Skądże znowu! Ja po prostu uważam tzw. "feministki" za osoby niedojrzałe emocjonalnie (mam na myśli - rzecz jasna - osoby obnoszące się na zewnątrz ze swoim "feminizmem", medialne, prowokujące i jak to jeszcze nazwać). Płci nie kwestionuję, są po prostu dziewczynki i kobiety (to tak w dużym skrócie). W żadnym wypadku nie chciałem nikogo urazić.Katiusha pisze:Ostatnio coś wspominał, że feministki nie zasługują na nazywanie ich kobietami (czy coś w ten deseń, nie zacytuję dokładnie) więc ja jako podświadoma feministka też pewnie nie zasługujędejmien pisze:Swoim jestestwem?
@Rajca - nienawiść to mocne słowo, może określać postawę jakichś radykałów, do których się nie zaliczam. Żebym kogoś nienawidził, to ten ktoś musiałby naprawdę ostro narozrabiać. A tak - zawsze można się jakoś dogadać...
@Dejm - knuję właśnie, jak tu zjeść kawał mięsa, żeby nikt nie zauważył (bo na obiad musi coś zostać).