Best of Forum
-
shodan
- Posty: 18313
- Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
- Ulubiony utwór: Halo
Re: Best of Forum
No to byłby hardkor.
-
stripped
- Posty: 13774
- Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
- Ulubiony utwór: hajerlow
W sumie i rap acapella się przewinie ale jako część pewnej płyty, ha.
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
-
shodan
- Posty: 18313
- Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
- Ulubiony utwór: Halo
W sumie codziennie ludzie gadają bez żadnych podkładów muzycznych. Więc to żaden wyczyn. 
-
mintaj
- Posty: 6842
- Rejestracja: 18 maja 2010 20:22
- Ulubiony utwór: No na pewno nie somebody
- Lokalizacja: się biorą dzieci?
Murzyn mnie popędza, więc wrzucam i ja
The Psychedelic Furs - All of This and Nothing
W sumie nie wiem czemu nigdy nie słuchałem tego zespołu, jakoś w tym okresie, gdy przesłuchiwałem pierdyliard płyt post-punkowych musieli mi umknąć. Jarać się może nie będę, ale dobrze się tego słucha i to jest po prostu POPRAWNA, a nawet zaryzykowałbym tezę, że RZETELNA piosenka, może nawet sięgnę po ten album, bo mi się wydaje, że w kontekście całej płyty w tej stylistyce jakoś bardziej by mi to leżało. Na plus saksofon, lubię generalnie saksofon w rockowej muzyce i tutaj pasuje jak zły. W ogóle to nie wiem czy to tylko ja czy coś, ale odnosiłem wrażenie, że intro i ta coda są takie jakby trochę przeciągnięte, w sumie trochę sprawiają wrażenie fragmentów muzyki wrzucanych, by przedłużyć te kompozycję. Nie wiem, nie mierzi mnie to jakoś szczególnie, ale też nie kręci. Ogólnie jest spoko.
Republika - Strażnik Snu
Jeśli chodzi o Republikę to akurat zawsze wolałem Jej Starą... odsłonę, mimo tego, iż w dzieciństwie bardzo lubiłem Mamonę (teledysk do tej piosenki był emitowany bardzo często w tv). Nie wiem, jakoś zawsze ta Republika z lat 90 wydawała mi się być po prostu słabsza od tej z poprzedniej dekady, to pewnikiem kwestia mojej awersji do późnej tworczości twórców muzyki rozrywkowej. xd Inna sprawa to to, że płyty z krową nie słuchałem wieki i w sumie to pamiętam ją piąte przez dziesiąte. Całkiem prawdopodobne, że zmienię na jej temat zdanie, bo ta piosenka jest super. Spoko tekst, zajebisty refren i w ogóle wszystko tutaj gra jak trzeba. Zdecydowany zwycięzca kolejki
Bomfunk MC's - Freestyler
W tej kolejce jest kilka rzeczy, które pewnie w innym, alternatywnym wymiarze (albo gdybym urodził się parę lat wcześniej) traktowałbym z sentymentem, ale albo ich nie znałem, albo nie słyszałem tak dawno, że ledwo o nich pamiętam. Freestylera oczywiście kojarzę, bo naprawdę nie wiem pod jakim kamieniem trzeba było żyć, żeby na niego się nie natknąć, ale szczerze wątpie w to, bym kiedykolwiek wcześniej puścił go sam z siebie. xD Może właśnie z tego powodu mi się słuchało tego tak dobrze? Możliwe. W każdym razie spoko sprawa, pod każdym aspektem jest to rzecz maksymalnie milenialska, normalnie dziw bierze, że w tytule nie ma 2000 xd No i dodatkowy plusik za warstwę tekstową.
Renaissance - Trip to the Fair
Not fun fact: przez chwilę nie byłem pewien, czy wrzucił to Dragon czy Melczet, ale zagadkę udało się rozwiązać poprzez czas trwania utworu ;] Trochę jak u Hiena - mój etap bycia słuchaczem rocka progresywnego zdecydowania został zakonczony. W sumie nic dziwnego, ten gatunek niesamowicie szybko zjadł własny ogon i stał się własną autoparodią i nie dziwota, że od paru dobrych dekad tkwi w martwym punkcie. Generalnie to zauważyłem, że wyłączywszy wrzutę Czarnucha motywem przewodnim tej kolejki jest "słuchałem tak dawno, że już nic nie pamiętam", bo i tak było z tą płytą. Zajawki raczej nie będzie, nie słuchało się tego źle, bo jednak to jest jeszcze ten prog, który chociaż stara się wytworzyć jakiś klimat, jakąś atmosferę i wychodzi to mu z jako-takim efektem, a nie jest jakimś półtorejgodzinnym zrzynaniem z Genesis. Nie będę tu jakiś oryginalny, też mi się najbardziej podobał ten jazzujący środek i wokal tej laski, acz (parę lat temu spaliłbym siebie na stosie za herezję) wolałbym chyba jakiś krótszy radiowy edit czy coś w ten deseń. Także jak pisałem - fajnie było do tego wrócić dzięki tej zabawie, ale sam z siebie raczej bym tego nie zrobił.
Fairport Convention - Come All Ye
Meh. Nawet nie wiem co tu napisać. Strasznie mnie to zmęczyło po prostu, strasznie to archaiczne i rustykalne, brzmi mi to na jakiś soundtrack do imprezy w brytyjskiej remizie w latach 70. Ja weim, że niby może być fajnie, ale chyba nie mam na coś takeigo nastroju. MOŻE jakbym posłuchał tego więcej, jakiejś płyty czy coś i udało mi się ten klimat złapać to bym jakoś to docenił, ale jakoś nie czuję się przekonany tbh.
Warren G & Sissel — Prince Igor
Chyba niczyje wrzuty w tej zabawie nie wywołują u mnie tak zróżnicowanych reakcji jak te deva, albo chłopina wrzuci złoto, albo zamęczy czymś przeciętnym. Niestety, tutaj nie trafił. Koncept łączenia rapu z operowymi wokalami w ogóle brzmi groteskowo (acz paradoksalnie to bardziej progresywny pomysł niż większość rocka progresywnego w owym czasie xD) i taka też jest ta kompozycja. No określenie "rap dla ludzi nielubiących rapu" jest tu chyba najbardziej adekwatne: bit jest generyczny i mnie osobiście drażni, a te operowe wstawki brzmią tanio i kiczowato. To ja już chyba wolę obecną zetkę od tego.
Well, Leszek Miller raczej nie oceniłby tej kolejki za dobrze, ale mimo słabej końcówki była spoko. Niemniej Hien i Czarnuch zdecydowanie nad resztą peletonu.
The Psychedelic Furs - All of This and Nothing
W sumie nie wiem czemu nigdy nie słuchałem tego zespołu, jakoś w tym okresie, gdy przesłuchiwałem pierdyliard płyt post-punkowych musieli mi umknąć. Jarać się może nie będę, ale dobrze się tego słucha i to jest po prostu POPRAWNA, a nawet zaryzykowałbym tezę, że RZETELNA piosenka, może nawet sięgnę po ten album, bo mi się wydaje, że w kontekście całej płyty w tej stylistyce jakoś bardziej by mi to leżało. Na plus saksofon, lubię generalnie saksofon w rockowej muzyce i tutaj pasuje jak zły. W ogóle to nie wiem czy to tylko ja czy coś, ale odnosiłem wrażenie, że intro i ta coda są takie jakby trochę przeciągnięte, w sumie trochę sprawiają wrażenie fragmentów muzyki wrzucanych, by przedłużyć te kompozycję. Nie wiem, nie mierzi mnie to jakoś szczególnie, ale też nie kręci. Ogólnie jest spoko.
Republika - Strażnik Snu
Jeśli chodzi o Republikę to akurat zawsze wolałem Jej Starą... odsłonę, mimo tego, iż w dzieciństwie bardzo lubiłem Mamonę (teledysk do tej piosenki był emitowany bardzo często w tv). Nie wiem, jakoś zawsze ta Republika z lat 90 wydawała mi się być po prostu słabsza od tej z poprzedniej dekady, to pewnikiem kwestia mojej awersji do późnej tworczości twórców muzyki rozrywkowej. xd Inna sprawa to to, że płyty z krową nie słuchałem wieki i w sumie to pamiętam ją piąte przez dziesiąte. Całkiem prawdopodobne, że zmienię na jej temat zdanie, bo ta piosenka jest super. Spoko tekst, zajebisty refren i w ogóle wszystko tutaj gra jak trzeba. Zdecydowany zwycięzca kolejki
Bomfunk MC's - Freestyler
W tej kolejce jest kilka rzeczy, które pewnie w innym, alternatywnym wymiarze (albo gdybym urodził się parę lat wcześniej) traktowałbym z sentymentem, ale albo ich nie znałem, albo nie słyszałem tak dawno, że ledwo o nich pamiętam. Freestylera oczywiście kojarzę, bo naprawdę nie wiem pod jakim kamieniem trzeba było żyć, żeby na niego się nie natknąć, ale szczerze wątpie w to, bym kiedykolwiek wcześniej puścił go sam z siebie. xD Może właśnie z tego powodu mi się słuchało tego tak dobrze? Możliwe. W każdym razie spoko sprawa, pod każdym aspektem jest to rzecz maksymalnie milenialska, normalnie dziw bierze, że w tytule nie ma 2000 xd No i dodatkowy plusik za warstwę tekstową.
Renaissance - Trip to the Fair
Not fun fact: przez chwilę nie byłem pewien, czy wrzucił to Dragon czy Melczet, ale zagadkę udało się rozwiązać poprzez czas trwania utworu ;] Trochę jak u Hiena - mój etap bycia słuchaczem rocka progresywnego zdecydowania został zakonczony. W sumie nic dziwnego, ten gatunek niesamowicie szybko zjadł własny ogon i stał się własną autoparodią i nie dziwota, że od paru dobrych dekad tkwi w martwym punkcie. Generalnie to zauważyłem, że wyłączywszy wrzutę Czarnucha motywem przewodnim tej kolejki jest "słuchałem tak dawno, że już nic nie pamiętam", bo i tak było z tą płytą. Zajawki raczej nie będzie, nie słuchało się tego źle, bo jednak to jest jeszcze ten prog, który chociaż stara się wytworzyć jakiś klimat, jakąś atmosferę i wychodzi to mu z jako-takim efektem, a nie jest jakimś półtorejgodzinnym zrzynaniem z Genesis. Nie będę tu jakiś oryginalny, też mi się najbardziej podobał ten jazzujący środek i wokal tej laski, acz (parę lat temu spaliłbym siebie na stosie za herezję) wolałbym chyba jakiś krótszy radiowy edit czy coś w ten deseń. Także jak pisałem - fajnie było do tego wrócić dzięki tej zabawie, ale sam z siebie raczej bym tego nie zrobił.
Fairport Convention - Come All Ye
Meh. Nawet nie wiem co tu napisać. Strasznie mnie to zmęczyło po prostu, strasznie to archaiczne i rustykalne, brzmi mi to na jakiś soundtrack do imprezy w brytyjskiej remizie w latach 70. Ja weim, że niby może być fajnie, ale chyba nie mam na coś takeigo nastroju. MOŻE jakbym posłuchał tego więcej, jakiejś płyty czy coś i udało mi się ten klimat złapać to bym jakoś to docenił, ale jakoś nie czuję się przekonany tbh.
Warren G & Sissel — Prince Igor
Chyba niczyje wrzuty w tej zabawie nie wywołują u mnie tak zróżnicowanych reakcji jak te deva, albo chłopina wrzuci złoto, albo zamęczy czymś przeciętnym. Niestety, tutaj nie trafił. Koncept łączenia rapu z operowymi wokalami w ogóle brzmi groteskowo (acz paradoksalnie to bardziej progresywny pomysł niż większość rocka progresywnego w owym czasie xD) i taka też jest ta kompozycja. No określenie "rap dla ludzi nielubiących rapu" jest tu chyba najbardziej adekwatne: bit jest generyczny i mnie osobiście drażni, a te operowe wstawki brzmią tanio i kiczowato. To ja już chyba wolę obecną zetkę od tego.
Well, Leszek Miller raczej nie oceniłby tej kolejki za dobrze, ale mimo słabej końcówki była spoko. Niemniej Hien i Czarnuch zdecydowanie nad resztą peletonu.
DEPESZWIZJA 117: edycja klubowa
PACZKA
PACZKA
-
devotional
- Posty: 7377
- Rejestracja: 26 lut 2005 18:00
- Ulubiony utwór: Master And Servant
- Lokalizacja: bezdomny
The Psychedelic Futra - All of This and Nothing
Jeśli chodzi o TPF to znam, lubię, ale tak pół na pół. Wokal Butlera jest czasem super, czasem męczy, a muzyka... koń jaki jest, każdy widzi. Rozumiem włączanie ich w poczet ważnych wykonawców post punkowych, ale momentami produkowali dużo tego samego. Tekst do mnie przemawia, tru, ale cała reszta brzmi chyba nieco nazbyt powtarzalnie i... nudnawo. Intro i outro mnie nie kupiły ani za pierwszym odsłuchem tego numeru lata temu ani teraz. Jest rzetelnie, jak to ujął Miętus, ale o ile z zaciekawieniem parę ładnych lat temu chwyciłem po ich bestkę, tak po sam album - chociaż reklamowało mi go mnóstwo osób - chyba w najbliższym czasie nie chwycę. Nie czuję, póki co, potrzeby. Ale Love My Way i Heaven to absolutnie świetne numery i w moim osobistym Top 100 <3 nigdzie się nie wybierają.
Republika - Strażnik Snu
Podobnie do Hiena, wolę Republikę późniejszą od wcześniejszej, choć ta stara ma dla mnie piękne highlighty (będę nudny, ale Biała Flaga, Kombinat i Śmierć w Bikini to złoto absolutne, nie kamień pomalowany na żółto). Jednak to, co zaczęto robić od 1991 roku ma w sobie pewną dojrzałość brzmieniową, nie ciągnie tak bardzo dość surowym post punkiem wymieszanym ze ska, nie puchną uszy od nadmiaru. Fazę na Republikę miałem tak naprawdę dopiero latem 2014 - tak pełnoskalowo - gdy udało mi się zassać calutką ich dyskografię jeszcze z portalu z gryzoniem. Z tych "nowych" rzeczy oczywiście najbardziej lubię Masakrę (Mamona to był genialny comeback), ale i np. Siódma Pieczęć była świetna. Tutaj zaliczam powrót do starych czasów, że tak to ujmę (było nie było prawie dekada) i nabrałem znów ochoty na całe albumy. Hien wygrywa dla mnie tę kolejkę, bo taka Republika to prawdziwa demokracja, nie jakieś fasadowe guano. Bardzo przyjemny seans muzyczny z czasów, kiedy WSZYSTKO BYŁO TROCHĘ ŁATWIEJSZE. Ciekawe swoją drogą, gdzie dalej by szła Republika, gdyby Ciechowski nadal żył. Może disco?
Boomfunk MCs - Freestyler
Wróciłem do roku 2000, jest podstawówka, autokar z wycieczką klasową toczy się powoli w stronę Chęcin w Kieleckiem, jeszcze tego samego wieczoru "potańcówka", będzie można poderwać laski z pierwszych ławek, ale oczywiście najpierw ktoś z boomboksem (ten bananowy dzieciak co go wychowawczyni lubi) puszcza z płyty starszego brata ten właśnie numer. Robimy z siebie idiotów w pokoju ośrodka wypoczynkowego zbudowanego jeszcze za Bieruta (i w takim stanie utrzymywanego) skacząc po tapczanach w rytm tego kawałka. Mam 11 lat, życie jest zajebiście bezproblemowe, zaraz parszywa kolacja co prawda, ale na powrót do Zgierza mamy zaplanowaną wizytę w McSraczu, potem usiądę do kompa i zagram w Głupki z kosmosu, czuje dobrze człowiek. A tak zupełnie serio - jestem w stanie patrzeć na ten numer już wyłącznie przez pryzmat nostalgii, bo w tamtych czasach katowany był non stop wszędzie. Mam taką znajomą, która urodziła się w 2000 roku i trochę przeraża mnie to, że właściwie dorośli są już ludzie, dla których tamten świat nie był doświadczeniem xD fajnie było wrócić do tego odcinka życia tym numerem, którego właściwie nie słyszałem od ponad dekady, choć po co miałbym z drugiej strony, znam go niemal na pamięć. Przez te feelsy daję mi drugie miejsce ex aequo z...
Renaissance - Trip to the Fair
Kurdebele, jakie to fajne jest xD Była już wcześniej taka medieval-core wrzutka w tej rundzie, i muszę przyznać, że klimat naprawdę totalnie mnie kupuje. Ciągnie się, fakt, ale jednocześnie fajnie rozbudowuje, melodie są całkowicie niezobowiązujące, a wszystko się spina, robi za taką muzykę z offu na tytułowym jarmarku, coś takiego moglib
Jeśli chodzi o TPF to znam, lubię, ale tak pół na pół. Wokal Butlera jest czasem super, czasem męczy, a muzyka... koń jaki jest, każdy widzi. Rozumiem włączanie ich w poczet ważnych wykonawców post punkowych, ale momentami produkowali dużo tego samego. Tekst do mnie przemawia, tru, ale cała reszta brzmi chyba nieco nazbyt powtarzalnie i... nudnawo. Intro i outro mnie nie kupiły ani za pierwszym odsłuchem tego numeru lata temu ani teraz. Jest rzetelnie, jak to ujął Miętus, ale o ile z zaciekawieniem parę ładnych lat temu chwyciłem po ich bestkę, tak po sam album - chociaż reklamowało mi go mnóstwo osób - chyba w najbliższym czasie nie chwycę. Nie czuję, póki co, potrzeby. Ale Love My Way i Heaven to absolutnie świetne numery i w moim osobistym Top 100 <3 nigdzie się nie wybierają.
Republika - Strażnik Snu
Podobnie do Hiena, wolę Republikę późniejszą od wcześniejszej, choć ta stara ma dla mnie piękne highlighty (będę nudny, ale Biała Flaga, Kombinat i Śmierć w Bikini to złoto absolutne, nie kamień pomalowany na żółto). Jednak to, co zaczęto robić od 1991 roku ma w sobie pewną dojrzałość brzmieniową, nie ciągnie tak bardzo dość surowym post punkiem wymieszanym ze ska, nie puchną uszy od nadmiaru. Fazę na Republikę miałem tak naprawdę dopiero latem 2014 - tak pełnoskalowo - gdy udało mi się zassać calutką ich dyskografię jeszcze z portalu z gryzoniem. Z tych "nowych" rzeczy oczywiście najbardziej lubię Masakrę (Mamona to był genialny comeback), ale i np. Siódma Pieczęć była świetna. Tutaj zaliczam powrót do starych czasów, że tak to ujmę (było nie było prawie dekada) i nabrałem znów ochoty na całe albumy. Hien wygrywa dla mnie tę kolejkę, bo taka Republika to prawdziwa demokracja, nie jakieś fasadowe guano. Bardzo przyjemny seans muzyczny z czasów, kiedy WSZYSTKO BYŁO TROCHĘ ŁATWIEJSZE. Ciekawe swoją drogą, gdzie dalej by szła Republika, gdyby Ciechowski nadal żył. Może disco?
Boomfunk MCs - Freestyler
Wróciłem do roku 2000, jest podstawówka, autokar z wycieczką klasową toczy się powoli w stronę Chęcin w Kieleckiem, jeszcze tego samego wieczoru "potańcówka", będzie można poderwać laski z pierwszych ławek, ale oczywiście najpierw ktoś z boomboksem (ten bananowy dzieciak co go wychowawczyni lubi) puszcza z płyty starszego brata ten właśnie numer. Robimy z siebie idiotów w pokoju ośrodka wypoczynkowego zbudowanego jeszcze za Bieruta (i w takim stanie utrzymywanego) skacząc po tapczanach w rytm tego kawałka. Mam 11 lat, życie jest zajebiście bezproblemowe, zaraz parszywa kolacja co prawda, ale na powrót do Zgierza mamy zaplanowaną wizytę w McSraczu, potem usiądę do kompa i zagram w Głupki z kosmosu, czuje dobrze człowiek. A tak zupełnie serio - jestem w stanie patrzeć na ten numer już wyłącznie przez pryzmat nostalgii, bo w tamtych czasach katowany był non stop wszędzie. Mam taką znajomą, która urodziła się w 2000 roku i trochę przeraża mnie to, że właściwie dorośli są już ludzie, dla których tamten świat nie był doświadczeniem xD fajnie było wrócić do tego odcinka życia tym numerem, którego właściwie nie słyszałem od ponad dekady, choć po co miałbym z drugiej strony, znam go niemal na pamięć. Przez te feelsy daję mi drugie miejsce ex aequo z...
Renaissance - Trip to the Fair
Kurdebele, jakie to fajne jest xD Była już wcześniej taka medieval-core wrzutka w tej rundzie, i muszę przyznać, że klimat naprawdę totalnie mnie kupuje. Ciągnie się, fakt, ale jednocześnie fajnie rozbudowuje, melodie są całkowicie niezobowiązujące, a wszystko się spina, robi za taką muzykę z offu na tytułowym jarmarku, coś takiego moglib
Dialog jest językiem kapitulacji. ~Fronda.pl
-
stripped
- Posty: 13774
- Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
- Ulubiony utwór: hajerlow
ZA CHWILĘ DALSZY CIĄG PROGRAMU XDDDD
dev wrzuca na raty tylko udaje że nie jego wina
dev wrzuca na raty tylko udaje że nie jego wina
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
-
shodan
- Posty: 18313
- Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
- Ulubiony utwór: Halo
Coraz zmyślniejsze fortele stosuje. 
-
Dragon
- Posty: 10300
- Rejestracja: 18 lip 2013 12:07
- Ulubiony utwór: Sexy Doll
- Lokalizacja: woj. wałbrzyskie
Bardzo zmyślne z jego strony, ż
-
mintaj
- Posty: 6842
- Rejestracja: 18 maja 2010 20:22
- Ulubiony utwór: No na pewno nie somebody
- Lokalizacja: się biorą dzieci?
może za jego oknem jest snaj
DEPESZWIZJA 117: edycja klubowa
PACZKA
PACZKA
-
Hien
- Posty: 24613
- Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
- Lokalizacja: Sam's Town
Może Drenda napisała kiedy był w połowie zdania.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
-
devotional
- Posty: 7377
- Rejestracja: 26 lut 2005 18:00
- Ulubiony utwór: Master And Servant
- Lokalizacja: bezdomny
Coś się, coś się popsuło i nie było mnie słychać, więc napiszę jeszcze raz.
To, jak zjechaliście Warrena G to jakieś nieporozumienie...
Nie no, żartuję. Ten numer ma dla mnie głównie nostalgia values i przez to ląduje w mojej bestce, bo jestem nostalgikiem i uwielbiam wracać do staroci. Ale serio, coś się zje*ało, nie mam pojęcia, skasowało mi takie ładne teksty
Renaissance - Trip to the Fair
Kurdebele, jakie to fajne jest xD Była już wcześniej taka medieval-core wrzutka w tej rundzie, i muszę przyznać, że klimat naprawdę totalnie mnie kupuje. Ciągnie się, fakt, ale jednocześnie fajnie rozbudowuje, melodie są całkowicie niezobowiązujące, a wszystko się spina, robi za taką muzykę z offu na tytułowym jarmarku, coś takiego mogliby puszczać na piknikach rycerskich w Uniejowie lub Łęczycy i brzmieniowo pasowałoby idealnie. Muzyka-zapychacz ale w fajnym stylu, i mówię to jako ktoś, kto do proga zawsze miał mocno ambiwalentny stosunek. Ale to nie prog, to medieval-core w nowszym wydaniu i nikt mi tego nie zabierze, może sam z siebie bym nie włączył, ale jakby mi wyskoczyło na jakiejś randomowej playliście to bym zostawił. Ciekawy vibe i dzięki temu dostaje drugie miejsce w tym zestawieniu dla mnie.
Fairport Convention - Come All Ye
Nudnawo, niestety, choć początkowo byłem nastawiony do tego, jak do powyższego. Walnąłem tutaj poprzednio ścianę tekstu porównującą to dzieło do wczesnego, i zapomnianego już chyba nawet przez Buckinghama wczesnego Fleetwood Mac (pewnie głównie dlatego, że Buckingham wtedy jeszcze z nimi nie grał), ale bezczelnie przyznam, że nie chce mi się jej odtwarzać. Podobnie jak tego numeru po raz trzeci (wszystkich odsłuchałem po zawrotne dwa razy, ale ja też w muzyce kieruję się mocno emocjami, nic na to nie poradzę). I tak w nawiązaniu do nawiasu tutaj tych emocji tyle, co podczas obierania kartofli. Jest jakoś tam poprawnie, ale no mało ciekawie, nie kupuję tego. I'm sorry.
Sparks - This Town Ain't Big Enough for Both Of Us
O Sparksach tylko słyszałem, ale nie wiem, czy kiedykolwiek słyszałem cokolwiek od nich aż do teraz. I fajne to jest! Ma swój klimat w każdym niemal momencie tego kawałka, Malkontent wspomniał o konieczności 20-kilku odsłuchań, bo niby nie klika, no ale znów, czy to nie jest subiektywne podejście? Mnie kliknęło, pasuje na tyle, by zasłużyć sobie na trzecie miejsce i nawet parę innych numerów z tej stajni. Dobra wrzutka, dziękuję bardzo, tego przesłuchałem z 6 razy akurat i wcisnę w swoje playlisty na pewno ^^ Bardzo podoba mi się aranżacja, uważam
To, jak zjechaliście Warrena G to jakieś nieporozumienie...
Nie no, żartuję. Ten numer ma dla mnie głównie nostalgia values i przez to ląduje w mojej bestce, bo jestem nostalgikiem i uwielbiam wracać do staroci. Ale serio, coś się zje*ało, nie mam pojęcia, skasowało mi takie ładne teksty
Renaissance - Trip to the Fair
Kurdebele, jakie to fajne jest xD Była już wcześniej taka medieval-core wrzutka w tej rundzie, i muszę przyznać, że klimat naprawdę totalnie mnie kupuje. Ciągnie się, fakt, ale jednocześnie fajnie rozbudowuje, melodie są całkowicie niezobowiązujące, a wszystko się spina, robi za taką muzykę z offu na tytułowym jarmarku, coś takiego mogliby puszczać na piknikach rycerskich w Uniejowie lub Łęczycy i brzmieniowo pasowałoby idealnie. Muzyka-zapychacz ale w fajnym stylu, i mówię to jako ktoś, kto do proga zawsze miał mocno ambiwalentny stosunek. Ale to nie prog, to medieval-core w nowszym wydaniu i nikt mi tego nie zabierze, może sam z siebie bym nie włączył, ale jakby mi wyskoczyło na jakiejś randomowej playliście to bym zostawił. Ciekawy vibe i dzięki temu dostaje drugie miejsce w tym zestawieniu dla mnie.
Fairport Convention - Come All Ye
Nudnawo, niestety, choć początkowo byłem nastawiony do tego, jak do powyższego. Walnąłem tutaj poprzednio ścianę tekstu porównującą to dzieło do wczesnego, i zapomnianego już chyba nawet przez Buckinghama wczesnego Fleetwood Mac (pewnie głównie dlatego, że Buckingham wtedy jeszcze z nimi nie grał), ale bezczelnie przyznam, że nie chce mi się jej odtwarzać. Podobnie jak tego numeru po raz trzeci (wszystkich odsłuchałem po zawrotne dwa razy, ale ja też w muzyce kieruję się mocno emocjami, nic na to nie poradzę). I tak w nawiązaniu do nawiasu tutaj tych emocji tyle, co podczas obierania kartofli. Jest jakoś tam poprawnie, ale no mało ciekawie, nie kupuję tego. I'm sorry.
Sparks - This Town Ain't Big Enough for Both Of Us
O Sparksach tylko słyszałem, ale nie wiem, czy kiedykolwiek słyszałem cokolwiek od nich aż do teraz. I fajne to jest! Ma swój klimat w każdym niemal momencie tego kawałka, Malkontent wspomniał o konieczności 20-kilku odsłuchań, bo niby nie klika, no ale znów, czy to nie jest subiektywne podejście? Mnie kliknęło, pasuje na tyle, by zasłużyć sobie na trzecie miejsce i nawet parę innych numerów z tej stajni. Dobra wrzutka, dziękuję bardzo, tego przesłuchałem z 6 razy akurat i wcisnę w swoje playlisty na pewno ^^ Bardzo podoba mi się aranżacja, uważam
Dialog jest językiem kapitulacji. ~Fronda.pl
-
Dragon
- Posty: 10300
- Rejestracja: 18 lip 2013 12:07
- Ulubiony utwór: Sexy Doll
- Lokalizacja: woj. wałbrzyskie
Wszyscy wzięli się wypowiedzieli, wychodzi na to. Renessans przyjął się lepiej niż myślałem, choć przyznam, że pewnych reakcji trochę się spodziewałem. Do przemyślenia temat wrzucenia całości w edycji albumowej, tam kryją się jeszcze dobrutkie rzeczy. Po tych trzech dniach nabawiłem się fazy na Masakrę, ale tutaj zwycięzcy ostatecznie nie zmieniam.
-
Hien
- Posty: 24613
- Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
- Lokalizacja: Sam's Town
Ten Renesans w wersji albumowej raczej tylko zyska, bo jednak spredawanie proga detalicznie zazwyczaj wychodzi blado.
To co, wszyscy się wysrali na numer Deva, chyba takiej jednomyślności nigdy tu nie było xDDDD
To co, wszyscy się wysrali na numer Deva, chyba takiej jednomyślności nigdy tu nie było xDDDD
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
-
stripped
- Posty: 13774
- Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
- Ulubiony utwór: hajerlow
Może ciut przehajpowałem z tymi Fursami aczkolwiek numer serio lubię, tylko nie wiem czy był to materiał na pierwszą 25tkę. Od tej pory do końca już mam bestkę ustawioną i nienaruszalną, więcej takich spontanicznych podmianek nie będzie ale shodan może się cieszyć bo Fursi weszli w miejsce czarnego rapu hy
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
-
shodan
- Posty: 18313
- Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
- Ulubiony utwór: Halo
Czarny rap może być. Może trafiłby się nawet lepszy od tych Fusów?
A co to w ogóle za nowy Mudżyn na Twoim nowym avatarze?
A co to w ogóle za nowy Mudżyn na Twoim nowym avatarze?
-
Hien
- Posty: 24613
- Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
- Lokalizacja: Sam's Town
Zaraz znowu będzie kłótnia o awatar xd
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
-
Dragon
- Posty: 10300
- Rejestracja: 18 lip 2013 12:07
- Ulubiony utwór: Sexy Doll
- Lokalizacja: woj. wałbrzyskie
Shodan musi zorganizować jakiś wykład o swoim stosunku do rapu, bo ja już nic nie wiem.
-
devotional
- Posty: 7377
- Rejestracja: 26 lut 2005 18:00
- Ulubiony utwór: Master And Servant
- Lokalizacja: bezdomny
Uff, tym razem ucięło tylko jedno zdanie, znów po prostu poszło wysłanie a wtedy tego nie zweryfikowałem xD bardzo mi się podoba aranżacja, uważam, że kawałek jest i dobrze napisany i zrealizowany i sięgnę po więcej, bo czemu nie, bo Roxy Music etc. KROPKA.
No, cóż, trochę się tego spodziewałem (może nie aż tak xD), z drugiej to subiektywny wybór numerów. Potem też będzie ciekawie. A mnie Renesans przypadł bardzo, keep up the good work ^^
No, cóż, trochę się tego spodziewałem (może nie aż tak xD), z drugiej to subiektywny wybór numerów. Potem też będzie ciekawie. A mnie Renesans przypadł bardzo, keep up the good work ^^
Dialog jest językiem kapitulacji. ~Fronda.pl
-
shodan
- Posty: 18313
- Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
- Ulubiony utwór: Halo
Pytam z ciekawości, bo mam wrażenie, że skądś tę twarz znam. Albo mi się tylko wydaje.
-
Dragon
- Posty: 10300
- Rejestracja: 18 lip 2013 12:07
- Ulubiony utwór: Sexy Doll
- Lokalizacja: woj. wałbrzyskie
To po prostu Dave Gahan w epoce Violatora.