Nie rozumiem niektórych czasami. Jak wygra faworyt to nudy. Jak może wygrać tak mało popularny, znany i komercyjny utwór jak TDS to nudy. Bo to nie po czyjejś myśli. Wygrać ma najlepszy, a nie byle co, żeby tylko było oryginalnie. Mój faworyt odpadł jako pierwszy, więc co mam powiedzieć?
A gdyby na SOTU wygrał Wrong, to byłaby to tutaj akurat mega sensacja.