Najlepsze DVD Depeche Mode

Najlepsze DVD Depeche Mode.

Devotional
26
43%
101
11
18%
One Night In Paris
11
18%
The Videos 86-98
3
5%
Live In Milan
9
15%
 
Liczba głosów 60
FREE STATE

Re: Wydania DVD Depeche Mode.

Post 26 mar 2011 11:43

Miri pisze:Freestate, ucieszysz się - obejrzałam na nowym telewizorze Milan and I like it :D. Ten montaż już olałam, bardziej skupiałam się na dźwięku. Pierwsza, druga piosenka - matko święta, Dave potrafi śpiewać! To jest naprawdę świetny koncert jeśli chodzi o sferę wokalną, było prawie jak na The Singles. Na ONIPie śpiewał przez nos i się darł, a na TOTU już tylko się wydzierał i śpiewał z taką dziwną manierą. A na TTA... Precious mnie wbił w fotel.
Miri, lubię cię... :)
Myślałem, że tylko ja zauważyłem to denerwujące śpiewanie przez nos na ONIP-ie... :)
Tak samo TOTU - przy Miles Away nie mogłem pana Gahana słuchać, bo to przypominało, no już nie powiem co.
Dobrze, że był tam jeszcze Martin i jego gitarka-gwiazda... :)

A skoro lubisz Live In Milan, to ja lubię Ciebie... :D
Mam nawet te same odczucia co do Precylka z tego koncertu...
Awatar użytkownika
Rajca
Posty: 6049
Rejestracja: 02 wrz 2006 15:35

Post 26 mar 2011 11:59

Gitara gwiazda - szczyt tandety w jego wykonaniu i toleruję tylko dlatego, że to Gore.
Awatar użytkownika
dejmien
Posty: 2927
Rejestracja: 20 paź 2006 15:50

Post 26 mar 2011 12:31

Eeeee szczytem tandety to są te brokaciki, którymi się "ozdabia" w czasie koncertów. :)
Awatar użytkownika
Miri
Posty: 968
Rejestracja: 10 maja 2010 21:00
Ulubiony utwór: Everything Counts

Post 26 mar 2011 12:54

Właściwie to oglądałam wczoraj ten koncert z ojcem i pierwsza jego reakcja na wejście Marta była dość... ekspresyjna.
Cóż, Gore to chodząca legenda (dla mnie) i z racji tego, co stworzył, można mu te brokaciki, brylanciki i inne rzeczy wybaczyć - jest artystą i takie jego prawo. Chociaż ostatnio naszła mnie smutna myśl, że on próbuje błyszczeć bardziej od Gahana - w sensie dosłownym.
Awatar użytkownika
MC
Posty: 81
Rejestracja: 17 sie 2009 22:11

Post 26 mar 2011 22:02

dejmien pisze:Eeeee szczytem tandety to są te brokaciki, którymi się "ozdabia" w czasie koncertów. :)
Lepszy chudy w brokacikach, niż przytywszy w czarnej koszulce :P Chociaż miażdżył na Eksajterze - szczerze! (łał, rymuję :P)
Miri pisze:Cóż, Gore to chodząca legenda (dla mnie) i z racji tego, co stworzył, można mu te brokaciki, brylanciki i inne rzeczy wybaczyć - jest artystą i takie jego prawo.
Zwłaszcza te inne :)
Miri pisze:Chociaż ostatnio naszła mnie smutna myśl, że on próbuje błyszczeć bardziej od Gahana - w sensie dosłownym.
I dobrze! Niech prawdziwa gwiazda przestanie być taka nieśmiała.
Awatar użytkownika
dejmien
Posty: 2927
Rejestracja: 20 paź 2006 15:50

Post 26 mar 2011 22:07

Wydaje mi się, że Gore zazdrości Gahanowi przebojowości na scenie, natomiast Gahan zazdrości Gore'owi wrażliwości artystycznej.
FREE STATE

Post 27 mar 2011 18:27

Mi zresztą tak samo.

A co do tematu: jedynymi zaletami ONIP-a jest image Martina i Halo oraz ten normalny Home w setliście...
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 18313
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Post 27 mar 2011 22:21

Oczywiście tylko wg Twojego, niestety błędnego mniemania. :P
Awatar użytkownika
Miri
Posty: 968
Rejestracja: 10 maja 2010 21:00
Ulubiony utwór: Everything Counts

Post 28 mar 2011 17:25

Analogicznie, Freestate - jedyną zaletą TTA jest wokal Dave'a :twisted:
Naprawdę, nie rozumiem, jak można być fanem DM i nawet nie próbować polubić "tej gorszej" płyty czy koncertu. Bo to widać - "ONIP mi się nie podobał, nie spodoba mi się i koniec"... Ja kiedyś nie trawiłam ABF i Ultry, a teraz nawet chętnie posłucham, bo spojrzałam na to inaczej. A ty jak dla mnie przesadzasz. W temacie obok narzekasz, że głos Martina ci nie odpowiada i wolisz Gahana, bo ma więcej ikry, a koncert, w którym on ma jej wg mnie najwięcej, dosłownie traktujesz jak zło konieczne. Nie chcę teraz wzbudzać niepotrzebnej kłótni, ale dla mnie sam sobie zaprzeczasz. Rozumiem, że nie można lubić wszystkiego i jest to nawet niemożliwe, ale nie najeżdżajmy na wszystko po kolei, bo czasem zdaje mi się, że nie jestem na forum fanów, tylko w loży szyderców.
FREE STATE

Post 28 mar 2011 19:17

ONIP i wokal Dave'a "z ikrą"? Dobrze zrozumiałem Twoją wypowiedź? :/
Śpiewanie przez nos to jak dla mnie nie jest "głos z przysłowiowym jajem"... :) Już wolę Live In Barcelona.

Bo wiesz, mnie uczono, że jak się ma katar albo "problem z nosem", to się siedzi w domu, aż przejdzie... bo niewykluczone, że Dave był po prostu przeziębiony... :/

Aha, chcę Ci przypomnieć, że ONIP i cała era Excitera, mówiąc delikatnie, nie należy do moich ulubionych. Peace. :)
Mam nadzieję, że wyrażam się jasno i przejrzyście. I że ten post nie zawiera pustych słów...
Awatar użytkownika
MC
Posty: 81
Rejestracja: 17 sie 2009 22:11

Post 28 mar 2011 20:08

Drogi Free State, chyba nie rozumiesz podstawowych zasad dyskusji. Oprócz tego, że Ty możesz wyrażać swoje zdanie, inni też mają do tego prawo i powinieneś to uszanować. W co drugim temacie puentujesz każdą dyskusję swoim "nie" i wykpiwasz nasze wypowiedzi - szanuj innych i wyjaśnij dlaczego tak uważasz, bo mam wrażenie, że celowo negujesz wszystko co inni napiszą, żeby rozpętać wojnę i nabić sobie posty.
Pozdrawiam

Przepraszam, że w tym temacie (gdzieś musiałam).
FREE STATE

Post 28 mar 2011 20:23

Dobrze.

ONIP: nie podoba mi się Exciter, bo jest zbyt "techniawowy" i bezpłciowy. Tworzył go praktycznie sam martin, więc atmosfera nie była zbyt miła. A tego bardzo nie lubię, jeśli są zespołem, to tworzą album razem... Dalej - na ONIP-ie brzmi jeszcze gorzej, jest kompletnie nie do słuchania, tym bardziej, że Gahan śpiewa przez nos (powtarzam się, ale skoro MC prosi o moje dokładne zdanie, to muszę trzymać się zasad :)). Ale widać, to nie był jego dzień.
TTA: Tu jest lepiej. A powiedziałbym, że najlepiej od czasów "Devotional". Montaż jest dobry(!), koncert żywiołowy i dynamiczny, a setlista wręcz wymarzona. Jak już pisałem, Nothing's Impossible mogło zastąpić I Want It All, ale trudno... :D
Moje ulubione DVD!
TOTU: Wolniejsze tempo w stosunku do TTA, ale to da się znieść. Ciągłe ujęcia na cyfrówki i telefony, to też. Ale "fanów", którzy na koncercie zachowują jak trupy, nie bawią się cały koncert, czasem w ogóle ich nie słychać - tego już nie mogę znieść. To największa wada tego DVD. Nie będę czepiał setlisty, bo żadna na TOTU nie była idealna. Daruję już Gahanowi to Miles Away, Wrong. Tak samo czynią w stosunku do In Chains jako intro (nieporozumienie jakieś, to jest za wolne na sam początek!). Średnio, bardzo średnio. Ale niedługo kupię. :)

Przepraszam za powtórki, ale musiałem zacząć dyskusję z zasadami. :)
MC, pasuje Ci taka odpowiedź? Pozdro...
Awatar użytkownika
MC
Posty: 81
Rejestracja: 17 sie 2009 22:11

Post 28 mar 2011 20:27

Dziękuję bardzo. Teraz jest idealnie :)
Awatar użytkownika
Miri
Posty: 968
Rejestracja: 10 maja 2010 21:00
Ulubiony utwór: Everything Counts

Post 28 mar 2011 20:39

FREE STATE pisze: MC, pasuje Ci taka odpowiedź? Pozdro...
To nie jest tak "komu pasuje a komu nie". Może i nie udzielam się tu tak bardzo, jak ty, ale czuję, że stanowimy jako forum jako taką społeczność i znacznie łatwiej rozmawia się z kimś, kiedy ten ktoś jest rzeczowy i przedstawia jakieś argumenty, a nie coś w stylu "album X mi się nie podoba, koniec kropka". Takie jednolinijkowce zawsze doprowadzają mnie do szewskiej pasji jak wchodzę tutaj i chcąc być na bieżąco, muszę przejrzeć trzysta nic nie wnoszących półsłówek, zamiast których szło napisać jeden konstruktywny komentarz. To tyle. Nie chcę się bawić w admina, bo daleko mi do niego, ale to tak na przyszłość. Bo jedno ostrzeżenie już od "góry" dostałeś, za niedługo nazbierasz na kolejne... I to jest dla mnie koniec dyskusji.

Co do samych koncertów... Nigdy nie odczuwałam tego tak, jakby publiczność na TOTU była rodem z kostnicy, ale może zbyt się nie przyglądałam. Chociaż ujęcia z komórki czy cyfrówki nie są złe i trochę lepiej wg mnie wyglądają niż np. ten chaotyczny NLMDA z TTA. Sam TTA też nie jest najgorszy, ale to koncert, który wolałabym słuchać, a nie oglądać. A ONIP będę broniła jak lwica młodych. Może i Dave miał katar albo Bóg wie, co jeszcze, ale wiedząc, ile osób wybiera się na ten występ i że będzie kręcony live, wolał w ostatniej chwili nie odwoływać. A może nam się tylko tak wydaje i po prostu tak zaśpiewał - nie wiem. Jestem tylko pewna, że zwłaszcza po okresie post-devotionalowym, fani nie wybaczyliby mu takiej niedyspozycji. Inna rzecz przed Warszawą - wtedy to była poważniejsza rzecz, no i był starszy i szło mu to wybaczyć.
Awatar użytkownika
dejmien
Posty: 2927
Rejestracja: 20 paź 2006 15:50

Post 29 mar 2011 11:03

Na świecie jest pełno śpiewaków, którzy śpiewają czysto i nienagannie technicznie. Tylko co z tego? Nuda. Ja osobiście bardzo lubię wokal Gahana ala Devotional i ONIP, t.j. taki brudny, zachrypnięty, niski, przećpany, przepity, przepalony ale jednocześnie mocny i głęboki. W tym głosie słychać życie ze wszystkimi mrocznymi aspektami, nie ma tu żadnej ściemy.
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 18313
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Post 29 mar 2011 22:24

FREE STATE pisze:nie podoba mi się Exciter, bo jest zbyt "techniawowy"
Że co? :shock:
Awatar użytkownika
mintaj
Posty: 6842
Rejestracja: 18 maja 2010 20:22
Ulubiony utwór: No na pewno nie somebody
Lokalizacja: się biorą dzieci?

Post 29 mar 2011 23:51

No tak, przecież takie "Dream on" brzmi prawie jak kawałek The Prodigy. :D
DEPESZWIZJA 117: edycja klubowa
PACZKA
Awatar użytkownika
Czez
Posty: 9728
Rejestracja: 22 lut 2009 00:43
Ulubiony utwór: Cala masa
Lokalizacja: Glasgow

Post 30 mar 2011 00:05

Dobre Mintaj :D
Enjoy The Silence
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 18313
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Post 30 mar 2011 17:09

Pewnie chodziło mu o When The Body Speaks albo Freelove. :/
Awatar użytkownika
dejmien
Posty: 2927
Rejestracja: 20 paź 2006 15:50

Post 30 mar 2011 17:21

Ja stawiam na Goodnight Lovers. ;(