Tour Of The Universe
-
shodan
- Posty: 18313
- Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
- Ulubiony utwór: Halo
Re: Tour Of The Universe
No właśnie, początkującego i mało popularnego jeszcze muzyka cieszy każdy fan i każdy złożony autograf. To normalne. Jednak gdy osiągnie się status megagwiazdy ci sami fani zaczynają często ciążyć. Niektórzy po prostu robią się nadzianymi cwaniakami myślącymi, że pozjadali wszystkie rozumy i nic na to nie można poradzić. A co niektórzy po prostu nie radzą sobie z popularnością. Człowiek sam nie wie jaki by był na miejscu Gahana. Czy palma by czasem nie odbiła zanadto i miliony zielonych nie przewróciły w głowie. Tego się nie da stwierdzić dopóki samemu się nie zarabia kroci i samemu się nie jest gwiazdorem obleganym na każdym kroku przez fanatyków i dziennikarzy.
Szczerze mówiąc myślę, że zwykłego fana Gahan nie ma powodu obrażać. Może nie mieć zbytniej ochoty na sesje zdjęciowe, wywiady i tony autografów, ale bez powodu nie każe się też komuś odpierd.olić. Szczególnie w towarzystwie kamer. Gorzej jak trafi na nachalnego fanatyka...
W sporcie się zdarza, że sportowiec wręcz uderzy kibica. Pamiętacie słynny cios karate Erica Cantony? Myślicie, że w celu rozładowania nadmiaru energii walnął przypadkowego niewinnego żuczka? Już ten żuczek swoje do Erica wykrzyczał i nacwaniakował. Bo myślał, że w tłumie jest bezkarny. I się nieco zdziwił.
Ja generalnie i tak nie przestanę słuchać DM choćby zostali uznani za najbardziej niemiły zespół świata. Nie wzruszy mnie to. Liczy się muzyka. A płyty z muzyką mnie przecież nie obrażą ani nie oplują. Ale takie podejście miałem całe życie. Za płyty dałbym się pokroić na plasterki. Cenię ich za te płyty jako muzyków i tyle. Reszta jest mało ważna.
Szczerze mówiąc myślę, że zwykłego fana Gahan nie ma powodu obrażać. Może nie mieć zbytniej ochoty na sesje zdjęciowe, wywiady i tony autografów, ale bez powodu nie każe się też komuś odpierd.olić. Szczególnie w towarzystwie kamer. Gorzej jak trafi na nachalnego fanatyka...
W sporcie się zdarza, że sportowiec wręcz uderzy kibica. Pamiętacie słynny cios karate Erica Cantony? Myślicie, że w celu rozładowania nadmiaru energii walnął przypadkowego niewinnego żuczka? Już ten żuczek swoje do Erica wykrzyczał i nacwaniakował. Bo myślał, że w tłumie jest bezkarny. I się nieco zdziwił.
Ja generalnie i tak nie przestanę słuchać DM choćby zostali uznani za najbardziej niemiły zespół świata. Nie wzruszy mnie to. Liczy się muzyka. A płyty z muzyką mnie przecież nie obrażą ani nie oplują. Ale takie podejście miałem całe życie. Za płyty dałbym się pokroić na plasterki. Cenię ich za te płyty jako muzyków i tyle. Reszta jest mało ważna.
-
Jari
Kur*a... wróciły kmioty do Jezebel...

-
Hien
- Posty: 24613
- Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
- Lokalizacja: Sam's Town
Postawa Shodana jak najbardziej zasługuje na brawa. Ja też tak uważam.
Kiedy za bardzo zaczynamy włazić artystom poza to co dają nam na płytach / koncertach to zaczynają się schody i tak naprawdę, ani artystom ani fanom nie wychodzi to na dobre.Ten czar, o którym pisałem wcześniej, pryska.
Nie chce autografu Gahana, nie chce z nim gadać, na siusiaka mi to. Może z kim innym miałbym ochotę pogadać jako muzyk ale większość fanów to nie muzycy, chcą tylko fotke i pomazaną okładkę.
Będąc na ich miejscu, unikałbym fanów jak ognia. To nie jest tak, że "albo masz miliony fanów i masz im się zawsze wystawiać albo rezygnuj z grania i wydawania płyt". Tak jak napisał Shodan, ciężko przewidzieć jak się potoczą losy i jak się człowiek zachowa w konkretnej sytuacji. I niech mi tu nikt nie pisze, że dobrze siebie zna i wie dokładnie chociaż w takiej sytuacji nie był. Gówno wiecie, sami siebie nie znacie, w zyciu najwazniejsze jest doświadczenie więc łatwo sobie na takiego Gahana wrzucać, pracując w pocie czoła za przeciętne pieniądze. Trafi się milion w totka i wtedy z człowieka wyłazi to czego by się nie spodziewał. Taka prawda i nie takie rzeczy widziałem u ludzi.
Artysta / fan, podział zawsze był i będzie. Wiadomo, zespoliki grające dla 100 osób to jeszcze nie ten próg ale mówimy tu w końcu o Depeche Mode.
Kiedy za bardzo zaczynamy włazić artystom poza to co dają nam na płytach / koncertach to zaczynają się schody i tak naprawdę, ani artystom ani fanom nie wychodzi to na dobre.Ten czar, o którym pisałem wcześniej, pryska.
Nie chce autografu Gahana, nie chce z nim gadać, na siusiaka mi to. Może z kim innym miałbym ochotę pogadać jako muzyk ale większość fanów to nie muzycy, chcą tylko fotke i pomazaną okładkę.
Będąc na ich miejscu, unikałbym fanów jak ognia. To nie jest tak, że "albo masz miliony fanów i masz im się zawsze wystawiać albo rezygnuj z grania i wydawania płyt". Tak jak napisał Shodan, ciężko przewidzieć jak się potoczą losy i jak się człowiek zachowa w konkretnej sytuacji. I niech mi tu nikt nie pisze, że dobrze siebie zna i wie dokładnie chociaż w takiej sytuacji nie był. Gówno wiecie, sami siebie nie znacie, w zyciu najwazniejsze jest doświadczenie więc łatwo sobie na takiego Gahana wrzucać, pracując w pocie czoła za przeciętne pieniądze. Trafi się milion w totka i wtedy z człowieka wyłazi to czego by się nie spodziewał. Taka prawda i nie takie rzeczy widziałem u ludzi.
Artysta / fan, podział zawsze był i będzie. Wiadomo, zespoliki grające dla 100 osób to jeszcze nie ten próg ale mówimy tu w końcu o Depeche Mode.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
-
Jari
E tam.... można być mega gwiazdą i mieć fajnie w mózgu, a można grać dla 15 osób i mieć nas*ane we łbie... Depeszmołd nie depeszmołd szacun dla fanów się należy... A jak nie, to cytując Franz'a Maurer'a: wypier*alać.... 
ps: Hien popuśćmy wodze fantazji... Pamiętasz koncert w Łodzi... załóżmy, że te tysiące przyszły dla nas bo C+ to mega wypas band... Z tego co pamiętam fajnie nam się rozmawiało po koncercie, zrobiliśmy sobie zbiorową fotkę z FC Faith + pogaduchy były i nawet jakieś podpisy się trafiły po drodze na setlistach i CD... Zawsze nas wspierałeś... Jak byś się poczuł gdybym Ci uderzył na odczepnego: fuck off albo zacytował Franza Maurera wcześniej wspomnianego...? Nadal byś mnie tak chętnie wspierał w muzyce, kupował albumy, tłumaczył przed światem moje prostackie zachowanie (bo takie by ono było)?... popatrz na to w ten sposób. To tylko przykład ale wiele mówiący... Ja wiem - skala nie ta, ale założyliśmy na początku, że nieco puszczamy wodze fantazji...
ps: Hien popuśćmy wodze fantazji... Pamiętasz koncert w Łodzi... załóżmy, że te tysiące przyszły dla nas bo C+ to mega wypas band... Z tego co pamiętam fajnie nam się rozmawiało po koncercie, zrobiliśmy sobie zbiorową fotkę z FC Faith + pogaduchy były i nawet jakieś podpisy się trafiły po drodze na setlistach i CD... Zawsze nas wspierałeś... Jak byś się poczuł gdybym Ci uderzył na odczepnego: fuck off albo zacytował Franza Maurera wcześniej wspomnianego...? Nadal byś mnie tak chętnie wspierał w muzyce, kupował albumy, tłumaczył przed światem moje prostackie zachowanie (bo takie by ono było)?... popatrz na to w ten sposób. To tylko przykład ale wiele mówiący... Ja wiem - skala nie ta, ale założyliśmy na początku, że nieco puszczamy wodze fantazji...
-
Hien
- Posty: 24613
- Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
- Lokalizacja: Sam's Town
Ale to nie do końca to samo bo nasze relacje to nie są typowe relacje artysta / fan.
Fotki były, owszem, ale nie po to żebym potem latał po znajomych i darł się "patrzcie, mam fotke z Jarim z Cabaretu", tylko po to aby upamiętnić skaramentalne spotkanie Hiena i Jariego
Kiedy pierwszy raz zetknąłem się z muzyką Cabaretu to brzmieliście jak demówki z Fruity Loopsa, potem Ty byłeś na forum, C+ ewoluowało, itd.
To nie było tak, że znalełm i lubiłem zespół z płyt od 10 lat i nagle spotkałem się z jego liderem. Więc to nie do końca to samo, no ale zakładamy, że pada to "fuck off". Wtedy najzwyczajnie w świecie uznaję żeś dzban i "nie jestes już moim kolegą"
Ale nie zaczął bym automatycznie uważać, że muza C+ jest do dupy.
Jeżeli nadal byłaby to dobra muza to kupował bym płyty (tyle, że coś się ostatnio na Wasze wydawnictwa długo czeka).
A tłumaczyc Twojego zachowanie, nie tłumaczył bym ALE... ja nie jestem pierwszym lepszym fanem z tłumu, my się znamy też z pozamuzyczno/fanowskich spraw (fuck Chriss) i takie "fuck off" byłoby wycelowane nie do fana ale do znajomego, i to by to było dziwne.
Co innego kiedy randomowy fan (jeden z milionów randomowych fanów) napieprza na Gahana. Już ma się niestety skrzywioną przez to psychikę. Gahan wie, że mają tych fanów milion i moze sobię do jenego powiedzieć "fuck off" kiedy ten włazi mu na głowę. Ja go wcale nie tłumaczę ale bycie w zespole tego formatu, skrzywia człowieka. Dlatego lepiej trzymać się z daleka i tyle.
A fani DM też by mogli się nauczyć a) kultury, b) szacunku do drugiej osoby, c) opanowania i zdrowego rozsądku (ale tego już nauczyć trudno).
Taka jest prawda i ogół "depeszy" taki właśnie jest, przez lata się tego naoglądałem. Brak szacunku do siebie nawzajem. Co takiego człowieka powstrzyma przed wejściem Gahanowi do chaty i nasrania mu na łóżko? Oczywiście, nie wszyscy tacy są, ale kto przy zdrowych zmysłach będzie ryzykował?
Ja napewno bym spietrał.
Fotki były, owszem, ale nie po to żebym potem latał po znajomych i darł się "patrzcie, mam fotke z Jarim z Cabaretu", tylko po to aby upamiętnić skaramentalne spotkanie Hiena i Jariego
Kiedy pierwszy raz zetknąłem się z muzyką Cabaretu to brzmieliście jak demówki z Fruity Loopsa, potem Ty byłeś na forum, C+ ewoluowało, itd.
To nie było tak, że znalełm i lubiłem zespół z płyt od 10 lat i nagle spotkałem się z jego liderem. Więc to nie do końca to samo, no ale zakładamy, że pada to "fuck off". Wtedy najzwyczajnie w świecie uznaję żeś dzban i "nie jestes już moim kolegą"
Jeżeli nadal byłaby to dobra muza to kupował bym płyty (tyle, że coś się ostatnio na Wasze wydawnictwa długo czeka).
A tłumaczyc Twojego zachowanie, nie tłumaczył bym ALE... ja nie jestem pierwszym lepszym fanem z tłumu, my się znamy też z pozamuzyczno/fanowskich spraw (fuck Chriss) i takie "fuck off" byłoby wycelowane nie do fana ale do znajomego, i to by to było dziwne.
Co innego kiedy randomowy fan (jeden z milionów randomowych fanów) napieprza na Gahana. Już ma się niestety skrzywioną przez to psychikę. Gahan wie, że mają tych fanów milion i moze sobię do jenego powiedzieć "fuck off" kiedy ten włazi mu na głowę. Ja go wcale nie tłumaczę ale bycie w zespole tego formatu, skrzywia człowieka. Dlatego lepiej trzymać się z daleka i tyle.
A fani DM też by mogli się nauczyć a) kultury, b) szacunku do drugiej osoby, c) opanowania i zdrowego rozsądku (ale tego już nauczyć trudno).
Taka jest prawda i ogół "depeszy" taki właśnie jest, przez lata się tego naoglądałem. Brak szacunku do siebie nawzajem. Co takiego człowieka powstrzyma przed wejściem Gahanowi do chaty i nasrania mu na łóżko? Oczywiście, nie wszyscy tacy są, ale kto przy zdrowych zmysłach będzie ryzykował?
Ja napewno bym spietrał.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
-
shodan
- Posty: 18313
- Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
- Ulubiony utwór: Halo
Pewnie, że można - np. Sting. Ale co człek to charakter.Jari pisze:E tam.... można być mega gwiazdą i mieć fajnie w mózgu
Ja nie tłumaczę Gahana, bo co ja mam w tym za interes. Nie znam gościa i nie jest on moim kolegą. Ale chciałem tylko spróbować unaocznić, że takich natrętnych ludzi spotyka on setki dziennie. I w pewnym momencie naprawdę może to przestać bawić. A zdarzają się przeróżne sytuacje w życiu. Zresztą mówimy tu akurat o jednym czy dwóch odosobnionych przypadkach, gdy Gahan burknął na fana nie znając nawet powodu tego burknięcia. I robi się z tego wielkie halo. Co ewentualnie powiedział do Gahana fan tego nikt nie sfilmuje i nie puści w necie, bo nie była by to żadna sensacja. W końcu to tylko jakiś głupi pętak z tłumu. Ale Gahan krzywo spojrzy i już jest sensacja że hoho. Jaki on brzydal niedobry. Gbur i grubianin.
Jednocześnie nie można oczywiście wykluczyć, że to jest gbur i grubianin i dlatego się tak potrafi zachować. Ale na pewno tego nie wiemy.
I najlepiej olać to po prostu. Mnie to osobiście grzeje jaki Dave ma charakter. Nie ma to wpływu na muzykę. A płyt nie kupuję po to, żeby bidny Dave zarobił nieco grosza, tylko po to, żeby mieć fajną muzę w domu.
-
prey
- Posty: 1037
- Rejestracja: 26 sty 2009 21:43
Hien i wszystko jasne, pies ma myspace, a C+ ołtarzykHien pisze: Fotki były, owszem, ale nie po to żebym potem latał po znajomych i darł się "patrzcie, mam fotke z Jarim z Cabaretu", tylko po to aby upamiętnić skaramentalne spotkanie Hiena i Jariego
Nie znam żadnej płyty z dyskografii Recoil, ale jestem jego fanem od wielu lat.
-
bARREL
- Posty: 1124
- Rejestracja: 17 cze 2005 02:56
- Ulubiony utwór: Poison Heart
- Lokalizacja: Wrocław
i jakos 2 koncerty w 1 miejscu pod rzad i zmian kawałków Gahanowych nie ma
-
Jari
Mnie się widzi, że największe zmiany będą w Barcelonie i Londynie i to pójdzie na DVD. Londyn może z przekory wsadzą na DVD jako, że nigdy tamten rynek nie był dla nich łaskawy to tak na koniec może sobie walną DVD koncertowe z hometown...
-
Czez
- Posty: 9728
- Rejestracja: 22 lut 2009 00:43
- Ulubiony utwór: Cala masa
- Lokalizacja: Glasgow
Jari, czy Ty cos wiesz
, wszak ja tam bede to moze bede swiadkiem jakiejs wiekopomnej chwili 
Enjoy The Silence
-
bARREL
- Posty: 1124
- Rejestracja: 17 cze 2005 02:56
- Ulubiony utwór: Poison Heart
- Lokalizacja: Wrocław
Ciekawe czy to ostatnia trasa dM.
-
Jari
Się zarabia to się jada na trasie...

A hala się zapełniała w tym czasie:
http://img129.yfrog.com/img129/847/jzq.jpg

A hala się zapełniała w tym czasie:
http://img129.yfrog.com/img129/847/jzq.jpg
-
slick
- Posty: 7021
- Rejestracja: 15 lis 2004 17:36
- Ulubiony utwór: Everything Counts
- Lokalizacja: Warszawa


HOME juz szczytuje zgadujac czy dzisiaj bedzie nagrwanie materialu z trasy czy nie...
-
Jari
Są kamery i są dodatkowe wsporniki wokół sceny, na których jest umieszczone jakieś elektroniczne ustrojstwo. Rozstawione są dodatkowe mikrofony a więc jest więcej niż pewne, że Barcelona będzie nagrywana podczas tych dwóch nocy...
-
slick
- Posty: 7021
- Rejestracja: 15 lis 2004 17:36
- Ulubiony utwór: Everything Counts
- Lokalizacja: Warszawa
Padne ze smiechu jak dzisiaj zagraja Master & Servant oraz Strangelove. 
-
Jari
Na razie polecieli najgorzej jak mogli - Jezebel'em....
-
SinnerInMe
- Posty: 801
- Rejestracja: 17 lip 2008 17:13
- Ulubiony utwór: Higher Love
- Lokalizacja: Warszawa
Piszą, że dzisiaj w Barcelonie stoi wyraźnie więcej kamer niż wczoraj. Czyli pewnie wydadzą na DVD dzisiejszy koncert a bonusy będą z wczorajszego. Koncert rozpocznie się wkrótce.
A może... dzisiaj zagrają M&S i Strangelove, a BTW i Stripped będą w bonusach?
Głównie od tego zależy, czy kupię DVD z tej trasy.
A może... dzisiaj zagrają M&S i Strangelove, a BTW i Stripped będą w bonusach?
-
Jari
It's No Good wróciło na swoje dawne miejsce z przodu setu
i wróciło Come Back.
-
SinnerInMe
- Posty: 801
- Rejestracja: 17 lip 2008 17:13
- Ulubiony utwór: Higher Love
- Lokalizacja: Warszawa
...i póki co nie zagrali World In My Eyes.
Dotychczasowy set:
In Chains
Wrong
Hole To Feed
Walking In My Shoes
It's No Good
A Question Of Time
Precious
Fly On The Windscreen
Sister of night
Home
Come back
Policy of truth
In your room
Dotychczasowy set:
In Chains
Wrong
Hole To Feed
Walking In My Shoes
It's No Good
A Question Of Time
Precious
Fly On The Windscreen
Sister of night
Home
Come back
Policy of truth
In your room
-
Jari
Come Back! Wielkie mi zmiany.