Best of Forum (Albumy - WRZUTKI)

Awatar użytkownika
mintaj
Posty: 6842
Rejestracja: 18 maja 2010 20:22
Ulubiony utwór: No na pewno nie somebody
Lokalizacja: się biorą dzieci?

Post 03 mar 2025 20:24

Ja mogę być pod koniec bo planowałem wrzucić brat heh mam nadzieję że nie wygadałem się
DEPESZWIZJA 117: edycja klubowa
PACZKA
Awatar użytkownika
devotional
Posty: 7377
Rejestracja: 26 lut 2005 18:00
Ulubiony utwór: Master And Servant
Lokalizacja: bezdomny

Post 03 mar 2025 20:33

Jezu kończę z tą zabawą
Dialog jest językiem kapitulacji. ~Fronda.pl
Awatar użytkownika
mintaj
Posty: 6842
Rejestracja: 18 maja 2010 20:22
Ulubiony utwór: No na pewno nie somebody
Lokalizacja: się biorą dzieci?

Post 03 mar 2025 20:42

Przekonałes

Zaklepuje 6 miejsce jak coś
DEPESZWIZJA 117: edycja klubowa
PACZKA
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 03 mar 2025 20:54

Zawsze przecież można użyć karty Murzyna, udać że się odchodzi z zabawy, a chwilę potem wrócić.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
stripped
Posty: 13774
Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
Ulubiony utwór: hajerlow

Post 03 mar 2025 21:02

Można.
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
Awatar użytkownika
stripped
Posty: 13774
Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
Ulubiony utwór: hajerlow

Post 12 mar 2025 11:56

Dragon pisze:
03 mar 2025 19:39
no właśnie sam muszę się namyślić plus sprawdzić sobie baardzo oględnie te dotychczas wrzucone wrzutki wrzuczyste
No i jak tam? :)
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
Awatar użytkownika
Dragon
Posty: 10300
Rejestracja: 18 lip 2013 12:07
Ulubiony utwór: Sexy Doll
Lokalizacja: woj. wałbrzyskie

Post 12 mar 2025 15:42

namyślam namyślam... nie mam czasu sb sprawdzić dokładnie, ale jak ja zaklepuję czwureczkę to niech następni rzucają swoje śmiało :)
Awatar użytkownika
Dragon
Posty: 10300
Rejestracja: 18 lip 2013 12:07
Ulubiony utwór: Sexy Doll
Lokalizacja: woj. wałbrzyskie

Post 15 mar 2025 02:19

Autechre - Untilted [2005]

To jest jednak bestka albumowa życiowa, więc ja już nic nie poradzę na kobyłki po kobyłach. Dwadzieścia płyt, holy moly! Do dubli raczej nie dożyję, a kilku ważnych wykonawców powinienem podrzucić jeszcze w pełnej dawce. Bardzo podoba mi się domknięcie pewnej historii z pierwszego tekstu w bestkach o Autechre. Czerwiec 2022, wtedy marzyłem o zobaczeniu ich na żywo. Półtora roku później marzenie stało się rzeczywistością. Pełnoprawny fanatyk (choć nie bardzo radykalny) domknął wieki dziecięce znajomości. Ile to już lat, a za mną TNMK, Unsound, Opener... nie jest źle.

Początkowo myślałem o czymś w rodzaju przystawki, ale dla chcącego nic trudnego - dyskografia duetu Booth/Brown to wspaniała podróż w nieznane, pasjonujące, eksperymentalne, a czasem i wkurviające. Wliczone w koszta, widziały gały co brały i gdy rytmy na Incunabuli czy Amber pokochały. Tak, „lekcje z Autechre" naprawdę się zdarzały. Tak, do pewnego momentu słuchałem ich nagrań chronologicznie w oparciu o całkiem dobre podsumowanie ich dokonań na Screenagers. Nie, tych NTSów i elseqów nie da się słuchać, płyty powyżej 2 godzin z totalnie losowymi kolażami to już bardziej test na cierpliwość niż sztuka warta uwagi. Działalność artystyczna czasem wymaga rzemiosła w zakresie SELEKCJI. Zupełnie inaczej działa sekcja nagrań koncertowych, ale pełnoprawne „studyjne" projekty takiej długości... można sobie wmawiać albo się oszukiwać. Czekam na poważnych ludzi, którzy powiedzą, że naprawdę pokonali te kobyły i znaleźli w nich coś, do czego wracają regularnie.

Autechre to jest wyzwanie, jesteście duzi, przez trzy i pół roku pośrednio powinniście być na takie rzeczy godnie przygotowani. Mojej drogi nie powtórzycie, a że chcę się podzielić moją ulubioną płytą... którą uważam jednocześnie za punkt dojścia w kolejnym etapie, gdy już dawno porzucili prostsze formy... niby znajdziecie jeszcze mocniejsze rzeczy, ale na moje ucho tutaj jest przy tym mnóstwo zabawy. Lawina gliczy, łamańców rytmicznych, zabawy przestrzenią czy percepcją słuchacza - dla mnie bomba, choć sam „uczyłem" się tej płyty jakiś czas. Pewnego dnia już w czasach liceum kliknęło w pełnym formacie. Efekt uboczny? Pierwsze płyty słuchane na świeżo po takich ciosach wydają się wręcz prostackie, do nich też trzeba znowu odpowiedniego dostrojenia. Tacy oni są. Matematyka, granice potencjału sprzętu dostępnego pod ręką, kwestie tego gdzie jeszcze muzycznie, a kiedy już nie... Wymagający materiał, choć wprawne uszy mogą wyłapać ciekawsze inspiracje, a przynajmniej satysfakcjonujące momenty oddechu.

Kiedy nie umiałem sobie poradzić to po prostu liczyłem do czterech. W ten niesłychanie skomplikowany sposób chaos stał się uporządkowany, pozorna losowość zyskała sens, a stopień rozbudowania wcale nie jest taki wysoki. Untilted to płyta, gdzie najkrótszy kawałek wcale nie jest najprostszy w odbiorze, a najdłuższy to ten najtrudniejszy. Kiedyś wyczytałem na ich temat ciekawą uwagę, że im dalej w las, tym na płytach jest coraz mniej człowieka albo ludzkie emocje rozkładają się w mniej oczywisty sposób. Dla mnie chwilami te pstrokate, agresywne, nieprzyjemne brzmienia potrafią nagle wywołać jakieś wrażenia. Rzeczy pokroju zaskakującego elektro outro w Augmatic Disport, klubowo-filmowe napięcie w Pro Radii, futurystyczny ambient drugiej połowy Sublimit (początek po prostu buja), to już coś. Potem The Trees, znowu Augmatic Disport, LCC po części też wykorzystują porównywalny patent co... wrzucane Piezo. Słuchaczu, ty sobie musisz najpierw w głowie pozamiatać dźwiękowe przeszkadzajki, bo pod nimi kryje się zupełnie „zwyczajna" muzyka. Z drugiej strony Iera i Fermium jak takie muzyczne monolity, które ulegają jakiejś dziwnej dekonstrukcji. Jeszcze Ipacial Section zbudowany jak progresywny kawałek, spokojne można wydzielić cztery sekcje... a końcówka też pospolita.

Spisałem to wszystko dla ułatwienia, a może ulegam wrażeniu, że już nie ma tu miejsca na wyzwania? Będę jak rzadko kiedy mocno zaskoczony, gdy ktoś je przyjmie i znajdzie tu coś dla siebie. Trudno do takiej muzyki wracać jak do piosenek, motywów klasycznych... ale mnie się zdarzało w epoce hardego osłuchiwania. W dniu, kiedy podrzucam tę płytę, słuchałem jej kolejny raz. Naprawdę robi wrażenie, gdy myślę o tym, jak mógł wyglądać proces twórczy. Jak wiele się tutaj zgadza, ile sensu i efektownych aranży szczególnie w pierwszej połowie. Sprawiała przyjemność bez szczególnego masochizmu. Spod tego chłodu wychodzi czasem wiele lekkości, dystansu, tylko forma na pierwsze rzuty ucha może odrzucić. To będzie ciekawe heh

https://www.youtube.com/playlist?list=O ... Q6qbAmK9Iw

PS Myślę sobie, że materiał z krakowskiego setu sprzed niecałych dwóch lat był trudniejszy w odbiorze. Swoją drogą znakomity, oni wciąż artystycznie ewoluują.
Awatar użytkownika
stripped
Posty: 13774
Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
Ulubiony utwór: hajerlow

Post 24 mar 2025 07:50

Wuja proszony o wrzutę, bo mentos na pewno czeka w kolejce z gotową wrzutą :8
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 18313
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Post 26 mar 2025 14:32

Haelos – Full Circle

Długo się ociągałem z wrzuceniem albumu i w sumie chyba tak miało być, bo dosłownie w ostatniej chwili zmieniłem decyzję. O tym, że będzie to zespół Haelos wiedziałem od dawna. Ale zamierzałem zaproponować ich drugi album „Any Random Kindness”. Byłem tego pewnym w 100%. Poznałem go na jesieni 2023 i miałem potem przez całą zimę na niego ostrą fazę. Zresztą mam ją w sumie do dzisiaj.
Pisałem chyba kiedyś przy okazji ich utworu, że debiutancki longplay uważam za dobry, chociaż nie potrafię się do niego w 100% przekonać. Otóż w niedzielę korzystając z pięknej słonecznej pogody skręcałem na tarasie nowe meble ogrodowe. I pomyślałem sobie, że dosyć dawno przecież nie słuchałem „Full Circle”. Więc włączyłem. Leciał utwór za utworem, a ja byłem coraz bardziej zaskoczony. Miałem wrażenie, jakby mnie jakiś piorun poraził. Słuchałem dobrze znanego mi od lat albumu, ale po raz pierwszy pojawiła się taka euforia! W to niedzielne przedpołudnie odkryłem ten album zupełnie na nowo. Dziwne to jest uczucie, ale jakże wspaniałe, kiedy słuchasz czegoś, co znasz od tak dawna i to coś nagle i niespodziewanie, zupełnie niby bez powodu, trafia cię prosto w serce. Utwory nagle wydają się być dużo lepszymi niż dotychczas. Od razu przypomniała mi się historia związana z Recoil. Przecież tak samo było z Liquid. Album przez wiele lat był gdzieś tam w mojej świadomości, aż pewnego dnia tak po prostu zadziałał jak należy. Wskoczył w swoje miejsce.
Tak więc słuchałem „Full Circle” i byłem naprawdę urzeczony tym brzmieniem. I zarazem zaskoczony dlaczego ja tego wszystkiego nie słyszałem wcześniej? Tzn. słyszałem, ale inaczej odbierałem. Nie tak intensywnie jak teraz. Nagle się okazało, że ten album w ogóle nie ustępuje „Any Random Kindness”. A tak wcześniej uważałem. Postanowiłem więc zaprezentować jednak „Full Circle”, gdyż z tego albumu nic tu jeszcze nie było w odróżnieniu od „Any Random Kindness”, który miał już swoich reprezentantów zarówno w bestce utworowej jak i depeszwizji.
O muzyce nie będę tutaj nic pisał, bo sami posłuchacie. Mam swoich wielkich faworytów w postaci „Dust” i niezwykle pięknego „Cloud Nine”. Ale wszystkie kompozycje stoją na bardzo wysokim poziomie. Ich muzyka określana jest jako trip-hop/indie. Moje poprzednie wrzutki w bestce utworowej były bardziej indie. Tutaj myślę, że i trip-hopu nie zabraknie.

https://www.youtube.com/watch?v=MKrrtgM ... 2w&index=1
Awatar użytkownika
mintaj
Posty: 6842
Rejestracja: 18 maja 2010 20:22
Ulubiony utwór: No na pewno nie somebody
Lokalizacja: się biorą dzieci?

Post 29 mar 2025 23:45

Charli XCX - Brat

To będzie jedna z bardziej kontrowersyjnych moich wrzut i tbh czekam aż na to lato, by przeczytać jak się mierzycie z tą płytą. xD
Charli znam w sumie dłużej niż mogłoby się wydawać, bo RYM twierdzi, że z jakichś przyczyn obczajałem jej debiut lata temu, plus pamiętam całkiem fajny banger z Iconą Pop sprzed kilkunastu lat, który wspominam dość miło. Gdzieś tam przez te lata się przewijała w moim życiu, nie odgrywając żadnej ważniejszej roli, aż do lata 2024, kiedy to świat ujrzała słynna jej płyta z charakterystyczną okładką w kolorze obrzyganej zieleni, na której to napisano brat.

Doskonale wiem, że niektórzy z was, np. pewien Warszawiak ze Zgierza mają odruch wymiotny na jej widok i szczerze mówiąc - to jest jeden z ważniejszych powodów za wrzuceniem tej płyty tutaj. Nie, nie chodzi mi o perystaltykę waszych jelit - ja w sumie przez pewien czas miałem do tej płyty taki sam stosunek. Nie był on nawet tylewywołany samą zawartością muzyczną, tylko raczej wszechobecnością tej płyty latem 2024 i faktem, że hajpowali ją raczej irytujący ludzie.

Zanim będziecie chcieli obrzucać mnie kamieniami, to przypomnijcie sobie, co poniektórzy, co sami pisaliście o von Dutch w bestce utworowej. :)

No, ale jak to w życiu bywa - stosunek się zmienia ze stosunkiem. Czy coś. Pierwsze kontakty z albumem jako całokształtem zakończyły się odbiciem wręcz ostatecznym. Później wkręciła mi się energia i dynamika kawałka z utworowej, a potem nadeszła jesień, czyli pora roku w której akurat ja osobiście odżywam, trochę na przekór przyrodzie, logice i wszelkim prawidłowościom.

No i zaskoczyło. Po prostu. Być może pomogło to, że mimo wszystko ten hajp nieco ucichł, ale po prostu usłyszałem, że to całkiem niebanalny, nieszablony album pop ze świetnymi piosenkami i chyba album, który dobrze oddaje zeitgeist współczesności (jak ta płyta nie będzie klasykiem za parę dekad, to naprawdę srogo się dziwię).

Pozwolę sobie wyróżnić parę rzeczy na rzecz tego wypierdu. 360 to fajny, bujający utwór o tym, że spoko jest być kurwą, jeśli chce się być kurwą, nie być, jeśli nie chce, mieć wyrąbane i mieć swój styl. A może nie o tym. Nie obchodzi mnie to, ale buja. O wiele bardziej wolę 365, które jest po prostu klubową, intensywniejszą i w moim osobistym mniemamiu ciekawszą wersją tego kawałka. Fakt, że tuż przed tym kawałkiem na tej płycie znajduje się ballada o tym, że spoko byłoby być matką, ale w sumie to nie wiadomo czy już na to nie jest za późno (laska jest moją rówieśniczką jak coś), w moim osobistym odczuciu mówi więcej o tej płycie i jej energii, niż słowa, które mógłbym z siebie wydalić.

A co tu jeszcze buja? No Club Classics to zdecydowanie klubowy klasyk, Everything Is Romantic jest... specyficzne, ale w sposób, w który zdecycowanie się jaram, wyróżnię też Talk Talk z epicką końcówką czy Rewind, które jest kolejnym wyznacznikiem poziomu chaosu tej płyty, bo między klubowymi bangerami laska nagle postanowiła sobie pokminić co by było gdyby.

Ale ja lubię całość, tu jest ta specyficzna energia i chemia, którą udało mi się dostrzec i którą udało mi się polubić i docenić, a mam was za ludzi z otwartymi głowami i wierzę, że wy też ją dostrzeżecie i docenicie. Bierzcie i słuchajcie tego.

https://www.youtube.com/watch?v=nI6GP8w ... wgO8YqrL9m
DEPESZWIZJA 117: edycja klubowa
PACZKA
Awatar użytkownika
Dragon
Posty: 10300
Rejestracja: 18 lip 2013 12:07
Ulubiony utwór: Sexy Doll
Lokalizacja: woj. wałbrzyskie

Post 29 mar 2025 23:46

yass mamaaa
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 30 mar 2025 00:23

Robię Murzyna na ten album
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
mintaj
Posty: 6842
Rejestracja: 18 maja 2010 20:22
Ulubiony utwór: No na pewno nie somebody
Lokalizacja: się biorą dzieci?

Post 30 mar 2025 00:25

jeszcze by ci się spodobał
DEPESZWIZJA 117: edycja klubowa
PACZKA
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 30 mar 2025 01:09

Raz próbowałem, zatrzymałem się w połowie, bo czułem, że dostaję raka. To było jedno z najgorszych doświadczeń około muzycznych w życiu. Podejrzewam, że pod przymusem będzie jeszcze gorzej, ale jak Ci zależy, to się oczywiście podejmę. Miło nie będzie.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
mintaj
Posty: 6842
Rejestracja: 18 maja 2010 20:22
Ulubiony utwór: No na pewno nie somebody
Lokalizacja: się biorą dzieci?

Post 30 mar 2025 01:12

no i spoko, jeśli stwierdzisz tak po odsłuchach (odsłuchu?) w ramach bestki, to naprawdę świat mi się nie zawali. w sumie od czasu do czasu można tu poczytać też hejty oraz mniej lub bardziej konstruktywną krytykę.
DEPESZWIZJA 117: edycja klubowa
PACZKA
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 30 mar 2025 01:20

Nie będzie mnie stać na hejty i konstruktywną krytykę.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 18313
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Post 30 mar 2025 11:56

Hien jest za stary na taką nutę. ;)
Ja się cieszę z tego albumu.
Awatar użytkownika
mintaj
Posty: 6842
Rejestracja: 18 maja 2010 20:22
Ulubiony utwór: No na pewno nie somebody
Lokalizacja: się biorą dzieci?

Post 30 mar 2025 14:42

Hien pisze:
30 mar 2025 01:20
Nie będzie mnie stać na hejty i konstruktywną krytykę.
wymioty i plwociny też przyjmę
DEPESZWIZJA 117: edycja klubowa
PACZKA
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 30 mar 2025 17:43

Nie no, aż tak nie przydragonię.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn