Post
13 cze 2021 01:51
Tez to przezylem, ale po chwili inne mysli przyszly mi do glowy...
Moze pomyslicie, ze jestem taki czy owaki, ale ten pilarz mial szczescie, ze medycy byli pod reka. A ilu ludzi codziennie umiera na zawal, nie we fleszach kamer, nie majac komfortu lekarza czekajacego obok? Ile dramatow ludzkich jest za tym? A to tylko przyklad jednej choroby. Przypomnialo tez mi sie zdarzenie sprzed ok 30 lat, kiedy bylem swiadkiem smierci sasiada zadzganego w czasie napadu rabunkowego. Reanimacje widzialem z odleglosci kilku metrow. Niestety, nieskuteczna... Widzialem smierc wielu osob, bliskich osob. Prababcia zmarla u mnie w domu w moje 9 urodziny, babcie pojechalem zobaczyc do szpitala i zobaczylem jak pielegniarz wywozi ja na lozku zakryta przescieradlem, tescia w hospicjum, szesciolatka - najlepszego przyjaciela mojego syna wozilem na chemioterapie, a potem bylem na pogrzebie z malutka biala trumna na srodku kosciola... i wiele innych. Nikomu tego nie zycze, Takie doswiadczenia zapisuja sie w glowie na reszte zycia.
Enjoy The Silence