Humor
-
szajajaba
- Posty: 2024
- Rejestracja: 12 cze 2005 09:50
Dzisiaj wyszperane:
W parafii pojawił się nowy ksiadz. Proboszcz obserwował go dyskretnie, jak sprawuje sie podczas spowiedzi. Coś jednak nie spodobało mu się i postanowił sprawie przyjrzeć bliżej.
Wcisnął się z nim do konfesjonału podczas spowiedzi, żeby lepiej móc obserwować.
Po zakończonej spowiedzi poprosił go na stronę, usiadł z nim poprosił, żeby tamten posłuchał kilku rad. I proboszcz rzekł:
• Patrz i spróbuj tego: usiądź wygodnie i skrzyżuj ręce na piersiach.
Młody ksiądz tak też uczynił.
• No i jak jest?
• No nieźle • odparł młody.
• Widzisz! No to teraz, przyłóż rękę do brody i zacznij ją delikatnie pocierać.
Młody ksiądz tak też uczynił.
• No i jak jest? • zapytał proboszcz.
• No, całkiem, całkiem.
• No to teraz uważaj, bo będzie bardzo ważny moment. Powtórz za mną: "Tak, tak, rozumiem, mów dalej synu, rozumiem, co wtedy czułeś?"
Co proboszcz kazał, to młody ksiądz uczynił.
• No i jak ci się to podoba? • zapytał wówczas proboszcz.
• Nie... No, całkiem w porządku, całkiem OK...
• No widzisz. To czy nie lepiej byłoby spróbowac w ten sposób, zamiast siedzieć okrakiem, walić się w uda przy co drugim zdaniu i wołać:
"No nie piernicz! Ale jaja! Gadaj co było dalej!"
Dyrektor szkoły przechodzi korytarzem obok klasy, z której słychać straszny wrzask. Wpada, łapie za rękaw najgłośniej wrzeszczącego, wyciąga go na korytarz i stawia w kącie.
Po chwili z klasy wychodzi kolejnych trzech młodzianów, którzy pytają:
• Czy możemy już iść do domu?
• A z jakiej racji?
• No...przecież skoro nasz nowy pan od matematyki stoi w kącie, to chyba lekcji nie będzie, prawda?
Jadę autobusem, nie jest za luźno, ale miejsce siedzące mam. Trzeba podać bilet do skasowania. Obok stoi mężczyzna. Jak się do niego zwrócić • "Ty", czy "Pan"? Autobus jest ekspresowy. Jeli mężczyzna nie wysiadł na poprzednim przystanku znaczy, że jedzie do mojej dzielnicy. Jedzie z kwiatami • znaczy do kobiety. Kwiaty wiezie piękne, znaczy to, że i kobieta jest piękna. W naszej dzielnicy są dwie piękne kobiety • moja żona i moja kochanka. Do mojej kochanki facet jechać nie może, bo ja do niej jadę. Znaczy, że jedzie do mojej żony. Moja żona ma dwóch kochanków • Waldemara i Piotra. Waldemar jest teraz w delegacji...
• Panie Piotrze, mógłby mi pan skasować bilet?
Misiu z Zajączkiem złapali złotą rybkę i of coz rybka do ze nich starym tekstem, że 3 życzenia i w ogóle, tylko wypuśćcie ją. Na to Misiu:
• Chciałbym żeby w naszym lesie były same niedźwiedzice tylko ja sam jeden niedźwiedź.
Rybka myk•bzyk i w lesie same niedźwiedzice i żadnego samca prócz Misia.
Teraz kolej Zajączka:
• A ja chciałbym motorek.
Miś na niego gały wywalił, rybka mało orła nie wywinęła, ale cóż. Myk•bzyk i Zajączek już ma motorek. Misiu podjarany, ciągnie dalej:
• Ja to bym chciał, żeby w całej Polsce były same niedźwiedzice, tylko ja sam jeden niedźwiedź.
Rybka myk•bzyk i w Polsce same niedźwiedzice i żadnego samca prócz Misia.
Zajączek skromnie poprosił o kask. Myk•bzyk Zajączek w kasku. Misiu podjarany wali:
• Rybka, ja to bym chciał, żeby na całym świecie były same niedźwiedzice, tylko ja sam jeden niedźwiedź.
Rybka myk•bzyk i na całym świecie same niedźwiedzice i żadnego samca prócz Misia. Misiu cały happy i napalony jak buhaj po urlopie, leje z Zajączka. Zajączek wsiadając na motorek, rzuca na odchodnym:
• A ja bym chciał, żeby Misiu był pedałem.





W parafii pojawił się nowy ksiadz. Proboszcz obserwował go dyskretnie, jak sprawuje sie podczas spowiedzi. Coś jednak nie spodobało mu się i postanowił sprawie przyjrzeć bliżej.
Wcisnął się z nim do konfesjonału podczas spowiedzi, żeby lepiej móc obserwować.
Po zakończonej spowiedzi poprosił go na stronę, usiadł z nim poprosił, żeby tamten posłuchał kilku rad. I proboszcz rzekł:
• Patrz i spróbuj tego: usiądź wygodnie i skrzyżuj ręce na piersiach.
Młody ksiądz tak też uczynił.
• No i jak jest?
• No nieźle • odparł młody.
• Widzisz! No to teraz, przyłóż rękę do brody i zacznij ją delikatnie pocierać.
Młody ksiądz tak też uczynił.
• No i jak jest? • zapytał proboszcz.
• No, całkiem, całkiem.
• No to teraz uważaj, bo będzie bardzo ważny moment. Powtórz za mną: "Tak, tak, rozumiem, mów dalej synu, rozumiem, co wtedy czułeś?"
Co proboszcz kazał, to młody ksiądz uczynił.
• No i jak ci się to podoba? • zapytał wówczas proboszcz.
• Nie... No, całkiem w porządku, całkiem OK...
• No widzisz. To czy nie lepiej byłoby spróbowac w ten sposób, zamiast siedzieć okrakiem, walić się w uda przy co drugim zdaniu i wołać:
"No nie piernicz! Ale jaja! Gadaj co było dalej!"
Dyrektor szkoły przechodzi korytarzem obok klasy, z której słychać straszny wrzask. Wpada, łapie za rękaw najgłośniej wrzeszczącego, wyciąga go na korytarz i stawia w kącie.
Po chwili z klasy wychodzi kolejnych trzech młodzianów, którzy pytają:
• Czy możemy już iść do domu?
• A z jakiej racji?
• No...przecież skoro nasz nowy pan od matematyki stoi w kącie, to chyba lekcji nie będzie, prawda?
Jadę autobusem, nie jest za luźno, ale miejsce siedzące mam. Trzeba podać bilet do skasowania. Obok stoi mężczyzna. Jak się do niego zwrócić • "Ty", czy "Pan"? Autobus jest ekspresowy. Jeli mężczyzna nie wysiadł na poprzednim przystanku znaczy, że jedzie do mojej dzielnicy. Jedzie z kwiatami • znaczy do kobiety. Kwiaty wiezie piękne, znaczy to, że i kobieta jest piękna. W naszej dzielnicy są dwie piękne kobiety • moja żona i moja kochanka. Do mojej kochanki facet jechać nie może, bo ja do niej jadę. Znaczy, że jedzie do mojej żony. Moja żona ma dwóch kochanków • Waldemara i Piotra. Waldemar jest teraz w delegacji...
• Panie Piotrze, mógłby mi pan skasować bilet?
Misiu z Zajączkiem złapali złotą rybkę i of coz rybka do ze nich starym tekstem, że 3 życzenia i w ogóle, tylko wypuśćcie ją. Na to Misiu:
• Chciałbym żeby w naszym lesie były same niedźwiedzice tylko ja sam jeden niedźwiedź.
Rybka myk•bzyk i w lesie same niedźwiedzice i żadnego samca prócz Misia.
Teraz kolej Zajączka:
• A ja chciałbym motorek.
Miś na niego gały wywalił, rybka mało orła nie wywinęła, ale cóż. Myk•bzyk i Zajączek już ma motorek. Misiu podjarany, ciągnie dalej:
• Ja to bym chciał, żeby w całej Polsce były same niedźwiedzice, tylko ja sam jeden niedźwiedź.
Rybka myk•bzyk i w Polsce same niedźwiedzice i żadnego samca prócz Misia.
Zajączek skromnie poprosił o kask. Myk•bzyk Zajączek w kasku. Misiu podjarany wali:
• Rybka, ja to bym chciał, żeby na całym świecie były same niedźwiedzice, tylko ja sam jeden niedźwiedź.
Rybka myk•bzyk i na całym świecie same niedźwiedzice i żadnego samca prócz Misia. Misiu cały happy i napalony jak buhaj po urlopie, leje z Zajączka. Zajączek wsiadając na motorek, rzuca na odchodnym:
• A ja bym chciał, żeby Misiu był pedałem.




-
SuNsHinE
- Posty: 336
- Rejestracja: 01 lip 2005 15:14
- Lokalizacja: się bierze zasada nieoznaczoności heisenberga ??
list stary, ale zajebisty... TUTAJ cos lepszego...
...... jakby sie zgodzila to sam bym chcial byc smiertelnie chory
......
-
EveS
- Posty: 1734
- Rejestracja: 05 kwie 2005 16:10
- Ulubiony utwór: Never Let Me Down Again
- Lokalizacja: EZG
Z Cameron Diaz to istny hit -
kawoszka
- Posty: 2936
- Rejestracja: 07 maja 2005 10:32
- Lokalizacja: Warszawa
Ogladalam,stracilam tylko swoj czas przy tym filmie...
Wogole bardzo czesto polskie tlumaczenia sa do d...y,tak jak Skurczyflak

Wogole bardzo czesto polskie tlumaczenia sa do d...y,tak jak Skurczyflak
-
Bartini
- Posty: 2233
- Rejestracja: 18 gru 2004 19:15
- Lokalizacja: Wrocław
Ja tez gdybym byl umierajacy to bym tez wystosował takie zyczenie przedśmiertne
:D:D:D 
-
Iwonka
- Posty: 1434
- Rejestracja: 22 sty 2005 12:25
- Lokalizacja: Katowice
Wpada McGyver do sklepu:
- Potrzebuję szybko kompletu kluczy nasadowych!
- Ale nie ma...
- A co jest ?
- No.. Ketchup..
- Może być!
- Potrzebuję szybko kompletu kluczy nasadowych!
- Ale nie ma...
- A co jest ?
- No.. Ketchup..
- Może być!
-
slick
- Posty: 7021
- Rejestracja: 15 lis 2004 17:36
- Ulubiony utwór: Everything Counts
- Lokalizacja: Warszawa
8-letni Jasio pyta mamę:
- Mamusiu, skąd się wziąłem?
- Bóg cię przysłał, kochanie.
- A ciebie?
- Mnie też.
- A tatę?
- Też, kochanie.
- A babcię i dziadka?
Matka wzdycha:
- Tak, ich też.
- A ich rodziców też?
- Tak, ich rodziców też! - odpowiada poirytowana mama.
- Mamo, chcesz mi powiedzieć, że w naszej rodzinie nikt nie uprawiał seksu od 200 lat? Nic dziwnego, że każdy taki wkurzony chodzi.
Czym się rożni Syrenka od krowy?
-Jak Syrenka nawali to stoi, a jak krowa nawali to pójdzie.
Czym się różni węgiel kamienny od kamienia węgielnego?
-Tym samym co picie w Szczawnicy od szczania w piwnicy.
Po hibernacji 10-letniej, budzi się: Bush i Putin. Putin patrzy w
gazetę i zaczyna się śmiać i mówić: USA przeszło na komunizm.
Bush też bierze gazetę i zaczyna się śmiać i mówi: zamieszki na
granicy Polsko-Chińskiej.

- Mamusiu, skąd się wziąłem?
- Bóg cię przysłał, kochanie.
- A ciebie?
- Mnie też.
- A tatę?
- Też, kochanie.
- A babcię i dziadka?
Matka wzdycha:
- Tak, ich też.
- A ich rodziców też?
- Tak, ich rodziców też! - odpowiada poirytowana mama.
- Mamo, chcesz mi powiedzieć, że w naszej rodzinie nikt nie uprawiał seksu od 200 lat? Nic dziwnego, że każdy taki wkurzony chodzi.
Czym się rożni Syrenka od krowy?
-Jak Syrenka nawali to stoi, a jak krowa nawali to pójdzie.
Czym się różni węgiel kamienny od kamienia węgielnego?
-Tym samym co picie w Szczawnicy od szczania w piwnicy.
Po hibernacji 10-letniej, budzi się: Bush i Putin. Putin patrzy w
gazetę i zaczyna się śmiać i mówić: USA przeszło na komunizm.
Bush też bierze gazetę i zaczyna się śmiać i mówi: zamieszki na
granicy Polsko-Chińskiej.
-
SuNsHinE
- Posty: 336
- Rejestracja: 01 lip 2005 15:14
- Lokalizacja: się bierze zasada nieoznaczoności heisenberga ??
pesymista widzi ciemny tunel.
optymista widzi światełko w tunelu.
realista widzi światło pociągu.
a maszynista widzi trzech debili na torach.

córka pyta mamę:
- co to jest impotencja?
- hmm... widzisz... to jest tak, jakbyś chciała grać ugotowanym makaronem w bierki.

optymista widzi światełko w tunelu.
realista widzi światło pociągu.
a maszynista widzi trzech debili na torach.
córka pyta mamę:
- co to jest impotencja?
- hmm... widzisz... to jest tak, jakbyś chciała grać ugotowanym makaronem w bierki.
-
Iwonka
- Posty: 1434
- Rejestracja: 22 sty 2005 12:25
- Lokalizacja: Katowice
kawał moim zdaniem niesamowty:)
Stado wielkich, dobrych ptaków zbierało się do odlotu. Do ciepłych krajów.
Gdy już wielkie, dobre ptaki miały wzlecieć podfrunęła maleńka ptaszyna.
- Wy sobie odlatujecie, a ja tu zemrę z chłodu.... - westchnął ptaszek.
- Leć więc z nami - zaproponowały wielkie, dobre ptaki.
- Ale wy macie duże skrzydła, a ja maleńkie...
- Gdy ustaniesz w locie, pomożemy ci - odpowiedziały wielkie, dobre ptaki, szykując
się do wzlotu.
- Ale wy macie duże żołądki, a mnie zabraknie pokarmu i umrę z głodu...
- Gdy będzie potrzeba, damy ci jeść - odpowiedziały wielkie, dobre ptaki,
przestępując z nóżki na nóżkę, bo czas odlotu już był przekroczony.
- Ale wy macie...
- A idź k***a, w pi**u! - odpowiedziały wielkie, dobre ptaki.
I poleciały
[ Dodano: Dzisiaj o godz. 16:10 ]
Przy barze siedzi facet i wpatruje się tępo w szklankę z drinkiem. Widać, ze jest w totalnej depresji. Nagle podchodzi do niego lokalny zabijaka, chłop wielki na dwa metry, chwyta szklankę i wypija jego drinka jednym haustem. Wtedy facet zaczyna płakać. Zabijaka, w gruncie rzeczy - człek o dobrym sercu, zawstydził się i próbuje go pocieszyć:
- No co ty, stary, ja tylko żartowałem. Przestań płakać, zaraz postawie ci drinka, albo dwa...
- Nie, nie o to chodzi. Wiesz, dzisiaj mam najgorszy dzień w życiu. Spóźniłem się do biura i szef wyrzucił mnie z pracy. Kiedy wyszedłem na parking, okazało się, ze ktoś ukradł mi samochód. Do domu pojechałem wiec taksówka, w której zostawiłem portfel z dokumentami i kartami kredytowymi. Wchodzę do domu, a tam - żona w łóżku z ogrodnikiem. Postanowiłem wiec pójść do knajpy i po drugim piwie doszedłem do wniosku, ze życie nie ma sensu. Wtedy przyszedłeś ty i wypiłeś moja truciznę...
Żona mówi do męża: kochanie Jaś już chodzi.
-To niech idzie do sklepu po papierosy.
[ Dodano: Dzisiaj o godz. 16:13 ]
Domokrążny handlarz namawia klienta:
- Musi pan kupić ten proszek na pchły, jest rewelacyjny! Bierzesz pan takie pchlisko, otwierasz mu mordkę i sypiesz ciut tego proszku a ona gwałtownie panu zdycha!
- Panie, jak ja już złapię to pchlisko i mam je w ręku to po prostu mogę zgnieść!
- No... tak też skutkuje...
Stado wielkich, dobrych ptaków zbierało się do odlotu. Do ciepłych krajów.
Gdy już wielkie, dobre ptaki miały wzlecieć podfrunęła maleńka ptaszyna.
- Wy sobie odlatujecie, a ja tu zemrę z chłodu.... - westchnął ptaszek.
- Leć więc z nami - zaproponowały wielkie, dobre ptaki.
- Ale wy macie duże skrzydła, a ja maleńkie...
- Gdy ustaniesz w locie, pomożemy ci - odpowiedziały wielkie, dobre ptaki, szykując
się do wzlotu.
- Ale wy macie duże żołądki, a mnie zabraknie pokarmu i umrę z głodu...
- Gdy będzie potrzeba, damy ci jeść - odpowiedziały wielkie, dobre ptaki,
przestępując z nóżki na nóżkę, bo czas odlotu już był przekroczony.
- Ale wy macie...
- A idź k***a, w pi**u! - odpowiedziały wielkie, dobre ptaki.
I poleciały
[ Dodano: Dzisiaj o godz. 16:10 ]
Przy barze siedzi facet i wpatruje się tępo w szklankę z drinkiem. Widać, ze jest w totalnej depresji. Nagle podchodzi do niego lokalny zabijaka, chłop wielki na dwa metry, chwyta szklankę i wypija jego drinka jednym haustem. Wtedy facet zaczyna płakać. Zabijaka, w gruncie rzeczy - człek o dobrym sercu, zawstydził się i próbuje go pocieszyć:
- No co ty, stary, ja tylko żartowałem. Przestań płakać, zaraz postawie ci drinka, albo dwa...
- Nie, nie o to chodzi. Wiesz, dzisiaj mam najgorszy dzień w życiu. Spóźniłem się do biura i szef wyrzucił mnie z pracy. Kiedy wyszedłem na parking, okazało się, ze ktoś ukradł mi samochód. Do domu pojechałem wiec taksówka, w której zostawiłem portfel z dokumentami i kartami kredytowymi. Wchodzę do domu, a tam - żona w łóżku z ogrodnikiem. Postanowiłem wiec pójść do knajpy i po drugim piwie doszedłem do wniosku, ze życie nie ma sensu. Wtedy przyszedłeś ty i wypiłeś moja truciznę...
Żona mówi do męża: kochanie Jaś już chodzi.
-To niech idzie do sklepu po papierosy.
[ Dodano: Dzisiaj o godz. 16:13 ]
Domokrążny handlarz namawia klienta:
- Musi pan kupić ten proszek na pchły, jest rewelacyjny! Bierzesz pan takie pchlisko, otwierasz mu mordkę i sypiesz ciut tego proszku a ona gwałtownie panu zdycha!
- Panie, jak ja już złapię to pchlisko i mam je w ręku to po prostu mogę zgnieść!
- No... tak też skutkuje...
-
szajajaba
- Posty: 2024
- Rejestracja: 12 cze 2005 09:50
No to jest pytanie wszech czasów, zadała je pewna panienka na forum Filipinki:
Czy to normalne, że nie mogę skupić się przy wkładaniu ogórków do hot doga, gdy ktoś liże i całuje mnie po szyi?
I jeszcze jedno:
ostatnio moja kolezanka zadowalała się kiełbasa wiejską wędzoną wieprzowa.niestety nie byla ona zbyt swieża.czy moze od tego zachorować? czy cos jej sie moze stać? a na dodatek było to na klasowym grill-u, a wszysti kiełbaski były posypane przyprawami knorr .pomóżcie!
Odpadłam...

Czy to normalne, że nie mogę skupić się przy wkładaniu ogórków do hot doga, gdy ktoś liże i całuje mnie po szyi?
I jeszcze jedno:
ostatnio moja kolezanka zadowalała się kiełbasa wiejską wędzoną wieprzowa.niestety nie byla ona zbyt swieża.czy moze od tego zachorować? czy cos jej sie moze stać? a na dodatek było to na klasowym grill-u, a wszysti kiełbaski były posypane przyprawami knorr .pomóżcie!
Odpadłam...
-
Erwartungen
- Posty: 1332
- Rejestracja: 29 sty 2005 00:56
- Lokalizacja: Katowice
no to faktycznie jakaś nienormalna.... wieprzówka odpada w tych sprawach. Podwawelska od biedy może być, choć sami wiemy choćby z Misia, że jest to sprawa dyskusjna i trzeba przelożonych pytać 
-
Lost Paradise
- Posty: 197
- Rejestracja: 04 lip 2005 15:02
- Lokalizacja: Samoobrona
....:Pewnje FfJddDDZjellLjśCy na roooOshnyFF blllloGaaaFf, THAAaQY MuodZJeshoFE pJsmo, ale njEEE wJEcy CoOoo tHSHeBa zrobjć, ShEBY thEsh tAQ ZAyeBjśCY pjsAć :]]]]]]]]]]. HHHHAhAaaaA, fFYstHArtshy feYśść na Tom sThrOne i pJsać Roooozne pjErddDdOu ;] :... ...:JA wamMmMm pOfJEmMmM THaQ, she od dzJSjAy zaTShYNam sJem uTShyć thEgo jEsYQa i Mmam ZAaaaaMMJaR nApjsaAAać mathOOoOre, BO FffCE bYć CooL ThREnDy i jasZy
. JedNyM suoofeeEM ZAyeBjasTHY jEnzyq ZjAaM ;]. :...
czyli.... http://pskarzynski.ps.pl/translator/translator.php

czyli.... http://pskarzynski.ps.pl/translator/translator.php
-
slick
- Posty: 7021
- Rejestracja: 15 lis 2004 17:36
- Ulubiony utwór: Everything Counts
- Lokalizacja: Warszawa
dobre
ale powinien byc jeszcze dekoder w odwrotna strone ;p
-
SuNsHinE
- Posty: 336
- Rejestracja: 01 lip 2005 15:14
- Lokalizacja: się bierze zasada nieoznaczoności heisenberga ??
z takich opcji to jeszcze sa fajne wtyczki do gg co sprawiaja, ze co druga literka jest duza i co zamieniaja literki na cyferki (1=i, 2=z, 3=e etc.)..... teraz wystarczy odpalic oba pluginy na raz i jestesmy "elo trendy mlodziezowi"......
-
Iwonka
- Posty: 1434
- Rejestracja: 22 sty 2005 12:25
- Lokalizacja: Katowice
Siedzi Maradona w barze z kumplami:
-Powiem wam, ze wszyscy na świecie mnie znają. Nie ma takiej osoby,
która by mnie nie poznała.
Podchodzi do jednej grupki młodych i pyta:
- Znacie mnie?
- Oczywiście, przecież ty jesteś Maradona.
Podchodzi do drugiej:
- Wiecie, kim jestem?
- Maradona.
Widzi starą, przygarbioną babkę:
- Babciu wiesz, kim jestem?
- Nie.
- Ależ babciu przyjrzyj mi się, toż to ja okiwałem cały świat.
- LENIN! Gdzieś ty się tak opalił?
[ Dodano: 09 Sie 2005 13:13 ]
Jasiu chce popływać i pyta ratownika o zgodę:
- Czy mogę popływać w tym basenie?
- Musisz mi najpierw pokazać jak pływasz.
Jasiu zaczyna. Robi fikołki, pływa, nurkuje. Wreszcie ratownik pyta:
- Gdzie ty nauczyłeś się tak pływać?
- Tata wyrzucał mnie na środek jeziora.
- To pewnie trudno było dopłynąć do brzegu?
- Nie - mówi Jasiu. Najtrudniej było wydostać się z worka.
-Powiem wam, ze wszyscy na świecie mnie znają. Nie ma takiej osoby,
która by mnie nie poznała.
Podchodzi do jednej grupki młodych i pyta:
- Znacie mnie?
- Oczywiście, przecież ty jesteś Maradona.
Podchodzi do drugiej:
- Wiecie, kim jestem?
- Maradona.
Widzi starą, przygarbioną babkę:
- Babciu wiesz, kim jestem?
- Nie.
- Ależ babciu przyjrzyj mi się, toż to ja okiwałem cały świat.
- LENIN! Gdzieś ty się tak opalił?
[ Dodano: 09 Sie 2005 13:13 ]
Jasiu chce popływać i pyta ratownika o zgodę:
- Czy mogę popływać w tym basenie?
- Musisz mi najpierw pokazać jak pływasz.
Jasiu zaczyna. Robi fikołki, pływa, nurkuje. Wreszcie ratownik pyta:
- Gdzie ty nauczyłeś się tak pływać?
- Tata wyrzucał mnie na środek jeziora.
- To pewnie trudno było dopłynąć do brzegu?
- Nie - mówi Jasiu. Najtrudniej było wydostać się z worka.
-
DT
- Posty: 1267
- Rejestracja: 18 lut 2005 06:50
- Lokalizacja: The Middle of Nowhere
Spotkalo sie 2 kumpli.
-Co słychac?
-A wiesz pochowalismy Jasia.
-Tak a co mu było?
-No..... niezywy był.......
-Co słychac?
-A wiesz pochowalismy Jasia.
-Tak a co mu było?
-No..... niezywy był.......
fu..'em and their law
-
SuNsHinE
- Posty: 336
- Rejestracja: 01 lip 2005 15:14
- Lokalizacja: się bierze zasada nieoznaczoności heisenberga ??
Same perełki:
Pani pyta dzieci w klasie ile arbuzów można na raz przenieść. Zgłasza sie Zosia i mówi:
- Dwa - jeden pod jedną rękę drugi pod drugą.
Na to zgłasza się Zbyszek i mówi
- Cztery - dwa pod jedna rękę dwa pod drugą.
A na to zgłasza się Krzysiu i mówi:
- Pięć - dwa pod jedna rękę , dwa pod drugą rękę i jednego na bolca.
I w tym momencie zgłasza się Jasiu i mówi
- Dziewięć - dwa pod jedna rękę, dwa pod drugą rękę i Krzysia na bolca.
------------------------------------
Tatuś tłumaczy synkowi zasady urozmaiconego pożycia seksualnego. Gestykuluje, miota się po podłodze, wygina niewidzialną partnerkę na
wszystkie strony, obrazowo ze szczegółami przedstawia każdą możliwą i niemożliwą pozycję. Synek tymczasem siedzi skulony na fotelu, czerwony jak burak, uszy mu płoną, rumieńce wypełzły na buzię, głowę coraz bardziej wtula w ramiona, jeszcze trochę i zemdleje. W końcu udaje mu się przerwać
oszalałemu rodzicowi i mówi:
- Ale tatusiu, przestań już proszę! Mówiłem ci, że mam jutro w szkole historię, wiesz wojny, zabory i takie tam, a ty miałeś mi tylko wytłumaczyć co to jest NAJEŹDŹCA
------------------------------------
Jasio przychodzi po dwudniowej nieobecnosci w szkole, a pani pyta:
- Jasiu, dlaczego wczoraj nie byles w szkole?
- Musialem prowadzic krowe do byka!
- A nie mógl tego zrobic ojciec?
- Nie prosze pani, to musial zrobic byk!
------------------------------------
Chlopak odprowadza swoja dziewczyne do domu po imprezie. Kiedy dochodza do klatki, facet czuje sie na wygranej pozycji, podpiera sie dlonia o sciane i mowi do dziewczyny:
-kochanie, a gdybys mi tak zrobila laseczke.. .
-tutaj? jestes nienormalny .
-noooo, tak szybciuko, nic sie nie stanie.. .
-nie! a jak wyjdzie ktos z rodziny wyrzucic smieci, albo jakis sasiad i mnie rozpozna.. .
- ale to tylko "laska", nic wiecej... kobieto.. .
-nie, a jak ktos bedzie wychodzil.. .
-no dawaj nie badz taka...´
-powiedzialam ci ze nie i koniec!
-no wez, tu sie schylisz i nikt cie nie zobaczy, glupia .
-nie!
W tym momencie pojawia sie siostra dziewczyny. w koszuli nocnej, rozczochrana i mowi:
- Tata mowi ze juz wyrzucilismy smieci i masz mu zrobic ta laske do cholery, a jak nie to ja mu zrobie. a jak nie, to tata mowi ze zejdzie i mu zrobi, tylko niech zdejmie reke z tego kurewskiego domofonu , bo jest 3 w nocy do cholery!
------------------------------------
Siedzi sobie gostek na rybkach i spokojnie wpatruje się w spławik.
Aż tu nagle po spławiku przepływa motorówka z narciarzem wodnym ....
I tak ze trzy razy.
Gościu nie wytrzymał ,wziął kamienia,wziął zamach i sruuuuuuuuu ...... trafił narciarza.
Ten poszedł na dno. Wędkarz myśli chwilę i czeka aż ten wtpłynie.
Po 5 minutach nie wytrzymał , rzucił wszystko i próbuje wyłowić trafionego przez siebie "sportowca".
Wyciąga ciało na brzeg i od razu zaczyna reanimacje : usta-usta ,itp.
Podpływa na brzeg zmartwiona całym faktem ekipa motorówki i z dużym zaciekawieniem pytają się wędkarza co on takiego robi.
- No jak to co ? Reanimacja i wszystko co jest z tym związane.
Na co motowodniacy:
- Niby jest OK. Ale nasz miał narty a ten ma łyżwy.
------------------------------------
ZWROTY NIEPOPRAWNE a po myślniku ZWROTY POPRAWNE
homoseksualista - osoba alternatywnie zorientowana seksualnie
pedofil - ukierunkowana promłodzieżowo osoba alternatywnie zorientowana seksualnie
prostytutka - prywatny płatny specjalista ds. seksu
biseksualista - osoba seksualnie niewybredna, osoba o poszerzonej adaptywności seksualnej, osoba niezdecydowana seksualnie
kobieta - osoba testosteronowo zubożona, człowiek płci żeńskiej
dziewczynka - niedojrzały człowiek płci żeńskiej
goła baba - tekstylnie niedowartościowana osoba płci żeńskiej
impotent - pełnowartościowy członek społeczności z dysfunkcją reprodukcji, konsument Viagry
erekcja - czasowy objaw niezrównoważenia hormonalnego, objaw niekontrolowanego nadciśnienia krwi
murzyn - osoba o wzmożonej pigmentacji skóry, melaninowo wzbogacony
biały - osobnik melaninowo zubożony
indianin - rdzenny amerykanin
arab - osoba z kulturowo uwarunkowanym ręcznikiem na głowie
żyd - niesłusznie prześladowany
wietnamiec - śniady biznesmen
rusek - biznesmien zza Buga
inwalida - sprawny inaczej
niemowa - osoba o wzmożonej werbalizacji ruchowej
głuchy - zorientowany wizualnie, czytający z ruchu warg
ślepy - zorientowany słuchowo, osoba o orientacji kontaktowej, widzący daktyloskopijnie, optycznie ciemniejszy, fotonowo niereceptywny
inwalida na wózku - sprawny inaczej korzystający z indywidualnego kołowego środka transportu o napędzie ręcznym
murzyn inwalida na wózku - sprawny inaczej osobnik o wzmożonej pigmentacji skóry korzystający z indywidualnego kołowego środka transportu o napędzie ręcznym
jąkała - osoba z samopowtarzalną dysfunkcją płynności artykulacji
kurdupel - osoba o obniżonym środku ciężkości, osoba z krótszym czasem wędrówki impulsów nerwowych, wertykalnie zdegradowany
grubas - osoba obdarzona alternatywną budową ciała, osoba nielimitowana wagowo
garbaty - osoba o łukowej architekturze ciała !!! @@@@@
staruszek - długo żyjący, osoba geriatrycznie zaawansowana, rozszerzony w czwartym wymiarze
świrus, wariat - precepcyjnie odmienny
mańkut - optycznie odwrotny
narkoman - chemicznie zdegradowany
łysy - aerodynamicznie wydajniejszy
schlany, nawalony - pijany przestrzennie zagubiony
szczerbaty - osoba o zwiększonej wydajności oddechowej
zezowaty - podwójnie perceptywny
biedak, nędzarz - ekonomicznie nieprzystosowany
kloszard - bezdomna osoba, przemieszczający się przyszły właściciel posesji
więzień, skazany - społecznie izolowany
żebrak - bezrobotny na praktyce
samobójstwo - autoeutanazja, egoistycznie ukierunkowane spowodowanie bezterminowej dysfunkcji
getto - strefa etnicznie homogeniczna
gang - grupa młodzieżowa
śmieciarz - terenowy przedstawiciel przemysłu utylizacji zużytych dóbr materialnych
śmieci zużyte dobra materialne, dobra w recyclingu
nudziarz - interesujący inaczej
leniwy - człowiek motywacyjnie zubożony
głupi - inteligentny ... inaczej
bałagan - alternatywna aranżacja przestrzeni
bałaganiarz - organizacyjnie niesprawny
ofiara wypadku drogowego - osoba poszkodowana komunikacyjnie, czasowo dysfunkcyjna
trup, zwłoki - osoba bezterminowo dysfunkcyjna
złodziej - wtórny dystrybutor Produktu Krajowego Brutto
kanalarz - górnik rud płynnych
grabarz - dostawca ostatniej posługi
krowia farma - bydlęcy obóz koncentracyjny
myśliwy - morderca zwierząt, mięsny najemnik
sklep mięsny - smętarz zwierzaków
hamburger - zmielone krowie ciało
cheeseburger - dodanie zniewagi do okrucieństwa
------------------------------------
Pewna dziewczyna poszła sama na imprezę. Zauważyła tam super-faceta, który świetnie tańczył. Podeszła do niego i mówi.
* Ale zajebiście tańczysz!
A facet na to:
* spadaj!
Dziewczyna, trochę zbita z tropu, wycofała się. Facet dalej tańczył solo, tak, że na wszystkich robił bardziej niż piorunujące wrażenie. Dziewczyna znowu do niego podeszła i mówi:
* Ale zajebiście tańczysz!
A facet na to:
* spadaj!
To już było trochę za dużo i dziewczyna mówi:
* Wiesz co? Jesteś cham i prostak!
A facet na to:
* No i [cenzura]! Ale za to zajebiście tańczę!
------------------------------------
Ulubione imię narkomana: Jarek
Ulubione imię narkomanki: Marycha
Ulubiony fragment "Pana Tadeusza": grzybobranie
Ulubiony dział z chemii: kwasy
Ulubione zwierzę: SKUNx
Ulubieni pisarze i pisarki: KONOPnicka, GRUDZINski, Staff, BACZYŃSKI
Ulubiony teatr: Teatr im. Stefana Jaracza
Ulubione ciasto: makowiec
Ulubiony program w TV: Tydzień na działce
Ulubiony napój: kompot
Ulubione miejsce spotkań: AMFIteatr
Ulubiona roślinność: oprócz trawy to HASZcze
Ulubione miasto: Grudziądz
Ulubiona zabawa z dziecinstwa: gra w zielone
Ulubiona bohaterka telenoweli: Marylka Baka
Ulubiona nazwa "chlania": Zalewanie roBAKA
Ulubiona powieść: KONOPIElka
Ulubiona bogini: HERA
Ulubiony odcinek drogi: SKRĘT
Ulubiona postać mitologiczna: HEROs, HERAkles
Ulubione naczynie: AMFOra
Ulubione Święto: Dożyłki
------------------------------------
Lecą dwa orły i jeden pyta drugiego:
- Hej! Wydaje mi się, że tobie w locie cały czas stoi?
A ten drugi odpowiada:
- Co się dziwisz, skoro latasz jak pipa...
------------------------------------
Pewien poseł zapragnął wyrwać się na chwilę z sejmowych pieleszy i zapomniawszy o ciążących na nim obowiązkach odrobinę się zabawić. Skierował się więc w stronę jednej z ulicy płatnych uciech i ledwie zatrzymał auto, już podbiegły trzy kuso ubrane panienki:
- Ooch, popatrzcie! To pan poseł xxxx*!
- Zgadza się, mała. Ile liczysz sobie za noc? - zapytał pierwszą z brzegu dziewczynę?
- Jak dla pana, to tylko 100 złotych, odpowiedziała blondynka.
- A ty? - zwrócił się do rudej?
- Dla pana posła tylko 50 zł...
Hmmm... to brzmi coraz ciekawiej, pomyślał lubieżnie poseł i zapytał o taryfę trzecią panienkę. Ta zaś odparła:
- Panie pośle, jeśli pan podniesie mi spódnicę tak wysoko, jak podatki, opuści majtki tak nisko, jak pensje, pana k**as podniesie się tak szybko jak ceny i będzie mnie pan r*chał tak subtelnie jak panowie potrafią r*chać cały naród, to będzie pan miał tę noc za darmo.
------------------------------------
Zatrzymał policjant samochód do kontroli.
Kierowca zdziwiony pyta:
- Dlaczego zostałem zatrzymany skoro jechałem z właściwą prędkością, pasy bezpieczeństwa zapięte?!
- Ale przewożąc z tyłu psa powinien pan mieć specjalną siatkę!
- Panie władzo przecież to pluszak!
- Ja tam wszystkich ras nie znam... płaci pan 100 PLN!... albo kolegium?
------------------------------------
Amerykański reporter został zatrzymany na jednym z wielu zbrojnych posterunków jakich wiele na granicy z Czeczenią.
Uzbrojony po zęby żołnierz nakazał wyjść amerykańcowi z samochodu i otworzyć bagażnik.
Reporter odpowiedział:
- Bardzo mi przykro ale hamulec ręczny nie działa w tym samochodzie, i muszę trzymać nogą pedał hamulca, aby auto nie stoczyło się ze wzgórza.
Rosjanin zdenerwowany zakrzyknął:
- Czy ty sobie robisz ze mnie KRETYNA??... po czym wskoczył na fotel pasażera i lewą nogą ponad dzwignią zmiany biegów mocno nacisnął pedał hamulca
- No, a teraz otworzyć bagażnik
Amerykaniec posłusznie wyszedł z samochodu, i zgodnie z zarządzeniem rosyjskiego żołnierza otworzył bagażnik...
- Noo... zakrzyknął z wnętrza auta żołnierz... - Nie ma tam żadnej kontrabandy??
------------------------------------
Przychodzi baba do lekarza:
- Panie doktorze, na wstępie pragnę zaznaczyć, że jestem jeszcze dziewicą ...
- A to się świetnie składa boja właśnie jestem lekarzem pierwszego kontaktu
------------------------------------
Wpada facet nago do pracy, w ręce tylko aktówka. Jego szef:
- Co pan?!
Facet opowiada:
- Byłem wczoraj na imprezie, nagle zgasło światło i padło hasło:
"Panowie, ściągamy krawaty!". Zaświecili światło, panowie stoją bez krawatów. Znowu zgasło światło, pada hasło: "Panie, ściągamy bluzeczki!". Świeci się światło - panie bez bluzeczek. Znowu zgasło światło: "Panowie, do naga!". Światło się świeci - panowie stoją nago. Znowu światło gaśnie: "Panie, do naga!". Zaświecają się światła - panie nagie. Ponownie gasną światła: "Panowie, do
roboty!". To ja za aktówkę i jestem!
------------------------------------
Otóz wracal Tomek z jakiegos szkolenia do swojej pracy, ogólnie pelen
luz, usmiech na twarzy, muzyczka leci, jednym slowem podróznicza
sielanka. Gdy jechal tak sobie, w pewnym momencie wyrwal go z tej milej
jazdy blysk flesza. Lekko zbity z tropu spoglada za siebie i zauwaza
stojacy fotoradar, patrzy na licznik i ze zdiwieniem stwierdza ze jedzie
niecale 50 km/h. Nie dalo mu to spokoju, wiec zawrócil i przejezdza
jeszce raz kolo radaru z predkoscia ok. 30 km/h......znowu blysk.
Rozbawiony sytuacja postanawia poraz ostatni dac szanse radarowi, -moze
glupie urzadzenie zepsute - mysli i znowu przejezdza kolo "sprytnego"
radaru z predkoscia 10km/h z przyklejona rozbawiona geba do przedniej
szyby.....tak, tak - znowu flesz. Ubawiony juz na maksa jedzie do firmy,
opowiada kolegom o calym zajsciu, wszyscy maja ubaw po pachy. Wraca do
domu, opowiada zonie i tesciom o wszystkim, rodzinka cala rozbawiona. Po
ok. dwóch tygodniach, gdy juz wszyscy zapomnieli o sprawie, do drzwi
znajomego zawitala Poczta Polska. Zdziwiony odbiera list polecony,
otwiera go a tam.. trzy mandaty, kazdy po sto zlotych za....jazde bez
zapietych pasów.
------------------------------------
Przy skrzyżowaniu siedzi na koniu Strażnik Miejski.
Z naprzeciwka w jego kierunku jedzie na rowerku mały chlopiec.
Strażnik woła go do siebie.
- E, mały chodź no tu.
Chłopczyk podjeżdża, a strażnik pyta:
- Święty Mikołaj przyniósł ci ten rower?
- Tak, odpowiada chłopczyk.
- To napisz mu, żeby w tym roku przyniósł ci lampkę do tego roweru.
I zadowolony z siebie ukarał młodego mandatem za 50 złotych.
- A pan to od Mikołaja dostał tego konika? - pyta dziecko.
- Tak, odpowiada Strażnik.
- To niech pan napisze Mikołajowi w tym roku, żeby [cenzura] montował konikowi między nogami, a nie na grzbiecie...
------------------------------------
Do seksuologa przychodzi facet i zgłasza mu swoje problemy z erekcją. Lekarz każe mu się rozebrać, dokładnie ogląda jego organy, potem wyjmuje z szafki jodynę, smaruje mu jedno jajo na fioletowo, zapisuje coś w karcie pacjenta i kieruje go z nią do lekarza mającego gabinet na drugim końcu przychodni.
Facet wchodzi do drugiego gabinetu daje kartę doktorowi, ten czyta, każe mu się rozebrać, wyciąga z szafki jakiś płyn, maluje mu drugie jajo na zielono, zapisuje też coś w karcie i odsyła gościa z powrotem do pierwszego specjalisty.
Po drodze klient postanowił sprawdzić co mu dolega. Otworzył szarą kopertę wyciągnął swoją kartę i czyta.
Wpis pierwszy :
" Z okazji Świąt Wielkanocnych, przesyłam panu doktorowi najserdeczniejsze życzenia. dr. Kowalski"
Wpis drugi :
" Dziękuję za miłe słowa, Panu też życzę dużo wielkanocnej radości, dr Malinowski "
------------------------------------
Facet miał iść na imprezę typu "bal przebieranców" ale za cholerę nie mógł wymyśleć jak się przebrać. W końcu jednak go olśnilo. Gdy gospodarz otworzył drzwi zobaczył klienta bez koszuli, skarpetek, spodni... Krótko mówiąc bez wierzchniego odzienia.
- Za kogo niby się kurcze przebrałeś??!! - spytal zdziwiony
- Za przedwczesny wytrysk! - odpowiedział gość. Właśnie doszedłem w majtkach!
------------------------------------
Z ostatniej chwili:
Organizacje wegetariańskie przemaszerowały ulicami stolicy skandując:
"Dość wykorzystywania seksualnego ogórków i marchewek!".
Organizacje lesbijskie zorganizowały kontrmanifestację z transparentami "Love knows no species". Stanowisko organizacji gejowskich brzmiało: "Do dupy z takim protestem".
Pani pyta dzieci w klasie ile arbuzów można na raz przenieść. Zgłasza sie Zosia i mówi:
- Dwa - jeden pod jedną rękę drugi pod drugą.
Na to zgłasza się Zbyszek i mówi
- Cztery - dwa pod jedna rękę dwa pod drugą.
A na to zgłasza się Krzysiu i mówi:
- Pięć - dwa pod jedna rękę , dwa pod drugą rękę i jednego na bolca.
I w tym momencie zgłasza się Jasiu i mówi
- Dziewięć - dwa pod jedna rękę, dwa pod drugą rękę i Krzysia na bolca.
------------------------------------
Tatuś tłumaczy synkowi zasady urozmaiconego pożycia seksualnego. Gestykuluje, miota się po podłodze, wygina niewidzialną partnerkę na
wszystkie strony, obrazowo ze szczegółami przedstawia każdą możliwą i niemożliwą pozycję. Synek tymczasem siedzi skulony na fotelu, czerwony jak burak, uszy mu płoną, rumieńce wypełzły na buzię, głowę coraz bardziej wtula w ramiona, jeszcze trochę i zemdleje. W końcu udaje mu się przerwać
oszalałemu rodzicowi i mówi:
- Ale tatusiu, przestań już proszę! Mówiłem ci, że mam jutro w szkole historię, wiesz wojny, zabory i takie tam, a ty miałeś mi tylko wytłumaczyć co to jest NAJEŹDŹCA
------------------------------------
Jasio przychodzi po dwudniowej nieobecnosci w szkole, a pani pyta:
- Jasiu, dlaczego wczoraj nie byles w szkole?
- Musialem prowadzic krowe do byka!
- A nie mógl tego zrobic ojciec?
- Nie prosze pani, to musial zrobic byk!
------------------------------------
Chlopak odprowadza swoja dziewczyne do domu po imprezie. Kiedy dochodza do klatki, facet czuje sie na wygranej pozycji, podpiera sie dlonia o sciane i mowi do dziewczyny:
-kochanie, a gdybys mi tak zrobila laseczke.. .
-tutaj? jestes nienormalny .
-noooo, tak szybciuko, nic sie nie stanie.. .
-nie! a jak wyjdzie ktos z rodziny wyrzucic smieci, albo jakis sasiad i mnie rozpozna.. .
- ale to tylko "laska", nic wiecej... kobieto.. .
-nie, a jak ktos bedzie wychodzil.. .
-no dawaj nie badz taka...´
-powiedzialam ci ze nie i koniec!
-no wez, tu sie schylisz i nikt cie nie zobaczy, glupia .
-nie!
W tym momencie pojawia sie siostra dziewczyny. w koszuli nocnej, rozczochrana i mowi:
- Tata mowi ze juz wyrzucilismy smieci i masz mu zrobic ta laske do cholery, a jak nie to ja mu zrobie. a jak nie, to tata mowi ze zejdzie i mu zrobi, tylko niech zdejmie reke z tego kurewskiego domofonu , bo jest 3 w nocy do cholery!
------------------------------------
Siedzi sobie gostek na rybkach i spokojnie wpatruje się w spławik.
Aż tu nagle po spławiku przepływa motorówka z narciarzem wodnym ....
I tak ze trzy razy.
Gościu nie wytrzymał ,wziął kamienia,wziął zamach i sruuuuuuuuu ...... trafił narciarza.
Ten poszedł na dno. Wędkarz myśli chwilę i czeka aż ten wtpłynie.
Po 5 minutach nie wytrzymał , rzucił wszystko i próbuje wyłowić trafionego przez siebie "sportowca".
Wyciąga ciało na brzeg i od razu zaczyna reanimacje : usta-usta ,itp.
Podpływa na brzeg zmartwiona całym faktem ekipa motorówki i z dużym zaciekawieniem pytają się wędkarza co on takiego robi.
- No jak to co ? Reanimacja i wszystko co jest z tym związane.
Na co motowodniacy:
- Niby jest OK. Ale nasz miał narty a ten ma łyżwy.
------------------------------------
ZWROTY NIEPOPRAWNE a po myślniku ZWROTY POPRAWNE
homoseksualista - osoba alternatywnie zorientowana seksualnie
pedofil - ukierunkowana promłodzieżowo osoba alternatywnie zorientowana seksualnie
prostytutka - prywatny płatny specjalista ds. seksu
biseksualista - osoba seksualnie niewybredna, osoba o poszerzonej adaptywności seksualnej, osoba niezdecydowana seksualnie
kobieta - osoba testosteronowo zubożona, człowiek płci żeńskiej
dziewczynka - niedojrzały człowiek płci żeńskiej
goła baba - tekstylnie niedowartościowana osoba płci żeńskiej
impotent - pełnowartościowy członek społeczności z dysfunkcją reprodukcji, konsument Viagry
erekcja - czasowy objaw niezrównoważenia hormonalnego, objaw niekontrolowanego nadciśnienia krwi
murzyn - osoba o wzmożonej pigmentacji skóry, melaninowo wzbogacony
biały - osobnik melaninowo zubożony
indianin - rdzenny amerykanin
arab - osoba z kulturowo uwarunkowanym ręcznikiem na głowie
żyd - niesłusznie prześladowany
wietnamiec - śniady biznesmen
rusek - biznesmien zza Buga
inwalida - sprawny inaczej
niemowa - osoba o wzmożonej werbalizacji ruchowej
głuchy - zorientowany wizualnie, czytający z ruchu warg
ślepy - zorientowany słuchowo, osoba o orientacji kontaktowej, widzący daktyloskopijnie, optycznie ciemniejszy, fotonowo niereceptywny
inwalida na wózku - sprawny inaczej korzystający z indywidualnego kołowego środka transportu o napędzie ręcznym
murzyn inwalida na wózku - sprawny inaczej osobnik o wzmożonej pigmentacji skóry korzystający z indywidualnego kołowego środka transportu o napędzie ręcznym
jąkała - osoba z samopowtarzalną dysfunkcją płynności artykulacji
kurdupel - osoba o obniżonym środku ciężkości, osoba z krótszym czasem wędrówki impulsów nerwowych, wertykalnie zdegradowany
grubas - osoba obdarzona alternatywną budową ciała, osoba nielimitowana wagowo
garbaty - osoba o łukowej architekturze ciała !!! @@@@@
staruszek - długo żyjący, osoba geriatrycznie zaawansowana, rozszerzony w czwartym wymiarze
świrus, wariat - precepcyjnie odmienny
mańkut - optycznie odwrotny
narkoman - chemicznie zdegradowany
łysy - aerodynamicznie wydajniejszy
schlany, nawalony - pijany przestrzennie zagubiony
szczerbaty - osoba o zwiększonej wydajności oddechowej
zezowaty - podwójnie perceptywny
biedak, nędzarz - ekonomicznie nieprzystosowany
kloszard - bezdomna osoba, przemieszczający się przyszły właściciel posesji
więzień, skazany - społecznie izolowany
żebrak - bezrobotny na praktyce
samobójstwo - autoeutanazja, egoistycznie ukierunkowane spowodowanie bezterminowej dysfunkcji
getto - strefa etnicznie homogeniczna
gang - grupa młodzieżowa
śmieciarz - terenowy przedstawiciel przemysłu utylizacji zużytych dóbr materialnych
śmieci zużyte dobra materialne, dobra w recyclingu
nudziarz - interesujący inaczej
leniwy - człowiek motywacyjnie zubożony
głupi - inteligentny ... inaczej
bałagan - alternatywna aranżacja przestrzeni
bałaganiarz - organizacyjnie niesprawny
ofiara wypadku drogowego - osoba poszkodowana komunikacyjnie, czasowo dysfunkcyjna
trup, zwłoki - osoba bezterminowo dysfunkcyjna
złodziej - wtórny dystrybutor Produktu Krajowego Brutto
kanalarz - górnik rud płynnych
grabarz - dostawca ostatniej posługi
krowia farma - bydlęcy obóz koncentracyjny
myśliwy - morderca zwierząt, mięsny najemnik
sklep mięsny - smętarz zwierzaków
hamburger - zmielone krowie ciało
cheeseburger - dodanie zniewagi do okrucieństwa
------------------------------------
Pewna dziewczyna poszła sama na imprezę. Zauważyła tam super-faceta, który świetnie tańczył. Podeszła do niego i mówi.
* Ale zajebiście tańczysz!
A facet na to:
* spadaj!
Dziewczyna, trochę zbita z tropu, wycofała się. Facet dalej tańczył solo, tak, że na wszystkich robił bardziej niż piorunujące wrażenie. Dziewczyna znowu do niego podeszła i mówi:
* Ale zajebiście tańczysz!
A facet na to:
* spadaj!
To już było trochę za dużo i dziewczyna mówi:
* Wiesz co? Jesteś cham i prostak!
A facet na to:
* No i [cenzura]! Ale za to zajebiście tańczę!
------------------------------------
Ulubione imię narkomana: Jarek
Ulubione imię narkomanki: Marycha
Ulubiony fragment "Pana Tadeusza": grzybobranie
Ulubiony dział z chemii: kwasy
Ulubione zwierzę: SKUNx
Ulubieni pisarze i pisarki: KONOPnicka, GRUDZINski, Staff, BACZYŃSKI
Ulubiony teatr: Teatr im. Stefana Jaracza
Ulubione ciasto: makowiec
Ulubiony program w TV: Tydzień na działce
Ulubiony napój: kompot
Ulubione miejsce spotkań: AMFIteatr
Ulubiona roślinność: oprócz trawy to HASZcze
Ulubione miasto: Grudziądz
Ulubiona zabawa z dziecinstwa: gra w zielone
Ulubiona bohaterka telenoweli: Marylka Baka
Ulubiona nazwa "chlania": Zalewanie roBAKA
Ulubiona powieść: KONOPIElka
Ulubiona bogini: HERA
Ulubiony odcinek drogi: SKRĘT
Ulubiona postać mitologiczna: HEROs, HERAkles
Ulubione naczynie: AMFOra
Ulubione Święto: Dożyłki
------------------------------------
Lecą dwa orły i jeden pyta drugiego:
- Hej! Wydaje mi się, że tobie w locie cały czas stoi?
A ten drugi odpowiada:
- Co się dziwisz, skoro latasz jak pipa...
------------------------------------
Pewien poseł zapragnął wyrwać się na chwilę z sejmowych pieleszy i zapomniawszy o ciążących na nim obowiązkach odrobinę się zabawić. Skierował się więc w stronę jednej z ulicy płatnych uciech i ledwie zatrzymał auto, już podbiegły trzy kuso ubrane panienki:
- Ooch, popatrzcie! To pan poseł xxxx*!
- Zgadza się, mała. Ile liczysz sobie za noc? - zapytał pierwszą z brzegu dziewczynę?
- Jak dla pana, to tylko 100 złotych, odpowiedziała blondynka.
- A ty? - zwrócił się do rudej?
- Dla pana posła tylko 50 zł...
Hmmm... to brzmi coraz ciekawiej, pomyślał lubieżnie poseł i zapytał o taryfę trzecią panienkę. Ta zaś odparła:
- Panie pośle, jeśli pan podniesie mi spódnicę tak wysoko, jak podatki, opuści majtki tak nisko, jak pensje, pana k**as podniesie się tak szybko jak ceny i będzie mnie pan r*chał tak subtelnie jak panowie potrafią r*chać cały naród, to będzie pan miał tę noc za darmo.
------------------------------------
Zatrzymał policjant samochód do kontroli.
Kierowca zdziwiony pyta:
- Dlaczego zostałem zatrzymany skoro jechałem z właściwą prędkością, pasy bezpieczeństwa zapięte?!
- Ale przewożąc z tyłu psa powinien pan mieć specjalną siatkę!
- Panie władzo przecież to pluszak!
- Ja tam wszystkich ras nie znam... płaci pan 100 PLN!... albo kolegium?
------------------------------------
Amerykański reporter został zatrzymany na jednym z wielu zbrojnych posterunków jakich wiele na granicy z Czeczenią.
Uzbrojony po zęby żołnierz nakazał wyjść amerykańcowi z samochodu i otworzyć bagażnik.
Reporter odpowiedział:
- Bardzo mi przykro ale hamulec ręczny nie działa w tym samochodzie, i muszę trzymać nogą pedał hamulca, aby auto nie stoczyło się ze wzgórza.
Rosjanin zdenerwowany zakrzyknął:
- Czy ty sobie robisz ze mnie KRETYNA??... po czym wskoczył na fotel pasażera i lewą nogą ponad dzwignią zmiany biegów mocno nacisnął pedał hamulca
- No, a teraz otworzyć bagażnik
Amerykaniec posłusznie wyszedł z samochodu, i zgodnie z zarządzeniem rosyjskiego żołnierza otworzył bagażnik...
- Noo... zakrzyknął z wnętrza auta żołnierz... - Nie ma tam żadnej kontrabandy??
------------------------------------
Przychodzi baba do lekarza:
- Panie doktorze, na wstępie pragnę zaznaczyć, że jestem jeszcze dziewicą ...
- A to się świetnie składa boja właśnie jestem lekarzem pierwszego kontaktu
------------------------------------
Wpada facet nago do pracy, w ręce tylko aktówka. Jego szef:
- Co pan?!
Facet opowiada:
- Byłem wczoraj na imprezie, nagle zgasło światło i padło hasło:
"Panowie, ściągamy krawaty!". Zaświecili światło, panowie stoją bez krawatów. Znowu zgasło światło, pada hasło: "Panie, ściągamy bluzeczki!". Świeci się światło - panie bez bluzeczek. Znowu zgasło światło: "Panowie, do naga!". Światło się świeci - panowie stoją nago. Znowu światło gaśnie: "Panie, do naga!". Zaświecają się światła - panie nagie. Ponownie gasną światła: "Panowie, do
roboty!". To ja za aktówkę i jestem!
------------------------------------
Otóz wracal Tomek z jakiegos szkolenia do swojej pracy, ogólnie pelen
luz, usmiech na twarzy, muzyczka leci, jednym slowem podróznicza
sielanka. Gdy jechal tak sobie, w pewnym momencie wyrwal go z tej milej
jazdy blysk flesza. Lekko zbity z tropu spoglada za siebie i zauwaza
stojacy fotoradar, patrzy na licznik i ze zdiwieniem stwierdza ze jedzie
niecale 50 km/h. Nie dalo mu to spokoju, wiec zawrócil i przejezdza
jeszce raz kolo radaru z predkoscia ok. 30 km/h......znowu blysk.
Rozbawiony sytuacja postanawia poraz ostatni dac szanse radarowi, -moze
glupie urzadzenie zepsute - mysli i znowu przejezdza kolo "sprytnego"
radaru z predkoscia 10km/h z przyklejona rozbawiona geba do przedniej
szyby.....tak, tak - znowu flesz. Ubawiony juz na maksa jedzie do firmy,
opowiada kolegom o calym zajsciu, wszyscy maja ubaw po pachy. Wraca do
domu, opowiada zonie i tesciom o wszystkim, rodzinka cala rozbawiona. Po
ok. dwóch tygodniach, gdy juz wszyscy zapomnieli o sprawie, do drzwi
znajomego zawitala Poczta Polska. Zdziwiony odbiera list polecony,
otwiera go a tam.. trzy mandaty, kazdy po sto zlotych za....jazde bez
zapietych pasów.
------------------------------------
Przy skrzyżowaniu siedzi na koniu Strażnik Miejski.
Z naprzeciwka w jego kierunku jedzie na rowerku mały chlopiec.
Strażnik woła go do siebie.
- E, mały chodź no tu.
Chłopczyk podjeżdża, a strażnik pyta:
- Święty Mikołaj przyniósł ci ten rower?
- Tak, odpowiada chłopczyk.
- To napisz mu, żeby w tym roku przyniósł ci lampkę do tego roweru.
I zadowolony z siebie ukarał młodego mandatem za 50 złotych.
- A pan to od Mikołaja dostał tego konika? - pyta dziecko.
- Tak, odpowiada Strażnik.
- To niech pan napisze Mikołajowi w tym roku, żeby [cenzura] montował konikowi między nogami, a nie na grzbiecie...
------------------------------------
Do seksuologa przychodzi facet i zgłasza mu swoje problemy z erekcją. Lekarz każe mu się rozebrać, dokładnie ogląda jego organy, potem wyjmuje z szafki jodynę, smaruje mu jedno jajo na fioletowo, zapisuje coś w karcie pacjenta i kieruje go z nią do lekarza mającego gabinet na drugim końcu przychodni.
Facet wchodzi do drugiego gabinetu daje kartę doktorowi, ten czyta, każe mu się rozebrać, wyciąga z szafki jakiś płyn, maluje mu drugie jajo na zielono, zapisuje też coś w karcie i odsyła gościa z powrotem do pierwszego specjalisty.
Po drodze klient postanowił sprawdzić co mu dolega. Otworzył szarą kopertę wyciągnął swoją kartę i czyta.
Wpis pierwszy :
" Z okazji Świąt Wielkanocnych, przesyłam panu doktorowi najserdeczniejsze życzenia. dr. Kowalski"
Wpis drugi :
" Dziękuję za miłe słowa, Panu też życzę dużo wielkanocnej radości, dr Malinowski "
------------------------------------
Facet miał iść na imprezę typu "bal przebieranców" ale za cholerę nie mógł wymyśleć jak się przebrać. W końcu jednak go olśnilo. Gdy gospodarz otworzył drzwi zobaczył klienta bez koszuli, skarpetek, spodni... Krótko mówiąc bez wierzchniego odzienia.
- Za kogo niby się kurcze przebrałeś??!! - spytal zdziwiony
- Za przedwczesny wytrysk! - odpowiedział gość. Właśnie doszedłem w majtkach!
------------------------------------
Z ostatniej chwili:
Organizacje wegetariańskie przemaszerowały ulicami stolicy skandując:
"Dość wykorzystywania seksualnego ogórków i marchewek!".
Organizacje lesbijskie zorganizowały kontrmanifestację z transparentami "Love knows no species". Stanowisko organizacji gejowskich brzmiało: "Do dupy z takim protestem".
-
szajajaba
- Posty: 2024
- Rejestracja: 12 cze 2005 09:50
Policjant przesłuchuje staruszkę:
- Wiek?
- 75 lat.
- Czy mogłaby pani opowiedzieć swoimi słowami, co tu się właściwie
wydarzyło?
- Siedziałam na ławce na tarasie przed domem, podziwiaj±c ciepły wiosenny wieczór, kiedy przyszedł ten młodzieniec i usiadł obok mnie.
- Znała go pani?
- Nie, ale był przyjaźnie nastawiony.
- Co stało się po tym, jak usiadł obok pani?
- Zaczął pocierać moje udo.
- Czy powstrzymała go pani?
- Nie.
- Dlaczego?
- Bo odczuwałam przyjemność. Nikt nie robił tego od czasu, kiedy mój
mąż odszedł z tego świata 30 lat temu.
- Co stało się potem?
- Zaczął pieścić moje piersi.
- Czy próbowała go pani powstrzymać?
- Nie.
- Dlaczego?
- Mój Boże, dlaczego Było mi tak dobrze, czułam, że naprawdę żyję.
Od lat tak się nie czułam!
- Co stało się póĽniej?
- Cóż, rozpalił mnie do czerwoności, więc rozłożyłam nogi i
zawołałam: "Bierz mnie, chłopcze, bierz mnie!"
- I co? Zrobił to?
- Nie, do diabła! Zawołał "Prima Aprilis!" I wtedy właśnie
zastrzeliłam skur***
- Wiek?
- 75 lat.
- Czy mogłaby pani opowiedzieć swoimi słowami, co tu się właściwie
wydarzyło?
- Siedziałam na ławce na tarasie przed domem, podziwiaj±c ciepły wiosenny wieczór, kiedy przyszedł ten młodzieniec i usiadł obok mnie.
- Znała go pani?
- Nie, ale był przyjaźnie nastawiony.
- Co stało się po tym, jak usiadł obok pani?
- Zaczął pocierać moje udo.
- Czy powstrzymała go pani?
- Nie.
- Dlaczego?
- Bo odczuwałam przyjemność. Nikt nie robił tego od czasu, kiedy mój
mąż odszedł z tego świata 30 lat temu.
- Co stało się potem?
- Zaczął pieścić moje piersi.
- Czy próbowała go pani powstrzymać?
- Nie.
- Dlaczego?
- Mój Boże, dlaczego Było mi tak dobrze, czułam, że naprawdę żyję.
Od lat tak się nie czułam!
- Co stało się póĽniej?
- Cóż, rozpalił mnie do czerwoności, więc rozłożyłam nogi i
zawołałam: "Bierz mnie, chłopcze, bierz mnie!"
- I co? Zrobił to?
- Nie, do diabła! Zawołał "Prima Aprilis!" I wtedy właśnie
zastrzeliłam skur***
-
Iwonka
- Posty: 1434
- Rejestracja: 22 sty 2005 12:25
- Lokalizacja: Katowice
Przychodzi pięcioletni chłopczyk, ze zdechłą żabą na smyczy i skarbonką pod
pachą do burdelu. Podchodzi do burdel-mammy i pyta:
- Czy można prosić dziewczynę z AIDS?
- Mały przecież ty masz 5 lat? Co ty byś z nią zrobił i dlaczego z AIDS?
Nie, my nie mamy dziewczyn z AIDS!
- Ale ja naprawdę potrzebuję - mówi i rozbija skarbonkę.
Szefowa widząc pieniądze staje się bardziej skłonna do negocjacji.
- No dobrze, ale, po co ci ta dziewczyna z AIDS?
- Potrzebna!
- Powiedz, to może coś się znajdzie...
- No dobra. Chodzi o to, że jak zrobię to z dziewczyną z AIDS to będę miał
AIDS. I jak wrócę do domu to moja opiekunka, która mnie wiecznie molestuje też
będzie miała AIDS. A potem jak mój tatuś ją odwozi to ona mu daje na tylnym
siedzeniu... I on tez będzie miał AIDS. A jak tatuś wraca to w nocy grzmocą się z
mamusią... i ona też będzie miała AIDS. A rano jak tato wychodzi do pracy,
to przyjeżdża pan od zbierania śmieci, wpada do nas i mamusia daje mu dupy.
I on tez będzie miał AIDS.
I O TEGO GNOJA MI CHODZI, BO MI ŚMIECIARKĄ ŻABĘ PRZEJECHAŁ!!!!
pachą do burdelu. Podchodzi do burdel-mammy i pyta:
- Czy można prosić dziewczynę z AIDS?
- Mały przecież ty masz 5 lat? Co ty byś z nią zrobił i dlaczego z AIDS?
Nie, my nie mamy dziewczyn z AIDS!
- Ale ja naprawdę potrzebuję - mówi i rozbija skarbonkę.
Szefowa widząc pieniądze staje się bardziej skłonna do negocjacji.
- No dobrze, ale, po co ci ta dziewczyna z AIDS?
- Potrzebna!
- Powiedz, to może coś się znajdzie...
- No dobra. Chodzi o to, że jak zrobię to z dziewczyną z AIDS to będę miał
AIDS. I jak wrócę do domu to moja opiekunka, która mnie wiecznie molestuje też
będzie miała AIDS. A potem jak mój tatuś ją odwozi to ona mu daje na tylnym
siedzeniu... I on tez będzie miał AIDS. A jak tatuś wraca to w nocy grzmocą się z
mamusią... i ona też będzie miała AIDS. A rano jak tato wychodzi do pracy,
to przyjeżdża pan od zbierania śmieci, wpada do nas i mamusia daje mu dupy.
I on tez będzie miał AIDS.
I O TEGO GNOJA MI CHODZI, BO MI ŚMIECIARKĄ ŻABĘ PRZEJECHAŁ!!!!