Utwór który stał się singlem a nie powinien
-
mintaj
- Posty: 6842
- Rejestracja: 18 maja 2010 20:22
- Ulubiony utwór: No na pewno nie somebody
- Lokalizacja: się biorą dzieci?
Re: Utwór który stał się singlem a nie powinien
Mała piętnastka nie jest taka tragiczna, na pewno jest lepsza od I want you now. Poza tym była singlem, ale tylko we Francji.
A odnośnie Condemnation to się zgodzę, zamiast tego singlem powinno być Rush albo Mercy in You.
A odnośnie Condemnation to się zgodzę, zamiast tego singlem powinno być Rush albo Mercy in You.
DEPESZWIZJA 117: edycja klubowa
PACZKA
PACZKA
-
FREE STATE
Widzę, że się rozumiemy 
-
Czez
- Posty: 9728
- Rejestracja: 22 lut 2009 00:43
- Ulubiony utwór: Cala masa
- Lokalizacja: Glasgow
No, widze chlopaki, ze macie podobne zdanie do mnie 
Enjoy The Silence
-
shodan
- Posty: 18313
- Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
- Ulubiony utwór: Halo
Nic dodać, nic ująć.mintaj pisze:A odnośnie Condemnation to się zgodzę, zamiast tego singlem powinno być Rush albo Mercy in You.
-
Miri
- Posty: 968
- Rejestracja: 10 maja 2010 21:00
- Ulubiony utwór: Everything Counts
Nie sposób się nie zgodzić... Ale myślę, że wybór Condemnation był podyktowany tym, że DM bardzo chcieli zaprezentować wszystkim, jaką grają teraz muzykę i ten utwór bardziej im pasował, bo - moim zdaniem - Rush reprezentuje mniejszy przeskok między dotychczasowym graniem DM a tym, co prezentowali na SOFAD. Ale to nie zmienia faktu, że lepszy byłby nawet ten Mercy In You (który nawiasem mówiąc uwielbiam w wersji live).
-
MC
- Posty: 81
- Rejestracja: 17 sie 2009 22:11
Nie nie nie. Przecież to ulubiony utwór Dave'a (ale nie mój
), więc zapewne naciskał.
-
FREE STATE
Nawet w "Obnażonych" jest wzmianka o tym, że głównie naciski Gahana sprawiły, że Condemnation wydano na singlu...
-
Miri
- Posty: 968
- Rejestracja: 10 maja 2010 21:00
- Ulubiony utwór: Everything Counts
Hm, może to kwestia tego, że książkę czytałam rok temu... Ogólnie to często do niej wracam, ale moment o SOFAD raczej omijam, bo zawsze mam potem takiego doła, że ja nie mogę... Przydałoby się jakieś uaktualnienie - uwzględnienie ostatniego albumu, trasy, koncertu w RAH z Alanem... No ale co pół roku też się nie opłaca wydawać, bo który fan będzie kupował co chwilę nową książkę (skoro lepiej wydać 7000 na kasetę z demami
).
-
Czez
- Posty: 9728
- Rejestracja: 22 lut 2009 00:43
- Ulubiony utwór: Cala masa
- Lokalizacja: Glasgow
A ja jeszcze nie czytalem wcale.
Enjoy The Silence
-
FREE STATE
Nie będę owijał w bawełnę. Radzę kupić - jest świetna! 
-
Czez
- Posty: 9728
- Rejestracja: 22 lut 2009 00:43
- Ulubiony utwór: Cala masa
- Lokalizacja: Glasgow
U mnie bedzie ciezko 
Enjoy The Silence
-
FREE STATE
Hole To Feed, Peace, Suffer Well (mimo wszystko są lepsze), Useless (od tego zresztą też), It's Called A Heart - mam wymieniać dalej?
To wszystko nie powinno trafić na singiel. A jednak trafiło.
To wszystko nie powinno trafić na singiel. A jednak trafiło.
-
stripped
- Posty: 13774
- Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
- Ulubiony utwór: hajerlow
Pffffffffffffffffffffffffffff bzdura.
Śmiesz podważać komercyjny potencjał Suffer Well czy Useless??? Grabisz sobie
Śmiesz podważać komercyjny potencjał Suffer Well czy Useless??? Grabisz sobie
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
-
dejmien
- Posty: 2927
- Rejestracja: 20 paź 2006 15:50
Wydaje mi się, że obecnie jaki by nie był ów komercyjny potencjał jakiegokolwiek singla DM to i tak kupiliby go tylko najwięksi fani. Czasy Personal Jesus czy Barrel Of A Gun minęły bezpowrotnie.
-
FREE STATE
Nie podważam potencjału w żadnym stopniu, tylko (żeby zakończyć dyskusję, zanim ją w ogóle rozpoczniemy) powiem, że są lepsze utwory, które można było wypuścić na singlu zamiast choćby tej dwójki... i dlatego nie powinny mieć miana singla.stripped pisze:Pffffffffffffffffffffffffffff bzdura.
Śmiesz podważać komercyjny potencjał Suffer Well czy Useless??? Grabisz sobie
Peace, drogi Stripped, nie zabijaj...
-
shodan
- Posty: 18313
- Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
- Ulubiony utwór: Halo
Z tym Suffer Well i Useless to przesadzasz.FREE STATE pisze:są lepsze utwory
Ja też wolę Freestate czy The Darkest Star, ale czy te utwory nadają się bardziej na single niż w/w?
-
FREE STATE
Freestate - tak. BTW: Chociaż teraz myślę, że mogli zrobić podwójną stronę A: Useless/Freestate... 
The Darkest Star - jest za nudny na singiel i nudny ogólnie.
Sorry... wiem, że go lubisz, ale ja (z całym szacunkiem
) nie podzielam twojej opinii.
A na singlu wolałbym Nothing's Impossible zamiast Suffer Well.
The Darkest Star - jest za nudny na singiel i nudny ogólnie.
A na singlu wolałbym Nothing's Impossible zamiast Suffer Well.
-
stripped
- Posty: 13774
- Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
- Ulubiony utwór: hajerlow
Nothing's Impossible sprzedałoby się chyba tylko w jakimś remiksie, to jest jedna z tych pereł które nie mają komercjalnego potencjału, obok Higher Love czy Fly on the Windscreen
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
-
shodan
- Posty: 18313
- Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
- Ulubiony utwór: Halo
Dlatego jak dla mnie największe perły w dyskografii DM to nie-single.
O TDS też kiedyś mówiłem, że jest nudny. Ale już dość dawno temu zacząłem inaczej słuchać muzyki. Nie jaram się tylko tym, co melodyjne i szybko wpadnie w ucho, ale szczególną uwagę zwracam właśnie na te utwory pozornie nudne i mało przebojowe. I okazuje się b. często, że owe "nudy" są znacznie lepsze od przebojowych singli.
O TDS też kiedyś mówiłem, że jest nudny. Ale już dość dawno temu zacząłem inaczej słuchać muzyki. Nie jaram się tylko tym, co melodyjne i szybko wpadnie w ucho, ale szczególną uwagę zwracam właśnie na te utwory pozornie nudne i mało przebojowe. I okazuje się b. często, że owe "nudy" są znacznie lepsze od przebojowych singli.
-
FREE STATE
Wyczytałem w "Obnażonych", że Alan W. próbował wcisnąć na jeden z singli Fly On The Windscreen. Mimo tego, ku tzw. rozpaczy (czytaj: rozczarowaniu i złości) Wildera na tymże singlu wydane zostało It's Called A Heart.
Czyli koniec końców nic nie poradził.
Konkluzja:
Czemu o tym piszę? Bo zarówno dla mnie teraz, jak wtedy dla Wildera, It's Called A Heart nie powinno być singlem. W ogóle.
P.S. Za to F.O.T.W. jak najbardziej.
Czyli koniec końców nic nie poradził.
Konkluzja:
Czemu o tym piszę? Bo zarówno dla mnie teraz, jak wtedy dla Wildera, It's Called A Heart nie powinno być singlem. W ogóle.
P.S. Za to F.O.T.W. jak najbardziej.