- w jednej mieszkali przeważnie depesze
- w drugiej metale
- w trzeciej punki
No i oni się wszyscy tłukli między sobą
JA niestety widuje je codziennie...Ania Depeszka pisze:O wierz mi że nie chciałabym spotakć ileś tam klonów panny Hilton.
Współczuje.
Ciekawe jakim cudem ta "krynica mądrości" doszła do tej ciekawej konkluzji"fryzem Alanka można pogłogę wytrzeć, Dave wyje jak zarzynany prosiak, Martin to obojniak, a Andy to niedorozwinięta wierza Eiffla."
101% zgody. I naprawde nie powinna tak mówic. Zdaje mi się że nawet nie słyszała ich muzyki(no może nie licząc tego co było puszczane na dysce w szkole, ale ona chyba nawet tam nie była). Widziała tylko fotkę w moim portfelu i na koszulce. I masz racje. POwinna trochę chociaż ich szanowac, a nie oglądać kolejnego pieska Hiltonówny(biedny zwierzak). BLEEEEEMłody pisze:Ciekawe jakim cudem ta "krynica mądrości" doszła do tej ciekawej konkluzji"fryzem Alanka można pogłogę wytrzeć, Dave wyje jak zarzynany prosiak, Martin to obojniak, a Andy to niedorozwinięta wierza Eiffla."Pewnie usłyszała dwa razy DM w radiu i nie spodobał się jej brak podobieństwa między DM a Mandaryną i Dodą E.
Od siebie dodam tylko tyle, że każdy kto choć trochę interesuje się muzyką powinien być zobowiązany do szanowania artystów, którzy wnieśli tyle co DM do muzyki. Nawet jeśli nie lubi się jakiegoś zespołu to przepraszam bardzo, ale 26 lat grania i ponad 40 mln płyt to jednak coś znaczy...
@disturbed: popieram cię