Sounds of the Universe
-
stripped
- Posty: 13774
- Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
- Ulubiony utwór: hajerlow
Re: Sounds of the Universe
Czez ten numer jest dobry, ALE nie ma w nim tego głównego motoru jakby, tak naprawdę motywem przewodnim jest ta linia basu, a ten bas nie jest aż tak boski żeby zaczarować każdego. Bas, bit, i MAŁO innych linii melodycznych, kawałek dobry, aczkolwiek niewyraźny.
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
-
Czez
- Posty: 9728
- Rejestracja: 22 lut 2009 00:43
- Ulubiony utwór: Cala masa
- Lokalizacja: Glasgow
Jak niewyrazny, to przemyj sobie uszy

Enjoy The Silence
-
stripped
- Posty: 13774
- Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
- Ulubiony utwór: hajerlow
To powiedz mi szczerze co Cię w nim tak jara.
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
-
Czez
- Posty: 9728
- Rejestracja: 22 lut 2009 00:43
- Ulubiony utwór: Cala masa
- Lokalizacja: Glasgow
Sam nie wiem, po prostu chwycil mnie i trzyma
Moze ten bit 
Enjoy The Silence
-
stripped
- Posty: 13774
- Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
- Ulubiony utwór: hajerlow
Jak dla mnie czegoś w nim brak, no konkretnego motywu który by ten utwór pociągnął, przygrywka na gitarce jest słaba i mało jej, a wszelkie elektroniczne urozmaicenia są szalenie skromne. Dla mnie to jak Behind The Wheel bez gitary czy Snickers bez orzeszków 
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
-
Czez
- Posty: 9728
- Rejestracja: 22 lut 2009 00:43
- Ulubiony utwór: Cala masa
- Lokalizacja: Glasgow
Moze dlatego, ze jej malo to jest takie sexy, no i nie slaba, lecz doskonala w swej prostocie. Nie ma przesytu.
, Poza tym tak jak mowisz bas robi swoje. Elektronika tez jest i to wlasnie taka optymalna. Linia wokalu jest ladnie zharmonizowana z reszta.
Enjoy The Silence
-
Miri
- Posty: 968
- Rejestracja: 10 maja 2010 21:00
- Ulubiony utwór: Everything Counts
Właśnie taka "niewyraźność" mnie wkurza w całym SOTU. Co tu jest do nucenia, co może zostać w głowie po pierwszym przesłuchaniu? Chyba tylko Wrong, Corrupt czy In Chains to takie utwory, które bezwzględnie zostają w głowie. A takiego In Sympathy po tylu przesłuchaniach nawet nie jestem w stanie zacytować - nie rusza mnie ten kawałek i nic mi po nim nie zostaje w głowie (poza chęcią posłuchania prawdziwej muzyki spod szyldu DM, czyli wszystkiego, byle nie tej piosenki).
-
FREE STATE
Oj nie przeginaj Miri.
Obok tych trzech nucić można inne
, np. Perfect albo Miles Away.
Obok tych trzech nucić można inne
-
Miri
- Posty: 968
- Rejestracja: 10 maja 2010 21:00
- Ulubiony utwór: Everything Counts
Gdyby nie to, że w tekstach obu tych piosenek padają ich nazwy, pewnie nawet bym ich nie rozpoznawała. Wszystko mi się zlewa w jedno, nie lubię takiego czegoś. Płyta ma być spójna, ale nie tak, żeby brzmiała jak jeden wielki kawał dźwięków, przerwany okazyjnie czymś lepszym.
-
mintaj
- Posty: 6842
- Rejestracja: 18 maja 2010 20:22
- Ulubiony utwór: No na pewno nie somebody
- Lokalizacja: się biorą dzieci?
No fakt, bo jeśli album się słabo nuci, jest słabyMiri pisze:Właśnie taka "niewyraźność" mnie wkurza w całym SOTU. Co tu jest do nucenia, co może zostać w głowie po pierwszym przesłuchaniu? Chyba tylko Wrong, Corrupt czy In Chains to takie utwory, które bezwzględnie zostają w głowie. A takiego In Sympathy po tylu przesłuchaniach nawet nie jestem w stanie zacytować - nie rusza mnie ten kawałek i nic mi po nim nie zostaje w głowie (poza chęcią posłuchania prawdziwej muzyki spod szyldu DM, czyli wszystkiego, byle nie tej piosenki).
A poza tym to In Sympathy to najbardziej chwytliwa piosenka na płycie, chyba nawet bardziej niż Wrong (który lubię, ale bez rewelacji).
DEPESZWIZJA 117: edycja klubowa
PACZKA
PACZKA
-
FREE STATE
In Sympathy chwytliwe? To jest kompletnie nudne... to ten diabeł właśnie (a nie FT) kompletnie nie chwyta.
Jest jak wieprzowina bez fasoli albo Nowy Jork bez WTC...
Po prostu jest słaby. Ale nie tak słaby jak zapchajdziura Spacewalker...
Jest jak wieprzowina bez fasoli albo Nowy Jork bez WTC...
Po prostu jest słaby. Ale nie tak słaby jak zapchajdziura Spacewalker...
-
mintaj
- Posty: 6842
- Rejestracja: 18 maja 2010 20:22
- Ulubiony utwór: No na pewno nie somebody
- Lokalizacja: się biorą dzieci?
No niestety, w Nowym Jorku WTC nie ma już ładne 9 lat i miasto nadal istnieje, więc twój argument nie pasuje. 
A refren IS to jedna z najlepszych rzeczy na SOTU.
A refren IS to jedna z najlepszych rzeczy na SOTU.
DEPESZWIZJA 117: edycja klubowa
PACZKA
PACZKA
-
Miri
- Posty: 968
- Rejestracja: 10 maja 2010 21:00
- Ulubiony utwór: Everything Counts
Mintaj, to pierwsze zdanie to była ironia?
Sorry, jeśli niektórym wydaje się, że to co piszę to jakieś głupoty. To tylko moje zdanie i można się nie zgadzać - oczywiście odpowiednio argumentując. A ja tylko doszłam do wniosku, że ten album jest jak na DM mało chwytliwy i taki nawet nijaki... Trudno, tak jak obywatel Freestate piszę "peace" i proszę nie bić.
Sorry, jeśli niektórym wydaje się, że to co piszę to jakieś głupoty. To tylko moje zdanie i można się nie zgadzać - oczywiście odpowiednio argumentując. A ja tylko doszłam do wniosku, że ten album jest jak na DM mało chwytliwy i taki nawet nijaki... Trudno, tak jak obywatel Freestate piszę "peace" i proszę nie bić.
-
mintaj
- Posty: 6842
- Rejestracja: 18 maja 2010 20:22
- Ulubiony utwór: No na pewno nie somebody
- Lokalizacja: się biorą dzieci?
Napisałem to ze śmiertelną powagą.Miri pisze:Mintaj, to pierwsze zdanie to była ironia?
A czy ktoś tu bije?Sorry, jeśli niektórym wydaje się, że to co piszę to jakieś głupoty. To tylko moje zdanie i można się nie zgadzać - oczywiście odpowiednio argumentując. A ja tylko doszłam do wniosku, że ten album jest jak na DM mało chwytliwy i taki nawet nijaki... Trudno, tak jak obywatel Freestate piszę "peace" i proszę nie bić.
DEPESZWIZJA 117: edycja klubowa
PACZKA
PACZKA
-
FREE STATE
Nikt się nie bije, co najwyżej się sprzeczamy.
A odnośnie NYC: to miasto bez Twin Towers jest jak wykastrowany facet. Istnieje i będzie istnieć, ale traci mnóstwo...
Tak jak In Sympathy przydałoby się jakieś niekonwencjonalne mięsiwo...
Peace
A odnośnie NYC: to miasto bez Twin Towers jest jak wykastrowany facet. Istnieje i będzie istnieć, ale traci mnóstwo...
Tak jak In Sympathy przydałoby się jakieś niekonwencjonalne mięsiwo...
Peace
-
mintaj
- Posty: 6842
- Rejestracja: 18 maja 2010 20:22
- Ulubiony utwór: No na pewno nie somebody
- Lokalizacja: się biorą dzieci?
O Nowym Jorku się już nie wypowiadam, a akurat w In Sympathy "mięsiwo" stanowi świetny refren. Może nie jest niekonwencjonalny, ale... No kurczę, gdy wchodzi fragment "You're bright, you're strong You know your right from wrong" i do Gahana dołącza Gore, to ja odpływam i dla mnie to jest jeden z najlepszych momentów na płycie, a może i nawet w całej dyskografii...
Tak z innej nieco beczki, to się dziwię, że nie dali tego na singiel...
Tak z innej nieco beczki, to się dziwię, że nie dali tego na singiel...
DEPESZWIZJA 117: edycja klubowa
PACZKA
PACZKA
-
Miri
- Posty: 968
- Rejestracja: 10 maja 2010 21:00
- Ulubiony utwór: Everything Counts
Nikt nie bije, ale przypomniała mi się niezbyt miła sprzeczka z Hienem na początku mojej działalności tutaj, więc wolę być raczej ostrożna, tym bardziej, że wygląda na to, że jestem tu najmłodsza i nie chcę palnąć jakiejś głupoty, ze względu na mój krótki staż jako fanki DM.
Aha, Freestate, a zwiedzałeś kiedyś WTC? Bo bez tego to mówienie o nieodżałowanej stracie wydaje mi się jakieś takie wzięte nie wiadomo skąd, no ale... Twoje święte prawo. Dla mnie symbolem są raczej polegli ludzie niż budynki, choć nie mówię, że dla ciebie jest inaczej.
Aha, Freestate, a zwiedzałeś kiedyś WTC? Bo bez tego to mówienie o nieodżałowanej stracie wydaje mi się jakieś takie wzięte nie wiadomo skąd, no ale... Twoje święte prawo. Dla mnie symbolem są raczej polegli ludzie niż budynki, choć nie mówię, że dla ciebie jest inaczej.
-
mintaj
- Posty: 6842
- Rejestracja: 18 maja 2010 20:22
- Ulubiony utwór: No na pewno nie somebody
- Lokalizacja: się biorą dzieci?
A jak krótki, jeśli można wiedzieć? Ja słucham ich rok, ciężko mnie nazwać długoletnim fanem zespołu, są tu osoby, które słuchały Depeszy, kiedy ja jeszcze kupę w majty robiłem. 
DEPESZWIZJA 117: edycja klubowa
PACZKA
PACZKA
-
Rajca
- Posty: 6049
- Rejestracja: 02 wrz 2006 15:35
Owszem, a zarazem to wszystko ma guzik w kwestii znaczenia tego co komu się podoba.
Staż to ma znaczenie jak się zna jedną dwie płyty i szafuje wyrokami. A tak to pies to srał.
Miri - jest ktoś młodszy.
FS - WTC to taki symbol jak z koziej dupy trąba, szczególnie, że go nie ma.
A In Sympathy wolę od "Czesio Be" w wykonaniu Gora... za tego Super Mario na początku i końcu
Staż to ma znaczenie jak się zna jedną dwie płyty i szafuje wyrokami. A tak to pies to srał.
Miri - jest ktoś młodszy.
FS - WTC to taki symbol jak z koziej dupy trąba, szczególnie, że go nie ma.
A In Sympathy wolę od "Czesio Be" w wykonaniu Gora... za tego Super Mario na początku i końcu
-
mintaj
- Posty: 6842
- Rejestracja: 18 maja 2010 20:22
- Ulubiony utwór: No na pewno nie somebody
- Lokalizacja: się biorą dzieci?
Mario na początku i końcu IS? Jakoś nigdy tego nie skojarzyłem...
Prędzej Mario słyszę w "Peace", jest tam taki sampel, który do złudzenia brzmi jak dźwięk zebrania monety.
Prędzej Mario słyszę w "Peace", jest tam taki sampel, który do złudzenia brzmi jak dźwięk zebrania monety.
DEPESZWIZJA 117: edycja klubowa
PACZKA
PACZKA