Tak ladnie napisales

postaram sie opisac ten zlocik z mojego punktu widzenia

Zaczne od wyjazdu ...
Spotkalam sie z moja pania na pieknym Dworcu Centralnym,a tam po okazyjnie niskiej cenie zakupilysmy bileciki na podroz.Juz na peronie spotkalysmy
Jamesa i jego urocza pania

niestety okazalo sie,ze oni odjezdzaja przed nami czyms bardziej komfortowym,czyli expressem

Nie mamy co narzekac,pospiech nasz jechal bardzo szybko i w dodatku byl tam nawet wagon restauracyjny a w nim bardzo wrzaskliwy pan sprzedajacy,no nic.....wypilysmy kawusie i zaczelysmy staranne przygotowania do imprezki w kibelku
Juz we Wroclawiu zauwazylysmy na dworcu znajoma twarz,chodzi oczywiscie o
Slicka,ktory niestety nie czekal na nas,trudno sie mowi.....
Stwierdzilysmy,ze musimy sie przed zlotem troche odprezyc

Udezylysmy do pubu Liverpool,zreszta zastanawialysmy sie przez chwilke,czy tam nie zostac

powodem byla wspaniala atmosfera lokalu i muzyka,bomba

Okolo godzinki 22.30 wyruszylysmy na poszukiwanie Metropolis.Z gory chcialam podziekowac tym wszystkim milym Wroclawianom,ktorzy cierpliwie tlumaczyli nam skomplikowana droge do klubu
W koncu,tuz przed 23 dotarlysmy na miejsce i tam dopiero zaczely sie dziac rozne dziwne rzeczy....

Znowu pod nogi wpadl nam Slick i objasnil gdzie mozemy spotkac reszte ,,wesolej" druzyny forumowej.
Wtedy po raz pierwszy zobaczylam
Szajajabe i
Erwarta,ktorzy chyba ucieszyli sie na nasz widok

Po zakupie oczywistej rzeczy jaka jest piwko,polecialam poszalec na parkiecie,w rytm depeszowski...dla niewtajemniczonych wyjasnie,ze chodzi o dzikie tance,z zamknietymi oczami,czasem z chlopczykiem a czasem z dziewczynka
O swojej wielkiej fascynacji osoba Erwarta zaczelam pisac juz wczesniej,coz moge dodac....jest to czlowiek,ktory podobnie jak ja zatapia sie w magicznych dzwiekach muzyki,do tego kulturalny,mily,usmiechniety,itp,itd

Brakuje mi takich osob na zlotach,gdzies ginie wiekszosci po drodze ta fascynacja muzyka,szkoda....
Erwart 
nie wyobrazam sobie kolejnego zlotu bez Ciebie

Z kim bede podpalac papierki na stoliku i ktoz inny bedzie ze mna plasac po parkiecie

Masz do wyboru:dwa najblizsze zloty to Warszawa i Lodz,obecnosc Twoja w jednym z tych miejsc musi byc obowiazkowa
Szajajaba 
inaczej troszke wygladasz na swoim awatarze,niemniej podobienstwo widac

szkoda,ze tak malo pogadalysmy...wine moge jedynie zrzucic na zbyt duza ilosc alkoholu we krwi,przez ktory nieco dalam sie poniesc ....ale mniejsza z tym
Mialam dziwne wrazenie,ze nie bawilas sie dobrze...pewnie sie myle,tylko dlaczego siedzialas taka smutna i zadumana
Slicku drogi

te Twoje tlumaczenia,co do nieprzespanych nocy przez ktore niby miales taki humor a nie inny, nie przekonuja mnie wcale

Przyjechac na zlot i siedziec na tylku przez wieksza ilosc czasu,do tego z naburmuszona mina,eh......mlodziez....nie kumacie czaczy,klimatu,magii,istoty takich zlotow
Jeszcze cos napisze o samym klubie-Za MALY

dla takiej ilosci osob tam sie bawiacych....nawet reki nie moglam wyciagnac w tancu,bo grozilo to uderzeniem w kogos skaczacego obok .Ludzi ogrom

Muzyka wspaniala

jeszcze cos......na koncu wygralam z Diz niespodziewana nagrode(wtedy,gdy juz malo osob densowalo) za.......taniec ,,milosny",przy ktorym wiekszosc osob wymiekla,nie bylo bata,bylysmy The Best
Nie wiem jakim cudem zdazylysmy na pociag powrotny,tempo mialysmy zawrotne,czyba jakis aniolek nad nami czuwal ... przez te pare godzin jazdy opiekowalam sie moja ukochana,ktora spotkalo na zlocie pare przykrych rzeczy,kompletnie popapranych spraw...coz,zycie
Ledwie dolazlam do domciu,tak mnie gnaty bola po tych tancach ale niczego nie zaluje,bylo wspaniale
Tez ten opis jest chaotyczny ale jeszcze kotek mi tupie na dachu,wybaczcie ....troche snu by mi sie przydalo.......
