Best of Forum (Edycja albumowa)
-
mintaj
- Posty: 6842
- Rejestracja: 18 maja 2010 20:22
- Ulubiony utwór: No na pewno nie somebody
- Lokalizacja: się biorą dzieci?
No myślę, że dragon-core brzmi lepiej niż dragonforce hehe. U mnie możliwe że też się pojawi, ale chce was zaskoczyć....
DEPESZWIZJA 117: edycja klubowa
PACZKA
PACZKA
-
stripped
- Posty: 13774
- Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
- Ulubiony utwór: hajerlow
No i ok. Skoro stare taśmy VHS można schować do szafy to niechybnie przyszedł czas na murzyńską chwilę prawdy czyli Moment of Truth grupy Gang Starr. Przyznam się, to póki co najważniejsza wrzutka dla mnie i fakt że będzie to tutaj słuchane i recenzowane to będzie jeden z ważniejszych momentów dla mnie na tym forum
stripped pisze:18 maja 2022 05:52Gang Starr - Moment of Truth
(1998)
https://youtube.com/playlist?list=PLrbF ... rtCti1t5AV
Miało już rapsów u mnie nie być w tej dyszce a tu niespodzianka - będą - możliwe nawet że jeszcze nie raz, zmienia się jak w kalejdoskopie moje podejście do tej gry, bo o ile w bestce utworów niekoniecznie mam ochotę Was zamęczać hip hopem tak tu tempo jest na tyle powolne że już zdążyłem za nim zatęsknić, ja ten gatunek po prostu uwielbiam, kształtował mnie więc będę mu tu zostawiał laurki a jednak album opowie o artyście więcej niż pojedynczy numer.
Wspominałem o Gang Starr w bestce utworów i o tym jak poznałem tę grupę, teraz dopowiem jak to było dalej gdy w liceum spotkałem ziomka który jarał się hip hopem i trochę mi go dostarczał od siebie. Po jaranku singlem Skills z 2002 roku od owego ziomka dostałem albumy Gang Starr - Hard To Earn z roku 1994 oraz Moment of Truth z roku 1998. Możliwe że nawet były niekompletne, na pewno nie miałem wtedy chyba ze dwóch numerów z MoT co nadrobiłem po latach ale nie były one akurat kluczowe na albumie. Te dwa albumy to chyba magnum opus tej grupy choć i albumy z lat 1992 i 2003 niewiele odstają poziomem. Pamiętam do dziś jak słuchałem tych dwóch albumów od ziomka na płycie cd z wypalonymi empetrójkami na pożyczonym od kolegi odtwarzaczu podczas szkolnej wycieczki, chyba jakoś jesienią 2004 roku bodajże? Jarałem się mocno w opór, trudno stwierdzić który z nich jest lepszy tak naprawdę, dlaczego więc stawiam na ten nowszy?
Przede wszystkim myślę że MoT jest nieco przystępniejszy w brzmieniu, nie posiada już takiej kanciastości charakterystycznej dla produkcji z pierwszej połowy lat 90. Po drugie jest tu kilka numerów które śmiało należą do czołówki dyskografii Gang Starr. Nie będę opisywał całego albumu ale na pewno warte uwagi są You Know My Steez będący podręcznikowym przykładem bragga singla GS, można go postawić w rządku z hitami z innych płyt jak Mass Appeal (być może największy ich hit ale niestety ze względu na reguły gry nie mam jak Was zmusić do słuchania wszystkiego), Full Clip czy Skills. Jest tu motywacyjny singielek Royalty z udziałem duetu r&b K-Ci & JoJo, jest niekwestionowany albumowy klasyk Above The Clouds w którym DJ Premier ładnie wkleił brzmienie dalekowschodnie aż się zastanawia człowiek czy to nie robił RZA z Wu-Tang Clan (swoją drogą gościnnie udziela się tam Inspectah Deck ze wspomnianej grupy więc poczuli ich filozoficzny klimat widocznie). Piękny jest tytułowy utwór Moment of Truth, lubię też She Knows What She Wants o wyrachowanych kobietach, uwielbiam brzmienie takich kawałków jak JFK 2 LAX czy Betrayal z udziałem Scarface'a (mistrz jeśli chodzi o przejmujące życiowe historyjki). No i ostatecznie zostaje zakończenie tej płyty które niesamowicie mi się wkręciło tamtego dnia na wycieczce szkolnej, numer gdzie już na wejściu bitu miałem ciarki, refleksyjny In Memory Of... poświęcony zmarłym przyjaciołom i bliskim. No takie numery to ja lubię bardzo muszę przyznać, zawsze łatwo je łykam, może to pokłosie tego że ojca pochowałem kiedy byłem jeszcze dzieciakiem, tak myślę. W każdym razie dla mnie ten numer to wisienka na torcie.
Czy są tu fillery? Ano pewnie jakieś się znajdą zważywszy na fakt że album trwa ponad 78 minut (podejrzewam że to niejako wynik polityki wytwórni w tamtych czasach a może po prostu nawet chęć samych artystów do dzielenia się muzyką ile wlezie na kompakt co niekoniecznie zawsze dobrze wpływa na odbiór). Nawet jeśli to większość czasu album trzyma raczej mocny poziom, powiedziałbym że połowa jest więcej niż rzetelna przynajmniej a naprawdę słabych numerów tu chyba nie ma (albo idealizuję już teraz). Podoba mi się brzmienie tej płyty, jest dość jazzowo ale ogólnie brzmi wszystko chyba ciepło i trochę melancholijnie, ewentualnie skręca chwilami w mocniejsze hardkorowe tony. Większość numerów ma chyba przystępne dla ucha melodie, połowa może brzmieć podobnie do siebie ale są numery (jak te które wymieniłem) które chyba dostatecznie się wyróżniają. Co do liryki i tematyki to Guru przeważnie nie nawija jakichś bzdur i nie gloryfikuje przemocy, raczej opisuje rzeczywistość i sugeruje jakieś mądrzejsze wybory życiowe (ale to w momentach kiedy nie nawija o tym jakim jest zajebistym raperem hehe).
Tym albumem zamykam z mojej strony (przynajmniej w bestce) temat duetu Gang Starr będącego jednym z pierwszych poważnych filarów mojego gustu muzycznego kształtującego się świadomie tak naprawdę dopiero od 2001 roku. Mam nadzieję że Wam podejdzie choć trochę i zawsze chętnie podzielę się czymś więcejco do samej grupy dopowiem jeszcze że niestety już nie funkcjonuje, duet zaprzestał współpracy po 2003 roku więc załapałem się dosłownie na ich końcówkę, Guru skupił się na innych projektach solowych z producentem o ksywie Solar który zdaje się dopilnował by Guru zerwał dotychczasowe więzi z bliskimi i DJ Premierem. Później chorował i w lutym 2010 roku po zatrzymaniu krążenia zapadł w śpiączkę i niestety 19 kwietnia 2010 roku zmarł (o czym dowiedziałem się dużo później, u nas wtedy wałkowano temat katastrofy smoleńskiej). Były tam jeszcze niemiłe jazdy tego typu że Solar twierdził że Guru na moment wybudził się ze śpiączki i zdołał przekazać list dla fanów w ktorym stanowczo odcinał się od Premiera i dokonań w Gang Starr itp. Po wielu latach i batalii sądowej rodzina Guru przejęła kontrolę nad niewydanym materiałem a część odsprzedał ostatecznie Solar co zaowocowało w 2019 roku pośmiertnym albumem Gang Starr choć to już oczywiście nie do końca było to samo (choć zawsze fajnie posłuchać Guru na nowych bitach Premiera). Tak czy siak Gang Starr na zawsze w serduchu i RIP Guru.
P.S. Na koniec jeszcze honorowa wzmianka o czym zapomniałem a dla mnie wtedy ważna - w maju roku 2008 przyjechałem na jedną nockę do Łodzi do mojego brata specjalnie żeby pójść z nim na odbywający się wówczas w mieście Outline Color Festival na którym tamtego wieczoru swój koncert grał DJ Premier, co prawda nic wielkiego, ot popuszczał swoje produkcje (hity jakie wyprodukował) z winyli i poskreczował ale obejrzeć ten krótki set i poczuć ten hype wśród publiki to było bezcenne (i to jak pozdrawiał Łódź vel WOOOCH hehehe). Styka tych laurek, zapraszam do odsłuchu.
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
-
Hien
- Posty: 24613
- Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
- Lokalizacja: Sam's Town
murzyńska chwila xD
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
-
shodan
- Posty: 18313
- Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
- Ulubiony utwór: Halo
No i weź mu teraz zrób przykrość.stripped pisze:03 cze 2022 17:16Przyznam się, to póki co najważniejsza wrzutka dla mnie i fakt że będzie to tutaj słuchane i recenzowane to będzie jeden z ważniejszych momentów dla mnie na tym forum
Rozumiem Cię, bo chyba każdy ma podobne odczucia jak wrzuca coś naprawdę ważnego dla siebie.
-
Malkolit
- Posty: 6483
- Rejestracja: 24 cze 2011 22:37
- Ulubiony utwór: World in My Eyes
- Lokalizacja: właściwa
Murzyńska chwila
- to prawie jak moment bigosu
.
-
Dragon
- Posty: 10300
- Rejestracja: 18 lip 2013 12:07
- Ulubiony utwór: Sexy Doll
- Lokalizacja: woj. wałbrzyskie
Dzisiaj zaatakowało mnie instant przeziębienie, wrzucę wrażenia jutro-pojutrze. Jak przechodzić do historii to tylko w doskonałej formie.
-
stripped
- Posty: 13774
- Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
- Ulubiony utwór: hajerlow
To ma być chwila prawdy a nie ściemyshodan pisze:03 cze 2022 18:16No i weź mu teraz zrób przykrość.stripped pisze:03 cze 2022 17:16Przyznam się, to póki co najważniejsza wrzutka dla mnie i fakt że będzie to tutaj słuchane i recenzowane to będzie jeden z ważniejszych momentów dla mnie na tym forum![]()
Rozumiem Cię, bo chyba każdy ma podobne odczucia jak wrzuca coś naprawdę ważnego dla siebie.
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
-
shodan
- Posty: 18313
- Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
- Ulubiony utwór: Halo
I będzie, oj będzie. 
-
mintaj
- Posty: 6842
- Rejestracja: 18 maja 2010 20:22
- Ulubiony utwór: No na pewno nie somebody
- Lokalizacja: się biorą dzieci?
Porcys gang Starr recenzja
DEPESZWIZJA 117: edycja klubowa
PACZKA
PACZKA
-
Dragon
- Posty: 10300
- Rejestracja: 18 lip 2013 12:07
- Ulubiony utwór: Sexy Doll
- Lokalizacja: woj. wałbrzyskie
To forum tego nie wytrzyma
-
stripped
- Posty: 13774
- Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
- Ulubiony utwór: hajerlow
I 0 wyników w google, mentos jest w czarnej d*pie
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
-
Dragon
- Posty: 10300
- Rejestracja: 18 lip 2013 12:07
- Ulubiony utwór: Sexy Doll
- Lokalizacja: woj. wałbrzyskie
Na pewno coś jest na RYMie!
-
shodan
- Posty: 18313
- Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
- Ulubiony utwór: Halo
Gang Starr - Moment of Truth
No dobra, czas na ocenę poważnej hip-hopowej płyty od naszego lokalnego polskiego Murzyna.
Nie znam się na hip-hopie, ale podejrzewam stripped, że zespół Gang Starr to przedstawiciel takiej mniej komercyjnej odmiany rapu? To pewnie przedstawiciel tych prawdziwych, hardkorowych amerykańskich zespołów rap. I szczerze mówiąc to słychać.
Po pierwszych 3-4 odsłuchach odbijałem się od tego albumu jak piłeczka pingpongowa od muru. Wszystko mi się zlewało do kupy. Nie rozróżniałem nic. To nie Nas, który jest duuużo wg mnie przystępniejszy. Tutaj była ściana nie do przeskoczenia. I nadal jej nie przeskoczyłem mimo wielu prób. Ale jednak za każdą następną próbą podskakuję o ten centymetr wyżej. Wciąż brakuje mi do wierzchołka z dobre dwa metry, ale pomału coś tam zaczyna się klarować. Szczerze mówiąc o Stillmatic też wypowiedziałem się kiedyś tak średnio. Mimo, że to dużo łatwiejsza płyta. Ale to było po dwóch odsłuchach (nie wiem czemu myślałem, że to wystarczy). Teraz jestem dużo bardziej uparty i wytrwały. Moment of Truth przesłuchałem już dobre 9-10 razy. Rozróżniam nawet trochę utworów.
Ten album ma jak dla mnie jedną wadę – jest za długi. Ja lubię długie albumy o ile jest to muzyka, która nie sprawia mi problemów. Dobra płyta DM mogłaby mieć i ze 30 utworów i bym pewnie nie narzekał. Ale w gatunku rap 20 utworów, to jest dla mnie jednak za dużo. Przy 14-15 utworze to ja naprawdę już czuję znużenie tematem.
Album jest dla mnie trudny. Nawet rzekłbym jak dla takiego laika jak ja za trudny. Mimo tego czuję instynktownie, że to kawał dobrego hip-hopu. Takiego z wyższej półki. Gość, który rapuje jest na pewno nie lada fachowcem w swojej dziedzinie. Świetna barwa głosu, świetna technika.
Jeżeli miałbym wyróżnić jakieś utwory, to na pewno dwa pierwsze są bardzo ciekawe, Itz a Set Up, The Rep Grows Bigga i szczególnie The Militia.
Generalnie dobrze mi się słucha tego albumu. Nawet dotychczas nie wiedziałem, że mogę z satysfakcją słuchać takiej muzyki.
Powtarzam – album jest dla mnie naprawdę trudny i hardkorowy, ale tym większa satysfakcja, że nie uległem zniechęceniu i krok po kroczku się z nim próbuję zakolegować.
Jedno jednak jest pewne – Stillmatic jest dla mnie jako laika jednak lepszy i dużo bardziej przystępny.
Kurka wodna stripped, jak tak dalej pójdzie, to jeszcze mnie na stare lata nauczysz słuchać hip-hopa.
Ostatnio jak w samochodzie włączyłem Nasa, to córka patrzyła na mnie jak na wariata.
No dobra, czas na ocenę poważnej hip-hopowej płyty od naszego lokalnego polskiego Murzyna.
Nie znam się na hip-hopie, ale podejrzewam stripped, że zespół Gang Starr to przedstawiciel takiej mniej komercyjnej odmiany rapu? To pewnie przedstawiciel tych prawdziwych, hardkorowych amerykańskich zespołów rap. I szczerze mówiąc to słychać.
Po pierwszych 3-4 odsłuchach odbijałem się od tego albumu jak piłeczka pingpongowa od muru. Wszystko mi się zlewało do kupy. Nie rozróżniałem nic. To nie Nas, który jest duuużo wg mnie przystępniejszy. Tutaj była ściana nie do przeskoczenia. I nadal jej nie przeskoczyłem mimo wielu prób. Ale jednak za każdą następną próbą podskakuję o ten centymetr wyżej. Wciąż brakuje mi do wierzchołka z dobre dwa metry, ale pomału coś tam zaczyna się klarować. Szczerze mówiąc o Stillmatic też wypowiedziałem się kiedyś tak średnio. Mimo, że to dużo łatwiejsza płyta. Ale to było po dwóch odsłuchach (nie wiem czemu myślałem, że to wystarczy). Teraz jestem dużo bardziej uparty i wytrwały. Moment of Truth przesłuchałem już dobre 9-10 razy. Rozróżniam nawet trochę utworów.
Ten album ma jak dla mnie jedną wadę – jest za długi. Ja lubię długie albumy o ile jest to muzyka, która nie sprawia mi problemów. Dobra płyta DM mogłaby mieć i ze 30 utworów i bym pewnie nie narzekał. Ale w gatunku rap 20 utworów, to jest dla mnie jednak za dużo. Przy 14-15 utworze to ja naprawdę już czuję znużenie tematem.
Album jest dla mnie trudny. Nawet rzekłbym jak dla takiego laika jak ja za trudny. Mimo tego czuję instynktownie, że to kawał dobrego hip-hopu. Takiego z wyższej półki. Gość, który rapuje jest na pewno nie lada fachowcem w swojej dziedzinie. Świetna barwa głosu, świetna technika.
Jeżeli miałbym wyróżnić jakieś utwory, to na pewno dwa pierwsze są bardzo ciekawe, Itz a Set Up, The Rep Grows Bigga i szczególnie The Militia.
Generalnie dobrze mi się słucha tego albumu. Nawet dotychczas nie wiedziałem, że mogę z satysfakcją słuchać takiej muzyki.
Powtarzam – album jest dla mnie naprawdę trudny i hardkorowy, ale tym większa satysfakcja, że nie uległem zniechęceniu i krok po kroczku się z nim próbuję zakolegować.
Jedno jednak jest pewne – Stillmatic jest dla mnie jako laika jednak lepszy i dużo bardziej przystępny.
Kurka wodna stripped, jak tak dalej pójdzie, to jeszcze mnie na stare lata nauczysz słuchać hip-hopa.
Ostatnio jak w samochodzie włączyłem Nasa, to córka patrzyła na mnie jak na wariata.
-
stripped
- Posty: 13774
- Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
- Ulubiony utwór: hajerlow
Ale serio, 9-10 odsłuchów to i tak ogromny SZACUNKEN Panie że się Panu chciało, nie sądziłem że to będzie taki trudny temat. Że za długie to wiem, wszak uprzedzałem, ale ja to odbieram inaczej bo leci jak jeden taki soundtrack choć i mi się zdaża znużenie.
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
-
mintaj
- Posty: 6842
- Rejestracja: 18 maja 2010 20:22
- Ulubiony utwór: No na pewno nie somebody
- Lokalizacja: się biorą dzieci?
Ja nie wiem czy będę potrzebował aż tylu, ale faktiko po pierwszym odsłuchu też mi się to wszystko zlało niesamowicie
DEPESZWIZJA 117: edycja klubowa
PACZKA
PACZKA
-
shodan
- Posty: 18313
- Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
- Ulubiony utwór: Halo
Na pewno nie raz wrócę jeszcze, przynajmniej fragmentarycznie. Wszak to kawał uczciwego rapu. A że trudne - no wiesz, ja rapu prawie w ogóle dotychczas nie słuchałem, więc nie ma się co dziwić. Nas był naprawdę dużo przystępniejszy. Tam sporo jednak się działo w tle w porównaniu z Gang Starr.
Miałem do końca bestek w utworach wrzucać klimatyczne utwory różnych pań. Ale ponieważ tak beczycie i narzekacie, to trochę zmodyfikuję tę listę i wrzucę częściowo coś bardziej rozrywkowego. Może nawet w następnej rundzie zapodam swój od lat ulubiony hip-hopowy utwór.
Co prawda to będzie do bólu komercyjny numer, ale jednak jak na mnie, to i tak dużo.
Miałem do końca bestek w utworach wrzucać klimatyczne utwory różnych pań. Ale ponieważ tak beczycie i narzekacie, to trochę zmodyfikuję tę listę i wrzucę częściowo coś bardziej rozrywkowego. Może nawet w następnej rundzie zapodam swój od lat ulubiony hip-hopowy utwór.
Co prawda to będzie do bólu komercyjny numer, ale jednak jak na mnie, to i tak dużo.
-
mintaj
- Posty: 6842
- Rejestracja: 18 maja 2010 20:22
- Ulubiony utwór: No na pewno nie somebody
- Lokalizacja: się biorą dzieci?
Co dalej: Dragon wrzucający coś co trwa krócej niż tydzień? Melczet nie wrzucający popu z Kurdestanu? Musiał wrzucający coś spoza lat 80? Mentos wrzucający coś dobrego?
DEPESZWIZJA 117: edycja klubowa
PACZKA
PACZKA
-
shodan
- Posty: 18313
- Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
- Ulubiony utwór: Halo
Na razie wystarczy, jak wrzucisz reckę Gang Starr. 
-
stripped
- Posty: 13774
- Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
- Ulubiony utwór: hajerlow
Non possible señor
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
-
Malkolit
- Posty: 6483
- Rejestracja: 24 cze 2011 22:37
- Ulubiony utwór: World in My Eyes
- Lokalizacja: właściwa
Podobne mam wrażenie, ale generalnie nie jest źle. Chociaż to trudny album dla mnie. Jutro się zabieram za kolejne odsłuchy, zapowiada się ciekawie. Znajomy, któremu to podesłałem, nazwał to jazzowym hip-hopem.mintaj pisze:04 cze 2022 21:33Ja nie wiem czy będę potrzebował aż tylu, ale faktiko po pierwszym odsłuchu też mi się to wszystko zlało niesamowicie