Tour Of The Universe

Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Re: Tour Of The Universe

Post 04 gru 2009 12:05

Jak już tak off topujemy, ja miałem szczęście bo moja mama była pianistką po szkole muzycznej. Było łatwiej poznać instrument, od dziecka traktuje wszelkie keyboardy jako imitację pianina. Wyjątek dla wszelkiego rodzaju organów, hammondów, rhode'sów... to są tak przepiękne brzmienia, że aż się dziwie czemu nie słychać ich w muzyce DM.
Ja tez uczyłem się w szkole grać na flecie i niewiele z tego wynikło.
Gdybym sam nie zaczął się interesować muzyką od kuchni, instrumentami, możliwościami jakie daje muzyka to skończyłbym jak statystyczny kowalski. Dla mnie taka ewentualność to wielka dziura w dupie ale tak już mam, muzyka najwazniejsza.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Jari

Post 05 gru 2009 00:54

Depeche Mode live 1993 New York (!) - na zielono to co grają teraz.... zatrważające, ale oni od ponad 10 lat podmieniają tylko nowe piosenki...

Higher Love
Policy Of Truth
World In My Eyes
Walking In My Shoes
Behind The Wheel
Halo
Stripped
Condemnation
A Question Of Lust
One Caress
Mercy In You
I Feel You
Never Let Me Down Again
Rush
In Your Room
Personal Jesus
Enjoy The Silence
Fly On The Windscreen
Everything Counts
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 05 gru 2009 01:45

Bez przesady, takie Fly czy One Carees nie grali od 1993.
Od zawsze w secie panował pewien układ czyli nowe kawałki + hity + kilka niesinglowych kawałków.
Przypominam set z Exciter Tour.

"Easy Tiger / Dream On (instrumental intro)"
"The Dead of Night"
"The Sweetest Condition"
"Halo"
"Walking in My Shoes"
"Dream On"
"When the Body Speaks"
"Waiting for the Night"
"Breathe"
"Freelove"
"Enjoy the Silence"
"I Feel You"
"In Your Room"
"It's No Good"

"I Feel Loved"
"Personal Jesus"
"Home"
"Clean"
"Black Celebration"
"Never Let Me Down Again"

Teraz i tak jest lepiej niż na Touring The Angel gdzie grali praktycznie tylko singlowe kawałki. Na Devotionalu proporcje były takie same, tylko płyt było mniej.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 18313
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Post 05 gru 2009 15:28

No hity być muszą, ja to rozumiem. Szkoda tylko, że tych niesinglowych utworów nie ma trochę więcej. Przecież nie rzadko są one lepsze od wielu singlowych, w dodatku granych prawie na każdej trasie.
Być może DM się obawia - niesłusznie zresztą - że te niesinglowe utwory nie zrobią takiego wrażenia jak największe hity.
Jest jeszcze druga prawdopodobna opcja, którą forsują co niektórzy - że DM idzie na łatwiznę.
A może jedno i drugie? :roll:
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 05 gru 2009 15:58

E tam obawia. Tu nie ma znaczenia jakość utworów tylko ich popularność. Zawsze proporcje były takie, od zarania.
Trzy lub cztery niesinglowe kawałki dla fanów, hity dla fanów i radiowych słuchaczy, nowe kawałki do promocji. I tyle. Bardzo rozsądny układ.
Co innego uszczuplanie setu z rarytasów. To jest już dziwne ale widać jakieś powody są, my ich nie znamy.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Jari

Post 07 gru 2009 00:10

No to w Zurichu dostali super idealny set... co to same rozsądne single są, ze dwa ogórki dla fanów i nowe piosenki... Tylko cholera czemu nadal wszyscy psioczą? Cały świat przestał nagle rozumieć te rozsądne setlisty w ich wykonaniu? Zmowa cyklistów i masonów? Dziejowa Teoria Spisku?
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 18313
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Post 07 gru 2009 00:17

Hien pisze:hity dla fanów i radiowych słuchaczy
Tylko że hitów dorobili się tylu, że mogli by nimi bardziej żonglować.
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 07 gru 2009 00:25

Czyżby? Czego brakuje?
Jakby się uprzeć to prawdziwe hity DM można policzyć na placach jednej ręki.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 18313
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Post 07 gru 2009 00:46

:lol: Wiem, że już fanem nie jesteś, ale mimo wszystko nie przesadzaj.
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 07 gru 2009 01:00

Akurat moje fanowstwo nie ma nic do rzeczy, z resztą to nie prawda, że nie jestem fanem. Ale hitów oni nie mieli wiele. Enjoy, Personal Jesus, coś tam jeszcze... tyle z wielkich hitów.
Że niby Stripped lub Behind The Wheel? Że It's No good?
Szału na świecie nie zrobiły, walały się gdzieś po listach przebojów ale hity to nie były. Tyle jeśli chodzi o niedzielnych słuchaczy bo dla fanów, hitem jest wszystko co wyszło na singlu a to się przez ostatnie lata, wszystko w setach przewijało.
Hit to hit, teraz wszystko co wydają na singlach, ląduje wysoko na listach przebojów ale wątpie, że za dzisięć lat, wymienisz Wrong, obok Personala czy Enjoya (paradoksalnie, potworka). I tyle ;)
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 18313
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Post 07 gru 2009 01:33

Ja tam nie biorę pod uwagę list przebojów, bo wiadomo co na nich króluje. Szczególnie w ostatnich latach.
Hien pisze:Tyle jeśli chodzi o niedzielnych słuchaczy bo dla fanów, hitem jest wszystko co wyszło na singlu
No właśnie, a kto przychodzi na koncert DM? Zabłąkani metalowcy, raperzy czy discopolowcy? Jeżeli ktoś nie jest fanem, to przynajmniej tzw. słuchaczem orientującym się jednak co nieco w dyskografii zespołu. I zapewne przynajmniej single nie stanowią dla kogoś takiego wielkiej tajemnicy.
Poza tym myślę, że zespół powinien przede wszystkim dbać o zadowolenie fanów, których jest zdecydowana większość, a nie o ewentualnych zbłąkanych niedzielniaków.
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 07 gru 2009 01:55

Shodan, zdecyduj się :)
Bez list przebojów, list sprzedarzy, itd. nie ma czegoś takiego jak "hit". To właśnie wszelkie tego typu zestawienia stworzyły pojęcie "hitu". Nie da się tego rozdzielić.

Kontynuująć, zdziwiłbyś się jak wiele osób na koncercie, zna tylko Enjoya. Naprawde byś się zdziwił. Liczba osób, które przyszły z mamą, kolegą, chłopakiem / dziewczyną, ciocią, wujkiem, wygrała bilet, chciała zobaczyć "enjoya", miała za duzo kasy a znała nazwę DM, zalicza wszystkie duże koncerty... ta liczba jest spora, większa niz myślisz. Zadowolić trzeba wszystkich a fani to fani. Sporo osób narzeka a po koncercie, i tak 90% powie, że było zajebiście.
Wszystkich i tak się nie zadowoli a, mimo wszystko, wymagania fanów sa mniejsze niż na tym forum. Podobnie było ze śmiesznym bojkotem polskich wydań Playing The Angel. Dużo ludzi popierało a większość i tak poleciała do empiku w dniu premiery. Fani DM = czysta konsekwencja.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 18313
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Post 07 gru 2009 02:09

No to się dziwię rzeczywiście, że tylu ludziom chce się w ogóle iść na koncert kogoś, kogo w ogóle lub prawie w ogóle nie znają.
Z drugiej strony co właściwie za różnica, czy się takim zagra WIMS czy np. Love In Itself? Jak zielony w temacie DM był, tak będzie dalej. :mrgreen:
ps. A co było z bojkotem PTA, bo jestem nie w temacie?
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 07 gru 2009 02:24

Jak ktoś ma kasę a zespół jest znany to się nieraz idzie. Zawsze taki "Kowalski" może doznać oświecenia i zacząć słuchać DM. Wiele zespołów w zyciu, poznałem widząc je na koncercie. Naturalnie to nie były koncerty kosztujące ponad stówę ale zasada się nie zmienia. Zawsze coś, ktoś może podłapać.
Zapomniałem dodać dziennikarzy, ich tez jest multum.

A bojkot był jakoś kiedy wychodził PTAk.
Nie pamiętam już dokładnie o co chodziło, dawno to było.
Zdaje się, że z tymi polskimi wydaniami coś było nie tak albo miało to związek z aferą 'Precious', nie wiem.
Jakaś część osób deklarowała, że kupi płytę od szwabów, naiwnie sądząc, że będzie to miało miażdżący wpływ na sprzedarz płyty w polsce (lub dla własnego zadowolenia, że nie kupiło się u nas). Duzo się znalazło takich co biło temu brawo a potem i tak pękli. To samo z koncertami. Najpierw jest narzekanie i narzekanie a potem po koncercie wszyscy "o jaa, ale było super!".
Nic dziwnego, że DM nic nie zmienia (albo zmienia to co im najłatwiej - akustyki).
Trzeba ich zaprosić na forum Devotees :lol:
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Jari

Post 07 gru 2009 09:54

01. A ja Wam powiem z pozycji muzyka i tzw producenta/realizatora... To nie zespół tworzy hity!!! To publiczność, agencje marketingowe, radiostacje, DJ, telewizja, sieci sprzedaży tworzą hity. To oni określają co będa promować. Z całym szacunkiem ale połowa tego co teraz nazywana jest hitami to jeden wielki muzyczny chłam nagrany w 15 minut na presetach. I dobrze aby każdy sobie to uświadomił. To, że DM miało tyle tzw. hitów to nie efekt tego, że Gore to genialny kompozytor. To efekt fanatycznej publiczności, która te piosenki wywindowała na listach przebojów, sprzedaży itp . W dużej mierze te utwory są bardzo proste, infantylne i średnie jakościowo pod względem kompozytorskim - ot proste pitu pitu na 3-4 akordach. I tu jestem w stanie zgodzić się z Hienem w sensie, że za wiele tzw. wartościowych hitów oni nie mieli - Personal, Enjoy, In Your Room, It's No Good, Strangelove, może ze 2-3 piosenki więcej. Reszta to wynik działania fanó a poza tym i tak te piosenki szybko leciały z list przebojów. Hit wśród fanów to jednak nie to samo co hit światowy nawet jeśli ten drugi jest wykreowany sztucznie jak wspomniałęm na wstępie.

02. Setlisty - tu nie mam zrozumienia. Jak można grac 20 lat, kur*a, 20 lat to samo! I to jeszcze nie dość, że to samo to jeszcze tak samo! Personal - wiadomo, zwrotka, refren, zwrotka, refren, środeczek wzięty ze Stomp Mix/Kazan Cathedral Mix ze wstawką I'm Not Crazy Anymore, potem zaśpiew ludzi liczony na 4 i między 3 i 4 okrzyk Gahana: One More, potem końcóweczka ala bluesowa wstawka gitarowa i ch*j, koniec. I tak 20 lat! Never - zwrotka, refren, zwrotka, refren, wstawka z aggro mix ubarwiona pitoleniem na synth i pitu pitu na gitarce, potem machanko, do widzenia. In Your Room - co by nie grali i tak kończą to jako Zephyr Mix i tak można sobie pisać... Niech każdy weżmie Personala z 90, 93, 94, 98, 01, 06, 09 i porówna... i da znać gdzie się pomyliłem... :8
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 18313
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Post 07 gru 2009 11:29

Tylko na szczęście przeciętnego laika jak ja nie interesuje za bardzo stopień skomplikowania utworu czy jakichś tam innych wartości. Utwór ma się podobać i tyle. I co ważniejsze - nie może się znudzić. Nie każdy szuka muzyki w stylu Recoil, ciężkiej, skomplikowanej i dla 99% słuchaczy koszmarnie nudnej (nie mówię tu wcale o sobie).
Jari pisze:Setlisty - tu nie mam zrozumienia. Jak można grac 20 lat, kur*a, 20 lat to samo! I to jeszcze nie dość, że to samo to jeszcze tak samo!
No tu się zgadzam w zupełności. Uparli się na kilkanaście tych samych wciąż utworów mając w dorobku przecież setki innych.
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 07 gru 2009 11:57

Jari, aż widziałem oczami wyobraźni jak pod koniec pisania posta, wyrzuciłeś komputer za okno :lol:
Jari pisze:Niech każdy weżmie Personala z 90, 93, 94, 98, 01, 06, 09 i porówna... i da znać gdzie się pomyliłem... :8
Na kilku promo koncertach w tym roku, grali Personala bez tej kretyńskiej wstawki z Pump Mix. Dobra wersja. Poza tym na obecnej trasie, Gore zaczyna kawałek solo na gitarze a potem dopiero wchodzi reszta. Drobiazgi ale jakieś różnice są, chyba pierwsze zmiany w Personalu od 90 roku.
Tutaj czuć brak alana, któremu udawało się tworzyć genialne podkłady (I Want You Now, Enjoy, Walking) ale też zdarzały się wtopy (koszmary World In My Eyes z Devotionala, koszmarne Fly On The Windscreen), ale jakieś konkretne zmiany robił.
Fakt jednak, że w tamtym czasie, backing tape stanowił więcej niż 50, 60% tego co docierało do publiki.

W dorobku może i mają wiele kawałków ale grają to co chce usłyszeć publika. Jakoś przed Touring The Angel, na oficjalnej stronie była zrobiona ankieta, były chyba nawet dwie.
Ankieta tyczyła się tego co ludzie chcą usłyszeć na trasie, single, b-side'y, itd.
Na forum można były wypisywać typy.
Wiecie już do czego zmierzam?
W top 10 znalazły się Personal Jesus, Enjoy The Silence, Policy Of Truth, I Feel You, Never Let Me Down Again...
ja się pytam WTF?
I takie dane dochodza do zespołu. Fani sami sobię są winni.
Dwie lub trzy osoby narzekają na forum Devotees, że mogliby zagrać co innego.
Kilka tysięcy osób na oficjalnej chce Enjoy The Silence. To w zasadzie wyjasnia wszystko.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 18313
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Post 07 gru 2009 13:07

No jak tak, to już nie marudzę. Liczy się wola tłumu a nie paru gości z polskiego forum. :roll:
Hien pisze:grali Personala bez tej kretyńskiej wstawki z Pump Mix
Dla mnie PJ bez wstawki z Pump mix traci 50% wartości.
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 07 gru 2009 16:44

Pump mix dołączony na siłę do wersji albumowej to największa porażka na płycie.
Jest sobię fajny, pół-bluesowy numer a tu wchodzi to gówniane "electro".
Ta koda jest maksymalnie zbędna i wszystko psuje.
Zawsze wolałem wersję singlową, która zachowuje swój charakterk i ma tą klimatyczną zagrywkę na koniec. Ten pump mix dodali chyba tylko po to by zadowolić dyskomulów albo żeby na siłę coś zmienić w stosunku do pierwotnej wersji (tak jak spieprzone, albumowe Strangelove).
Nigdy nie zrozumiem dopychania na siłę, trzeba wiedziec kiedy przestać i nie przedobrzyć.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 18313
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Post 07 gru 2009 17:27

Co? Ja dyskomułem? Ja Ci dam. :mrgreen:
Poza tym powiem Ci w wielkim zaufaniu, że nie znasz się. :D