Best of Forum (Edycja albumowa)

Awatar użytkownika
Dragon
Posty: 10300
Rejestracja: 18 lip 2013 12:07
Ulubiony utwór: Sexy Doll
Lokalizacja: woj. wałbrzyskie

Post 08 maja 2022 01:01

Jamie Foxx & Me Thaths Interplay

Znam Metamatic. Myślę, że pod odsłuchach opisywanej płyty na pewno warto wrócić do jej przodka w prostej linii, jest tutaj masa punktów wspólnych. Ultravox z płyt nie kojarzę, w tym przypadku naprawdę pojedyncze wystrzały - przy tym zupełnie nic z czasów bytowania Foxxa w zespole. Oczekiwania w takim razie żadne, słuchałem raczej z chłodną głową.

Lubię minimal synthowe klimaty. Pewna surowość brzmienia, zawarcie w utworach niezbędnego minimum przy zachowaniu ich specyficznej przebojowości i melodyjności - to cenię. Jak Metamatic w swoim czasie to przełom, tak Interplay to przełożenie tamtego muzycznego języka na współczesne brzmienie i odpowiednio świeże patenty. Choćby ten otwierający Shatterproof - spotykają się tutaj klasycznie electro brzmienia (basowa sekwencja, brzmienia automatów momentami) z jakimiś gliczami rodem ze stajni raster-noton. W sumie to chyba moje ulubione części składowe tej płyty - basowe partie pracują tutaj rewelacyjnie, a te laboratoryjne dźwiękowe strzępy dodają charakteru, choć nie da się ukryć, że to naprawdę drobne ornamenty przy tak intensywnym, chłodnym klimacie.

Produkcja jest jednocześnie sprzymierzeńcem i katem płyty. Dobre rzeczy uzupełnia nieciekawa archeologia przy wokalu, sam wokal nie spina dobrze wszystkiego, nie jest wyróżniającym dodatkiem, niespecjalnie podnosi poziom. Syntezatory brzmią gorzej niż w 1980 roku, szczególnie w takiej przestrzeni dookoła, ale w momentach wyraźniejszych melodii idzie przymknąć klepkę w głowie. Efekt jest dziwny. Evergreen przeplata grzejący elektroniczny historyzm z nieciekawym dudnieniem plus nijaka harmonia wokalu przepływająca przez uszy. Potem nadchodzi jednak moment chwały. Gdyby Bowie chciał się bawić w minimal synth revival, to zrobiłby na bank coś pokroju Watching a Building on Fire. Na stówkę zaśpiewałby to identycznie. Razem z Gail Ann Dorsey na przykład. Tu działa niepozorność zwrotek razem z tym lekko odlotowym klimatub refrenu-tytułowego zawołania. Ten vocoder to tylko upiększa, ale to po prostu zbyt wykręcona piosenka, by tak zwyczajnie brzmieć.

Coś tam moje poprzedniki wspominają o nowoczesności muzyki na Interplay... a dla mnie to współczesna realizacja jakichś demówek w formie takiej, jakiej hipotetycznie mogłyby się zachować w pierwszej połowie lat 80'. Junior Boysi czy nawet Depeche Mode na SOTU robili to znacznie lepiej. Summerland. Kolejny przykład tego, że basem ta płyta stoi. Poza tym nie ma specjalnie nic ciekawego, ale to spoiwo pozwala u mnie zachować uwagę. Gdyby mniej było tutaj syntetycznego drewna, a więcej pierwiastka klubowego, techno czy electro rozwiązań to byłoby znacznie ciekawiej. Szkoda tych klawiszy analogowych, mają swoje zadanie do wykonania a ostatecznie w starciu ze współczesnym Kombi byłoby bez szans. Najświeższy na całej płycie jest, a jakże, basowy hook w The Running Man (poza gliczem na początku, ale takie brzmienie nie ma w ogóle terminu przydatności do spożycia).

Na dłużej zostają ze mną Watching a Building on Fire, tytułowa miniaturka, The Running Man też ma szansę z czasem się ułożyć. Reszta dla fanów Foxxa, fanom 80s'ów z ręką na sercu bym Interplay nie polecił. Słysząc tak piękne intro ostatniego utworu liczyłem na instrumental :( No cóż
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 18313
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Post 09 maja 2022 18:14

Kurde mam z tą płytą niemały problem, bo zawsze gdy już mam wyrobione zdanie na jej temat, to z kolejnym odsłuchem coś mi się zawsze odwidzi. Raz w jedną, raz w drugą stronę. :roll:
Tak więc myślę, że jeszcze ze 200 przesłuchań i wyciągnę średnią. ;)
Awatar użytkownika
stripped
Posty: 13774
Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
Ulubiony utwór: hajerlow

Post 10 maja 2022 22:28

John Foxx and The Maths - Interplay

Oj zachęcająco wyglądała ta okładka, zachęcająco muszę przyznać, przyjemna dla oka a to rzutuje zwykle na pierwsze wrażenie. Ale zawartość już tak fajna nie była jak się spodziewałem że będzie.

Ciężkie były seanse z tą płytą muszę powiedzieć. Johna Foxxa kompletnie nie kojarzę (a co do Ultravox to ich z kolei nie znam nic poza Vienną chyba) więc nie miałem też w związku z nim oczekiwań czy uprzedzeń, no ok, może odrobinę po opisie spodziewałem się czegoś... więcej po nim? W każdym razie to co otrzymałem - a album pochodzi przecież z 2011 roku - brzmiało mi jak dość typowe granie na retro synthach z lat dwutysięcznych (vide Goldfrapp chociażby). I z grubsza jest to takie granie rzetelne, z nienajgorszym brzmieniem ale średnimi piosenkami i specyficznym wokalem. Wokal Foxxa to mi się kojarzy teraz tak jakby zalatywał trochę innymi wrzutkami Musiała, trochę tu Hyde'a a trochę Cave'a jak dla mnie.

O opisywanie konkretnych numerów może być ciężko, one nie zostawały w pamięci zbytnio, nawet najbardziej przebojowe jednym uchem wlatywały a drugim wylatywały. Tymi przebojami powiedzmy w moim odczuciu są Catwalk, Evergreen i Summerland. Przy Watching a Building On Fire musiałem zajrzeć do creditsów bo w pierwszej chwili myślałem co tam Madonna robi xD w pamięci nieco został (bo nawet chodził za mną jednego dnia) Shutterproof, ale ten opener tak poza tym nie przypadł mi do gustu. Zalatuje EBM ten numer a spora część płyty pasuje mi do klimatów tych imprez dark electro/EBM itp. O pozostałych numerach w sumie nie mam nic do powiedzenia, a przepraszam, też jak Dragon żałuję że ostatni numer nie jest instrumentalem, byłby całkiem dobrym outro.

No dobra, to tyle mojego narzekania. Ale ale, żeby nie było, jest na tej płycie jeden zacny wyjątek, owszem. Jest tu kawałek którym od pierwszego odsłuchu szczerze się ZACHWYCIŁEM i podoba mi się bardzo a mianowicie tytułowy Interplay. Świetny jest to numer i myślę sobie to nie można było tak zamiast zalewać ten album tym retro graniem tak bez sensu? Interplay to jest piosenka w końcu jakaś, jest klimat, są emocje. Serio bardzo czuję ten utwór i momentalnie udziela mi się tragizm w nim zawarty, przepiękna rzecz. Zachowuję ten kawałek dla siebie, to jest rzecz która śmiało mogłaby moim zdaniem gościć w bestce utworowej. Za album podziękuję, nie jaram się już takim klimatem dziś tak jak dawniej, a nawet jeśli to zaprezentuję artystów którzy w moim odczuciu oczywiście robią to lepiej. Także no takie rozczarowanie z plusem ode mnie jako ocena finalna. Specyficzny gust masz.
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
Awatar użytkownika
Dragon
Posty: 10300
Rejestracja: 18 lip 2013 12:07
Ulubiony utwór: Sexy Doll
Lokalizacja: woj. wałbrzyskie

Post 10 maja 2022 23:13

Oj tak, Interplay to jest idealny przykład tego czym ta płyta mogła być gdyby nie średnia retromania.
Awatar użytkownika
Dragon
Posty: 10300
Rejestracja: 18 lip 2013 12:07
Ulubiony utwór: Sexy Doll
Lokalizacja: woj. wałbrzyskie

Post 11 maja 2022 01:58

Chcę się zabrać za The Sky Moves Sideways, ale dalej nie wiem czy szukać najbardziej podstawowej wersji czy słuchać półtoragodzinnego remastera?
Awatar użytkownika
stripped
Posty: 13774
Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
Ulubiony utwór: hajerlow

Post 11 maja 2022 05:03

Myślę że należy trzymać się wersji wrzuconej przez Melkiego czyli podstawowej, inna tracklista itd.
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 11 maja 2022 08:41

Wersja ktorą wrzucił Melki (w formie byle jakiej playlisty), to wersja UK/Euro CD z 1995, czyli w miarę podstawowa.

https://www.discogs.com/release/711060- ... s-Sideways

A remaster ma dwa cd, z czego drugie to bonusy, więc zwykły album w remasterze jest wzorem oryginalnego wydania winylowego, krótszy niż to co wrzucił Melki, bo Moonloop wylądował w bonusach.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 18313
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Post 11 maja 2022 09:11

Jamie Foxx & Me Thaths - Interplay

Naprawdę wiele razy przesłuchałem tę płytę, bo chciałem być pewny tego, co napiszę.
Pierwsze dwa odsłuchy przeleciały, a ja pozostałem zupełnie obojętny. Podczas dwóch następnych coś zaczęło się zmieniać. Zacząłem powoli rozróżniać poszczególne utwory. W poprzedni piątek od rana wziąłem się za sprzątanie domu przed przyjazdem gości na komunię syna. Oczywiście robiłem to jak zawsze ze słuchawkami na głowie. Interplay przesłuchałem aż 3 razy z rzędu i byłem zachwycony! Słuchając normalnie tańczyłem z odkurzaczem i mopem. :D
W niedzielę, gdy goście się rozjechali położyłem się na ogrodzie na leżaku w popołudniowym zachodzącym słońcu, żeby znowu posłuchać Foxxa. Posłuchałem i... poczułem lekkie rozczarowanie. Bo gdzieś się zatracił mój piątkowy entuzjazm. Ledwie dotrwałem do ostatniego utworu. :/
W poniedziałek pracując na ogrodzie z kolei słuchało mi się Interplay znowu bardzo dobrze. I już wiem chyba w czym jest rzecz. To jest idealna płyta do słuchania podczas robienia czegoś innego. Gdy człowiek jest w ruchu. Średnio za to nadaje się do słuchania w skupieniu czy leżąc w łóżku przed zaśnięciem. Czyli zupełnie odwrotnie niż sprawa ma się np. z Exciter.
Generalnie płyta rzeczywiście brzmi, jakby była starsza. Choć mi to w ogóle nie przeszkadza. Użyta elektronika jest bardzo dobra. Lubię takie syntezatory. Bas jest też naprawdę świetny. Melodie po bliższym zapoznaniu w większości przypadków bardzo charakterystyczne i zapamiętywalne. W wielu miejscach poszczególne utwory kojarzą mi się z innymi wykonawcami. Również z wczesnym DM. Gdy zaczyna się The Running Man to zawsze mam wrażenie, że właśnie słucham jakiegoś remixu Photographic. Brzmienie np. Summerland przywodzi mi na myśl Vervet Gora. A i podobieństw do PSB by się można było tu czy ówdzie doszukać.
Ulubione utwory: Shatterproof, Watching a building on fire, Summerland i The running man. Zdecydowanie najsłabsze jest Interplay. Nie wiem jaki klimat słyszy tam stripped, ale widać, że klimatycznej muzyki to on nie ogarnia. :8
Podsumowując płyta jest naprawdę dobra, choć nie na każdą okazję. Chętnie posłucham jej znowu przy sprzątaniu, koszeniu trawy, graniu w czołgi czy jeździe na rowerze. Wieczorem do łóżka lub do wędrówek po lesie wybiorę jednak coś bardziej nastrojowego.
Awatar użytkownika
stripped
Posty: 13774
Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
Ulubiony utwór: hajerlow

Post 11 maja 2022 10:04

Trochę lol bo mi zarzucasz zawsze że słucham łupucupu i jestem niewrażliwy a tym razem jest dokładnie odwrotnie xd
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
Awatar użytkownika
stripped
Posty: 13774
Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
Ulubiony utwór: hajerlow

Post 11 maja 2022 10:15

W sumie shodan to nic dziwnego bo zdaje się słuchałeś innej płyty xD
shodan pisze:
11 maja 2022 09:11
Jamie Foxx & Me Thaths - Interplay
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 18313
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Post 11 maja 2022 10:19

Skopiowałem od Dragona, a zapomniałem, że on zawsze lubi coś przekręcić.
stripped pisze:
11 maja 2022 10:04
Trochę lol bo mi zarzucasz zawsze że słucham łupucupu i jestem niewrażliwy a tym razem jest dokładnie odwrotnie xd
No bo akurat podoba Ci się utwór, który mnie się wcale nie podoba. :D
Awatar użytkownika
stripped
Posty: 13774
Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
Ulubiony utwór: hajerlow

Post 11 maja 2022 10:29

Może to kwestia tego że ja jednak ze słuchawkami w skupieniu słuchałem xd
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 18313
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Post 11 maja 2022 10:33

Może masz liche słuchawki albo coś? xd
Ale nie martw się, jak już umiesz się skupiać, to z mojej strony czeka Cię jeszcze sporo nastrojowej muzyki.
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 11 maja 2022 10:35

Foxx the John - Intercyza

Ujebało mi się, że mi to Dev w wymianie wysyłał, ale to nie było to, tylko inny Foxx. Ogólnie, jak się zna niedoszłego chłopaka Drendy, to zna się tez Foxxa, bo pieprzeniu o nim nie ma końca. Pamiętam, jak Dev chwalił Lightbulb Sun Porcupine Tree tylko dlatego, że okładkę robił im Foxx (to jest dobra okładka) i nie potrafił posłuchać niczego innego, bo reszta płyt nie miała okładek Xoffa xDDDD Warto to wiedzieć, bo odnoszę wrażenie, że nawet gdyby JF nagrał pierdzenie pachą, to Dev by to wszystkim wciskał jako płytę roku. Interzone jest ok z minusem. Nie mam jakoś bardzo dużo zarzutów, bo płyta jest fajna, ale też do szybkiego zapomnienia niestety. Jest to retro, ale jednocześnie pobrzmiewa współcześnie, co jest chyba normą na większości albumów retro, bo nie da się pewnych rzeczy uniknąć, choćby od strony produkcji. W każdym razie, instrumentalnie mi się ten album podoba, jest dużo minimalu, co dla mnie już samo w sobie jest plusem, a do tego dobór syntezatorów również mi odpowiada.
Co jest niestety takie sobie to większość piosenek i wokal. Teksty też są słabe. Cały album stoi brzmieniem, ale samego Foxxa słucha się czasami bardzo słabo, a jego kompozycje są w większości również słabe. Jest kilka wyjątków, które uważam za dobre, np. Watching a Building on Fire, czy A Falling Star. To nie jest zły album, ale jeśli mam być szczery, to też jakoś się nie będę zachwycał, bo jest tu dużo taniości, którą Dev ewidentnie bardzo lubi. Foxx nagrał parę fajnych płyt z innymi ludźmi, które też dostałem swego czasu do słuchania i one były o wiele, WIELE lepsze od tego. Czytam opis Deva, on pisze ze złoto, a ja sobie myślę, WUT xD No, ale tak to jest z naszą bestką, dla jednych złoto, dla drugich pomalowany kamień. Nie hejtuje tego Foxxa, ale nie widzę też w perspektywie żadnych więcej odsłuchów tego albumu. Dev zrobił Shodana i wrzucił taki sobie album wykonawcy, który ma na koncie naprawdę dobre albumy.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
Malkolit
Posty: 6483
Rejestracja: 24 cze 2011 22:37
Ulubiony utwór: World in My Eyes
Lokalizacja: właściwa

Post 11 maja 2022 11:43

stripped pisze:
11 maja 2022 05:03
Myślę że należy trzymać się wersji wrzuconej przez Melkiego czyli podstawowej, inna tracklista itd.
Też tak sądzę, bo mi chodziło w dużej mierze o Prepare Yourself i Moonloopa (do tej wersji najczęściej wracam). W wersji alternatywnej mamy za to dwie płyty i, jeśli komuś się nie spodoba, to będzie trudno tego wysłuchać (prawie 30 minut materiału więcej).
Awatar użytkownika
Dragon
Posty: 10300
Rejestracja: 18 lip 2013 12:07
Ulubiony utwór: Sexy Doll
Lokalizacja: woj. wałbrzyskie

Post 11 maja 2022 11:45

Hien pisze:
11 maja 2022 08:41
Wersja ktorą wrzucił Melki (w formie byle jakiej playlisty), to wersja UK/Euro CD z 1995, czyli w miarę podstawowa.

https://www.discogs.com/release/711060- ... s-Sideways

A remaster ma dwa cd, z czego drugie to bonusy, więc zwykły album w remasterze jest wzorem oryginalnego wydania winylowego, krótszy niż to co wrzucił Melki, bo Moonloop wylądował w bonusach.
To nie ma problemu, żeby się jej trzymać. W internecie da się znaleźć spokojnie zgrywki z tego wydania (lepsze niż jakaś tam playlista), więc tym razem będzie bardzo dokładnie.
Awatar użytkownika
stripped
Posty: 13774
Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
Ulubiony utwór: hajerlow

Post 11 maja 2022 12:03

Panowie teraz to i ja mam problem z Porcupine Tree.

W linku wrzucanym przez Melkiego jest teraz tylko pierwszy utwór.

Playlista zdaje się która wrzucał (bo chyba ją znalazłem) ma Moonloop na końcu albumu a druga część The Sky Moves Sideways trwa tylko 15:09.

https://youtube.com/playlist?list=PLpsz ... b8L1a1VkMF

Znalazłem jeszcze inną playlistę i choć okładkę ma remastera to chyba wygląda ok jak ten podstawowy oryginał:

https://youtube.com/playlist?list=PLaVH ... CJ-R2Y6jCG


Niby na playliście jest Moonloop (Improvisation) ale czas trwania jest taki jak oryginalnego ...

Melki proszony o weryfikację i pomoc...
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
Awatar użytkownika
Malkolit
Posty: 6483
Rejestracja: 24 cze 2011 22:37
Ulubiony utwór: World in My Eyes
Lokalizacja: właściwa

Post 11 maja 2022 12:09

stripped pisze:
11 maja 2022 12:03
Panowie teraz to i ja mam problem z Porcupine Tree.

W linku wrzucanym przez Melkiego jest teraz tylko pierwszy utwór.

Playlista zdaje się która wrzucał (bo chyba ją znalazłem) ma Moonloop na końcu albumu a druga część The Sky Moves Sideways trwa tylko 15:09.

https://youtube.com/playlist?list=PLpsz ... b8L1a1VkMF

Znalazłem jeszcze inną playlistę i choć okładkę ma remastera to chyba wygląda ok jak ten podstawowy oryginał:

https://youtube.com/playlist?list=PLaVH ... CJ-R2Y6jCG


Niby na playliście jest Moonloop (Improvisation) ale czas trwania jest taki jak oryginalnego ...

Melki proszony o weryfikację i pomoc...
To jest ten album:

https://youtube.com/playlist?list=PLaVH ... CJ-R2Y6jCG
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 11 maja 2022 12:12

Nie Melki, ta playlista też jest zła. Zauważ, że posklejano ją z remastera więc po pierwsze Moonloop jest niekompletny (nie ma zakończenia), a po drugie Dislocated Day i The Moon Touches Your Shoulder są w wersjach z żywymi bębnami, czyli z remastera.
Może umówmy się, że ja Wam wrzucę dobrą wersję w mp3? Bo na YT będzie ciężko.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 18313
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Post 11 maja 2022 12:15

Ja znam wszystkie wersje i mam nawet dwupłytowe wydanie na CD. O.
Hien pisze:
11 maja 2022 10:35
Pamiętam, jak Dev chwalił Lightbulb Sun Porcupine Tree tylko dlatego, że okładkę robił im Foxx (to jest dobra okładka) i nie potrafił posłuchać niczego innego, bo reszta płyt nie miała okładek Xoffa xDDDD
O ja jebe xxxxxxxxxxxxxxd