Best of Forum VIII

Awatar użytkownika
mintaj
Posty: 6842
Rejestracja: 18 maja 2010 20:22
Ulubiony utwór: No na pewno nie somebody
Lokalizacja: się biorą dzieci?

Post 18 lis 2025 13:48

Another Green World poznałem w podobny sposób jak Seba, widzę nawet, że ocenka pozostawiona w samym środku pandemii
Jeśli mowa o RYMie, to ja tam wystawiłem ocenę w 2011...
Ja wiem, takie były warunki produkcyjne, but still, nie mogę się tego niepokoju pozbyć xD
Może nie wyobrażam sobie ludzi bez twarzy i konserwatystów z siekierą, ale w sumieee jakoś to rozumiem. Dla mnie też ci wszyscy rewelersi i stare chóry wokalne były dziwne - może to i częściowo zasługa ówczesnej technologii, może tego, że mocno się różni od muzyki, której słuchamy na codzień, a może coś tam jeszcze. Przypomniało mi się, że jak pacholęciem byłem to widziałem w telewizorze filmy, gdzie ktoś nagle cofał się o ileś tam lat do tyłu i ten motyw zawsze mnie lekko niepokoił łamane na fascynował, więc możliwe, że jest to jakoś powiązane.

Ale mniejsza z tym.

Arbeiter Klasse - Europo!

Dawno nie wrzucałem tu niszowego post-punku sprzed 40 lat o którym nie pamięta praktycznie nikt, włącznie z twórcami, i po których jedynym śladem jest jakaś pojedyncza wrzuta na YT o jakości PZGD (Psu Z Gardła Definition) która została opublikowana 15 lat temu i ma 700 wyświetleń. Tu aż tak alternatywnie i niszowo nie jest, bo ten zespół nawet był przez chwilę na tej słynnej liście Trójki i nawet ktoś ich wydał po latach na CD.

I tu tylko dodam, że albo to ja nie umiem szukać, albo tej płyty w internecie nie ma, więc niestety - nawet jeśli bym ją zamówił teraz, to raczej nie zdążyłbym jej zgrać w celu wrzucenia jej na to forum i musicie się zadowolić tym lichej jakości ripem sprzed 15 lat. Zresztą sam nie wiem, czy chciałbym by w MOIM topie znalazła się wersja w jakości w której tego utworu nigdy nie słyszałem. Musicie to znieść (lub nie).

W każdym razie Arbeiter Klasse to jeden z tych zespołów, które pewnie w alternatywnym wszechświecie są wymieniane jednym tchem z Siekierami, Republika i innymi Kultami, a w obecnym najwyżej na listach jakichś autystów na RYMie. Bo w sumie, jak se tego teraz słucham, to niczego im nie brakowało do tego, by osiągnąć status wyżej wymienionych. Okej, może tekstowo jest tu nieco gorzej, ale to też nie jest jakaś grafomania najgorszego sortu.

Aż czasem żałuję, że jestem zbyt leniwy, by chciało mi się jeszcze szperać cholera wie gdzie i szukać takich niszowych rzeczy. Dobra, nie mam nic do dodania - bierzcie i słuchajcie tego

https://www.youtube.com/watch?v=j0HmxtuPpEs

https://www.youtube.com/watch?v=zcL_WlxfmCc - tu link do całej epki z której pochodził utwór w nieco wyzszej jakosci JAKBY KTOS CHCIAL
DEPESZWIZJA 117: edycja klubowa
PACZKA
Awatar użytkownika
Dragon
Posty: 10300
Rejestracja: 18 lip 2013 12:07
Ulubiony utwór: Sexy Doll
Lokalizacja: woj. wałbrzyskie

Post 18 lis 2025 20:19

Oczywiście tak napisałem, jakby chodziło o Mentosiewicza, ale o ocence w pandemii to chodziło o mnei
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 18 lis 2025 20:47

Kolego, wrzuta?
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
stripped
Posty: 13774
Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
Ulubiony utwór: hajerlow

Post 18 lis 2025 20:51

Kolega się wylogował xd
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 18 lis 2025 20:52

No, tak.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
Dragon
Posty: 10300
Rejestracja: 18 lip 2013 12:07
Ulubiony utwór: Sexy Doll
Lokalizacja: woj. wałbrzyskie

Post 18 lis 2025 21:00

???

Wjadę jutro do 13:00, chyba że Panom się spieszy
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 18 lis 2025 21:04

Nie no, dobrze wiedzieć po prostu na czym stoimy, bo ostatnio ludzie znikają bez słowa.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
Dragon
Posty: 10300
Rejestracja: 18 lip 2013 12:07
Ulubiony utwór: Sexy Doll
Lokalizacja: woj. wałbrzyskie

Post 18 lis 2025 21:13

Ja jestem na miejscu, nigdzie się nie wybieram!
Awatar użytkownika
devotional
Posty: 7377
Rejestracja: 26 lut 2005 18:00
Ulubiony utwór: Master And Servant
Lokalizacja: bezdomny

Post 18 lis 2025 21:54

No mamy nadzieję!
Dialog jest językiem kapitulacji. ~Fronda.pl
Awatar użytkownika
Dragon
Posty: 10300
Rejestracja: 18 lip 2013 12:07
Ulubiony utwór: Sexy Doll
Lokalizacja: woj. wałbrzyskie

Post 19 lis 2025 10:11

Balam Acab — Big Boy (2010)

Lubię zarzucić refleksyjnymi rzeczami z pogranicza klubowej. Na gorsze stany lub momenty zapiwniczenia jak znalazł. Nie wiem, czy to ten mityczny witch house czy chillstep, nie znam się na wszystkich nerdowskich fiksacjach. Mimo wszystko zespół Balam Acab zawsze w serduszku. Dwie płyty Amerykanina kryjącego się pod tym pseudo zawierają rzeczy, do których wracam od lat. Testowane podczas wypraw samochodowych albo domowych dostojnych pląsów. Kwaśne basy, odrealnione wokale, nieznośna przyjemność melancholii na stare nowe czasy. Damn, to już piętnaście lat... ostatnio w pracy byłem uczestnikiem rozmowy o filmach i tytuł z 2009 roku traktowano jako stary. Przesada. Pozostała dyskografia BA trochę wygląda na przedawkowanie kultury internetowej i bycia odrobinę zbyt edgy, ale to już nie mój problem, po prostu nie słucham. Za to See Birds wręcz należy sprawdzić. Lakoniczny Smok odmeldowuje się.

https://www.youtube.com/watch?v=XIo4Zai ... rt_radio=1
Awatar użytkownika
stripped
Posty: 13774
Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
Ulubiony utwór: hajerlow

Post 19 lis 2025 11:13

Kolejka 12. (187.)

66. Xeno and Oaklander - Interface (devotional)
67. Anderson .Paak feat. The Game & Sonyae Elise) - Room In Here (stripped)
68. Slim Whitman – I’d Trade All of My Tomorrows (Hien)
69. Arbeiter Klasse - Europo! (mintaj)
70. Balam Acab - Big Boy (Dragon)
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 21 lis 2025 11:00

Xeno and Oaklander - Interface

Musiał porównujący się do Ciechowskiego, to chyba top odlotów w tej zabawie xD Więc lepiej pochylmy się nad kawałkiem, ale niestety nie za bardzo jest tu się na czym pochylać. Kobiecy wokal przypomina jakieś mocno amatorski dream pop, czyli takie pianie bez melodii i pomysłu. Głos faceta kojarzy mi się (i to będzie skojarzenie czytelne jedynie dla Musiała) z Calem Stephensonem. Tyle, że ze Stephensona szło się jeszcze pośmiać, a tu jest po prostu mdło i nic więcej. Zostawmy wokale, zajmijmy się muzyką, ale kurde, tu też nie za bardzo jest się czym zajmować. Arp wkurza, kompozycja niemal nie istnieje, całość ratuje chyba tylko lekko mglista atmosfera, ale powiem szczerze, nie wiem co by się musiało stac, zebym to jeszcze kiedykolwiek chciał odpalić z własnej woli. Niestety analogia z tamtym romansem jakościowo podobna. Sorry Dev, nie tym razem.

Anderson .Paak - Room In Here

Z Murzyna to jest taki poeta bezwiedny. Już to swego czasu zauważył Musiał, i ja się z tym zgadzam, że storytelling Jacy jest naprawdę fajny i angażujący, mimo to, że w sumie chłop ogranicza się do eleganckiego minimum, nie to co Dev, który wpycha aluzje do łóżkowych podbojów w co drugim poście (bo nawet nie we wrzucie). Dzięki temu, łatwiej wchłonąć atmosferę tego ciepłego kawałka, właśnie w kontekście relacji demsko-męskich. Co cieszy bardziej, to to, że w końcu nie musimy się smucić razem z przeszłościowym Murzynem, bo tutaj wszystko zabanglało jak trzeba. I kawałek tez bangla jak trzeba. Kominkowy hip-hop, to chyba coś, czego będzie trzeba zacząć oficjalnie używać jako labela. Ja „RAMem” rzucał nie będę, bo mam trochę szerszą paletę skojarzeń. Wolę sobie zwizualizować tę trasę z rynku do osiedla, w którym mieszka w Bełchatowie Murzyn. Ja wiem, że to nie była ta trasa, ale Bełchatów, to nie Nowy Jork. Nie pisze dużo o kawałku, bo nie chce robić sobie krzywdy i rozkładać go na czynniki pierwsze, jak podczas sekcji zwłok. Bardzo ładny i kompletny utwór, tak powiem.

Arbeiter Klasse - Europo!


Nie wiem, może mi się wydaje, ale ostatnio Seba strasznie narzekał na wszelkie post punkowe wrzuty, a tutaj nagle post punkowa wrzuta od Seby. Dobra, siusiak z tym. Tutaj to bym ukuł wręcz nowy gatunek muzyki: post-polo. Wokal jest tak bardzo przesiąknięty manierą discopolowców, że aż się uśmiechnąłem. To jest jakieś wręcz Papa Dance z krzywego zwierciadła. W każdym razie, to wywołuje u mnie ten staropolszczany efekt, a na pewno dodatkowo doceniam to, że jest to zespół z epoki, a nie jakiś udawany szajs dzieciaków, które naoglądały się kanałów ze starą telewizją. Widzę, że ja i ten zespół jesteśmy równolatkami, więc no co, fajnie. Album można zamówić na cd, wersji mp3 nie znalazłem, ale też poświęciłem temu 3 minuty (soulseek i chomik), więc nie wiem, może gdzieś to jest. Zresztą, myślę że to ep z lat 80 mi styknie, a sam kawałek bardzo ok.

Balam Acab — Big Boy

Dopóki nie wszedł bit z FL-a, to miałem skojarzenia z Disco Inferno (zespołem, nie utworem). Trochę czar prysł przy tej free-VST perkusji, no ale nie chcę tutaj nakręcać mehania, bo generalnie utwór rozkręca się bardzo fajnie. Może to nie jest moja bajka, ale doceniam. Klimat jest interesujący, wokal poprzez nagromadzenie reverbu, jeszcze mnie zrozumiały niż u Marka Hollisa, ale jeśli przyjąć, że to po prostu kolejny instrument, to nie ma czego się tu przyczepić, zwłaszcza, że atmosfera dostarcza. Nie jest to może nic powalającego mnie na kolana, no ale żyjemy ze Smokiem na kompletnie różnych biegunach, więc jak raz na sto lat się spotykamy gdzieś na obszarze wspólnym większego, europejskiego kraju, to nie ma co smęcić.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
stripped
Posty: 13774
Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
Ulubiony utwór: hajerlow

Post 22 lis 2025 11:20

Xeno & Oklander - Interface

Ciężko czasem wbijać z reckami po kimś kiedy masz wrażenie że przedmówca w dużej mierze wyczerpał temat. Ten numer to takie dużo niczego, już w poprzedniej wrzutce deva narzekałem mocno na kompozycję i monotonność numeru, tu wcale nie jest lepiej. Ten arp który początkowo wydaje się fajnie brzmieć po minucie zaczyna mnie drażnić, podobnie jednostajny bas i stopa. Na wierzchu pomiędzy tym wszystkim mamy jeden wielki rozmyty chaos. Całość wydaje mi sie zupełnie niespójna, ten klawisz/arp nie przystaje do tej ostrej gitary a ten dźwiękowy duet nijak nie przystaje do wokali. Tu nawet nie ma tyle tego chłodnego klimatu co w poprzedniej wrzucie. Niestety dla mnie ta wrzuta to raczej koszmarek.

Slim Whitman - I'd Trade All Of My Tomorrows

Kuba idzie w klimaty golden oldies które nie są mi jakoś szczególnie bliskie więc musi być przygotowany z mej strony na reakcje typu bezpieczny prejz w najlepszym wypadku. Senny kominkowy klimat, wokale w starym stylu jeszcze z chórkami dla podbicia nastroju. W jednym kanale zdaje się pobrzmiewa uroczo wibrafon. Muzycznie dostajemy rzewną country balladę w mocno vintage'owym stylu, z tym że to nie do końca moje rewiry. Nie chcę mehać dla samego mehania bo powiedzmy że piosenka jest nawet ładna więc zrobiłem chociaż ten effort by posłuchać z 10 innych wykonów i chyba najlepiej siedzi mi choćby wersja Williego Nelsona, lubię jego wokal po prostu i większy country akcent w muzyce a mniej rzewnego, usypiającego grania:

https://youtu.be/-p6Hwrp1czI?si=sl9xHTlBFybrgLtT

Arbeiter Klasse - Europo!

No proszę, jeszcze nie tak dawno chwilami powątpiewałem w możliwości naszego kolegi a tymczasem przed drugą setką wyciąga takiego królika z kapelusza - a może powinienem napisać perłę z lamusa? Widząc nazwę zespołu myślałem mimo wszystko odruchowo że mowa o jakiejś zagranicznej kapeli a tu miłe zaskoczenie bo produkt rodzimy. Mentos reklamuje jako post-punk, na jutubie otagowano jako nowa fala, niby rocznik 88 i to zaskoczenie bo ja tu chwilami słyszę jakby wpływy angielskiego grania w stylu Madchesteru, rzeczy znane z bestek typu EMF czy Inspiral Carpets, klawisze jakby już dają znać że jest era techno itd, trochę wydaje mi się aż niemożliwym by tak byli na czasie już wtedy. Bardzo dobry kawałek, bardzo chwytliwy przebój ale i dwa pozostałe numery z tej kasety są naprawdę świetne. Rzecz zdecydowanie z kategorii wartych objęcia specjalną ochroną by pamięć o tym nie zaginęła, ja już puściłem to dalej. Jak dla mnie to jest najlepsza wrzutka mentosa od początku zabawy, więc jak mawiał klasyk - chylę copkę.

Balam Acab - Big Boy

Na koniec kolejki otrzymujemy takie... znów trochę nie wiadomo co. Muza ponownie ma dość senny, rozmyty vibe choć tu ma bardziej "podwodny" sound (okładka dorzuca swoje do tej sugestii) Leniwy trapowy bicik, zwiewne i niewyraźne wokale. Dla mnie to jest jakieś kompletne nudziarstwo, instrumental który do nikąd nie prowadzi a po drodze też zbytnio niczym nie czaruje. Tym razem mogę oficjalnie powiedzieć że czuję się rozczarowany.


Taka to kolejka była - mentos, mentos i jeszcze raz mentos.
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
Awatar użytkownika
mintaj
Posty: 6842
Rejestracja: 18 maja 2010 20:22
Ulubiony utwór: No na pewno nie somebody
Lokalizacja: się biorą dzieci?

Post 22 lis 2025 11:51

Ciężko czasem wbijać z reckami po kimś kiedy masz wrażenie że przedmówca w dużej mierze wyczerpał temat
Trzeba było wkleić wiadomą recenzje Manna
DEPESZWIZJA 117: edycja klubowa
PACZKA
Awatar użytkownika
stripped
Posty: 13774
Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
Ulubiony utwór: hajerlow

Post 22 lis 2025 12:00

nie powiem - kusiło
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
Awatar użytkownika
Dragon
Posty: 10300
Rejestracja: 18 lip 2013 12:07
Ulubiony utwór: Sexy Doll
Lokalizacja: woj. wałbrzyskie

Post 22 lis 2025 12:26

No wreszcie marudy, ile można chwalić
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 23 lis 2025 15:39

Mam nadzieję, że do końca dnia brakujące trzy osoby wjadą tutaj z pięknymi recenzjami
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
mintaj
Posty: 6842
Rejestracja: 18 maja 2010 20:22
Ulubiony utwór: No na pewno nie somebody
Lokalizacja: się biorą dzieci?

Post 23 lis 2025 15:51

Jak coś to wlece noca
DEPESZWIZJA 117: edycja klubowa
PACZKA
Awatar użytkownika
Dragon
Posty: 10300
Rejestracja: 18 lip 2013 12:07
Ulubiony utwór: Sexy Doll
Lokalizacja: woj. wałbrzyskie

Post 23 lis 2025 17:05

Xeno and Oaklander - Interface

Nie czuję drobiazgowych napięć między kolejnymi bohaterkami, ale na pewno słuchając takich rytmów przed rzeczonymi spotkaniami liczyłbym na poważniejsze... hmm... sytuacje. Chłód, surowość, dziwne rozwiązania muzyczne, jest tu lekka psychodela, ale też dalekie echa Joy Division, wiadomo. Miłość, ból i cierpienie w Europie Środkowo-Wschodniej. Mniej doceniam średnio brzmią arpeggia, znacznie przyjemniej wchodzą pady i cała reszta dodatkowych synthowych brzmień. Zagubione rąbanki perkusyjne raz na jakiś czas trochę mylą tropy. Wokale spoko. Bardzo solidny wstęp do gry. Coś z tyłu głowy podpowiadało jeszcze bardziej surowe brzmienia, wręcz industrialne rzeczy, a tu przyjemne zaskoczenie.

Anderson .Paak feat. The Game & Sonyae Elise - Room In Here

Anderson Paak ostatnio obił się o uszy ze względu na jakieś publiczne wypowiedzi Mroza. Czuć silną inspirację i próbę przemycenia takich rytmów na polskie podwórko, pewnie nie on jeden, ani pierwszy, ale jak najbardziej słychać. Podkład na granicy szafy grającej vel antykwariatów, bardziej poletko hienowe. Na szczęście kończy się na sprawiającej przyjemne wrażenie wyciętej pętli, solidnych bębnach i właściwej dawce basu. Longue wsparty izotonikiem ice tea. Jest lekko, wręcz zlewająco z otoczeniem, szybko można zgubić uwagę, a jednocześnie to coś więcej niż rzewne śpiewanko o rzeczach. Podstawowa różnica robi robotę i trzyma elementarne zainteresowanie. Wyższa półka RAMowego standardu, grają takie rzeczy i nie to jest żadna przywara czy marudzenie. Choć prędzej słuchałbym o tej porze roku we Wrocku właśnie niż w Wałbrzychu, który wczoraj wieczorem był na mocne -10 stopni. Bez wyróżnień, bez dołków. Radio RAM. W dobrym tonie.

Slim Whitman – I’d Trade All of My Tomorrows

Whitman, ale to nie Walt, no dobrze. Nie tylko Ten Typ czy zajęcia literaturoznawcze, ale również osobistości amerykańskiego rynku muzycznego. Nie znam się, dlatego mogę śmiało powiedzieć, że tego typu brzmienia to jest Ameryka do sześcianu, nigdzie indziej nie wybrzmiałoby to aż tak i w takim porządku. W końcu kraj, gdzie musical nie jest burżujskim wybrykiem kserowanym skądinąd tylko szczera tradycja artystyczna obecna w różnych sferach społecznych. Stąd lekkość, zwiewność, powab, a do tego lekkość w uzupełnianiu narracji innych tekstów kultury. Do zapadania się w skórzanym fotelu z herbatą na stoliku albo z włączonym Netflixem przed oczami. Ekspresja jak dla mnie zbyt rozbuchana, ale tekstowo jak najbardziej rozumiem wczutę Jakuba. Gitary chwilami pobrzmiewają jakimiś włoskimi, śródziemnomorskimi klimatami. To mnie trochę zaskoczyło.

Arbeiter Klasse - Europo!

Lubię te momenty, gdy Seba wraca z mlekiem. Znaczy gdy proponuje coś "nowego", odpalam link na JuDupie, a tu już dawno lajknięty film. Zdecydowanie lepiej odpalić z wrzutki całej "EPki". Ba, na RYMie ocenione już w wakacje 2018 roku. Wynika z tego, że poznałem ich albo na fali duchologicznego zainteresowania (hej Olga Drenda) albo pierwszej fali pozbywania się wstydu wobec polskiej muzyki, szukając jednocześnie czegoś zupełnie innego, świeżego (bo nieznanego do tej pory). Nie ma za dużo nagrań z ich udziałem. W wywiadach powołują się na Front 242, w ogóle nie jestem zdziwiony. Trochę elektro rąbanki, trochę depeszowego sznytu, a trochę realiów Polski upadłej w szczycie rozkładu. Te ostatnie objawiają się brzmieniowym podobieństwem klawiszy do wszystkiego. Nieuczciwie spłycać, bo nie dało się wtedy inaczej, a drużyna Klasy Pracującej sprawia wrażenie gości świadomych tego, co chcą grać. Inna rzecz, że powstające wtedy zespoły potrafiły gwałtownie zmieniać estetyki i gatunki. Jauntix próbowali bardziej na depeszowo, ale potem skończyło się midi rockiem, a poważniejsza kariera rozsypała się o niechęć do grania jakichś chałtur na modłę disco-polo dla polonusów. Ładny gej na wokalu nie mógłby wystarczyć. Tutaj z kolei gość sprawia wrażenie (bez urazy dla niego mam nadzieję) skinheada. Brzmi kuriozalnie, gdy już znamy możliwości wokalne, ale kilka lat później nawet na rapowo przemycano skinheads gówna, więc mogę popłynąć. Mimo kilku wad powinni być dumni, że w ogóle coś po nich zostało na nośnikach z epoki. Tekst bez szału, trochę Sexy Doll ze kąśliwym komentarzem wobec Zachodu, ale ma momenty. Pomysł na wokale spoko, naprawdę rasowa gitarka, automat nie daje tandetą. Casio wybaczamy, nie każdy mógł u Paczkowskiego podrasować brzmienie. Bardzo dobra wrzutka!
Awatar użytkownika
devotional
Posty: 7377
Rejestracja: 26 lut 2005 18:00
Ulubiony utwór: Master And Servant
Lokalizacja: bezdomny

Post 23 lis 2025 21:33

Anderson .Paak – Room in Here (feat. The Game & Sonyae Elise)

Hmmm, przegryzające się. To na pewno, ale na ten moment nie mam jeszcze sprecyzowanej odpowiedzi, czy mi się to podoba, czy też nie. Generalnie kawałek jest nawet spoko, ale trochę zbyt... mało melodyjny dla mnie. Ot, murzyńskie rapsy w klimacie lounge, kiedy ja wolałbym samo lounge, ale przynajmniej sample pianinkowe w tle fajne. Z drugiej też strony bije od tego jakieś ciepło, które na pewno wówczas z Murzynem rezonowało. Ja nawet z tym śniegiem za oknem wolałbym słuchać innych rzeczy mimo wszystko, choć jest tutaj ten feeling kocyka, którym można się przykryć. Trochę drapie i w ogóle z poliestru, no ale jak się nie ma co się lubi, to się nic nie lubi. Daję okejkę ale idę dalej. Za dużo tego, kurde, sapania w trakcie refrenu!

Slim Whitman – I’d Trade All of My Tomorrows

Może zaskoczę Munlupa, a może nie, ale przy tym numerze - choć też, kurde, solidnie starym - nie mam tego feelingu "udawanoduchologicznego" niepokoju. Ot, old record spinnin', w dodatku record bardzo heartwarming. Kojarzy mi się z klasycznymi animacja mi Disneya sprzed kilku dziesięcioleci, nawet umiem wyobrazić sobie towarzyszące tej piosence "wideo" utrzymane właśnie w takim klimacie. W dodatku jest tutaj coś z zimy i wręcz... coś świątecznego. Nie umiem tego wyjaśnić, ale myślę, iż wrzucający zrozumie, o co mi chodzi. Lombard... ciekawe, w jakiej grze to było. Ja bym raczej dał sklep ze starociami lub wintydżową herbaciarnię, w której pachnie starą chałupą, muza trzeszczy delikatnie z wiekowych głośników, a główne oświetlenie stanowią usadzone tu i ówdzie świeczułki. Totalnie zabrałbym dziewczynę (if I had one hehehe) na randkę w takie miejsce, byleby poleciał ten utwór. Piękna piosenka, naprawdę piękna, Tu jestem otulony kocykiem na pełnej <3

Arbeiter Klasse – Europo!

A teraz ktoś mnie ten kocyk zdziera i wyrzuca na chłód, chociaż śnieg przestał padać. Dziwne to jest, podpisuję się trochę pod wszystkimi przedmówcami. I mamy tutaj miks zimnej fali i disco polo w dość pokręconym tańcu, i mamy to angielskie granie i "depeszowego sznytu", który mnie się przede wszystkim kojarzy z masą bandów próbujących z mniejszym lub większym sukcesem kopiować twórczo DM. Tutaj doszła do tego gitara, czyli jak i wcześniej, kiedyś tam bywało. Wokal wokalisty jest jednakowoż na dłuższą metę męczący, chyba nazbyt dla mnie płaczliwy. Traktuję to trochę w charakterze pewnej ciekawostki sprzed 40 lat. Tekst lekko wykręcony, stety-niestety potrafię sobie wyobrazić pewnego wokalistę pewnego nieistniejącego już w sumie zespołu, jak pisze coś takiego... Home recording za późnego Jaruzela, ot, jakiś egzemplarz z epoki. Lo-fi vibe na plus, reszta, no nie wiem. Może kiedyś.

Balam Acab – Big Boy

Hmmm, nie wiem znów xD Mam nieodparte wrażenie, iż tego typu "nutek" to słyszałem już bardzo wiele w tej zabawie, głównie od imć Dragona właśnie. Na pewno przydaje się jakiś osobisty background, którego tutaj nie mam. Czil po wydrążających czucie lekach (brałem takie przeciwbólowe na rwę kulszową, co to był za trip lol), albo powolne zasypianie ze "świadomą utratą świadomości" po wyjątkowo długim dniu. Albo bardzo powolny spacer po parku, obowiązkowo jednak latem. Szumy, trzaski, tekstury i fale dźwięku (w sumie inaczej się nie da) faktycznie działają na mnie uspokajająco po kolejnych 8-9 godzinach siedzenia nad magisterką. Jak dobrze pójdzie, do jutro ją oddam w całości. Może dokończę poprawki właśnie do tego utworu? Ma w sobie to coś. Zwłaszcza lekko unsettling zakończenie...
Dialog jest językiem kapitulacji. ~Fronda.pl