Najlepsze DVD Depeche Mode

Najlepsze DVD Depeche Mode.

Devotional
26
43%
101
11
18%
One Night In Paris
11
18%
The Videos 86-98
3
5%
Live In Milan
9
15%
 
Liczba głosów 60
FREE STATE

Re: Wydania DVD Depeche Mode.

Post 20 mar 2011 15:38

Co do Live In Hamburg: jest jeszcze w sprzedaży jakiejkolwiek? :)
Awatar użytkownika
Czez
Posty: 9728
Rejestracja: 22 lut 2009 00:43
Ulubiony utwór: Cala masa
Lokalizacja: Glasgow

Post 20 mar 2011 16:56

Ja mialem kiedys VHS, ale nie wiem czy to jeszcze gdzies mam. Na pewno jest w necie.
Enjoy The Silence
FREE STATE

Post 20 mar 2011 19:18

Mimo wszystko podejmę inny temat.
Czemu dużo ludzi gnoi TTA: Live In Milan (jeden z najlepszych koncertów Depeche)? Tego nie potrafię zrozumieć... :(
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 18313
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Post 21 mar 2011 13:29

Ja z kolei nie wiem, czemu ludzie się czepiają montażu Live In Milan. Wg mnie to DVD jest niesamowicie efektowne. Do tego naprawdę b. dobra setlista.
SOFAD bardzo lubię, ale Devotionala nie znoszę. Atmosfera panująca na koncertach + Gahan-zombie dosłownie mnie przytłacza i dołuje. Do tego nie najlepsze aranżacje większości utworów.
101 niezła, ale gdzie tamtym utworom do późniejszych dokonań DM. Ze 101 tak naprawdę zachwyca mnie jedynie cudowny The Things You Said.
ONIP zaś jest b. dobry pod warunkiem, że się lubi Exciter.
Awatar użytkownika
Czez
Posty: 9728
Rejestracja: 22 lut 2009 00:43
Ulubiony utwór: Cala masa
Lokalizacja: Glasgow

Post 21 mar 2011 16:56

Shodan, duzo prawdy napisales, ale pomimo to co piszesz o 101 to nie moge sie zgodzic, bo to jest taki jakby to ujac aksamit wsrod innych materialow.
Enjoy The Silence
Awatar użytkownika
Miri
Posty: 968
Rejestracja: 10 maja 2010 21:00
Ulubiony utwór: Everything Counts

Post 21 mar 2011 17:15

Nie zgodzę się z tym, że na 101 zagrano utwory, które nie dorastają do późniejszych. Gdy miałam pierwszy raz oglądać ten koncert, też tak myślałam - "matko, osiemdziesiąty któryś rok, prehistoria, co oni tam niby zagrają?" - ale okazało się, że ten koncert to dla mnie perełka (uwielbiam Gahana z tego okresu) no i przede wszystkim nie trzyma się na ramce z Violatora. Prawdziwy dowód na to, że bez ETS też szło się dobrze bawić :).
A ten "nieszczęsny" Milan - od biedy może być. Rzeczywiście dobry set, Dave jeszcze potrafi śpiewać, Martin dobrze się ma. Wszystko z tym koncertem w porządku (poza tym montażem, ale może to polubię).
Awatar użytkownika
dejmien
Posty: 2927
Rejestracja: 20 paź 2006 15:50

Post 21 mar 2011 17:27

Na dzień dzisiejszy nie mam ulubionego wydania DVD. W zależności od nastroju wybieram raz to, raz tamto. Najbardziej podobają mi się aranżacje z ostatniej trasy, jednak forma Gahana już wyraźnie nie ta co kiedyś a to jednak duży minus. Ale gdyby kiedyś jakimś cudem wydali na DVD coś z World Violation Tour lub The Singles Tour to chyba bym się podniecił.
FREE STATE

Post 21 mar 2011 18:05

shodan pisze:(...)nie wiem, czemu ludzie się czepiają montażu Live In Milan. Wg mnie to DVD jest niesamowicie efektowne. Do tego naprawdę b. dobra setlista.
dejmien pisze:(...)gdyby kiedyś jakimś cudem wydali na DVD coś z World Violation Tour lub The Singles Tour to chyba bym się podniecił.
Shodan, ująłeś to najlepiej jak można. A jeszcze jak się ma telewizor Full HD, to Boże Święty... magia! :mrgreen:
Co do setlisty też masz rację - choć zabrakło mi tam Photographic i Nothing's Impossible. :(
Poza tym świetnie. :)

Zaś Dejmien: gdyby wydali DVD z Singles Tour lub Violationa, to też byłbym w siódmym niebie. :)
Marzę o tym od roku. Ale chyba się nie doczekam.
Awatar użytkownika
Czez
Posty: 9728
Rejestracja: 22 lut 2009 00:43
Ulubiony utwór: Cala masa
Lokalizacja: Glasgow

Post 21 mar 2011 21:52

Ty dopiero zaczales zamrzyc, a niektorzy juz stracili nadzieje. Dorzuce jeszcze cos co Miri napisala w kwestii 101. To jest jedno z pierwszych nagran video DM jakie widzialem w zyciu, a bylo to co prawda po nagraniu Violatora, ale jeszcze przed nagraniem SOFAD. Czy potraficie sobie wyobrazic to uczucie? ( poza Shodanem oczywiscie :D )
Enjoy The Silence
FREE STATE

Post 22 mar 2011 20:44

Parafrazując Ciebie, Czez: od marzenia jeszcze nikt nie umarł. :)

Co do tematu: w końcu! Na moją półkę trafiła wreszcie świeżutka Sto Jedynka! No i rzeczywiście - film świetny, koncert zresztą też znakomity. :)
To jednak trzeba samemu obejrzeć, aby się przekonać... :)
Chyba będzie u mnie mała wojna z Devotionalem. :D
Awatar użytkownika
Czez
Posty: 9728
Rejestracja: 22 lut 2009 00:43
Ulubiony utwór: Cala masa
Lokalizacja: Glasgow

Post 23 mar 2011 00:59

A tak jako dodatkowa ciekawostke w ramach DVD DM to mam tez m.in. Black Celebration Tour na DVD zrobione w 2008 roku.
Enjoy The Silence
Awatar użytkownika
dejmien
Posty: 2927
Rejestracja: 20 paź 2006 15:50

Post 23 mar 2011 12:43

Co się chwalisz? :P
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 18313
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Post 23 mar 2011 21:31

Miri pisze:Nie zgodzę się z tym, że na 101 zagrano utwory, które nie dorastają do późniejszych. Gdy miałam pierwszy raz oglądać ten koncert, też tak myślałam - "matko, osiemdziesiąty któryś rok, prehistoria, co oni tam niby zagrają?"
Nie chodzi o fakt, że to były stare utwory. Żeby była jasność - ja lubię 101-kę, ale wolę jednak zdecydowanie TTA, ONIP czy też TOTU.
Po prostu wolę generalnie późniejszą dyskografię DM.
Awatar użytkownika
Czez
Posty: 9728
Rejestracja: 22 lut 2009 00:43
Ulubiony utwór: Cala masa
Lokalizacja: Glasgow

Post 23 mar 2011 22:58

TTA nawet dzisiaj sobie powtorzylem w calosci i robi wrazenie, ale trudno mi powiedziec czy wieksze od 101. Na pewno zrobione z wiekszym rozmachem.
Enjoy The Silence
FREE STATE

Post 24 mar 2011 19:37

No wiesz, TTA a MFTM Tour to dwie różne epoki, a co za tym idzie różne koncepcje kręcenia filmów z koncertów.
Wiem, że nie odkryłem Ameryki, ale po prostu się z Tobą zgadzam, Czez. :)
Na Live In Milan rozmach jest tak ogromny, bo to (chyba) najżywsze DVD koncertowe Depeche...

Co nie znaczy, że na Sto Jedynce tego nie ma... :)
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 18313
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Post 24 mar 2011 23:43

Puściłem sobie dzisiaj na YT dla porównania koncertowe A Question Of Lust z 1986 roku, którego to nigdy wcześniej nie słyszałem. I przyznać muszę, że jestem zniesmaczony tym co zobaczyłem i usłyszałem.
Beznadzieja pod każdym względem.
Wykonanie z TTA jest lepsze o całe lata świetlne. Zarówno w sferze wokalnej jak i instrumentalnej.
Awatar użytkownika
Czez
Posty: 9728
Rejestracja: 22 lut 2009 00:43
Ulubiony utwór: Cala masa
Lokalizacja: Glasgow

Post 24 mar 2011 23:45

Otoz to, dwie epoki i trzeba to ze soba zderzyc, a w efekcie nie uniknie sie oceny sentymentalnej, bo wiadomo ze technika posunela sie do przodu.
Enjoy The Silence
FREE STATE

Post 25 mar 2011 17:59

Przód, przodem, ale zmienię temat :D : to najnowsze dzieło koncertowe o nazwie TOTU: Live In Barcelona jakoś nie jest dla mnie specjalnie udane... :(
Awatar użytkownika
Miri
Posty: 968
Rejestracja: 10 maja 2010 21:00
Ulubiony utwór: Everything Counts

Post 25 mar 2011 20:01

Freestate, ucieszysz się - obejrzałam na nowym telewizorze Milan and I like it :D. Ten montaż już olałam, bardziej skupiałam się na dźwięku. Pierwsza, druga piosenka - matko święta, Dave potrafi śpiewać! To jest naprawdę świetny koncert jeśli chodzi o sferę wokalną, było prawie jak na The Singles. Na ONIPie śpiewał przez nos i się darł, a na TOTU już tylko się wydzierał i śpiewał z taką dziwną manierą. A na TTA... Precious mnie wbił w fotel. Naprawdę zastanawiałam się, czy nie zrobili takiego samego chwytu jak na '101' i czy nie dogrywali w studiu (to oczywiście komplement :)).
A co do TOTU - wypowiadałam się już gdzieś i to całkiem obszernie. Barcelona jest dobra, jeśli nie przeszkadza ci obecny głos Dave'a i nie chcesz kupować wcześniejszych dwóch live'ów - bo w secie i oprawie to prawie to samo. Dla mnie jednak ten koncert jest trochę wyżej jeśli chodzi o wizual, bo nie ma takich udziwnień w montażu. Ale nie będę już na to narzekać. Chcieli taki, to niech mają.
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 18313
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Post 25 mar 2011 22:43

Mój przykład pokazuje, że niektórym taki montaż bardzo odpowiada. :mrgreen:
A TTA rzeczywiście świetne. Jak już pisałem utwory z PTA świetnie brzmią live. John The Revelator, Sinner In Me, I Want It All, A Pain That I'm Used czy Nothing's Impossible to utwory wręcz stworzone do grania na żywo.
Szkoda tylko, że tego ostatniego nie ma na DVD.