Tour Of The Universe

Awatar użytkownika
Czez
Posty: 9728
Rejestracja: 22 lut 2009 00:43
Ulubiony utwór: Cala masa
Lokalizacja: Glasgow

Re: Tour Of The Universe

Post 22 lis 2009 11:03

Ale wrocilo WFTN i to sie chwali, a przynajmniej mi sie to podona.
Enjoy The Silence
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 22 lis 2009 11:07

w tej wersji? powinni to wywalić dawno temu
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
Czez
Posty: 9728
Rejestracja: 22 lut 2009 00:43
Ulubiony utwór: Cala masa
Lokalizacja: Glasgow

Post 22 lis 2009 16:45

Hien, sa gusta i gusciki. Nazwijmy to normalnych wersji mozesz posluchac wszedzie, a tej i to w wersji na zywo nigdzie. Dla mnie to perelka, zwlaszcza ze lubie WFTN. Ostatnio na zywo slyszalem na Exciter Tour, a to juz 8 lat, wiec tym bardziej nie moge sie doczekac.
Enjoy The Silence
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 22 lis 2009 20:15

Jak to nigdzie? Przecież to samo pitolenie to wersja Bare z dvd Playing The Angel.
Na Exciter Tour to było prawdziwe WFTN, teraz to zwykła podróba, jakby grali cover samych siebie...
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
Czez
Posty: 9728
Rejestracja: 22 lut 2009 00:43
Ulubiony utwór: Cala masa
Lokalizacja: Glasgow

Post 22 lis 2009 20:25

Mowie tu o wersji na zywo, wiec na TTA nie grali, a ta wersja jest po prostu inna niz zawsze.
Enjoy The Silence
Awatar użytkownika
slick
Posty: 7021
Rejestracja: 15 lis 2004 17:36
Ulubiony utwór: Everything Counts
Lokalizacja: Warszawa

Post 22 lis 2009 20:30

Idea utworow akustycznych pojawila sie stosunkowo niedawno bo dopiero od Touring The Angel. Na wczesniejszych trasach (Hien, popraw mnie jesli sie myle) akustycznych wersji kawalkow nie bylo. Fakt bylby do przelkniecia gdyby akustycznie potraktowac tylko ballady Gore'a. Niestety takie Shake The Disease '06 czy Waiting For The Night '09 maja sie totalnie nijak do swoich oryginalnych wersji. Tutaj nawet o przearanzowaniu nie mozna mowic. Wg. mnie akustyczne wykonania kawalkow (ktore zawsze spiewal Gore i / lub ktore zawsze spiewal Gahan (niewazne)) to zly pomysl, gorszy efekt i krzywda dla tak potraktowanego utworu.
Jari

Post 22 lis 2009 20:50

Idea kawałków akustycznych pojawiła się na Devotional Tour wraz z Death's Door / One Caress, a potem utrwalana była na Singles Tour: A Question Of Lust / Sister Of Night / Somebody i Exciter Tour: The Bottom Line / Surrender / Dressed in Black / Sister Of Night / Condemnation / Judas / It Doesn't Matter Two / Somebody i World Full Of Nothing (na bis) więc to nie wymysł Touring The Angel.
Awatar użytkownika
slick
Posty: 7021
Rejestracja: 15 lis 2004 17:36
Ulubiony utwór: Everything Counts
Lokalizacja: Warszawa

Post 22 lis 2009 21:02

OK OK! Sorry, zapomnialem o jednym waznym szczegole ktorego nie dopisalem w poprzednim poscie. :wstyd: :D Piszac o fakcie rozpoczecia od Touring The Angel mialem na mysli utwory do ktorych gralo tylko sztuczne pianino Gordeno i nic wiecej. Zadnych perkusji czy podkladow z tasm. Na scenie tylko Gore z gitara i Gordeno na klawiszach z samplowanym fortepianem. :) :) I tak wlasnie brzmialy akustyczne STD '06 i WFTN '09. Na wczesniejszych trasach takich "okrojonych w brzmienie" utworow Gore nie spiewal nigdy. :8 :8
Awatar użytkownika
prey
Posty: 1037
Rejestracja: 26 sty 2009 21:43

Post 22 lis 2009 21:20

Powód wprowadzenia akustyków na devotionalu.
I've just come back from Berlin, where I saw DM 2 days in a row. I was disappointed that they didn't change the set list for the second night so I was wondering if it was your idea to change the set list when you played the same place twice? And how did you go about it? Did you have different tapes with the entire sets, or could you pick out one song that you wished to play on the night?

When I was in the group, it was standard practice to change the set if we were playing one venue over 2 or more nights or if we were revisiting an area already played on the tour. We had 8 separate tapes - basically 4 different set-lists (red, green, blue and yellow I think) which were each split into two halves and broken up by an acoustic song somewhere in the middle - which allowed for the tape change. Effectively therefore, we could mix and match any combination of Ist and 2nd half tapes. Along with a few different alternatives for Martin's acoustic songs, this gave us the opportunity to perform many different running orders although all of them had the same overall shape and structure. So, for example, a quick chat beforehand might result in "let's play the blue / red set tonight with 'Somebody' instead of 'I Want You Now' in the middle." We could also change tapes for the encores, if necessary.
Nie znam żadnej płyty z dyskografii Recoil, ale jestem jego fanem od wielu lat.
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 22 lis 2009 21:48

Tyle, że na Devotionalu było tego bardzo mało.
W zasadzie pianino wyjeżdżało tylko na Death's Door i Somebody (z czego ten drugi był grany w płytowej wersji tylko na jednej trasie), do reszty wymiennych kawałków Gore'a, były podkłady. Niby przez jakiś czas grali "One Carees" ze skrzypkami ale brmiało to koszmarnie.
Nawet jeśli miało polecieć WFTN i miał to śpiewać Gore to leciała wersja z płyty.
Tak na dobrą sprawę to ja bym start oznaczył na Singles Tour. Z trasy na trasę, jest tego coraz więcej i więcej.
Nie ukrywam, że średnio to czasami wychodzi. Gordeno ma potwronie irytujący styl gry, bardzo efekciarski.
Za to parę rzeczy mnie miło zaskoczyło na tej trasie.
"Sister Of Night" jest muzycznie bardzo fajny, wprowadzili kilka zmian, które mi pasują.
Podobnie "One Carees", jakbym słyszał Songs Live.
Reszty jeszcze nie słyszałem ale zaraz podreptam na YT...
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Jari

Post 22 lis 2009 22:18

slick pisze: I tak wlasnie brzmialy akustyczne STD '06 i WFTN '09. Na wczesniejszych trasach takich "okrojonych w brzmienie" utworow Gore nie spiewal nigdy. :8 :8
I znowu pomyłka. Wszystkie te kawałki i trasy, które wymieniłem to było właśnie takie granie fortepianowo-gitarowe... Co Ty? Nie byłś na tych koncertach, bootlegów nie słuchałeś, 'twojejtuby' nie masz?

http://www.youtube.com/watch?v=RkFG7hSWuzw World Full Of Nothing 1990
http://www.youtube.com/watch?v=efh6r3W4OUE Death's Door 1993
http://www.youtube.com/watch?v=OtB2cIt-XDI Condemnation 1994
http://www.youtube.com/watch?v=UxwZfAQbSpI The Bottom Line 2001
http://www.youtube.com/watch?v=M7qZPZZFKZE Surrender 2001
http://www.youtube.com/watch?v=4qMlDYnCvEA Dressed In Black 2001 (nawet to już grali tak samo jak teraz)
http://www.youtube.com/watch?v=5TTSC7Sf ... re=related It Doesn't Matter 2001 (to w 2006 było z perką :8 )
http://www.youtube.com/watch?v=G8jXONlW ... L&index=18 Judas 2006

To tak na szybko... zawsze jest gitarka, albo pianinko albo jedno i drugie... a tego było znacznie więcej...
Hien pisze:Nie ukrywam, że średnio to czasami wychodzi. Gordeno ma potwronie irytujący styl gry, bardzo efekciarski.
Za to parę rzeczy mnie miło zaskoczyło na tej trasie. Podobnie "One Carees", jakbym słyszał Songs Live....
01. Co do Gordeno zgadzam się co nie zmienia faktu, że to dobry muzyk a z nich wszystkich i tak najlepszy :8

02. One Carees - to chyba mamy różne Songs Live bo ja tam słyszę naprawdę fajny numer a tu jakieś pitu pitu z pliku midi.
Awatar użytkownika
slick
Posty: 7021
Rejestracja: 15 lis 2004 17:36
Ulubiony utwór: Everything Counts
Lokalizacja: Warszawa

Post 22 lis 2009 22:43

No wlasnie nie do konca. Moze ja troche niezrozumiale napisalem... :roll: Death's Door 1993 i Condemnation 1994 odpadaja. Brzmia jak studyjne a nie o to mi chodzilo (chorki w jednym a rytm w drugim)!! Mowilem co ma grac. Klawisz, struna i nic wiecej.

Wiec tak, moja pomylka. Nie podalem teraz przykladu z 1990 bo, owszem World Full Of Nothing zalicza sie do tej mojej klasyfikacji. Jakos mi to wykonanie wylecialo z glowy. Dalej dopiero znowu goly akustyk z The Bottom Line czyli jedna trasa przed TTA. Stad nie bylem pewien jak pisalem wczesniejsza wiadomosc.
slick pisze:(Hien, popraw mnie jesli sie myle)
:8

Za duzo twojejtuby. :8
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 22 lis 2009 22:46

już tak plączecie, że nawet mi się powaliło :)

Jari, Ano Grdeno muzyk dobry, taka szkoła grania, ale jak zespół elektroniczny bierze jazzowego muzyka to się potrafi sypnąć...

A One Carees słyszałem tylko na You Tubie z kamerki ale...
wersja z Songs Live też jedzie przecież z midi.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Jari

Post 22 lis 2009 23:03

Slick wiem o co Ci chodzi a więc:

World Violation: I Want You Now, Little 15, Here Is The House, World Full Of Nothing, Blue Dress, Sweetest Perfection

Devotional: Death's Door )werja orginal jest jazzowa electro), Condemnation (sam fortepian kilka wykonań), A Question Of Lust, Somebody nie liczymy bo to takie samo jak orginal

Singles Tour: A Question Of Lust, Sister Of Night, Enjoy The Silence (KROQ Almost Acoustic)

Exciter Tour: The Bottom Line, Surrender, Dressed in Black, Sister Of Night, Judas, It Doesn't Matter Two, World Full Of Nothing

Touring The Angel: Personal Jesus, Walking In My Shoes, Blue Dress, Shake the Disease, It Doesn't Matter Two, Judas, A Question Of Lust, Leave In Silence

Podsumowanie nie zawiera tych numerów, które w studyjnych wersjach też są czysto akustyczne i wychodzi mi na każdą trasę (osttniej nie liczę): 6, 3, 3, 3, 8, 7 + Somebody prawie na każdej trasie a więc zaczęło się od World Violation, potem ucichło a potem znowu od Exciter Tour.
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 22 lis 2009 23:08

Jari pisze:Condemnation (sam fortepian kilka wykonań)
kiedy? gdzie?
Jari pisze:Somebody nie liczymy bo to takie samo jak orginal
liczymy liczymy, na Reward Tour grali dokładnie jak na płycie, razem z podkładem (bicie serca, szumy, odgłosy, itd), potem już tylko "akustyk"
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Jari

Post 22 lis 2009 23:11

E tam grali... odpalili taśmy z kids gardenem i tyle... A Condemnation w 1-2 miejscach zagrali z samym podkładem piano bo... taśma nie poszła.
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 22 lis 2009 23:17

Odpalili ale bądźmy konsekwentni, jakiś podkład był.
A co do Condemnation to jestem zaskoczony. Nic o tym nie wiedziałem, a już myślałem, że nic mi nie umknęło przez te lata.
Są jakieś nagrania?

A na Exciter Tour te akustyki grali z własnej woli bo taśm im nie brakowało a w klawiszach były Insight i Policy. Widać to Gore'a kręci.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Jari

Post 22 lis 2009 23:34

Ja mam na te akustyki swoją teorię, którą mogłbym długo rozwijać, ale postaram się po krótce...

01. Cywil napisał na swoim blogu, że te akustyki są aby była przerwa dla Gahana, Fletchera, Eignera itp. Zgadza się ale nie do końca... bo co? Na siusiu ma prawo iść część kapeli a Gordeno i Gore co? Walą w majty? Więc ten argument jest średni. Owszem Eigner ma prawo odpocząć bo jednak troszkę energii go to kosztuje. To samo Gahan (tu chodzi o głos i kondycję również) ale Fletcher? No i wracamy do początku tej kwestii co z panami Gordeno i Gore. Jak widać więc tylko częściowo ten argument jest prawdziwy jeśli przyjąć za powód ową konieczność toalety - bardziej jednak odpoczynek dla Gahana i Eignera.

02. Mam nieodparte wrażenie, że zespół Depeche Mode nabawił się kompleksu... zespołu Depeche Mode. Dziwne prawda? Już wyjasniam... mam wrażenie, że od trasy World Violation za wszelką cenę próbują udowodnić światu, że jako band electro też grają i potrafią zagrać live - a, że udowadniają to idąc po najmniejszej i najprostrzej lini oporu to już inna inszość.

03. I wreszcie kolejny powód tych akustyków to... zachłyśnięcie się Gore i spółki Ameryką i tym folkowo-countrowym-bluesowym graniem... od czasów sukcesu w USA a więc od roku 1988 po trasie MFTM ten zespół dmiametralnie zmienił swoje oblicze - doszła ta cholerna wszędobylska gitara, Gore odszedł od klawiszy (jeszcze na WViolation to było 50/50, potem już było tylko gorzej). 03. I wreszcie kolejny powód tych akustyków to... zachłyśnięcie się Gore i spółki Ameryką i tym folkowo-countrowym-bluesowym graniem... od czasów sukcesu w USA a więc od roku 1988 po trasie MFTM ten zespół dmiametralnie zmienił swoje oblicze - doszła ta cholerna wszędobylska gitara, Gore odszedł od klawiszy (jeszcze na WViolation to było 50/50, potem już było tylko gorzej), pojawił się regularny pałker, chórki itp. O ile na Devotional to było jeszcze trzymane w ryzach przez Wildera i ten podział jeszcze jakoś przechodził bo sam spektakl był przedni o tyle dalej - no katastrofa... Już pisałem wiele razy Gore jest kijowatym gitarzystą i nic tego nie zmieni, to nie jest instrument dla niego. Owszem 3-4 piosenki na koncert może sobie pipknąć, ale po co więcej?

Jest i ostatni powód: Gore to też wokalista i chce się pokazać. Tak jak na płycie sa jego 2-3 numery tak i na scenie trzyma ten kierunek. Poza tym jest lepszym wokalistą od Gahana. Gahan drze japę a Gore śpiewa i to jest ta róźnica. Oczywiście różni ich charyzma frontmanów na korzyść Gahan - to faktycznie wyga sceniczny, ale od muzycznej strony Gore bije Gahana na głowę. I ten jego występ ma urozmaicić koncerty DM.

No i ostatni powód: o te 3 piosenki mniej przygotowań do trasy bo tak można zagrac prawie wszystko: 3-4 akordy, pianinko, gitarka i jedziemy...
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 22 lis 2009 23:43

Jari pisze:Owszem Eigner ma prawo odpocząć bo jednak troszkę energii go to kosztuje
Mnie to nie przekonuje chyba, że z Eignera jest naprawdę miękka faja. Nie tak dawno widziałem we Wrocławiu jak Gavin Harisson napierdalał ponad 2h, grając utwory mające po 7 i więcej minut, czasami nawet bez przerwy. Do tego jest starszy od Eignera, tak więc jakoś mnie to nie przekonuje chyba, że Eigner jest słabiakiem.

A w kwestii wokalu to na występach DM, Gahanowi rzeczywiście nie idzie.
Jednak na promo koncertach Hourglass dawał radę. Niestety stadionowe show już nie jest dla niego.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
Czez
Posty: 9728
Rejestracja: 22 lut 2009 00:43
Ulubiony utwór: Cala masa
Lokalizacja: Glasgow

Post 23 lis 2009 09:40

Jari pisze:03. I wreszcie kolejny powód tych akustyków to... zachłyśnięcie się Gore i spółki Ameryką i tym folkowo-countrowym-bluesowym graniem... od czasów sukcesu w USA a więc od roku 1988 po trasie MFTM ten zespół dmiametralnie zmienił swoje oblicze - doszła ta cholerna wszędobylska gitara, Gore odszedł od klawiszy (jeszcze na WViolation to było 50/50, potem już było tylko gorzej), pojawił się regularny pałker, chórki itp. O ile na Devotional to było jeszcze trzymane w ryzach przez Wildera i ten podział jeszcze jakoś przechodził bo sam spektakl był przedni o tyle dalej - no katastrofa...
Ogolnie Jari zgadza sie z Toba niemal w stu procentach. Roznica jest tylko taka, ze mnie to z grubsza nie przeszkadza, oprocz tych powalonych chorkow, no i rzeczywiscie show po SOFADZIE juz nie tan. Powraca tesknota za Alanem.
Poza tym Dave musi sobie zlapac troche oddechu, ale... jest jeszcze jedno, o czym pewnie nie wiecie. Andy musi isc przypomniec sobie zestaw klawiszy do wcisniecia :D
Enjoy The Silence