O-o. Wlasnie. To moze ja was spytam, co zrobic w przypadku, kiedy nie do konca rozumny czlowiek (ja

) kupuje rzeczy na allegro.
Moja znajoma poprosila mnie, zebym kupila jej karte do aparatu na allegro. Znalazlam jakiegos supersprzedawce i kupilam. To bylo bodajze jakos w okolicach 26 maja, moze troche wczesniej. Napisalam maila do sprzedajacego, ze potrzebuje karty na 1 czerwca, podalam adres kolezanki i forme zaplaty (przy odbiorze). Nic nie odpisywal, no ale jakos mnie to nie zastanawialo, bo przeciez juz pare razy sie zdarzylo, ze sprzedajacemu nie chcialo sie pisac maila tylko po to, aby potwierdzic, ze zrozumial moja wiadomosc

w poniedzialek bodajze (28 maja) zalogowalam sie na allegro, zeby spytac go, czy wyslal juz karte. co sie okazalo? ze konto zostalo zawieszone

zadzwonilam do znajomej i jej to powiedzialam, bo ona naprawde potrzebowala tej karty na piatek i kupila sobie juz sama, z innego zrodla. jednoczesnie probowalam sie skontaktowac ze sprzedajacym - oczywiscie nic. napisalam do allegro. odpowiedzieli, ze nadal obowiazuje nas prawna umowa blabla, ze oboje musimy zakonczyc transakcje. napisalam do sprzedajacego, zeby ew. wycofal moja oferte, jako ze potrzebowalam tej karty wczesniej i musialam ja kupic z innego zrodla. dzwonilam do niego, pisalam maile - nic. a potem dostalam wiadomosc od allegro, ze sprzedajacy ubiega sie o zwrot prowizji, i ze moge dostac upomnienie albo zaplacic te cholerna prowizje za nich
