Best of Forum (Albumy - WRZUTKI)
-
Hien
- Posty: 24613
- Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
- Lokalizacja: Sam's Town
-
devotional
- Posty: 7377
- Rejestracja: 26 lut 2005 18:00
- Ulubiony utwór: Master And Servant
- Lokalizacja: bezdomny
Mam taką nadzieję xDDD
Dialog jest językiem kapitulacji. ~Fronda.pl
-
stripped
- Posty: 13774
- Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
- Ulubiony utwór: hajerlow
Powinien. Listopad/grudzień
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
-
shodan
- Posty: 18313
- Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
- Ulubiony utwór: Halo
No zaraz, ale sam się babrałeś z tym prostym albumem 3 tygodnie.Hien pisze:15 lip 2025 10:54Żarty żartami, ale jeśli prosty popowy (nie trip hopowy) album Wujasa zajmuje miesiąc, to nie wiem co poczniecie z pewną moją planowaną wrzutą (na przyszłość dalszą), która nie dość, że będzie długa, to w dodatku niezbyt lekkostrwana.
-
Hien
- Posty: 24613
- Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
- Lokalizacja: Sam's Town
To prawda, nigdzie nie napisałem, że nie jestem współudziałowcem tych długich okresów.
A w ogóle, to grzecznie czekałem z gotową wrzutą, aż Jaca da znać, że lecimy, a tutaj sobie prostytutka zajmujecie numerki, jp. Mogłem tydzień temu tu napisać, że zajmuje jedynkę i się nie stresować.
A w ogóle, to grzecznie czekałem z gotową wrzutą, aż Jaca da znać, że lecimy, a tutaj sobie prostytutka zajmujecie numerki, jp. Mogłem tydzień temu tu napisać, że zajmuje jedynkę i się nie stresować.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
-
stripped
- Posty: 13774
- Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
- Ulubiony utwór: hajerlow
W sumie to mogłeś :p kiedyś był czas że pytałem kto kiedy i za ile, teraz mi się nie chciało
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
-
Hien
- Posty: 24613
- Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
- Lokalizacja: Sam's Town
<L>
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
-
mintaj
- Posty: 6842
- Rejestracja: 18 maja 2010 20:22
- Ulubiony utwór: No na pewno nie somebody
- Lokalizacja: się biorą dzieci?
Mi obojętne kiedy wlece bo dobra muzyka obroni się o każdej porze roku. 
DEPESZWIZJA 117: edycja klubowa
PACZKA
PACZKA
-
stripped
- Posty: 13774
- Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
- Ulubiony utwór: hajerlow
o hi Daria
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
-
devotional
- Posty: 7377
- Rejestracja: 26 lut 2005 18:00
- Ulubiony utwór: Master And Servant
- Lokalizacja: bezdomny
Daria by stopkę depeszwizyjną zaktualizowała a nie
Dialog jest językiem kapitulacji. ~Fronda.pl
-
mintaj
- Posty: 6842
- Rejestracja: 18 maja 2010 20:22
- Ulubiony utwór: No na pewno nie somebody
- Lokalizacja: się biorą dzieci?
a co, bałeś się że zapomniałeś wysłać utworu?
DEPESZWIZJA 117: edycja klubowa
PACZKA
PACZKA
-
Hien
- Posty: 24613
- Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
- Lokalizacja: Sam's Town
Żeby to była prawda xDmintaj pisze:15 lip 2025 11:38Mi obojętne kiedy wlece bo dobra muzyka obroni się o każdej porze roku.![]()
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
-
shodan
- Posty: 18313
- Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
- Ulubiony utwór: Halo
Macie szczęście, że nie mam jeszcze zrobione opisu, bo bym Wam dał zaklepywanki.
-
stripped
- Posty: 13774
- Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
- Ulubiony utwór: hajerlow
Hehe nie strasz nie strasz
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
-
Dragon
- Posty: 10300
- Rejestracja: 18 lip 2013 12:07
- Ulubiony utwór: Sexy Doll
- Lokalizacja: woj. wałbrzyskie
>deklaracja wrzucenia dobrej muzyki
>niepodesłanie Belli Ćwir/Ćpaj Stajl/SIKSY/Sandry S
>niepodesłanie Belli Ćwir/Ćpaj Stajl/SIKSY/Sandry S
-
Hien
- Posty: 24613
- Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
- Lokalizacja: Sam's Town
starczy z tymi prowo
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
-
stripped
- Posty: 13774
- Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
- Ulubiony utwór: hajerlow
Ćpaj Stajl szanuję
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
-
Dragon
- Posty: 10300
- Rejestracja: 18 lip 2013 12:07
- Ulubiony utwór: Sexy Doll
- Lokalizacja: woj. wałbrzyskie
policja mówi mi stuuuj
ja puszczam radio na fuuuuull
ja puszczam radio na fuuuuull
-
shodan
- Posty: 18313
- Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
- Ulubiony utwór: Halo
Polaris – Home
Opis będzie krótki, bo mimo wszystko moja przyjaźń z tym zespołem nie jest długa. Gdy 1-go stycznia 2023r. Hien wrzucił w 51 kolejce utwór o jakże wdzięcznym tytule 光と影, to byłem nim szczerze zachwycony i pięć dni później wystawiłem mu prawdziwą laurkę. Zapamiętałem ten zespół, ale po więcej z różnych przyczyn sięgnąłem dopiero rok później. Pościągałem sobie wszystkie albumu Japończyków dzięki życzliwości Hiena, który udostępnił mi pliki. Byłem już wtedy lekko osłuchany z innym japońskim zespołem grającym podobną nutę, czyli Fishmans. W związku z tym muzyka Polaris zatrybiła z marszu. A szczególnie ukochałem sobie ich debiutancki album z 2002r. pt. Home. To z niego pochodzi zarówno utwór 光と影, jak i Slow Motion, który swego czasu prezentowałem z Depeszwizji. Ale podoba mi się cały album, który jest na bardzo wysokim i wyrównanym poziomie. Nie ma tam absolutnie słabych momentów. Płyta trwa ponad godzinę pomimo, iż zawiera tylko 10 utworów, z czego trzy bardzo krótkie. Ale jest też kilka numerów 10+. Jednak zawsze przelatuje mi szybko i niepostrzeżenie. Po prostu słucha się tego tak dobrze, że nie wiadomo kiedy się kończy.
Jako, że poznałem ten zespół za sprawą naszego forumowego kolegi Jakuba, to już jakiś czas temu oczywiście zapytałem go o zgodę na użycie Home w albumówce. Chciałem po prostu uniknąć ewentualnego i nieumyślnego podebrania komuś wrzutki. Uzyskałem akceptację, więc prezentuję Wam oto to dzieło.
Będzie lekka robota przynajmniej dla jednego z Was.
https://www.youtube.com/watch?v=JwAzhcC ... rt_radio=1
Opis będzie krótki, bo mimo wszystko moja przyjaźń z tym zespołem nie jest długa. Gdy 1-go stycznia 2023r. Hien wrzucił w 51 kolejce utwór o jakże wdzięcznym tytule 光と影, to byłem nim szczerze zachwycony i pięć dni później wystawiłem mu prawdziwą laurkę. Zapamiętałem ten zespół, ale po więcej z różnych przyczyn sięgnąłem dopiero rok później. Pościągałem sobie wszystkie albumu Japończyków dzięki życzliwości Hiena, który udostępnił mi pliki. Byłem już wtedy lekko osłuchany z innym japońskim zespołem grającym podobną nutę, czyli Fishmans. W związku z tym muzyka Polaris zatrybiła z marszu. A szczególnie ukochałem sobie ich debiutancki album z 2002r. pt. Home. To z niego pochodzi zarówno utwór 光と影, jak i Slow Motion, który swego czasu prezentowałem z Depeszwizji. Ale podoba mi się cały album, który jest na bardzo wysokim i wyrównanym poziomie. Nie ma tam absolutnie słabych momentów. Płyta trwa ponad godzinę pomimo, iż zawiera tylko 10 utworów, z czego trzy bardzo krótkie. Ale jest też kilka numerów 10+. Jednak zawsze przelatuje mi szybko i niepostrzeżenie. Po prostu słucha się tego tak dobrze, że nie wiadomo kiedy się kończy.
Jako, że poznałem ten zespół za sprawą naszego forumowego kolegi Jakuba, to już jakiś czas temu oczywiście zapytałem go o zgodę na użycie Home w albumówce. Chciałem po prostu uniknąć ewentualnego i nieumyślnego podebrania komuś wrzutki. Uzyskałem akceptację, więc prezentuję Wam oto to dzieło.
Będzie lekka robota przynajmniej dla jednego z Was.
https://www.youtube.com/watch?v=JwAzhcC ... rt_radio=1
-
Dragon
- Posty: 10300
- Rejestracja: 18 lip 2013 12:07
- Ulubiony utwór: Sexy Doll
- Lokalizacja: woj. wałbrzyskie
to ja se wrzuce
Republika - 82-85 (1993)
Nikt inny kompilacji nie rzuci, nikt drugiej TAKIEJ składanki nie będzie w stanie zapodać. Najlepszą możliwą klamrą mojej republikańskiej choroby nie będzie dubel tylko wjazd do albumówki z utworami życia. Wjazd z jedyną płytą Repki, którą mam na półce. Przez pewien czas miałem wątpliwości, bo chyba nie wydali czegoś bez delikatnych rys... nawet zestaw najmocniejszych singli zawiera chwile oddechu (Układ sił, Sam na linie). Po ostatecznym przeproszeniu się z Białą flagą nie umiem wybrać inaczej. Mimo upływu lat bywają dni, gdy żyję tymi piosenkami bardziej niż kiedykolwiek. Spinają rodzinne historie, noszą ciężary emocji albo rozbrajają przebłyskami przebojowości, wulkanem energii. Co przystanek to zupełnie inna historia. Słuchając jeden po drugim, po prostu odlatuję i więcej nie trzeba. Poznanie całego zestawu zajęło kilka lat. Od pamiętnej koncertowej piąteczki zarzynanej w domu wieczorami (tyle że nie przeze mnie) przez ślady fanowskiej wczuty u znajomych, przyjaciół, ludzi ze szkoły do przejścia całego katalogu Repki i Obywatela GC (a ostatnio koncertowe nagrywki z JuTuba). Genialne teksty Ciechowskiego - przekrojowe, ale nie rozlazłe przenikanie psychiki, subtelne aluzje polit-społ, zmysłowość. Między szaleństwem, schizofrenią, a poczuciem przegrania, izolacji, osamotnienia. Przy dłuższym posiedzeniu nad suchymi tekstami muzyka może się wydawać wręcz zbyt ekspresyjna, ale wtedy i tam nie mogło wyjść inaczej. W tym kontekście zostaję głuchy na potencjalne konteksty zagraniczne - nie tu, nie wtedy, nie w określonych realiach. Minimum osiem potężnych opowieści na gitarę, bas, pianino (i nie tylko), monolitów, które przeszły już do historii. Katowane na festiwalach i pośmiertnych wydarzeniach w wersjach bezjajecznych, wydartych z ducha oryginału... czas przywrócić im należy klimat i środowisko, przynajmniej w naszym kameralnym gronie.
Sztampowo, ale tercet Sexy Doll-Telefony-Biała flaga mógłby właściwie zamknąć temat. Ten pierwszy to od lat mój ulubieniec typu pewniak. Skupia wiele z dawnych emocji, wyraża resztki już dawno przetworzone w coś bardziej przyjaznego i oswobodzonego. Telefony jak wewnętrzne deluzje, do tego przytaczane dawniej konteksty, popkulturowe życie po życiu... yebany klasyk. Świetna gitara. Wreszcie Biała flaga - numer chyba dostatecznie podsumowujący postać ojca. Finalne pogodzenie się z nim lata po ciszy, ale też po śmierci przyniosło mi satysfakcję ze słuchania. Ikoniczna solówka klawiszowa idealnym dopełnieniem tekstu, ponurego pesymizmu kryjącego się za retorycznymi pytaniami. Na 82-85 to nie koniec pereł. Kombinat z poetyckim, ale dość młodzieżowym angstem epoki. Gadające głowy... to już wiecie. Zawsze ty & Tak długo czekam jak bardziej bezpośrednie sprawunki romansowe z dozą przegięcia, ale jednocześnie ostrzejszym, choć mniej organicznym brzmieniem. Mistrzostwo atmosfery budowane niby prostymi środkami, a efekt spektakularny. Chwilami Republika bardziej atmosferyczna niż energetyczna co akurat na ten temat ma sens... Były czasy, gdy Ciało i nic ponad nim, ojj tak. Na końcu czeka Moja krew zbudowana z tak oszczędnych elementów, ale jak efektywnych, robiących wrażenie. Nieprzytłaczający patos, który pasuje. Przemijanie życia i antywojenna refleksja - tak to widzę. Brzmiąca w ten sposób potencjalna trzecia Republika zasłużenie wciąż jest mokrą fantazją fanów, chwilami podzielam to uczucie równie mocno. Pozostała dwójka odstaje tylko trochę, to bardzo indywidualna kwestia... może przekonacie mnie do dania im tysięcznej szansy z należytą wyrozumiałością? heh
Wierzę, że znacie dobrze, ale potencjalnie świeżynki przyjmę równie ciepło. Po eksperymentach należy się spokojniejszy, szybszy lot. Poza tym jestem tak zwyczajnie ciekaw Waszych opinii. Przerwa od instrumentalnej elektroniki zawsze spoko.
https://www.youtube.com/playlist?list=P ... sFqrq_3P6b
Republika - 82-85 (1993)
Nikt inny kompilacji nie rzuci, nikt drugiej TAKIEJ składanki nie będzie w stanie zapodać. Najlepszą możliwą klamrą mojej republikańskiej choroby nie będzie dubel tylko wjazd do albumówki z utworami życia. Wjazd z jedyną płytą Repki, którą mam na półce. Przez pewien czas miałem wątpliwości, bo chyba nie wydali czegoś bez delikatnych rys... nawet zestaw najmocniejszych singli zawiera chwile oddechu (Układ sił, Sam na linie). Po ostatecznym przeproszeniu się z Białą flagą nie umiem wybrać inaczej. Mimo upływu lat bywają dni, gdy żyję tymi piosenkami bardziej niż kiedykolwiek. Spinają rodzinne historie, noszą ciężary emocji albo rozbrajają przebłyskami przebojowości, wulkanem energii. Co przystanek to zupełnie inna historia. Słuchając jeden po drugim, po prostu odlatuję i więcej nie trzeba. Poznanie całego zestawu zajęło kilka lat. Od pamiętnej koncertowej piąteczki zarzynanej w domu wieczorami (tyle że nie przeze mnie) przez ślady fanowskiej wczuty u znajomych, przyjaciół, ludzi ze szkoły do przejścia całego katalogu Repki i Obywatela GC (a ostatnio koncertowe nagrywki z JuTuba). Genialne teksty Ciechowskiego - przekrojowe, ale nie rozlazłe przenikanie psychiki, subtelne aluzje polit-społ, zmysłowość. Między szaleństwem, schizofrenią, a poczuciem przegrania, izolacji, osamotnienia. Przy dłuższym posiedzeniu nad suchymi tekstami muzyka może się wydawać wręcz zbyt ekspresyjna, ale wtedy i tam nie mogło wyjść inaczej. W tym kontekście zostaję głuchy na potencjalne konteksty zagraniczne - nie tu, nie wtedy, nie w określonych realiach. Minimum osiem potężnych opowieści na gitarę, bas, pianino (i nie tylko), monolitów, które przeszły już do historii. Katowane na festiwalach i pośmiertnych wydarzeniach w wersjach bezjajecznych, wydartych z ducha oryginału... czas przywrócić im należy klimat i środowisko, przynajmniej w naszym kameralnym gronie.
Sztampowo, ale tercet Sexy Doll-Telefony-Biała flaga mógłby właściwie zamknąć temat. Ten pierwszy to od lat mój ulubieniec typu pewniak. Skupia wiele z dawnych emocji, wyraża resztki już dawno przetworzone w coś bardziej przyjaznego i oswobodzonego. Telefony jak wewnętrzne deluzje, do tego przytaczane dawniej konteksty, popkulturowe życie po życiu... yebany klasyk. Świetna gitara. Wreszcie Biała flaga - numer chyba dostatecznie podsumowujący postać ojca. Finalne pogodzenie się z nim lata po ciszy, ale też po śmierci przyniosło mi satysfakcję ze słuchania. Ikoniczna solówka klawiszowa idealnym dopełnieniem tekstu, ponurego pesymizmu kryjącego się za retorycznymi pytaniami. Na 82-85 to nie koniec pereł. Kombinat z poetyckim, ale dość młodzieżowym angstem epoki. Gadające głowy... to już wiecie. Zawsze ty & Tak długo czekam jak bardziej bezpośrednie sprawunki romansowe z dozą przegięcia, ale jednocześnie ostrzejszym, choć mniej organicznym brzmieniem. Mistrzostwo atmosfery budowane niby prostymi środkami, a efekt spektakularny. Chwilami Republika bardziej atmosferyczna niż energetyczna co akurat na ten temat ma sens... Były czasy, gdy Ciało i nic ponad nim, ojj tak. Na końcu czeka Moja krew zbudowana z tak oszczędnych elementów, ale jak efektywnych, robiących wrażenie. Nieprzytłaczający patos, który pasuje. Przemijanie życia i antywojenna refleksja - tak to widzę. Brzmiąca w ten sposób potencjalna trzecia Republika zasłużenie wciąż jest mokrą fantazją fanów, chwilami podzielam to uczucie równie mocno. Pozostała dwójka odstaje tylko trochę, to bardzo indywidualna kwestia... może przekonacie mnie do dania im tysięcznej szansy z należytą wyrozumiałością? heh
Wierzę, że znacie dobrze, ale potencjalnie świeżynki przyjmę równie ciepło. Po eksperymentach należy się spokojniejszy, szybszy lot. Poza tym jestem tak zwyczajnie ciekaw Waszych opinii. Przerwa od instrumentalnej elektroniki zawsze spoko.
https://www.youtube.com/playlist?list=P ... sFqrq_3P6b