestaw płyt, chęć przebijania się przez coś nowego) to całkiem normalne. Okładanie się płytami też wiecznie nie potrwa, a już na pewno nie drugie tyle jak od 2022 roku do teraz. Nie chce mi się czasem pisać o przyczynach pozamuzycznych, ale one też pojawiają się same. Taki urok, koło się zamyka.

Nie mówiąc już o puchnących kolejkach, przed tą, którą wreszcie zamkniemy (XD) byłem pozytywnie nastawiony, a teraz już solidnie zmęczony. Można tak wymieniać kolejne czynniki bez końca, wiadomo o co chodzi.
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 05 wrz 2024 01:45

Ja jestem gotowy na co najmniej kilka następnych lat "okładania się płytami", ale wiadomo, nikogo nie będę zmuszał, skoro nawet prowadzący olał. Z Ariany nie pamiętam nic, poza tym, że jeden kawałek był w utworowej jakoś dwa lata temu, ale był najgorszy z kolejki :<
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
Dragon
Posty: 10300
Rejestracja: 18 lip 2013 12:07
Ulubiony utwór: Sexy Doll
Lokalizacja: woj. wałbrzyskie

Post 05 wrz 2024 01:52

Na razie szykuje się znów kilka ciekawych pozycji, to na plus.

Ostatnio jakoś znowu wracam do Reno, France Gall, nawet ta Ariana huczy w głowie... o, przynajmniej jest potencjał do różnic, pięknych zresztą

No i chętnie odszczekam słowa o zmęczeniu zimą, ale za te 3 lata to już co najwyżej luźne polecajki heh
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 18313
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Post 05 wrz 2024 07:00

Ja albumówkę bardzo sobie cenię. Zdarzały się co prawda momenty, przez które nie mogłem się przebić mimo wszelkich starań, ale to normalne. Wszystkiego polubić nie sposób. Mimo wszystko dużo dla siebie wyciągnąłem cennych rzeczy. I wracam do tych najciekawszych po czasie (nie wiem, czy nie ja jedyny tutaj). Ostatnio mam fazę na np. Junior Boys.
Smoku widzę też czasem coś z bestki posłucha, ale raczej pojedyncze utwory niż albumy. Dla mnie zawsze dobre albumy były dużo cenniejsze od pojedynczych strzałów. Dlatego zawsze wolałem tę albumową zabawę. Ale nawet dzięki pojedynczym utworom z bestki utworowej poznałem sporo dobrych wykonawców i albumów po już samodzielnym zgłębieniu tematu.W każdym razie jestem wciąż ciekawy nowych płyt. I na pewno wielu waszych płyt posłucham tej jesieni. To macie jak w banku.
Z moich obserwacji wynika jednak, że nie każdy podchodzi do tematu tak samo rzetelnie. Pisanie recenzji przy zaledwie drugim odsłuchu godzinnego albumu jest trochę niepoważne. No ale nie zamierzam tutaj nikogo się czepiać, bo to każdego indywidualna sprawa. Każdy sam decyduje ile chce z tej zabawy wyciągnąć.
Przyznaję, że mnie się zdarzyło w historii tej bestki ze dwa razy wypowiedzieć o jakiejś płycie po zaledwie 2-3 odsłuchach. I szczerze mówiąc do dzisiaj mam wrażenie, że być może za szybko się poddałem. Nawet chodzi mi po głowie, żeby wrócić jeszcze do tych albumów i ponownie je zweryfikować. Dzieje się tak szczególnie wtedy, kiedy inne osoby się pozytywnie o tych rzeczach wypowiedziały. Znaczy to, że może jednak coś tam jest ciekawego, tylko wymagającego większej uwagi.
Awatar użytkownika
stripped
Posty: 13774
Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
Ulubiony utwór: hajerlow

Post 05 wrz 2024 07:20

Best of Albumy

Kolejka 1.

1. Nas - Stillmatic (Murzyn)
2. Leighton Meester - Heartstrings (munlup)
3. Karl Hyde - Edgeland (dev)
4. Recoil - subHuman (Dragon)
5. Depeche Mode - Violator (Czezu)
6. King Crimson - Discipline (mentos)
7. Sting - The Soul Cages (Wujas)

Kolejka 2.

8. Papa Dance - Poniżej Krytyki (mentos)
9. Pezet/Noon - Muzyka Poważna (Murzyn)
10. Kraftwerk - Computer World (Czezu)
11. John Carpenter/Alan Howarth - Escape From New York (munlup)
12. Tangerine Dream - Rubycon (Dragon)
13. no-man - Schoolyard Ghosts (Wujas)
14. Stan Ridgway - Black Diamond (dev)

Kolejka 3.

15. Philip Glass - Koyaanisqatsi (Murzyn)
16. Blondie - Eat to the Beat (Melki)
17. The Advisory Circle - Other Channels (dev)
18. The Bravery - The Bravery (munlup)
19. Katie Melua - In Winter (Wujas)
20. GAS - Pop (Dragon)
21. Grimes - Visions (mentos)

Kolejka 4.

22. The Cure - Seventeen Seconds (Murzyn)
23. XTC - Nonsuch (munlup)
24. Robert Wyatt - Rock Bottom (mentos)
25. Jean-Michel Jarre - Oxygene 7-13 (Dragon)
26. Pet Shop Boys - Actually (Wujas)
27. John Foxx and the Maths - Interplay (dev)
28. Porcupine Tree - The Sky Moves Sideways (Melki)

Kolejka 5.

29. The Disposable Heroes of Hiphoprisy - Hypocrisy Is The Greatest Luxury (munlup)
30. Esprit 空想 - virtua.zip (Dragon)
31. Gang Starr - Moment of Truth (Murzyn)
32. Poets of the Fall - Signs of Life (dev)
33. Susanne Sundfør - Music For People In Trouble (Wujas)
34. Sandra - Paintings in Yellow (Melki)
35. Kate Bush - Never For Ever (mentos)

Kolejka 6.

36. Honeyroot - The Sun Will Come (Murzyn)
37. Fishmans - Uchū Nippon Setagaya (munlup)
38. Long Fin Killie - Houdini (Dragon)
39. Birdy - Young Heart (Wujas)
40. Moev - Yeah Whatever (dev)
41. Pink Floyd - Dark Side of The Moon (mentos)

Kolejka 7.

42. Pink Floyd - Wish You Were Here (Murzyn)
43. Alicia Keys - HERE (Wujas)
44. Wild Nothing - Nocturne (dev)
45. Justin Timberlake – FutureSex/LoveSounds (munlup)
46. Arca - Arca (Dragon)
47. My Bloody Valentine - Loveless (mentos)

Kolejka 8.

48. Boards of Canada - The Campfire Headphase (Dragon)
49. Frank Sinatra – Only The Lonely (munlup)
50. Electric Light Orchestra - Discovery (dev)
51. Fever Ray - Fever Ray (Murzyn)
52. Taylor Swift – folklore (Wujas)
53. David Bowie - Heroes (mentos)

Kolejka 9.

54. Lilu - LA (Murzyn)
55. DJ Spooky - Songs of a Dead Dreamer (Dragon)
56. Simple Minds - Black and White 050505 (dev)
57. New Order – Technique (Wujas)
58. Nick Drake – Pink Moon (munlup)
59. Sparks - No. 1 in Heaven (mentos)

Kolejka 10.

60. Banco da Gaia - Maya (dev)
61. Kraftwerk - Electric Cafe (Murzyn)
62. Jean-Michel Jarre - Metamorphoses (munlup)
63. Massacre - Killing Time (Dragon)
64.Recoil – Liquid (Wujas)
65. Kult - Tata Kazika (mentos)

Kolejka 11.

66. Tears for Fears – The Tipping Point (munlup)
67. A Tribe Called Quest - The Low End Theory (Murzyn)
68.Blacklist - Midnight of the Century (dev)
69. Auscultation - L'étreinte imaginaire (Dragon)
70. Ozric Tentacles - Erpland (Melki)
71. Billie Eilish - Happier Than Ever (Wujas)
72. Big Black - Songs About Fucking
(mentos)

Kolejka 12.

73. Alphaville - Afternoons in Utopia (dev)
74. Jessie Ware - Glasshouse (Murzyn)
75. no-man – ((speak)) (munlup)
76. Kraftwerk - Tour de France Soundtracks (Dragon)
77. a-ha - East of the Sun, West of the Moon (Wujas)
78. Television - Marquee Moon (mentos)
79. Jethro Tull - Songs from the Wood (Melki)

Kolejka 13.

80. Junior Boys - Last Exit (Dragon)
81. The Notorious B.I.G. - Life After Death (Murzyn)
82. David Sylvian – Dead Bees on a Cake
(munlup)
83. Bomb the Bass - Clear (dev)
84. The Orb - Orbvs Terrarvm (Melki)
85. U2 – Achtung Baby (Wujas)
86. Coil - The Ape of Naples (mentos)

Kolejka 14.

87. China Crisis - Diary of a Hollow Horse (dev)
88. King Crimson - Islands (Dragon)
89. Common - Be (Murzyn)
90. London Grammar - Californian Soil (Wujas)
91. Peter Gabriel - Melt (mentos)
92. Arianna Savall - Peiwoh (Melki)
93. Mansun - Attack of the Grey Lantern (munlup)

Kolejka 15.

94. Röyksopp - Melody A.M. (Murzyn)
95. Peter Gabriel - Up (munlup)
96. Klaus Schulze - Body Love (Dragon)
97. Massive Attack - 100th Window (Wujas)
98. Black - Blind Faith (dev)
99. France Gall - Babacar (mentos)

Kolejka 16.

100. Katy B - Little Red (Murzyn)
101. Talk Talk - Laughing Stock (munlup)
102. Andy Stott - Too Many Voices (Dragon)
103. Pixies - Doolittle (mentos)
104. Sin Cos Tan - Afterlife (dev)
105. Ariana Grande - Dangerous Woman (Wujas)

Kolejka 17.

106. Reno - 50/50 (Murzyn)
107. Nine Horses - Snow Borne Sorrow (munlup)
108. Van Der Graaf Generator - Pawn Hearts (Dragon)
109. Cher - Believe (dev)
110. Suzanne Vega - Solitude Standing (mentos)
111. Robbie Williams - Escapology (Wujas)

Kolejka 18.

112. Kury - P.O.L.O.V.I.R.U.S (Dragon)
113. Ladytron - Gravity the Seducer (dev)
114. Pavement - Brighten the Corners (munlup)
115. Steven Wilson – The Harmony Codex (Wujas)
116. Charles Mingus ‎– The Black Saint And The Sinner Lady (mentos)
117. Grace Jones - Slave to the Rhythm (Murzyn)
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
Awatar użytkownika
mintaj
Posty: 6842
Rejestracja: 18 maja 2010 20:22
Ulubiony utwór: No na pewno nie somebody
Lokalizacja: się biorą dzieci?

Post 05 wrz 2024 09:42

Słuchałem tego albumu ze 4 razy, nie wiem ile musiałbym, by można było uznać że podjąłem walkę.

W sensie no mógłbym wymęczyć elaborat gdzie pisze że 3 kawałki są spoko, reszta do dupy, a całość jest niezła i po tygodniu jednak stwierdzić, słuchałem hujozy. Jednak te godziny spedzone przy różnych średnich płytach nauczyły mnie jednego: ze jeśli po 3 odsłuchach nic dla siebie nie znajdę, to po kolejnych tym bardziej.
DEPESZWIZJA 117: edycja klubowa
PACZKA
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 05 wrz 2024 12:09

Ja ostatnio dostałem fazy na album, który swego czasu odrzuciłem z taką pewnością, że mógłbym cały dobytek w karty postawić. Nie wiem jak to jest, jest to pojebane.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
mintaj
Posty: 6842
Rejestracja: 18 maja 2010 20:22
Ulubiony utwór: No na pewno nie somebody
Lokalizacja: się biorą dzieci?

Post 05 wrz 2024 12:22

No ja też miewam takie sytuacje, ale nie wstrzymam zabawy na parę lat, by liczyć na taki scenariusz

A jaki to album?
DEPESZWIZJA 117: edycja klubowa
PACZKA
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 05 wrz 2024 12:33

Nie powiem, bo pewnie go tutaj wrzucę za rok ;|
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
stripped
Posty: 13774
Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
Ulubiony utwór: hajerlow

Post 07 lis 2024 18:30

Panowie, wychodzę z taką propozycją dyskusji bo wiem że niektórzy z Was swoimi wrzutkami próbują nieraz wcelować czasowo w jakiś okres, miesiąc itp. Przedstawiam poniżej przybliżony kalendarz następnej rundy albumowej która zacznie się po omówieniu mojej wrzutki Grace Jones. Wyjątkowo jestem teraz ostatni w rundzie jesiennej i w sumie gdybym chciał mógłbym już pewnie coś wrzucać dalej (bo napisałem i wrzuciłem już Mingusa który jest przedostatni) ale primo jestem za tym aby ostatnia osoba z rundy nie mogła jednocześnie otwierać kolejnej rundy i tym samym mieć niemalże miesiąc urlopu od recenzowania płyt a secundo i tak wolałbym chyba wcelować w inny termin niż grudzień kiedy zaczniemy rundę zimową. Kalendarz rundy zimowej prezentuje się mniej więcej tak:

1 płyta: I połowa grudnia
2 płyta: II połowa grudnia
3 płyta: I połowa stycznia
4 płyta: II połowa stycznia
5 płyta: I połowa lutego
6 płyta: II połowa lutego

Czy ktoś ma jakieś życzenia w tej kwestii i może chcecie coś ustalić? Bo jak nie albo będą sprzeczne interesy diwołtis to zostanie kto pierwszy ten lepszy.

Ja celuję w początek stycznia myślę.
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 07 lis 2024 19:19

Ja chcę 4 miejsce, ew 5
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
Dragon
Posty: 10300
Rejestracja: 18 lip 2013 12:07
Ulubiony utwór: Sexy Doll
Lokalizacja: woj. wałbrzyskie

Post 07 lis 2024 21:01

Kurde aż 15 dni na płytę? Chętnie wezmę dwujkie w takim razie
Awatar użytkownika
mintaj
Posty: 6842
Rejestracja: 18 maja 2010 20:22
Ulubiony utwór: No na pewno nie somebody
Lokalizacja: się biorą dzieci?

Post 07 lis 2024 21:19

dejcie mnie pierwszego, a co mi tam
DEPESZWIZJA 117: edycja klubowa
PACZKA
Awatar użytkownika
stripped
Posty: 13774
Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
Ulubiony utwór: hajerlow

Post 07 lis 2024 22:35

To pisz już te wrzutkie
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
Awatar użytkownika
mintaj
Posty: 6842
Rejestracja: 18 maja 2010 20:22
Ulubiony utwór: No na pewno nie somebody
Lokalizacja: się biorą dzieci?

Post 11 lis 2024 13:04

A masz

Cardiacs - A Little Man and a House and the Whole World Window

Nie wiem jak u was, ale w mojej banieczce od pewnego czasu głośno jest trochę o kwestii ADHD. Co jakiś czas słyszę, że ktoś sobie je diagnozuje, co jakiś czas słyszę, że ktoś chce sobie je zdiagnozować i generalnie to ostatni raz tak często to pojęcie słyszałem jakoś w podstawówce, gdy miałem w klasie takiego Norberta, który zawsze zachowywał się jakby go nosiło i ni cholery nie szło nad nim zapanować.

W każdym układzie, ciężko mi zawyrykować na ile to wpływ przebodźcowania ze strony wszelkiej maści tiktoków i innego badziewia, na ile faktycznie zjawisko, które istnieje, ale przez lata było lekceważone. A może oni wszyscy to robią dla darmowego Medikinetu - nie wiem i może nawet nie chcę wiedzieć.

W każdym razie piszę to, gdyż chcę PT gremium zaprezentować płytę, którą na własny użytek sobie określam jako "album z ADHD".

Bo tak po prawdzie to ciężko mi tu przypiąć jedną, konkretną łatę. Ktoś mógłby zasugerować post-punk, ktuś inny pisać coś o artpopie, a jeszcze ktoś inny mógłby krzyknąć "Hola hola panowie, przecież wokal brzmi jak jakiś Hammill, a całość jest powywijana i pozakręcana jak rasowy rock progresywny" i w sumie to wszyscy na swój sposób mieliby rację. Ktoś kiedyś próbował przeforsować określenie ZOLO jako definicję mieszanki powyższych gatunków - ja raczej słyszę je rzadko, ale jak ktoś chce używać, to nie mam serca zabraniać.

Tak czy siak jest to muzyka wręcz hiperaktywna, momentami hiperekspresyjna jakby podczas jej nagrywania spożywano wyłącznie kawę i energetyki oraz kreskówkowo wręcz przerysowana. Właściwie to ciężko mi o jakieś porównania z czymkolwiek, bo nic podobnie brzmiącego nie przychodzi mi do głowy. Byśmy się źle nie zrozumieli - próbowałem przesłuchać parę albumów, które na papierze powinny brzmieć podobnie, ale jakoś tak zawsze się okazywało, że CZEGOŚ mi tam brakowało.

I tak sobie myślę, że tym czymś był ten pierwiastek szaleństwa, tak mocno zaznaczony na opisywanej płycie. Słychać go w tych przerysowanych wokalach, słychać go w szalonych kompozycjach, gdzie co rusz jesteśmy atakowani wykręconymi melodyjkami, motywami i szeroko pojętym wariactwem. I jak to zazwyczaj z muzyką bywa - coś, co na papierze nie powinno mieć racji bytu, tutaj działa. Bo tak.

Generalnie to poznałem ten album jakoś tak dobrą dekadę z kawałkiem temu. Było to z rekomendacji pewnego śmiesznego krakusa, który wtedy był monarchistą i miał mocno konserwatywne poglądy oraz słuchał proga, ale w okolicach 30 zakochał się w Radiohead, przez co teraz zmienił poglądy oraz głośno mówi o tym, że ma ADHD oraz propaguje profilaktykę w tej kwestii.

Może to o czymś świadczy, może nie. Bierzcie i słuchajcie tego.

https://www.youtube.com/watch?v=NScA4jN ... OMkLFaFf1E
DEPESZWIZJA 117: edycja klubowa
PACZKA
Awatar użytkownika
mintaj
Posty: 6842
Rejestracja: 18 maja 2010 20:22
Ulubiony utwór: No na pewno nie somebody
Lokalizacja: się biorą dzieci?

Post 11 lis 2024 13:04

A masz

Cardiacs - A Little Man and a House and the Whole World Window

Nie wiem jak u was, ale w mojej banieczce od pewnego czasu głośno jest trochę o kwestii ADHD. Co jakiś czas słyszę, że ktoś sobie je diagnozuje, co jakiś czas słyszę, że ktoś chce sobie je zdiagnozować i generalnie to ostatni raz tak często to pojęcie słyszałem jakoś w podstawówce, gdy miałem w klasie takiego Norberta, który zawsze zachowywał się jakby go nosiło i ni cholery nie szło nad nim zapanować.

W każdym układzie, ciężko mi zawyrykować na ile to wpływ przebodźcowania ze strony wszelkiej maści tiktoków i innego badziewia, na ile faktycznie zjawisko, które istnieje, ale przez lata było lekceważone. A może oni wszyscy to robią dla darmowego Medikinetu - nie wiem i może nawet nie chcę wiedzieć.

W każdym razie piszę to, gdyż chcę PT gremium zaprezentować płytę, którą na własny użytek sobie określam jako "album z ADHD".

Bo tak po prawdzie to ciężko mi tu przypiąć jedną, konkretną łatę. Ktoś mógłby zasugerować post-punk, ktuś inny pisać coś o artpopie, a jeszcze ktoś inny mógłby krzyknąć "Hola hola panowie, przecież wokal brzmi jak jakiś Hammill, a całość jest powywijana i pozakręcana jak rasowy rock progresywny" i w sumie to wszyscy na swój sposób mieliby rację. Ktoś kiedyś próbował przeforsować określenie ZOLO jako definicję mieszanki powyższych gatunków - ja raczej słyszę je rzadko, ale jak ktoś chce używać, to nie mam serca zabraniać.

Tak czy siak jest to muzyka wręcz hiperaktywna, momentami hiperekspresyjna jakby podczas jej nagrywania spożywano wyłącznie kawę i energetyki oraz kreskówkowo wręcz przerysowana. Właściwie to ciężko mi o jakieś porównania z czymkolwiek, bo nic podobnie brzmiącego nie przychodzi mi do głowy. Byśmy się źle nie zrozumieli - próbowałem przesłuchać parę albumów, które na papierze powinny brzmieć podobnie, ale jakoś tak zawsze się okazywało, że CZEGOŚ mi tam brakowało.

I tak sobie myślę, że tym czymś był ten pierwiastek szaleństwa, tak mocno zaznaczony na opisywanej płycie. Słychać go w tych przerysowanych wokalach, słychać go w szalonych kompozycjach, gdzie co rusz jesteśmy atakowani wykręconymi melodyjkami, motywami i szeroko pojętym wariactwem. I jak to zazwyczaj z muzyką bywa - coś, co na papierze nie powinno mieć racji bytu, tutaj działa. Bo tak.

Generalnie to poznałem ten album jakoś tak dobrą dekadę z kawałkiem temu. Było to z rekomendacji pewnego śmiesznego krakusa, który wtedy był monarchistą i miał mocno konserwatywne poglądy oraz słuchał proga, ale w okolicach 30 zakochał się w Radiohead, przez co teraz zmienił poglądy oraz głośno mówi o tym, że ma ADHD oraz propaguje profilaktykę w tej kwestii.

Może to o czymś świadczy, może nie. Bierzcie i słuchajcie tego.

https://www.youtube.com/watch?v=NScA4jN ... OMkLFaFf1E
DEPESZWIZJA 117: edycja klubowa
PACZKA
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 11 lis 2024 13:48

A masz a masz a masz
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
stripped
Posty: 13774
Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
Ulubiony utwór: hajerlow

Post 11 lis 2024 14:33

A masz a masz

Zapraszam Dragona
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
Awatar użytkownika
Dragon
Posty: 10300
Rejestracja: 18 lip 2013 12:07
Ulubiony utwór: Sexy Doll
Lokalizacja: woj. wałbrzyskie

Post 11 lis 2024 16:51

robimy internet

Susumu Yokota - Sakura (2000)

Lubię oddawać honory muzykom na forum. W przypadku Yokoty najlepszym możliwym będzie podrzucenie płynnego złota w postaci Sakury wypuszczonej trzy miesiące po moich narodzinach. Czekałem, czekałem... i nawet jeśli nie za dobrze wstrzelę się z czasem, to jednak aura muzyki jest na tyle wciągająca i sugestywna, że musi skruszyć serducho nawet najtwardszym marudersom. Mimo jesieniarskiego klimatu można jej słuchać właściwie przez większość roku w Polsce, bo według danych Instytutu Smoczego w naszym kraju przez jakieś 320 dni panuje eerie senna atmosfera, także ten.

Czasem do głowy przychodzi mi skojarzenie z późniejszymi tworami Boards of Canada, no ale 1) Yokota stworzył to wcześniej niż Campfire Headphase 2) to zupełnie inne jesieniarstwo niż tam 3) ani grama tutaj duchologii w takim stylu jak to proponują Brytole. Wspominałem o tej płycie dwa lata temu przy okazji wrzutki z Acid Mt Fuji. Tam rzuciłem coś o dźwiękach na pograniczu atmosfery i klubowych pląsów. Sakura jeśli w ogóle nadaje się do klubu to co najwyżej w ramach festiwali ambientowych, gdzie twórcy może raz na jakiś czas do prezentowanego materiału pakują pojedyncze akcenty z wyraźniejszym bitem... a to i tak nie jest tak subtelne jak tu. Zaczyna się od pięknej okładki z motywami zaczerpniętymi z natury, a kończy na wyjątkowo rozbudowanej żonglerce gatunkowej w środku. Czego tu nie ma? Dźwięki otoczenia prosto z Japonii, ślady rozmarzonego techno, być może nawet outsidersko-piwniczne klimaty? Generalnie niespieszna, klimatyczna elektronika. Całość jest naprawdę spójna i raczej bez problemu przebrniecie przez to wyzwanie.

Pierwsza płyta Yokoty, którą poznałem najprawdopodobniej jeszcze w gimnazjum. Przestaję bardzo dokładnie pamiętać obrazki z tamtego czasu, przestrzeń miejska też się zmienia, ale pewien vibe w Wałbrzychu pojawia się rokrocznie. Z biegiem lat coraz bardziej mnie to wkurza, bo robię się ciepłolubny, co zrobić. Panuje wtedy pogoda podobna jak teraz. Temperatura między zerem a dziesięcioma stopniami. Zero śniegu. Szaro, buro i ponuro. Wszechogarniający sen, letarg. Gdyby wyjść z siebie, stanąć obok, chcieć wczuć się w tę atmosferę, może nawet umiałbym to mocniej docenić. Mimo wszystko czasem jeszcze mi się zdarza - kto widział mojego instagrama w drugą listopadową sobotę, ten zna namiastkę tego wrażenia. Dołożyć do tego całkiem intensywną mgłę, niezbyt ruchliwe ulice... wtedy Sakura na słuchawkach jest po prostu najlepszą muzyką na świecie i nikt nie będzie w stanie temu zaprzeczyć.

Lata mijają, a ja wciąż w określonych momentach roku przypominam sobie o tej płycie. Wciąż działa na mnie tak samo. Bardzo przyjemne uczucie móc się czymś nie przesycić, czerpać z czegoś tak samo dobrze bez względu na upływ czasu. Czy potrzebuję muzyki pod nieznośnie narastające myśli czy wchodzi pragnienie onirycznych pląsów... zawsze czeka, jest gotowa. Brakuje tylko jej w domu w fizycznym wydaniu na półce. Byłby to wyjątkowy skalp w kolekcji.

Chętnie poczytam ogólne refleksje jak i notatniki te... muzyczne o każdym kawałku. Moi faworyci? Między innymi Tobiume jako pierwszy przystanek z taką hipnotyczną pętlą i narastającą atmosferą. Albo Kodomotachi, które zwiastuje eksplozję outsider house'u, ale nigdy nie w takiej stylistyce rodem z palmiarni. Od początku do końca wszystko się zgadza, jednak gdy potrzebuję zapodać sobie pigułkę z całości, to wystarczy Genshi-Gekkoh-Hisen. Klubowy impuls, potem gęsta dżungla, a na koniec kojące zakończenie. A po drodze sporo więcej pozytywnych zaskoczeń.

Słuchać, nie marudzić, tyle powiem.

https://www.youtube.com/playlist?list=O ... OXf61fdSGM
Awatar użytkownika
stripped
Posty: 13774
Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
Ulubiony utwór: hajerlow

Post 11 lis 2024 17:30

Mobb Deep - Hell On Earth
(1996)

W styczniu otwierałem 5 bestkę utworową wrzutką od Mobb Deep, kawałkiem z ich drugiej płyty The Infamous i pisałem żebyście potraktowali to jako teaser albumu. Taki był plan, ale w wyjątkowych okolicznościach plany mogą ulegać zmianom. Jakiś miesiąc czy dwa później podczas giełdy płyt w moim mieście wyhaczyłem trzeci album MD zatytułowany Hell On Earth, album który znałem dotychczas trochę pobieżnie, z pewnych względów nie miałem nigdy weny by się nim mocniej katować. Płyta ta również uważana jest za klasyk w dziedzinie ulicznych rapsów ale nie potrafiłem się jednak do końca nigdy wgryźć w brzmienie tej płyty, zawsze wydawało mi się że zasadniczo produkcyjnie chłopaki robią tu to samo co na The Infamous tylko mniej tu chwytliwych sampli i to brzmienie wydawało mi się takie bardziej szkieletowe, zamulone a może nawet nudne. Ale czasy się zmieniają a mi powoli ewoluuje gust - startowałem w bestce albumowej z zamiarem wrzucania debiutu Biggiego a zapodałem drugi album którym zachwyciłem się w trakcie bestki, teraz jest podobna sytuacja.

Po kupnie Hell On Earth w końcu poczułem że warto byłoby może spróbować dowiedzieć się dlaczego niektórzy stawiają tę płytę nieraz wyżej od samego The Infamous więc słuchałem, słuchałem i się wkręciłem. Ewolucja moich rapowych preferencji też jest tu nie bez znaczenia bo dawniej jarały mnie bardziej produkcje mocniej właśnie osadzone na chwytliwszych samplowanych melodiach i takich parę było na drugiej płycie MB, zaś Hell On Earth stawia bardziej na bity, na bębny, sampli jest tu jakby mniej, stanowią bardziej tło a ich brzmienia są bardziej zbliżone do siebie. Havoc stawia głównie na pianino bądź smyczki i prawie cały album jedzie na jednym patencie co działa dwojako, jednych może nudzić a ktoś inny powie że album utrzymuje dzięki temu spójny, ponury klimat. Lirycznie przez całą długość płyty chłopaki pozostają w swoim mrocznym świecie blokowisk Queensbridge, jednego z najniebezpieczniejszych miejsc w Nowym Jorku, no, może z jednym wyjątkiem - jest tu pewien diss track wymierzony w Tupaka, to jedna z nielicznych odpowiedzi na jego zaczepki która zdążyła ukazać się jeszcze przed jego śmiercią. Nie będę jednak wskazywał o którym kawałku mowa nie chcąc wyróżniać zadnego z numerów. Ciekawskich odsyłam do lektury internetów, mi dobrze słucha się całości.

Ja lubię wracać do tego typu brzmień właśnie zimą kiedy szaroburość otoczenia dorównuje takiej muzyce a muzyka wzamian ten klimat podbija. Biorąc pod uwagę że prędzej czy później i tak płytą w tym stylu chciałem Was uraczyć a w mijającym roku (zwłaszcza w minionych miesiącach) nabiłem tyle scrobbli tej płyty że zdetronizowała dotychczas okupujące u mnie na laście 1 miejsce Memento Mori myślę że mogę bez zastanawiania się rzucić płytą która grzeje mnie aktualnie. Uwielbiam klimat wykręcony przez chłopaków na tej płycie i zapodaję Wam esencję ich brzmienia.

https://youtube.com/playlist?list=PLrbF ... Ih_VD1iZSE
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup